Życie jednookiego Majo odchudziło do wersji megalight
Niemiłosiernie zagłodzony, z tak bardzo chorym okiem, że aż zagrażało to jego życiu – w takim stanie trafił do nas - fundacji Ja Pacze Sercem - malutki kociak. Natychmiast przeszedł
... więcejoperację usunięcia resztek gałki ocznej. Jak wiele bezdomnych kociąt, mały zachorował na „koci katar”. To wirus, który atakuje górne drogi oddechowe oraz oczy właśnie. Choroba powoduje stan zapalny gałek ocznych. Zwierzę powoli traci wzrok i odczuwa stały i wciąż narastający ból. Oprócz tego dusi się z powodu kataru i cierpi od gorączki. Zazwyczaj umiera po tygodniach lub nawet miesiącach męki albo kończy tragicznie, bo nie jest w stanie uchronić się przed niebezpieczeństwami, jakie na niego czyhają. Malutki Majo miał więc przed sobą niewiele życia. Ale teraz zyskał nowe i mamy nadzieję, że wkrótce będzie ono naprawdę tłuste. Teraz, po wyleczeniu, jest szczęśliwym młodym chłopakiem, a po jego nieszczęściu pozostała tylko blizny po szwach. Już po tygodniu w domu tymczasowym, z wystraszonego dzikuska stał się najlepszym przyjacielem swojego tymczasowego taty. Teraz uwielbia być blisko człowieka, a do nowych osób podchodzi z nieufnością, ale już po kilku chwilach domaga się pieszczot. Majo urodził się latem 2022 roku, został zaszczepiony, wysterylizowany, testy FIV/FELV ma ujemne. Odzyskał radość życia i energię. Nie jest może jeszcze tłuściutkim Majo, ale tak lubi jeść, że może się nim stać. Rozglądamy się za domem dla niego – „niewychodzącym” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Jesteś koneserem kociej natury? Przygarnij Majo i zasmakuj w jego wesołej naturze!*mniej