Puszatek.pl

mike

Mike/Majk to psiak, który może mieć około 4-5 lat. Jest sporym psem w typie Owczarka Belgijskiego Malinois. Po widocznych bliznach oraz lękliwym zachowaniu możemy wywnioskować, że miał on do tej pory ciężkie życie. Majk jest lękliwy ale również ciekawy świata, znane mu osoby wita z radością zachęcając do zabawy i pieszczot. Majk niestety boi się smyczy, jest w trakcie socjalizacji, pierwszym sukcesem są szelki które nosi na sobie, chętnie biega wesoło po wybiegu czego na początku nie robił - jego strach przed wyjściem z boksu był silniejszy od ciekawości świata poza nim. Kolejnym etapem będzie przypięcie smyczy i spacer do lasu. To wesoły, inteligentny i wrażliwy pies który na pewno zaufa rodzinie, która podaruje mu poczucie bezpieczeństwa i cierpliwość. Majk najlepiej odnalazłby się w domu z kawałkiem ogródka. płeć: samiec ur. ok. 2012 wielkość: średni/duży kastracja: Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Magda 501 504 699 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.

WYPEŁNIJ FORMULARZ I SPOTKAJ SIĘ ZE ZWIERZAKIEM

Akceptuję warunki przetwarzania moich danych osobowych

SKONTAKTUJEMY SIĘ Z TOBĄ W CELU POTWIERDZENIA MIEJSCA I TERMINU SPOTKANIA

PODOBNE ZWIERZAKI

czarna_photo

CzarnaMiasto: Gdynia

Sześcioletnia suczka nigdy nie miała łatwego życia. Wychowywana była w domu przez osobę starszą nadużywającą alkoholu. Był to mężczyzna w podeszłym już wieku, jednak nie na tyle słaby, by nie raz zadać „kopa” suczce. Szczególne „baty” obrywała gdy w wieku 5 miesięcy zaczynała poznawać świat używając do tego swojego pyszczka i zębów. Dostawała wiele razy. Raz za to, że leżała nie tam gdzie trzeba i mężczyzna się o nią potykał. Za to, że przychodziła do niego gdy chciała jeść a on się wkurzał, dostawała za wszystko, czyli tak naprawdę za nic. Wiele razy suczka nie miała okazji wyjść z domu na spacer, bo jej właściciel padał na łóżko tracąc kontakt z rzeczywistością. Gdy już udało mu się wyjść z domu i nie zapomnieć o Czarnej, szedł znaną mu drogą do upragnionego celu – sklepu monopolowego. Czarną przywiązywał przy sklepie, a wychodząc z niego zapominał o psie. Suczka godzinami była przywiązana przy monopolowym, gdzie wieczorami kręciło się dużo głośnych i strasznych osób. Podchodzili do Czarnej, nachylali się nad nią, wpatrywali się w nią uparcie próbując pogłaskać. Suczka tak panicznie bała się tych ludzi, że wymyśliła sobie metodę aby nie podchodzili za blisko. Na początku ostrzegała poprzez warczenie, a gdy tylko osoba niechciana odchodziła dla pewności, że już nie wróci, kąsała w łydkę. Czarna tak naprawdę nie chciała nikogo skrzywdzić, chciała tylko czuć się bezpiecznie… Jej męczarnie i stres skończył się w dniu, gdy przyjechali do mężczyzny dwaj Inspektorzy OTOZ Animals i odebrali Czarną z rąk oprawcy. Ktoś zgłosił bowiem, że pies przebywa w koszmarnych warunkach. Mężczyzna nie robił przeszkód i oddał suczkę wołając do nich: „bierzcie ją, ja z niej i tak nie miałem pożytku”. Czarna znalazła się w boksie z innymi psami przestraszona i pełna obaw od kogo teraz dostanie z „buta”. Chcąc bronić się za wszelką cenę stosowała tą samą metodę co dotychczas – atak w łydki, gdy pracownik schroniska był odwrócony tyłem. Nie zostawiliśmy Czarnej by sama borykała się z problemem który pozostał w jej głowie po traumatycznych przeżyciach. Pracujemy z nią codziennie próbując sprawić by może po raz pierwszy uwierzyła, że człowiek nie chce jej skrzywdzić… Jednakże schronisko nie jest najlepszym miejscem na uleczenie suczki z drastycznych przeżyć. Szybciej odzyskałaby wiarę w człowieka, gdyby znalazła się w zaciszu domowego ogniska. Suczka jest odrobaczona, odpchlona, zaczepiona i wysterylizowana, gotowa by ktoś podarował jej serce. Ze względu na jej problemy szukamy osoby bez małych dzieci. Czarna potrzebuje osoby wyjątkowo cierpliwej i konsekwentnej, która da suczce wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Kontakt w sprawie adopcji: Schronisko Ciapkowo tel 58 622 25 52 lub Karolina tel 785-022-322 (opiekunka Czarnej, która pracuje z nią na co dzień i zajmuje się jej socjalizacją ) Czarna gdy już komuś zaufa jest bardzo kochana , uwielbia się przytulać i chodzi za człowiekiem krok w krok. Uwielbia pieszczony, głaskanie i wspólne spacery. Zaufanie ze strony Czarnej nie jest jednak jeszcze bezwarunkowe. Nie wiadomo czy będzie ona w stanie kiedykolwiek komuś zaufać w 100%. Wymaga wiele pracy, jednak wierzymy, że znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił ją przekonać, że nie wszyscy ludzie są tacy jak mężczyzna, który nazywał się jej „Panem”. Osobie zdecydowanej na adopcje suczki gwarantujemy wsparcie, w postaci konsultacji behawioralnych i nauki podstaw posłuszeństwa (przy rozmowie z pracownikiem schroniska w sprawie adopcji, proszę powołać się na Karolinę Szymańską)
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćmały
cher_photo

CherMiasto: Słupsk

Cher trafiła do schroniska w sierpniu 2013 r., adoptowana została w listopadzie 2013 r. Była w nowym domu przez ponad rok, ale niestety "właścicielka" nie dawała sobie z sunia rady i oddała ja do rodziny z dziećmi. Tam nie odnalazła się Cher i znów wróciła do pierwszej "właścicielki". Tak właśnie Cher była przekazywana z rąk do rąk, niczym zwykła zabawka, aż w końcu trafiła do schroniska. Nie wiemy co poprzednia " właścicielka" z Cher robiła, ale sunia jest teraz w bardzo złym stanie psychicznym. Cała osiwiała, a ma dopiero 3 latka, zapewne jest to wynik ciągłego stresu. Lecz co nas najbardziej przeraża to to jak zdziczała Cher. Gdy przechodzi koło ludzi podkula ogon i ucieka. Pojawiła się u niej agresja, o której kiedys nie było mowy, otóż sunia zawsze jeździła z nami na różne zbiórki. Agresję przejawia w szczególności do mężczyzn, nie da by nawet jakiś preszedł koło niej. Lecz do osób, które zna jest wspaniała ! Uwielbia dawać całusy i się przytulać. Dzisiaj na spacerku nawet weszła do wody i zaczeła sie w niej tarzać. Cher to wulkan energii i jeśli nie wybiega się przed zostaniem samej w domu zacznie rozrabiać, szczekać. Uwielbia towarzystwo psów i wszystkie zachęca do zabawy. Sunia jest bardzo skoczna, spokojnie doskoczy do 170 cm. Można to uwazać równiez za zaletę, ponieważ można ją wykorzystać do róznych psich sportów i z pewnością poradziłaby sobie na torze Agility ;) Szukamy dla Cher aktywnego domku, bez małych dzieci. Jeśli mialaby zamieszkać z mężczyzną to musi on przed adopcją min 2 razy wyjść z nią, by sunia mogła go poznać i zobaczyć jej reakcję. Nie jest to pies dla każdego. Raczej powinno „coś” zaiskrzyć pomiędzy tą oryginalną sunią a przyszłym jej opiekunem. Sunia jest po zabiegu sterylizacji, zaszczepiona i zachipowana. Osoby zainteresowane poznaniem/ adopcją Cher zapraszamy do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt znajdującego się na ulicy Portowej 11 w Słupsku od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 18, w weekendy od 10 do 15 możesz też skontaktować się telefonicznie pod numerami telefonu: 59 842 29 59 lub 601 989 535. Nr konta: 80 1020 4649 0000 7902 0149 3816 - "na pomoc zwierzętom"
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćmały

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.