Imię zbliżone do Jego historii, bo został dostarczony do gabinetu dr Tymowicza, po wypadku komunikacyjnym z obydwiema połamanymi łapkami. Do nas przewieziono go dopiero po skończonym leczeniu. Zostało nam tylko zdjęcie szwów po operacjach or
... więcejaz szczepienia. Karaś musi trafić do domu niewychodzącego, bo owszem potrafi stać na wszystkich 4 łapkach, sprawnie korzysta z kuwety, ale o bieganiu mowy nie ma . Po tym co go spotkało niezbyt garnie się do człowieka, ale trudno mu się dziwić. To kilkuletni kocur „po przejściach”, który musi znaleźć bezpieczna przystań w czyimś kochającym sercu. Szwy ściągnięte już dawno, futerko odrasta, a domu nie widać dalej.mniej