Wiek
6 lat
Miasto
Warszawa
Nie patrzcie oczami, patrzcie sercem. A właściwie popatrzcie, przyjrzycie się i wyobraźcie sobie, jaka Kava będzie - piękna, lśniąca sierść koloru mocnego espresso z białym żabocikiem na klateczce; puszysty, gruby ogon noszony z dumą jak
... więcej wachlarz i ta charakterystyczna plamka białej sierści koło oczka niczym pieprzyk Marilyn Monroe. Tak wygląda psia piękność. I taka będzie Kava.
Kava przeżyła piekło Radys. Nie wiemy, ile w nich była, ale przetrwała. Jest cieniem suni, którą mogłaby być, gdyby inaczej potoczyło się jej życie. Jej sierść i skóra są na razie w opłakanym stanie, grzbiet pokrywa wyłysiały placek, pewnie powikłanie po inwazji pcheł. Jej nieodłącznymi towarzyszami za długo był przerażenie, samotność i tęsknota za człowiekiem, który kiedyś kochał, dawał oparcie, a nie krzywdził.
Pierwszy spacer suni na Paluchu to strach przemieszany z totalnym oszołomieniem trawą, przestrzenią, zapachami, smaczkami, psami i ludźmi. Niesamowite było obserwować, jak pies, który nie miał nic, na nowo poznaje świat. Niepewnie, ostrożnie, plącząc się pod nogami wolontariusza zwiedza swój nowy dom, zajada się trawą, chłonie zmysłami otoczenie. Na razie każdy napotkany pies napawa Kavę przerażeniem, sunia boi się aut, obcych ludzi, a gdy się boi, dosłownie klei się do swojego wolontariusza - tuli się, chowa i chce na ręce. Jest totalnie rozczulająca w swojej kruchości i bezbronności. Kava niedawno skończyła kwarantannę, więc jeszcze poznajemy naszą słodką dziewczyneczkę. Za wcześnie wyrokować, czy sunia może zamieszkać z innymi zwierzaczkami. Ze względu na jej lękliwość i wrażliwość, nie rekomendujemy jej do domu z małymi dziećmi.
Kontakt:
Beata 517 593 013
Asia 693 120 248
mniej