Dziadziuś był najstarszym kotem w stadku bezdomniaków, którymi opiekuje się pan Ryszard. Widać po nim, że życie nie zawsze go oszczędzało – poszarpane uszy, w paszczy zamiast kłów miał tylko popsute pieńki…
Ale to już przeszłość
... więcej.
Oprócz kastracji Dziadziuś przeszedł też leczenie zębów, badania krwi i testy FIV/FeLV (wynik ujemny). Już nie czuje bólu, ma apetyt i powoli odkrywa, czym jest spokój i komfort.
To wyjątkowo towarzyski, miziasty starszy pan – taki, który potrafi rozkochać w sobie od pierwszego przytulenia. Marzymy, by na jesień życia znalazł ciepły, bezpieczny dom, w którym już zawsze będzie kochany.mniej