POMPONIUSZ to ok. 9-letni rudzielec, który zaszczycił nas swoim przybyciem w pewien chłodny, wrześniowy wieczór. Panicz zauważony został wędrujący sobie po jednym z toruńskich osiedli. Miał na sobie obrożę, liczyliśmy więc, że ktoś s
... więcejię po niego zgłosi, niestety tak się nie stało. Przez pierwsze dni pobytu kocurek zaserwował nam klasycznego focha – swoje niezadowolenie z naszego istnienia wyrażał głośnym burczeniem, ilekroć mieliśmy czelność choćby na niego spojrzeć :D A patrzeć musieliśmy, bo chłopak nie dość, że gardził każdym posiłkiem, to jeszcze ogólnie nie był w najlepszej kondycji. Z czasem zorientowaliśmy się, że jego wybrzydzanie musi mieć związek z przyzwyczajeniami z domu – kocur zdecydowanie preferuje wspólne jedzenie posiłków z człowiekiem, a ulubionym elementem jest podjadanie pracownikom z talerza… Żadna kanapeczka, zupka czy placek po węgiersku nie zdoła uciec przed jego lepkimi łapkami :D Niestety, te nawyki wyniesione w domu nie pozostały bez widocznego wpływu na jego zdrowie – chłopak ma problemy z przewlekłym zapaleniem trzustki, z którym na szczęście radzimy sobie całkiem nieźle :) We krwi Pomponiusza na pewno płynie trochę królewskiej, brytyjskiej krwi, co widać i w jego delikatnie spłaszczonym pysku i w zachowaniu – nie tyle jednak w wyjątkowej kulturze osobistej czy dystyngowaniu, co w widocznym poczuciu wyższości nad marnymi istotami ludzkimi i kocimi :D Nasze próby nawiązania przyjaźni książę traktuje z lekkim pobłażaniem, ale bystry umysł podpowiada mu, że żeby dostać to, czego się chce, trzeba się czasem pobratać z pospólstwem. Toleruje zatem głaskanie, uwielbia siedzieć nam na kolanach i wpatrywać się w nasze oczy niczym mistrz hipnozy, próbując telepatycznie nakazać nam oddanie wszystkiego, co posiadamy. Nie jest jednak tak całkiem nudziarzem, o nie, ostatnio odkrył w sobie pasję do polowania na wędki i gdy tylko jakąś zobaczy, to nie odpuści bez walki :D Inne zwierzęta, o ile nie pchają się bezczelnie przed jego oblicze, łaskawie ignoruje, jednak gdy ktoś nagle pojawia się na audiencji bez wcześniejszego umówienia (no jak tak można?), obrywa królewską łapą przeznaczenia. Wszyscy jednak, bez wyjątku, jesteśmy absolutnie zachwyceni Pomponiuszem – to po prostu kot, który ma swoje zasady, potrafi stawiać granice, ale wbrew pozorom naprawdę przepada za ludźmi i ich towarzystwem :D Byłby idealnym towarzyszem dla samotnej osoby, albo małej rodziny, po prostu dla ludzi, którzy potrafią docenić samo towarzystwo kota, bez nadmiernej wylewności czy potrzeby wiecznego głaskania i miziania. Ot, żeby być razem i dawać sobie wsparcie tak, jak potrafimy <3 Pomponiusz dość już się nawędrował po świecie, a kuwetę ogarnia perfekcyjnie, dlatego na jesień życia szukamy dla niego wyłącznie domu niewychodzącego. Zdjęcie: Anna Kleszcz Opis: Martusia Chyleńska UWAGA! Opis został sporządzony na podstawie obserwacji kota w warunkach schroniskowych. Niektóre zachowania mogą się powielać w domu, inne się ujawniać, a jeszcze inne nie powtórzyć.mniej