Puszatek.pl

dzikus

  • PŁEĆ ON
  • WIEK 13 lat
  • WIELKOŚĆ duży
  • MIASTO Józefów (k. Legionowa)
  • TELEFON 60... Pokaż numer telefonu 608 315 461

DZIKUS. Skąd takie imię ? Może wtedy, gdy wpisywano je do jego książeczki, to był zwykły przypadek. Ale dzisiaj to imię wiele mówi o jego właścicielu. Niestety! Bo Dzikus jest jednym z licznych wychowanków schroniska. Trafił za szary mur przy Strużańskiej 15 w roku 2007 jako szczenię. Wychował się wśród psów i obok ludzi. Nie z ludźmi. Bliski kontakt z człowiekiem jest mu w związku z tym nie tylko obcy, ale budzi jego lęk. Dzisiaj cieszy nas każdy smakołyk wzięty przez niego z ludzkiej ręki. A robi to niezwykle delikatnie. Aż trudno uwierzyć, że to ten sam pies, którego szczekanie czasem budzi niemal grozę ... Wolontariusze próbują przynosić mu ze sobą cierpliwość, zrozumienie ... I Dzikusowi, i mieszkającym razem z nim Kamie i Dodo, którzy również wymagają socjalizacji. Tak jak wychowani razem z Dzikusem Kewin i Brytan. Tak jak wiele nieufnych, wycofanych, bojaźliwych bezdomnych psów ze schroniska w Józefowie. Jak tysiące niechcianych krzywdzonych zwierząt żyjących wokół nas. Ktoś może zapytać, czy warto... Ale czy mamy prawo zadawać takie pytanie ? Nie tylko warto! ale jesteśmy im to winni ! Przecież to za sprawą ludzkiej niefrasobliwości, bezprawia, okrucieństwa tyle zwierząt żyje za kratami i w niewoli własnego strachu. Ale one wciąż pragną żyć. Chcesz odwiedzić Dzikusa ? Mieszka w sektorze B. płeć: pies ur. w 2007 r. wielkość: duży kastracja: bd kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl / 698 307 526 wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl

WYPEŁNIJ FORMULARZ I SPOTKAJ SIĘ ZE ZWIERZAKIEM

Akceptuję warunki przetwarzania moich danych osobowych

SKONTAKTUJEMY SIĘ Z TOBĄ W CELU POTWIERDZENIA MIEJSCA I TERMINU SPOTKANIA

PODOBNE ZWIERZAKI

fruzia_photo

FruziaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Fruzia przebywa w domu tymczasowym. To była niedziela 16 września '12. Taki sobie pochmurny poranek. Fruzia trafiła do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Tego chyba 3-letnia sunia wychowana w domu najmniej się spodziewała... A jak to się stało, że taki psiak zamieszkał w betonowym boksie ? Historia jakich pewnie niestety niemało .. Trzy lata temu młodzi ludzie zaadoptowali pieska. Była książeczka, pierwsze szczepienia, spacery. Potem obowiązki zawodowe. Sunia ponoć grzecznie czekała w mieszkaniu na powrót opiekunów z pracy. Ale jednocześnie zaczęła pilnować wręcz bronić mieszkania i przede wszystkim swojego pana. Potem rodzina się powiększyła i pojawiła się niepokojąca rodziców relacja Fruzi z dzieckiem. Nic nie wiadomo o pracy nad jej zachowaniem. Co było dalej? Można spekulować. Właściciele Fruzi uniknęli kontaktu z nami więc nie mogli nam opowiedzieć. Ostatnio, przeprowadzka opiekunów stała się ostatecznym pretekstem, by zrezygnować z opieki nad Fruzią. Jej właściciele zaplanowali przekazanie suczki do schroniska. Jednak nie zrobili tego osobiście, ale pozostawili problem pewnej znajomej, od której trzeba było sunię odebrać. W niedzielę 16 września '12 Fruzia trafiła na Strużańską. Już wiemy że samochodem jeździ bez zastrzeżeń. Przez pierwsze miesiące nie chciała nikomu zaufać. Wolała ostrzegać szczekając niż pozwolić na zbliżenie obcego. Poza tym lękowo reagowała na niektóre gwałtowne gesty. Dzisiaj to nie ta sama sunia! :) Fruzia potrafiła bowiem odwzajemnić zaufanie i życzliwość, którymi obdarowali ją wolontariusze. Na nowo rozkwitła jej radość i uroda. Fruzia lubi głaskanie. Lubi spacery. I lubi być blisko tego, komu ufa. Teraz FRUZIA czeka na prawdziwy DOM stały NA ZAWSZE! Fruzia przebywa w domu tymczasowym. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zosia 698 698 528 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćśredni
bazia_photo

BaziaMiasto: Warszawa

Bazia to śliczna, biszkoptowa sunia, która przyjechała do schroniska zaniedbana, z wrośniętym w szyję sznurem. Po sznurze została dyskretna blizna, natomiast przeżycia sprzed schroniska odcisnęły swoje piętno na psychice Bazi. Sunia jest nieufna do ludzi, których nie zna, nie pozwala się dotknąć i ucieka w popłochu już na sam widok wyciągniętej ręki. Może ze strachu kłapnąć wtedy zębami. Zaufanie Bazi zdobywa się stopniowo, najlepiej podczas zabawy. Wtedy z suni wychodzi rozbrykany, przeuroczy psiak, który uwielbia pluskać się w wodzie, aportować piłeczki i bawić się z opiekunem w przeciąganie piłeczki na sznurku. Lęk idzie w zapomnienie, a Bazia biega, droczy się, można ją miziać i drapać, co sprawia jej widoczną przyjemność. Nieraz spontanicznie przytula się, czym całkowicie rozbraja swoich wolontariuszy. Ładnie chodzi na smyczy. Niedawno Bazia brała udział w Warszawskim Dniu Zwierząt na Agrykoli. Na wydarzenie pojechała samochodem i choć nie potrafiła do niego wejść, to w samym aucie grzecznie leżała, a w drodze powrotnej przysypiała. Bardzo dobrze radziła sobie w tłumie, nie przeszkadzali jej inni ludzie czy psy, z ciekawością i bez strachu wszystko obserwowała, a zdjęcia jej uśmiechniętego pysia pozwalają nam sądzić, że był to dla Bazi przyjemny dzień. Szukamy dla Bazi doświadczonych opiekunów, którzy dadzą suni potrzebny czas na oswojenie się z nową sytuacją i przezwyciężenie lęku oraz cierpliwie, delikatnie będą budować zaufanie tego kochanego, skrzywdzonego w przeszłości psiaka. Zalecamy, żeby sunia zamieszkała w domu bez innych zwierząt oraz małych dzieci. Kontakt do jej wolontariuszek: Agnieszka: 607 96 66 90, Sylwia: 508 154 332, Beata: 517 593 013
PłećONA Wiek11 lat Wielkośćśredni

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.