Puszatek.pl

yulek

  • PŁEĆ ON
  • WIEK 3 lata
  • WIELKOŚĆ mały
  • MIASTO Puławy
  • TELEFON 66... Pokaż numer telefonu 667 706 607

Yulek to maleńki, dość nieufny pies. Być może kiedyś miał już dom, trafił do schroniska zadbany, ale niestety bardzo wystraszony. Początki w schronisku nie były dla niego łatwe, na szczęście obecnie Yulek cieszy się na widok znanych mu osób, czerpie przyjemność z głaskania. W stresujących sytuacjach potrafi spanikować i zareagować warczeniem, dlatego nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Yulek ładnie spaceruje na smyczy, na spacerach bywa jeszcze płochliwy. Zwykle dobrze reaguje na inne psy. Do nowych osób początkowo podchodzi nieufnie, ale daje się przekupić jedzeniem :) Szukamy dla niego domu lub mieszkania w spokojnej okolicy; z ludźmi, którzy dadzą mu przestrzeń i pozwolą Yulkowi stopniowo oswoić się z nową rzeczywistością. _Yulek ma ok. 3 lata. Jest odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony, zaczipowany i wykastrowany. Znajduje się w województwie lubelskim, w schronisku w Puławach (ul. Przemysłowa 1). _Kontakt w sprawie adopcji w wiadomości prywatnej bądź pod nr telefonu 603 305 597. Przed adopcją konieczne jest umówienie się na wizytę w schronisku na konkretny termin. _Adoptując psa ze schroniska pamiętaj, że opis, który właśnie przeczytałeś dotyczy zachowań psa w warunkach schroniskowych. W nowym domu zachowanie psa może ulec zmianie.

WYPEŁNIJ FORMULARZ I SPOTKAJ SIĘ ZE ZWIERZAKIEM

Akceptuję warunki przetwarzania moich danych osobowych

SKONTAKTUJEMY SIĘ Z TOBĄ W CELU POTWIERDZENIA MIEJSCA I TERMINU SPOTKANIA

PODOBNE ZWIERZAKI

chrupek_photo

ChrupekMiasto: Warszawa

Chrupek przebywa w domu tymczasowym. Są w schronisku takie psy, które do szaleństwa pragną być kochane. Lęk, w jakim się pogrążyły, jest dla nich jak trucizna. Tak bardzo trudno im pomóc! A jakże łatwo je skrzywdzić! Chyba właśnie taki jest CHRUPEK... Niepozorny, z nieznaną przeszłością bezdomny pies z Łomianek. W schronisku w Józefowie mieszkał od lipca 2010 r. Przez wiele miesięcy potrafił prawie każdego nastraszyć swoją "maską" z wyszczerzonymi zębami. Wystarczyło niestosownie spojrzeć na Chrupka lub wyciągnąć w jego stronę rękę. Ale pewnego dnia udało się zatrzymać w kadrze jego spojrzenie pełne przerażenia... Właśnie to przerażenie, ten lęk, jaki przyniósł ze sobą do schroniska, były dla Chrupka "trucizną". Pchnęły go w sidła jego własnej desperackiej agresji lękowej... Zamiast zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, pogrążała go w samotności i niezrozumieniu. Na szczęście wciąż tliła się jego potrzeba kontaktu z kimś, kto chciałby go zrozumieć! Choć każdy kroczek w stronę ufności stawiał niepewnie, to jednak z każdą chwilą coraz wyraźniej można było wyczuć jego pragnienie bliskich relacji. Kontakty z nim nawiązywaliśmy niespiesznie... Kiedy Chrupek zaczął okazywać trochę ufności, można było go głaskać, czesać. Pozwalał założyć obrożę lub szelki i maszerował na spacer :) Sporadyczne wizyty wolontariuszy nie były jednak w stanie zapewnić mu ani poczucia bezpieczeństwa ani spokoju. Zawsze witał nas wystraszony i drżący. Gdyby tylko była taka możliwość, to Chrupek trafiłby pod dach kogoś z wolontariuszy ... ale niestety w ich domach pełno jest przygarniętych sierot... Cóż było czynić!? Schronisko to było dla Chrupka zgubne miejsce a o adopcji jego nie było słychać. Pewnego chłodnego ponurego dnia zapadła decyzja: musimy go zabrać z toksycznych dla niego warunków! I oto na początku 2012r. Chrupek pojechał do domu tymczasowego. Nareszcie jest bezpieczny! :) Znalazł i zrozumie, i akceptację. Wdzięczna byłam za to, jestem i będę wszystkim, którzy pomogli nam zrealizować ten plan. A przypomina mi o tym każdy beztroski uśmiech Chrupka :) Czy pojawi się człowiek, który zechce zaadoptować tego neurotycznego psiaka?? Wydaje się to coraz mniej prawdopodobne. Ale najważniejsze, że Chrupek może cieszyć się życiem :) *** luty '15 Chrupek nadal jest w DT. Nadal potrzebuje zrozumienia i Mądrej Miłości. A jednocześnie coraz częściej się śmieje i ślicznie Was pozdrawia :) Kontakt Dorota e-mail: dorotabujwid@wp.pl
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
wiki_photo

WikiMiasto: Warszawa

Od dnia, gdy poznaliśmy Wiki minęło już sporo czasu a ona wciąż panicznie boi się ludzkiego dotyku. Już pewnie nigdy nie dowiemy się, co ją spotkało zanim jesienią 2011r. trafiła na Strużańską, ale raczej nie było to nic dobrego. Początkowo była na tyle przestraszona, że praktycznie nie pokazywała się w boksie, nie mówiąc o jego opuszczeniu. Tylko buda i buda.. Oto, jak Aneta pamięta pierwsze spotkanie z sunią: "... pewnego dnia, późnym popołudniem, kiedy już hałas w schronisku ucichł, kiedy wszyscy Goście poszli, zamknęłam bramę na klucz, otworzyłam jej boks, usiadłam na przeciwko wejścia... i czekałam.. od czasu do czasu rzucając w jej kierunku chrupka.. Coraz bliżej i bliżej... Najpierw się bała. Przekroczyć próg boksu, rozglądała się lękliwie, ale ciekawość jednak na szczęście była większa.. A na zewnątrz? Och, ileż to ciekawych rzeczy jest na zewnątrz :) - szczotka, płotek, miska innego psa, no i inne psy ma się rozumieć też. :) Obwąchała calutki rewir przy bramie, obszczekała ku mojemu zdziwieniu psiaka zwanego "Dozorcą" ;) wprawdzie cały czas była jeszcze niepewna, ale najważniejsze że się przełamała i wyszła. :) " Dzisiaj Wiki mieszka w kuchni i często można spotkać ją na luzie. Zdecydowanie lepiej radzi sobie w relacjach z psami niż z ludźmi. Ale smakołykom trudno się oprzeć nawet jej więc kusimy Wiki parówkami i próbujemy wygospodarować dla niej cierpliwe chwile ... ale to wciąż za mało ... A przecież i ona ma prawo żyć bez lęku. Ale trzeba jej pomóc. Tylko czy zdołamy w schronisku stworzyć jej takie warunki, gdzie poczuje się bezpiecznie i pewnie ??? Wiki to nieduża sunia. Jest po sterylizacji. Jeśli chcesz jej pomóc, skontaktuj się z kimś z wolontariuszy: Ania - clio255@wp.pl 698 307 526 Małgośka - 608 315 461 Dorota - dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćmały

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.