Monia miała kiedyś swój dom. Miała starszą Panią, przy której zapewne czuła się bezpieczna i kochana. Pewnego dnia jej opiekunka trafiła do szpitala… i już z niego nie wróciła. Zmarła. A Monia została sama. Nie było dzieci ani blisk... więcejiej rodziny, która chciałaby się nią zaopiekować. Spadkobiercy nie byli zainteresowani jej losem. I tak kotka, która przez lata znała dom i swojego człowieka, trafiła do przytuliska. Dziś Monia bardzo często siedzi w oknie. Patrzy gdzieś daleko. Jakby wciąż wypatrywała znajomej osoby. Jakby czekała, że któregoś dnia jej Pani jednak po nią przyjdzie. Ale ona już nie przyjdzie… Monia jest kotką w średnim wieku. Nie jest idealna i być może nie zwróci na siebie uwagi wyglądem. Ma problemy z oczkami, które towarzyszą jej już od dłuższego czasu. Jednego oczka nie ma i czeka ją jeszcze zabieg wyczyszczenia oczodołu. Nie wymaga jednak ciągłego leczenia. Jest wysterylizowana, zaszczepiona, a testy FIV/FeLV ma ujemne. Bardzo chcielibyśmy, żeby tym razem ktoś nie szukał najpiękniejszego kota. Żeby ktoś spojrzał na Monię sercem. Bo może właśnie ona — doświadczona przez los i trochę niedoskonała — najbardziej potrzebuje człowieka, który powie: „Moniu, już nie musisz patrzeć przez okno. Przyjechałem po Ciebie.” Kontakt w sprawie bezpłatnej adopcji: 5 0 2 7 6 1 6 4 2 / 6 0 6 3 3 7 1 6 0
ID: 1095536542mniej