Kocurek trafił do nas z siostrą po śmierci właścicielki. Był kotem wolnożyjącym, karmionym tylko przez człowieka, dlatego kiepsko znosi zamknięcie i dopiero uczy się dotyku człowieka. Zdecydowanie jednak potrzebuje domu, takiego cierpliwe... więcejgo i wyrozumiałego.mniej