Orzeszka została odebrana interwencyjnie z kiepskich warunków razem z siódemką innych kotów. Była bardzo chudziutka I przestraszona.
Pierwsze dni w schronisku spędziła wciśnięta w najciemniejszy kąt klatki. Nie radziła sobie z nową sytu... więcejacją, była przerażona i sparaliżowana. Jednak dzięki codziennym staraniom pracowników i wolontariuszy ta delikatna i nieśmiała kotka przestała się bać i zaufała człowiekowi. Stała bardzo kontaktowa i nawoływala każdego, kto pokazał się na kociarni. Chętnie oddawała się głaskaniu, strzelając przy tym milion baranków i wtulając się w człowieka całym ciałkiem.
I stało się to o czym marzy każdy kot w schronisku i każdy wolontariusz. Znalazła dom! Niestety, choć jest piękny wiersz o tym że "umrzeć to coś czego się nie robi kotu", to właśnie to spotkało Orzeszkę.
Człowiek, który ją pokochał i dał jej dom zmarł i kotka wróciła do schroniskowej klatki.
Nie jest już tą zabiedzoną chudzinką, która trafiła do schroniska po raz pierwszy.
To przeurocza puchata kocia dama o przecudownych oczach jak orzechy, która bardzo, bardzo tęskni za domem, człowiekiem i codziennym pieszczotami. Jest ciekawa świata. Dorosła trochę i wypiękniała jeszcze bardziej. Dominujących kotów nieco się obawia ale każdego człowieka traktuje jak przyjaciela, ociera się, mruczy i czeka na głaskanie.
Ona bardzo potrzebuje nowego kochającego domu, że który odwdzięczy się również ogromem miłości i ciepła.
Szukamy dla Orzeszki kochającego domu!mniej