Vanilka
Przyjechała do nas z ul. Piekoszowskiej w Kielcach. Cokolwiek przeżyła przed schroniskiem odcisnęło to na niej ogromne piętno.. Sunia była istnym kłębkiem nerwów i strachu 😔 Teraz, po paru miesiącach sunia zrobiła już postępy... więcej, ale nadal jest dosyć płochliwa i nieufna, zwłaszcza wobec osób obcych. Już nie kuli się w kącie boksu jak na początku jej pobytu w schronisku, teraz obszczekuje każdą przechodzącą osobę. Wychodzi już ładnie na spacery, z pracownikami i niektórymi wolontariuszami, ale nadal trzeba na nią szczególnie uważać. W przypadku Vanilki, trzeba mieć świadomość, że adopcja takiego psiaka będzie kosztowała nowego opiekuna sporo pracy, na pewno będzie trzeba również sporo czasu, aż Vanilka nauczy się żyć normalnie. Z racji tego, że schronisko znajduje się na uboczu, sunia nie miała jeszcze zbyt wielu okazji na poznanie miejskiego ruchu, nowy opiekun będzie musiał powoli i delikatnie wprowadzać ją do nowego środowiska. W przypadku Vanilki będziemy wymagać kilku spacerów zapoznawczych. Nowy opiekun musi mieć świadomość, że sunia po adopcji może potrzebować pracy z behawiorystą.
Data urodzenia: ~08.2017mniej