Puszatek.pl

ZWIERZAKI DO ADOPCJI

scooby_photo

ScoobyMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Scooby... to bardzo ładny, mądry i młody pies... niestety nie ufa a wręcz boi się ludzi. Nie wiemy co się wydarzyło zanim trafił do naszego schroniska w lipcu 2017 roku, ale raczej nic dobrego. Podejrzewamy ,że nigdy nie miał opiekuna ani prawdziwego domu, gdzie nauczono by go zaufania do ludzi... wiedział, że przed człowiekiem trzeba uciekać i już. Po kilku miesiącach Scooby wpatrzony w swojego energicznego i wesołego kolegę, z którym dzielił boks, zaczął cieszyć się z wizyt wolontariuszy pomału podchodził do osób mu znanych i otwierał się, zaczął ufać... choć nie wszystkim. Nadal boi się ludzi zwłaszcza mężczyzn, osób których nie zna - strach go paraliżuje. Niestety na tą chwilę Scooby jest sam w boksie, drugi piesek szczęśliwie został adoptowany. Scooby nie ma na razie wzoru do naśladowania i jest bardzo smutny, choć mamy nadzieję, że już niedługo. Scooby potrzebuje jeszcze dużo spokoju i cierpliwości w celu lepszej socjalizacji, wolontariusze starają się poświęcać mu tyle czasu na ile to możliwe, jednak wiemy, że w warunkach schroniskowych będzie to wymagało więcej czasu niż w domu, bardzo chcielibyśmy znaleźć mu dom z ogrodem z racji jego nieufności i leków przed nowym… najlepiej z drugim pieskiem lub suczką pełen spokoju, empatii i wyrozumiałości. Scooby jeszcze nie spaceruje, także na razie nie jest do adopcji, ale zapraszamy do wizyt u niego w celu socjalizacji. płeć: samiec ur. 2016 wielkość: duży kastracja: b.d. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 694 132 698 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
roleks_photo

RoleksMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Roleks to piękny i dostojny pies w typie rasy Chow Chow. Nie ma tak efektownej grzywy, jest smuklejszy i wyższy niż rodowodowi przedstawiciele tej rasy. Jego historia nie jest nam znana, ale możemy się domyślać , że jego życie nie było łatwe. Roleks od kilku miesięcy mieszka w pojedynczym boksie w schronisku, w sektorze dziupla. Ma tam kilku kolegów, z niektórymi stara się nawiązać bliższe relacje. Roleks mało szczeka, ale gdy inny pies zajadle go obszczekuje w czasie jego pobytu na wybiegu dziupli potrafi odszczeknąć. Roleks jest psem spokojnym, zrównoważonym, nie szukającym zaczepek i zwad z innymi psimi kolegami. Kontakt z człowiekiem nadal jest na etapie budowania zaufania. Znanych sobie wolontariuszy radośnie wita, podbiega, robi ukłony, bierze smaczki, daje się podrapać. Jednak dotyk nadal stanowi dla niego pewną barierę. Jesteśmy na etapie oswajania z obrożą i szelkami. Mamy nadzieję, że już niedługo Roleks zaufa nam na tyle, że pozwoli się zabrać na pierwszy spacer do lasu. Roleks to pies o silnym charakterze. Potrzebuje mądrego i cierpliwego opiekuna, który będzie pracował nad jego lękami i brakiem zaufania do ludzi. Szukamy dla Roleksa odpowiedzialnego domu. Nie znamy jego stosunku do kotów i dzieci. płeć: pies ur. ok. 2009-2010 wielkość: duży kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Katarzyna 691 537 446 wolontariuszka Monika 697 816 279 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek9 lat Wielkośćduży
ori vel misio_photo

Ori vel misioMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Ori trafił do schroniska w październiku 2016. Przez dłuższy czas mieszkał na terenie jednego z ośrodków wypoczynkowych w Zegrzu. Pewnego dnia przyszedł i już tam został. Dotychczas dowoziliśmy jedzenie i dokarmiali go pracownicy ochrony, ale ponieważ ośrodek został sprzedany, pies trafił do schroniska. Zamieszkał wraz z sunią dla której jest oparciem w trudnej rzeczywistości. Pomóżcie, udostępnijcie. Może ktoś Oriego szuka? A może ktoś da mu dom? Ori jest dość dużym (ok. 30 kg) psem, jest spokojny, łagodny, lekko nieufny. Na widok znajomych wolontariuszy potrafi już okazywać oznaki radości. Jest łakomy i dzięki przysmakom pozwala na subtelny dotyk, jednak to wciąż za mało by móc zabrać go na spacer do lasu. Nie zna szelek ani smyczy. Trudno nam określić jaki ma stosunek do innych psów. podejrzewamy że z łagodną suczką dogadałby się bez problemu. Ori to piękny pies który szuka odpowiedzialnego, cierpliwego Opiekuna który pomoże mu w walce z jego lękami. płeć: pies ur. ok. 2013 r. wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania clio255@wp.pl 698 307 526 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
nela_photo

NelaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nela miała dom i zapewne była kochanym psem… do czasu…. niestety ludzka miłość nie zawsze bywa mądra i trwała i w rezultacie, po narodzinach dziecka, na Nelę zabrakło miejsca w domu - została oddana do schroniska mając około dwóch lat, latem 2017 roku. Pewnie nie za wiele z tego rozumie, bo jak można rozumieć zamianę mieszkania z kochanymi ludźmi na betonowy boks i weekendowe spacery…. Nela jest młoda, średniej wielkości, waży zapewne koło 20 kg; pewnie w jej wielorasowych szlachetnych genach płynie nieco krwi amstaffa, jest to pięknie umięśniona dziewczyna. Nela nie jest wylewna - na jej sympatie i zaufanie trzeba zasłużyć. Pierwszą reakcją jest nieufność i asekuratywne szczekanie - jej reakcje są mniej przychylne w stosunku do mężczyzn. Nieprawdopodobną nagrodą dla wolontariuszy jest jej zaufanie i sympatia - nic tak nie wzrusza, jak przemiana zdystansowanego psa w wyczekującego na kontakt z człowiekiem przytulasa. Nela jest psem dla doświadczonego, mądrego i cierpliwego domu. Nie znamy jej stosunku do dzieci, zalecalibyśmy ją do spokojnego domu bez dzieci. Nela mieszka obecnie w boksie z kolegą Karolkiem - pierwotnie szorstka relacja przerodziła się w sympatię, więc można rozważyć wprowadzenie Neli do stada jako kolejnego psa. Przed nami zima - bardzo się martwimy o Nelę - to będzie jej pierwsza zima w schronisku, a krótka sierść niestety jej nie zabezpieczy… Chcesz poznać Nelę? wolontariuszka Ania chętnie Ci o niej opowie. płeć: samica ur. ok. 2016 wielkość: mała-średnia kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariusz Anna 601 649 934 wolontariuszka Klaudia 512 237 880 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćśredni
mimi_photo

MimiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Historia Mimi należy do kategorii tych najsmutniejszych. Dostaliśmy zgłoszenie o błąkającej się, ciężarnej suni w jednej z podwarszawskich wsi. Będąc na miejscu okazało się, że sunia została „wreszcie” skutecznie wygnana. We wsi była ponad 2 miesiące, przeganiana, rzucana kamieniami, w końcu uciekła na dobre, żeby w spokoju urodzić swoje maleństwa. Na szczęście po 2 dniach od naszej interwencji, zadzwoniła do nas mieszkanka, która odnalazła Mimi. To w jakim stanie była Mimi przemilczymy, wyobraźcie sobie tylko jak może wyglądać pies, który nigdy nie zaznał czułego dotyku człowieka ;( Psim opiekunem Mimi jest Wafel, to ich dwójka błąkała się po wsi. Dzięki Waflowi Mimo powoli wychodzi ze swojej budy, chociaż jej wielkie, piękne oczy wciąż są pełne smutku. Szukamy nadziei. Znajdźmy Mimi najlepszych opiekunów. płeć: samica ur. 2016 wielkość: mała kastracja: b.d. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Aleksandra 504 951 704 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
melon_photo

MelonMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Melon to piękny 7 letni pies , który trafił do schroniska pod koniec sierpnia 2017 roku. Jest spokojny, choć gdy widzi wolontariuszy i wie , że zbliża się spacer zaczyna wariować, biegać i radośnie zaczepiać. Na spacerach jest grzeczny, nie ciągnie, inne psy mija z zainteresowaniem. Gdy podejdzie się do Melona siedzącego po drugiej stronie krat, podaje łapkę i wbija smutny wzrok w człowieka prosząc by nie odchodził. Szybko się uczy i byłby idealnym rozwiązaniem dla osób szukających starszego, zrównoważonego psiaka. Oddałby się w całości swojemu człowiekowi. Melon obecnie siedzi w boksie ze starszą suczką, z którą utrzymuje dobre stosunki. Raczej nie zaakceptowałby samca, ale nie wykluczamy tego, choć mamy podejrzenia, że będzie bronił zasobów, wciąż jesteśmy na etapie poznawania psiaka. Nie znamy jego stosunku do kotów. płeć: samiec ur. ok 2010 r. wielkość: duży kastracja: b.d. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 694 132 698 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
fokus_photo

FokusMiasto: Józefów (k. Legionowa)

FOKUS Ten piękny i młody pies trafił do naszego schroniska na jesieni 2016 roku. Nie znamy jego historii, ale z pewnością ze strony człowieka nie spotkało go nic dobrego.. Początkowo był przerażony sytuacją- spędzał ukryty w budzie prawie cały czas, tak że wielu wolontariuszy nie wiedziało o jego istnieniu. Jednak Fokus pod wpływem kontaktu zaczyna powoli otwierać się na ludzi, ostrożnie podchodzi po smakołyki i nieśmiało merda ogonem na widok znajomych twarzy. Uczy się chodzić na smyczy, w ostatnich tygodniach miał po raz pierwszy szansę wyjść poza betonowe mury schroniska i poczuć zapach lasu. Fokus, pomimo ogromnego lęku, nie wykazuje objawów agresji, jest bardzo delikatny. Piesek szuka cierpliwego i doświadczonego domu, który obdarzy go miłością i nauczy zaufania w stosunku do ludzi. Płeć: samiec ur. ok 2015 Wielkość: średni Kastracja: Brak Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: wolontariuszka Zuzanna 508 904 936, Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
buba_photo

BubaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

BUBA wiek 5-6 lat Sunia trafiła do naszego schroniska kilka miesięcy temu. Od razu zorientowaliśmy się, że nie miała łatwego życia stąd jest nieufna. Zwracała na siebie uwagę tym, że jest zawsze bardzo smutna i potrafiła całe dnie przeleżeć nieruchomo na dachu swojej budy. Podobno zanim do nas przyjechała oszczeniła się a jej szczeniaki straciły życie na ruchliwej drodze, kiedy sunia pewnego dnia również uległa wypadkowi wówczas udało ją się odłowić i zawieść do lecznicy, gdzie zaopiekowała się nią jedna z fundacji, z której trafiła do nas. Często jej oczy przepełnione są strachem może przed ludźmi, a może przed nieznanym. Prawdopodobnie nigdy nie miała prawdziwego domu. Teraz po tych paru miesiącach Buba mieszka w boksie z w innymi psami, żyją zgodnie bez awantur wszyscy bardzo dobrze się dogadują. Teraz Buba wykazuje już większe zainteresowanie tym co się dzieje wokół i bardzo nieśmiało zaczyna merdać ogonkiem na widok odwiedzających ją wolontariuszy. Szukamy dla Buby spokojnego domu i opiekunów, którzy pozwolą jej zaufać człowiekowi... najlepiej z innym psem rezydentem. płeć: sunia ur. ok 2011 wielkość: mała kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 694 132 698 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćmały
nero_photo

NeroMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nero jest kundelkiem średniej wielkości. Jego szacowany wiek ok 2 lat. Trafił do naszego schroniska w kwietniu 2016 r. z objawami agresji lękowej... krótko mówiąc tak bał się ludzi, że na widok zbliżającego się do niego człowieka reagował agresją. Możemy się tylko domyślać, że wcześniej nie spotkało go nic dobrego że strony człowieka. Teraz od tego czasu bardzo się zmienił ,wolontariusze pracują nad jego socjalizacją i choć wprawdzie nie wychodzi jeszcze na spacery to uwielbia biegać za piłeczkami i innymi zabawkami a kiedy jest wypuszczony ze swojego boksu sam podchodzi i domaga się uwagi. Szukamy dla niego opiekuna ,który będzie umiał z nim pracować i pomoże zapomnieć mu o jego złych doświadczeniach z przeszłości . Z dotychczasowych obserwacji można stwierdzić ,że to bardzo mądry pies i na pewno będzie pojętnym uczniem. płeć: pies ur. ok. 2015 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Agnieszka 694 132 698 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
sonia_photo

SoniaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

istoria jakich wiele. Bezdomna bojaźliwa suczka odłowiona wraz ze szczeniakami. Trafiła jesienią 2016 do schroniska. W obcym miejscu szukała schronienia przed strasznym nieznanym, jej azylem początkowo była buda. Lęk wobec ludzi był wyraźnie widoczny w jej oczach. Czasem można było odnieść wrażenie, że nawet nie może znieść dłuższego spojrzenia człowieka. Takie były pierwsze chwile jej w schronisku. Sonia jest wrażliwą sunią, która zapewne nie ma żadnych dobrych skojarzeń z ludźmi. Na szczęście obecnie jest odrobinkę lepiej, zaczyna bardziej interesować się przysmakami i potrafi podejść bliżej człowieka, wciąż zachowuje bezpieczny dystans, i pozostaje czujna na jakikolwiek ruch, ale to i tak duże osiągnięcie. Czy kiedykolwiek będzie w stanie całkowicie zaufać człowiekowi? Czy komuś uda się wyswobodzić ją z jej lęków? Cierpliwość, czas, ogrom miłości i zrozumienia nie jednej istocie skrzywdzonej przez los pomogły. Jak będzie z Sonią? Poszukuje odpowiedzialnego doświadczonego opiekuna gotowego na pracę z lękliwym psem. Nie czujesz się na siłach adoptować, ale chcesz pomóc? Zadzwoń, napisz, skontaktuj się z nami pomożemy i podpowiemy jak pracować z nieufnymi psami. płeć: samica ur. ok. 2013 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćśredni
Łaciaty_photo

ŁaciatyMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Jest niedużym młodym psem. Może mieć ok. 2 - max 3 lat. Wydaje się być wesoły i kontaktowy. Zabiega o uwagę. Cieszy się z odwiedzin. Jednak niektóre jego zachowania mogą sugerować, że przeszłość odcisnęła na nim piętno awersyjnych doświadczeń. Czasami można mieć wrażenie, że źle reaguje na ręce, które jedynie go głaszczą. Problemem nie jest dotyk sam w sobie lecz może skojarzenie rąk z czymś nieprzyjemnym? I choć umiejętność spacerowania na smyczy Łaciaty ma opanowaną, to zakładanie i zdejmowanie szelek jest już dla niego wyzwaniem. Poza tym jest żywiołowym psiakiem. Jego energia skumulowana w małym ciałku eksploduje, gdy widzi ludzi-skacze, cieszy się. Na obecną chwilę nie polecamy go do domu z dziećmi. Przyszli opiekunowie powinni być świadomi pracy nad wychowaniem Łaciatego. płeć: pies ur.: 2014-2015(?) wielkość: mały kastracja: nie kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania - 698 307 526 wolontariuszka Agnieszka - 504 720 956 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek3 lata Wielkośćmały
orionka_photo

OrionkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Orionka to młodziutka sunia. Schroniskowe Imię książeczkowe Orka. Swym pięknym wyglądem przypomina nieco długowłosego owczarka niemieckiego. Jej wiek nie przekroczył na pewno 2 lat. Do schroniska trafiła wraz ze swoim bratem Neptunem. Orionka jest nieśmiałą suczką, nie wiemy jak wyglądało jej życie przed schroniskiem, możemy się jedynie domyślać... Suczka jest nieufna w stosunku do ludzi. Nie wie co to spacer, smycz czy szelki. Nie pozwala na dotyk. Na szczęście lubi przysmaki i dzięki temu możemy trochę oczarować lęki suczki i zacząć z nią efektywnie pracować. Na pewno ograniczone schroniskowe warunki nam tego nie ułatwiają. Jej przyszli opiekunowie będą musieli poświęcić trochę czasu i cierpliwości, by nauczyć Orionke pozytywnych skojarzeń z ludźmi. Jako że suczka jest młodziutka tak też nauka zaufania do człowieka w odpowiednich rękach powinna przynieść zadowalające rezultaty. płeć: suczka ur. 2015 (?) wielkość: duża sterylizacja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Dagna 509 406 713 wolontariuszka Paulina 510 318 643 wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch!
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćduży
nygus_photo

NygusMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nygus jest energicznym psem w typie labradora. Ma około 4 lat. W swoim ostatnim miejscu zamieszkania był trzymany na metrowym łańcuchu, musiał ciężko to znosić jako wesoły i ciekawy życia pies. Nygus lubi ludzi, nie wykazuje w stosunku do nas agresji. Ma w sobie dużo sił i energii, ekscytuje się przy zakładaniu obroży i wychodzeniu na spacer. Przez pierwsze 15 minut spaceru bardzo ciągnie, później trochę się uspokaja. Jego przyszły właściciel musi mieć siłę na utrzymanie psa „zdobywającego Świat”. Nygus ma jedną szczególną niepożądaną cechę, wspina się po ogrodzeniach jak prawdziwy alpinista. Jeśli miałby zamieszkać w domku z ogrodem siatka powinna mieć odkosy utrudniające wspinaczkę. W boksie mieszka z suczką swoich rozmiarów i bardzo się lubią. Na razie nie znamy jego stosunku do innych psów- samców. płeć: pies urodzony ok. 2012 wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Paulina 510-318-643 wolontariuszka Magda 501 504 699 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
nela_photo

NelaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Po przyjeździe do schroniska była zdezorientowana, nieufna i płochliwa. Gdy już trochę odnalazła się w nowym miejscu, okazała się ciekawska, przebojowa i - chociaż wciąż czujna - to przymilna wobec znajomych osób. Zachowuje jeszcze pewną rezerwę wobec obcych. Jest sprytna i zawsze na bieżąco z zakamarkami, gdzie wolontariuszowi upadł smakołyk ;) Za te smakołyki można wiele z nią wynegocjować - zgadza się na coraz dłuższe głaskanie, założenie obroży, chodzenie na smyczy i stopniowo odwiedzanie nowych miejsc w schronisku. W relacjach z innymi psami obserwujemy, że potrafi być zaborcza - blokuje dostęp do smakołyków, wygodnych miejsc odpoczynku. Mieszka w boksie ze znajomą od dawna suczką i widać, że często ma tam wiele do powiedzenia ;) Wolontariusze zajmują się jej socjalizacją i Nela robi wyraźne postępy. kontakt: wolontariuszka Kasia 600 156 867 płeć: suczka wielkość: średnia Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćśredni
negra_photo

NegraMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Gdy przyjechała, z kilkoma znajomymi suczkami, była bardzo wystraszona, nieufna i płochliwa. Przez jakiś czas chowała się w budzie, gdy ktokolwiek pojawił się przy boksie. Dzięki staraniom opiekunów obudziła się w niej ciekawość i teraz Negra stopniowo przełamuje swoje obawy, ostrożnie nawiązuje relacje z wolontariuszami. Kuszona smakołykami decyduje się nawet na stopniową eksplorację nowego terytorium :) Jest ostrożna, wrażliwa, niezbyt pewna siebie, niełatwo adaptuje się do zmian w otoczeniu. Jest także bystra - pomimo nieśmiałości potrafi, działając subtelnie i cierpliwie, osiągnąć swój cel. W relacjach z innymi psami na co dzień jest ustępliwa, nie dąży do konfrontacji. Chyba, że uzna, że zagrożony jest jej azyl w boksie - wtedy potrafi zdecydowanie bronić go przed intruzem. Negra czeka na wyrozumiałego i cierpliwego opiekuna, który będzie potrafił wprowadzić ją w "wielki świat" i być dla niej oparciem. Jest gotowa zaufać, potrzebuje tylko mądrych wskazówek i czasu. kontakt: wolontariuszka Kasia 600 156 867 wolontariuszka płeć: suczka wielkość: średnia Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćśredni
mike_photo

MikeMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Mike/Majk to psiak, który może mieć około 4-5 lat. Jest sporym psem w typie Owczarka Belgijskiego Malinois. Po widocznych bliznach oraz lękliwym zachowaniu możemy wywnioskować, że miał on do tej pory ciężkie życie. Majk jest lękliwy ale również ciekawy świata, znane mu osoby wita z radością zachęcając do zabawy i pieszczot. Majk niestety boi się smyczy, jest w trakcie socjalizacji, pierwszym sukcesem są szelki które nosi na sobie, chętnie biega wesoło po wybiegu czego na początku nie robił - jego strach przed wyjściem z boksu był silniejszy od ciekawości świata poza nim. Kolejnym etapem będzie przypięcie smyczy i spacer do lasu. To wesoły, inteligentny i wrażliwy pies który na pewno zaufa rodzinie, która podaruje mu poczucie bezpieczeństwa i cierpliwość. Majk najlepiej odnalazłby się w domu z kawałkiem ogródka. płeć: samiec ur. ok. 2012 wielkość: średni/duży kastracja: Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Magda 501 504 699 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
malutka_photo

MalutkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Wbrew temu jak ma na imię, wcale nie jest taka malutka- jest średniej wielkości pieskiem, do kolan. Kiedy sunia trafiła do schroniska, na początku 2016 roku, była tak przerażona, że wielu stałych bywalców nie wiedziała o jej istnieniu.. chowała się za budę i Wciskała w ciemne kąty boksu, niczym dzikie zwierzę. Można było odnieść wrażenie, że nie będzie dla niej nadziei... Jednak od tego czasu sunia zrobiła wielki progres. Nadal nie należy do "pieszczochów", ale na widok znajomych osób, delikatnie merda ogonkiem i chętnie bierze smakołyki. Sunia pozwala się ubrać w szelki i powoli pracuje nad tym, by wykonać pierwsze kroki poza betonowe mury schroniska. Wierzymy, że Malutka znajdzie dom i dzięki cierpliwym i doświadczonym ludziom już niedługo pozna co to zaufanie, miłość i pieszczoty. Płeć: suka wiek: ok 4-5 lat kastracja: b.d. wielkość: średni Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zuza 508 904 936 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćśredni
dion_photo

DionMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Dion to pies nietuzinkowy. Jego patron Dionizos, to bóg płodności, dzikiej natury, winnej latorośli i wina. Dobre skojarzenia? Super, a będzie tylko lepiej! Dion, to słonecznie ruda sierść, migdałowe bystre oczy i lekko kapryśny charakter. Jak kocha, to na zabój; bywa, że też dość ostentacyjnie nie lubi.. dlaczego? to pewnie doświadczenia sprzed etapu schroniska, kto wie, co się wówczas działo... Trafił do nas z Kobyłki, nie był wówczas w najlepszym stanie; długo leczyliśmy chorobę jelit, ale w tym czasie zyskiwaliśmy także jego zaufanie, bo skoro człowiek przykrywa kocykiem przy podawaniu chłodnej kroplówki, to chyba nie jest taki zły?... Dzisiaj Dion jest uosobieniem zdrowia i energii, jak na młodego psa przystało (+/-3 lata). Uwielbia las, żwacze wołowe oraz gmyranie po brzuchu i polikach. Jest elegantem - usiądzie, jeśli usłyszy komendę „piękny siad”, zwykłym „siadem” będzie mniej zainteresowany :) Będzie wspaniałym kompanem dla aktywnych ludzi, którzy potrafią docenić jego poczucie niezależności, ale jako doświadczeni psiarze zasłużą na jego zaufanie. Dion potrafi pokochać. Nie znamy jego stosunku do dzieci i do kotów; nie mieliśmy okazji, aby to przetestować. Na spacerach zachęca napotkanych psich towarzyszy do zabawy - samice i samców. Duży nie jest, w sam raz na kanapę, jakieś 15 kg szczęścia. Myślisz, że to cudo może wprowadzić nową jakość w Twoje życie, a Ty jesteś w stanie zagwarantować mu fantastyczny los? Zadzwoń! wolontariuszka Ania, kochająca Diona bezwarunkowo, nie będzie bezkrytyczna w stosunku do Ciebie, ale to wszystko w trosce o dobro Diona i o Waszą wspólną szczęśliwą przyszłość :) Daj sobie szanse ;) płeć: pies ur.ok. ? wielkość: średni kastracja: b.d. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariusz Ania 601 649 934 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: https//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćśredni
misiek_photo

MisiekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

kontakt: wolontariuszka Zuza 660 262 988 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Misiek vel Amur to pręgowany pies w typie amstaffa. Jego wiek oceniono na ok. 6 lat. Pomimo problemów skórnych (niegroźnych guzków i narośli na łapkach) Misiek jest psem niezwykle radosnym i kochającym ludzi. Jak to amstaff ma niespożytą energię, uwielbia biegać, a w zabawie potrafi się „nakręcać” i trudno mu się uspokoić. Po kastracji Misiek trafił do hotelu dla psów, gdzie mieszka w ogrzewanym pokoiku i już nie musi marznąć na mrozie. Ma zapewnione codzienne kilkukrotne spacery i opiekę właścicieli hoteliku, pod ich okiem wycisza się i dochodzi do siebie po schronisku. Szukamy dla Miśka aktywnego, rozsądnego, mądrego opiekuna, znającego specyfikę rasy. Pies zdecydowanie wymaga pracy i nauki, ale jest niezwykle pojętny i wpatrzony w opiekuna – powinno udać się go wspaniale wyszkolić, ma nawet zadatki na psa sportowego! Z powodu wielkiej energiczności nie nadaje się obecnie do domu z małymi dziećmi, nie toleruje też innych zwierząt. To jednak bardzo kochany, przyjazny i wesoły psiak, który na pewno wniesie do domu swojego opiekuna dużo radości. płeć: pies ur. ok. 2010 r. (?) wielkość: duży kastracja: tak Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
goro_photo

GoroMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Goro przebywa w hoteliku dla zwierząt. GORO (wiek ok. 1.5 roku) to duży samiec trochę w typie kaukaza. Mieszka sam, w boksie z etykietą kwarantanny, choć w trakcie kilku miesięcy jego pobytu w schronisku nie ujawnił żadnych chorób. Na początku odstraszał agresywnym zachowaniem zza krat, teraz bardzo się uspokoił w porównaniu z wcześniejszym okresem - na widok człowieka ze smyczą kładzie się przy furtce i czeka na spacer, po wyjściu z boksu skacze jak szczeniak i próbuje lizać po twarzy, co przy tych gabarytach nie sprawia mu szczególnej trudności. Uwielbia biegać po lesie, zaprasza do wspólnej zabawy i bardzo chętnie uwala się u stóp nadstawiając brzuch do głaskania. Goro nie nadaje się dla osób bez doświadczenia w prowadzeniu asertywnych, charakternych psów. Najpoważniejszym wyzwaniem przy wyprowadzaniu Goro jest jego zachowanie po skończonym spacerze, przy powrocie do boksu - zaczyna histeryzować i nie pozwala odpiąć sobie smyczy. Ostrzega warcząc i kłapiąc zębami, przy dalszych próbach stopniowo eskaluje do chwytania za ręce. Pozostawiony na kilkanaście minut wycisza się i znowu układa przy furtce, czekając na pieszczoty i odpięcie smyczy. Goro jest bardzo ciekawy innych psów i ciągnie do nich bez agresji, ale jako stworzenie silne, masywne i kiepsko wychowane zniechęca do siebie zwierzaki, kiedy próbuje galopować prosto na nie. Nie wiadomo, jak zachowałby się w dłuższym kontakcie z innym czworonogiem. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Małgośka 608315461
PłećON Wiek3 lata Wielkośćduży
nelson_photo

NelsonMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nelson przebywa w domu tymczasowym. Przyjechał na Strużańską w sierpniu 2010 roku wraz z ośmioma krewniakami. Owoce niefrasobliwego rozmnażania bezdomności :( Schroniskowe życie ograniczyło świat Nelsona do betonowego boksu i widoku przez kraty. Przez parę lat to były kraty jednego z kojców sektora A, gdzie mieszkał z Naną i Nugatem. Mówiono o nich Trojaki. Był czas, gdy odwiedzały ich wolontariuszki, które postanowiły odmienić życie rodzeństwa. Nelson poszedł pierwszy raz na spacer. Jego wrota do ufności, zaczęły się powoli otwierać ... Na przełomie 2013/2014 napięcia i konflikty w boksie Trojaków osiągnęły apogeum. Jedynym bezpiecznym dla Nelsona rozwiązaniem było rozdzielenie go z rodziną. W lutym 2014 zamieszkał w innym sektorze. Najpierw z niedużą Misią i jej charakterkiem, potem trochę mieszkał sam a później towarzyszyła mu Haterka. I to Haterka poprowadziła Nelsona na prawdziwy spacer przez las! :) Ale życie w schronisku cały czas przytłaczało lękliwego psa. Wciąż brakowało mu pewności siebie. Choć powolutku zaczął przejawiać subtelną ciekawość. Sam szukał smakołyków w kieszeniach wolontariuszy, delektował się smaczkami w ich obecności. Ale prawdziwą niespodziankę sprawił nam w lesie. Maszerował dzielnie w szelkach i na smyczy, choć te go nieco onieśmielały, węszył aż mu się uszy trzęsły ;) I doskonale wiedział, co psy powinny zrobić pod krzaczkami ;) W relacjach ze współlokatorkami wykazywał się przyjazną postawą. Z samcami na spacerach czy na luzie nie sprawiał problemów nawet jeśli oni go zaczepiali. Pomimo wszelkich pozytywnych epizodów, życie Nelsona w schronisku było sparaliżowane lękiem. Chcąc uwolnić go z okowów codziennego strachu, pewna Wolontariuszka zabrała go pod swoją tymczasową opiekę. I choć wciąż jest lękliwy i nieufny, to jest bezpieczny! I cały czas poszukuje swojego Człowieka na zawsze :) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zosia 698 698 528 wolontariuszka Agnieszka 504 720 956 wolontariuszka Ania 698 307 526, clio255@wp.pl
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
bruno_photo

BrunoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Bruno przebywa w domu tymczasowym. Nie jedną wiosnę ma już za sobą. I nie jedno przeżył. Pewnie nigdy nie poznamy całej historii jego życia. Przekazano nam tylko parę informacji, które są jak kilka kartek wyrwanych z pamiętnika. Miał kiedyś opiekuna - człowieka, który borykał się z życiową bezradnością i z bezrobociem. Mieszkali razem. W jakimś domu. Niestety dom spłonął. Człowiek trafił pod skrzydła opieki społecznej. A pies ? Pies został na zgliszczach domu i swojej przeszłości. Jego schronieniem stała się piwnica. Sąsiedzi go dokarmiali. Ale potem pojawili się inni ludzie. Szczegóły dalszych wydarzeń nie są nam znane ale od tego czasu Bruno zachowuje czujny dystans w relacjach z obcymi. Ostatecznie uznano go za bezdomnego i przywieziono do schroniska, gdzie zamknięto go za kratami razem z jego smutkiem i rezygnacją. Niemłody postawny i - naszym zdaniem - piękny bezdomny BRUNO mieszka przy Strużańskiej 15 od połowy września 2013. Jest w jego postawie czujność ale i spokój, i pokora. Warto poznać tego psa. Trudno nie chcieć mu pomóc. Więc odwiedzajcie go, szukajcie z nami dla niego Lepszego Jutra - na zawsze. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Anka - arutkowsk@o2.pl, 603 762 594
PłećON Wiek7 lat Wielkośćduży
pharell_photo

PharellMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Pharell przebywa w domu tymczasowym. PHARELL swoje niezwykłe imię zawdzięcza swojej poprzedniej opiekunce i Pharrellowi Williamsowi. Opiekunom zawdzięcza również dom, który miał przez kilka miesięcy, zanim został zwrócony z adopcji z łatką agresora. Pharell został adoptowany za pośrednictwem wolontariuszy gdy miał niespełna 4mies. Obecnie ma około roku, czasem jeszcze załatwia się jak szczeniak :( W tym trudnym dla niego czasie, gdy opiekunowie powinni być dla niego oparciem i wspierać go, pomóc mu przejść przez trudny okres dorastania, Pharell stracił dom. Pod opiekę wolontariuszy wrócił na kilka dni przed świętami Wielkanocy. Pharell trafił do nas wraz z rodzeństwem i mamą w połowie lipca'13. Psiaki urodziły się w dziurze pod stertą desek, na wsi pod Radomiem. Pharell od początku był najładniejszy i najgrzeczniejszy z rodzeństwa. Niestety maluchy nie miały szczęścia i przez długi czas czekały na domy. Gdy zjawił się dom dla Pharella bardzo się cieszyliśmy, zwłaszcza że trafił do -zdawałoby się - odpowiedzialnych młodych ludzi. Przez jakiś czas po adopcji mieliśmy z nimi kontakt, potem niestety się urwał. Aż do kwietnia. Wtedy bowiem otrzymaliśmy informację ze schroniska, że jeden z naszych byłych podopiecznych ma być oddany z powodu agresji. Szybki telefon, umówiliśmy się na spotkanie z opiekunami Pharella, towarzyszyła nam również behawiorystka. Na widok wolontariuszy psiak zareagował bardzo pozytywnie, cieszył się, domagał pieszczot, nastawiał dupkę do głaskania. Zupełnie inaczej reagował na wyciągniętą rękę jednego z byłych już opiekunów :( Wg opiekunów Pharell od dziecka był lękliwy, skończył psie przedszkole żeby przepracować jego kontakty z innymi psami, ale nikt nie zadbał o kontakty z ludźmi. Psiak prowadzany był na zacisku na wprost nadchodzących ludzi i psów, wskutek czego nie miał okazji uniknąć sytuacji, które mocno go stresowały. Ponieważ opiekunowie nie chcieli z nim pracować oraz byli zdecydowani oddać Pharella, podjęliśmy decyzję o zabraniu psiaka do hoteliku, aby odciąć go od czynników i osób, które go stresowały i niekorzystnie wpływały na psiaka (a tak zdecydowanie reagował na jednego z opiekunów). I tak Pharell zamieszkał w hoteliku nad Zegrzem. Wg byłych opiekunów Pharell miał nie lubić ludzi, a bez problemów dogadywać się z innymi psami. Okazało się jednak że Pharell nie jest zsocjalizowany z psami, nie wie jak się zachowywać przy zetknięciu z obcymi psami, szczeka, próbuje atakować. Ludzi natomiast kocha. Mężczyzn może ciut mniej ale trudno mu się dziwić po tym co przeszedł :( Widać jak bardzo brakuje mu swojego człowieka, mądrej miłości, troski i uwagi ze strony opiekunów. Niestety w hoteliku ze względu na jego relacje z innymi psami jest separowany, przez co nie może ani się wyszaleć na wybiegu ani spędzić z opiekunami tyle czasu, ile potrzebuje. Pharell źle to znosi, dlatego pilnie szukamy mu DT, doświadczonego w kontaktach z psami. Pharell czeka również na nowy dom, na Ludzi którzy już nigdy go nie zawiodą i nie porzucą, gdy pojawią się problemy.. To młody psiak, bardzo energiczny. Na dworze szaleje z radości :) Idealny dla niego byłby dom z ogródkiem, gdzie mógłby się wybiegać do woli. Nie nadaje się dla starszych ludzi i do domu z malutkimi dziećmi. Życie w mieście mu nie służy - boi się hałasów, tłumów ludzi; najlepiej gdyby zamieszkał w jakiejś spokojnej okolicy z dala od zgiełku miasta. Pharell wyrósł na pięknego psa, trochę za kolana. Z wyglądu i umaszczenia przypomina nieco dobermana. Pharell ma około roku, ma aktualną profilaktykę, jest zachipowany. Sięga trochę za kolana i już większy nie urośnie. Chcemy znaleźć Pharellowi dom najlepszy z możliwych, dlatego osoby zainteresowane adopcją będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Nie decyduje kolejność zgłoszeń. Adoptując psa bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Psa nigdy nie można porzucić. Żaden wyjazd, kłótnia w rodzinie, narodziny dziecka czy przeprowadzka nie zwalniają nas z człowieczeństwa. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zgoda na wizytę przed i po adopcyjną oraz kastracja psiaka. Kontakt w sprawie adopcji (Wolontariat Pies na Zakręcie): 607 288 895 piesnazakrecie@o2.pl
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
morena_photo

MorenaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Morena jest młodą suczką średniej wielkości. Ma bardzo ciekawe, trikolorowe umaszczenie i piękne, duże uszy (w tym jedno słodko oklapnięte), świadczące o jej czujności. Z jednej strony jest wycofana i zdecydowanie unika głaskania i dotyku, a z drugiej - bardzo cieszy ją widok i obecność człowieka. . Jest łakomczuchem, chętnie podchodzi po smakołyki, choć boi się wyciąganych w jej kierunku dłoni, co może świadczyć o jej doświadczeniach z ludźmi. Generalnie jest radosnym psem, umie się dostosowywać do nowych okoliczności, co świadczy o dużej inteligencji tego psiaka. Na przekór swojej nieufności wobec człowieka wydaje się odważna i gotowa bronić swojego terenu, choć potrafi dogadać się z innymi psami i dzielić z nimi boks. Potrzebuje człowieka, który będzie mógł poświęcić wiele czasu na jej socjalizację, na nowo wzbudzi w niej zaufanie do ludzi i zabierze na pierwszy spacer do przyschroniskowego lasu. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 602 480 703, daria_szy@tlen.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
monti_photo

MontiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Monti przebywa w domu tymczasowym. Biszkoptowy Monti trafił do schroniska w maju 2013 roku (do konca 2014 przebywa w domu tymczasowym - pilnie szukamy domu!!!).Jest to piękny, radosny pies dla wielbicieli ruchu i zabaw. To już jest kawał psa, taki mniejszy owczarek (ok. 22kg), wesoły i pełen energii - chyba lepsze będzie określenie dynamit. Ten pięknie umaszczony, biszkoptowy lekkoduch pragnie dołączyć do świata szczęśliwców posiadających swój dom. Bez problemu dogaduje się z psami i suczkami. 1. Jest piękny 2. Zdrowy (na początku miał problemy jelitowe, ale teraz wcina karmę bytową aż miło!) 3. Wykastrowany. 4. Ładnie chodzi na smyczy, nie załatwia się w domu, fajnie bawi się zabawkami, wesołek z niego ;) Same plusy :) A że jest nieco lękliwym psem? O wiele bardziej nieufne psy dawno znalazły domy, a Monti - pies kochający swoich tymczasowych opiekunów (miał do tej pory dwa domy tymczasowe i w każdym z nich obdarzał swoich opiekunów nieograniczonym zaufaniem), nadal czeka... Ze względu na jego lękliwość opiekun Darek z domu tymczasowego, wolontariusz, pracuje nad opanowaniem jego lęków z behawiorystą, więc najlepiej, żeby to kontynuował w nowym DT, a najcudowniejszym prezentem dla Monciaka byłby WŁASNY DOM. Kosztów za behawiorystę nie należy się bać, wolontariusze zbierają na ten cel środki - pomożemy. Może ktoś dysponuje odrobiną wolnego czasu, żeby raz na jakiś czas spotkać się psim instruktorem i potem podtrzymywać konsekwentnie wdrożone przez niego zalecenia w życiu codziennym ? Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Prosimy o kontakt telefoniczny pod : 603 574 515 ( Kasia ) 535 008 799 ( Maja ) maja.educatio@gmail.com
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
chrupek_photo

ChrupekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Chrupek przebywa w domu tymczasowym. Są w schronisku takie psy, które do szaleństwa pragną być kochane. Lęk, w jakim się pogrążyły, jest dla nich jak trucizna. Tak bardzo trudno im pomóc! A jakże łatwo je skrzywdzić! Chyba właśnie taki jest CHRUPEK... Niepozorny, z nieznaną przeszłością bezdomny pies z Łomianek. W schronisku w Józefowie mieszkał od lipca 2010 r. Przez wiele miesięcy potrafił prawie każdego nastraszyć swoją "maską" z wyszczerzonymi zębami. Wystarczyło niestosownie spojrzeć na Chrupka lub wyciągnąć w jego stronę rękę. Ale pewnego dnia udało się zatrzymać w kadrze jego spojrzenie pełne przerażenia... Właśnie to przerażenie, ten lęk, jaki przyniósł ze sobą do schroniska, były dla Chrupka "trucizną". Pchnęły go w sidła jego własnej desperackiej agresji lękowej... Zamiast zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, pogrążała go w samotności i niezrozumieniu. Na szczęście wciąż tliła się jego potrzeba kontaktu z kimś, kto chciałby go zrozumieć! Choć każdy kroczek w stronę ufności stawiał niepewnie, to jednak z każdą chwilą coraz wyraźniej można było wyczuć jego pragnienie bliskich relacji. Kontakty z nim nawiązywaliśmy niespiesznie... Kiedy Chrupek zaczął okazywać trochę ufności, można było go głaskać, czesać. Pozwalał założyć obrożę lub szelki i maszerował na spacer :) Sporadyczne wizyty wolontariuszy nie były jednak w stanie zapewnić mu ani poczucia bezpieczeństwa ani spokoju. Zawsze witał nas wystraszony i drżący. Gdyby tylko była taka możliwość, to Chrupek trafiłby pod dach kogoś z wolontariuszy ... ale niestety w ich domach pełno jest przygarniętych sierot... Cóż było czynić!? Schronisko to było dla Chrupka zgubne miejsce a o adopcji jego nie było słychać. Pewnego chłodnego ponurego dnia zapadła decyzja: musimy go zabrać z toksycznych dla niego warunków! I oto na początku 2012r. Chrupek pojechał do domu tymczasowego. Nareszcie jest bezpieczny! :) Znalazł i zrozumie, i akceptację. Wdzięczna byłam za to, jestem i będę wszystkim, którzy pomogli nam zrealizować ten plan. A przypomina mi o tym każdy beztroski uśmiech Chrupka :) Czy pojawi się człowiek, który zechce zaadoptować tego neurotycznego psiaka?? Wydaje się to coraz mniej prawdopodobne. Ale najważniejsze, że Chrupek może cieszyć się życiem :) *** luty '15 Chrupek nadal jest w DT. Nadal potrzebuje zrozumienia i Mądrej Miłości. A jednocześnie coraz częściej się śmieje i ślicznie Was pozdrawia :) Kontakt Dorota e-mail: dorotabujwid@wp.pl
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
flesz_photo

FleszMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Flesz przebywa w hoteliku dla zwierząt. FLESZ mieszkał w schronisku od wakacji 2010r. Wiosną 2014 pojawiła się długo wyczekiwana nadzieja na dom. Była równie piękna, co krucha ... szczegóły na wydarzeniu Flesza https://www.facebook.com/events/301520750004793/?fref=ts Dzisiaj Flesz mieszka w hoteliku Psi Gaj http://www.psigaj.pl/ Czeka na Człowieka, który pokocha Flesza takim, jaki jest i zbierze go do Prawdziwego Domu na zawsze. Podejrzewamy, że Flesz w swoim życiu przeżył już piekło :( Świadczą o tym przynajmniej blizna na wardze, świadczyło jego zachowanie po przyjęciu do schroniska i asekuracyjna postawa. Teraz jednak to nie ten sam pies. Paradoksalnie schronisko obudziło w nim radość, ufność do człowieka. Choć nie do każdego. Niestety wciąż nie udało się znaleźć domu na dobre i na złe. A Flesz tak bardzo potrzebuje ciepła, życzliwości, poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie potrafi obdarzyć wzruszająca sympatią i lojalnością. W schronisku cieszył się już na sam widok wolontariuszy, a wejście do jego boksu wywoływało prawdziwą eksplozją radości :) Szelki i smycz niemal sam wyciągał z wolontariackiego plecaka. W lesie cieszyły go wszelkie ciekawe doznania. Ale na psy spotkane na trasie reagował rozmaicie. Za to cały czas utrzymywał kontakt z człowiekiem :) W styczniu 2014 Flesz pozwolił nam poznać kolejne swoje niezwykłe umiejętności: Bez problemu jeździ samochodem. Nie ciągnie smyczy a podczas ponad 2 godzinnego łażenia po miejskim osiedlu wśród spacerujących psiaków zachowywał się wzorowo :) Chodził przy w miarę ruchliwej ulicy i zachowywał się jak pies który robi to nie pierwszy raz. Wydaje się, że Flesz może śmiało zamieszkać w mieście ... no!, może nie w centrum ;) Pewna wolontariuszka tak o nim napisała: "Jest wspaniały! zauroczył mnie dziś sobą!" Flesz ma pewnie około 5-6 lat. I WCIĄŻ WRĘCZ ROZPACZLIWIE POTRZEBUJE MIŁOŚCI ... Zapraszamy na wydarzenie Flesza: https://www.facebook.com/events/301520750004793/?fref=ts Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria: 608-388-650.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
fruzia_photo

FruziaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Fruzia przebywa w domu tymczasowym. To była niedziela 16 września '12. Taki sobie pochmurny poranek. Fruzia trafiła do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Tego chyba 3-letnia sunia wychowana w domu najmniej się spodziewała... A jak to się stało, że taki psiak zamieszkał w betonowym boksie ? Historia jakich pewnie niestety niemało .. Trzy lata temu młodzi ludzie zaadoptowali pieska. Była książeczka, pierwsze szczepienia, spacery. Potem obowiązki zawodowe. Sunia ponoć grzecznie czekała w mieszkaniu na powrót opiekunów z pracy. Ale jednocześnie zaczęła pilnować wręcz bronić mieszkania i przede wszystkim swojego pana. Potem rodzina się powiększyła i pojawiła się niepokojąca rodziców relacja Fruzi z dzieckiem. Nic nie wiadomo o pracy nad jej zachowaniem. Co było dalej? Można spekulować. Właściciele Fruzi uniknęli kontaktu z nami więc nie mogli nam opowiedzieć. Ostatnio, przeprowadzka opiekunów stała się ostatecznym pretekstem, by zrezygnować z opieki nad Fruzią. Jej właściciele zaplanowali przekazanie suczki do schroniska. Jednak nie zrobili tego osobiście, ale pozostawili problem pewnej znajomej, od której trzeba było sunię odebrać. W niedzielę 16 września '12 Fruzia trafiła na Strużańską. Już wiemy że samochodem jeździ bez zastrzeżeń. Przez pierwsze miesiące nie chciała nikomu zaufać. Wolała ostrzegać szczekając niż pozwolić na zbliżenie obcego. Poza tym lękowo reagowała na niektóre gwałtowne gesty. Dzisiaj to nie ta sama sunia! :) Fruzia potrafiła bowiem odwzajemnić zaufanie i życzliwość, którymi obdarowali ją wolontariusze. Na nowo rozkwitła jej radość i uroda. Fruzia lubi głaskanie. Lubi spacery. I lubi być blisko tego, komu ufa. Teraz FRUZIA czeka na prawdziwy DOM stały NA ZAWSZE! Fruzia przebywa w domu tymczasowym. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zosia 698 698 528 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćśredni
katrina_photo

KatrinaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Gdy jej współlokatorzy przepychali się między sobą, żeby się poprzytulać do człowieka, ona spoglądała z niedowierzaniem. Ale na smakołyki czeka już z przekonaniem, że warto ;) Z ręki jeszcze boi się je brać. Natomiast leżące tuż obok człowieka są wystarczającą pokusą, by Katrina potrafiła swoje lęki pokonać ;) Gdy człowiek na nią zerka, kuli się w sobie. Ale wystarczy odwrócić wzrok, zająć się innymi psiakami, by Katrina ostrożnie zaczęła ulegać swojej ciekawości albo łakomstwu ... Wtedy potrafi zbliżyć się tak, by prawie trącić nosem jakiś niepoprawny skrawek ludzkiego ubrania. Taka to pełna lęków i niepewności KATRINA mieszka w schronisku w Józefowie koło Legionowa. Na kogo może liczyć ? Na wszystkich, którzy zechcą jej pomóc. Nienajłatwiejsze to zadanie. Ale nie(!) jest też niemożliwe. Przy Strużańskiej Katrina znalazła swoją budę, swoją miskę a wolontariusze przynoszą jej swój czas i zrozumienie. Co jeszcze można zrobić ? Można wieści o niej słać w świat. Można przyjechać do Katriny. Można poszukać dla niej takiego domu, gdzie sunia będzie bezpieczna i gdzie Ktoś zechce ją zrozumieć. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania clio255@wp.pl 698 307 526 wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
elza_photo

ElzaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Był listopad roku 2008. Właśnie wtedy trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt kolejny śliczny ale niechciany szczeniak. To była ELZA. I do dzisiaj jest niechcianym bezdomnym psem. Często trudno ją dostrzec, bo unika ludzkiego wzroku. Lubi wcisnąć się w kącik między budą a murem. Jej opiekunka - pani Hania dba, by Elza zawsze miała w boksie takie miejsce dla siebie. Stamtąd Elza nasłuchuje, co dzieje się wokół. Ale bywa, że wyjrzy ze swojego kącika :) A to po smakołyka, a to poszczekać na psy. Niezwykle rzadko przychodzi przywitać się. I oczywiście z daleka. Jest sunią średniej wielkości. O niezwykłym umaszczeniu. Mieszka w boksie zwanym drugą "zerówką", nieopodal kuchni. Przez lata mieszkała z Finką, Fantą i Aronem (tym samym Aronem, który dzisiaj jest w DT). Teraz mieszka z Wolfem - psem o podobnej historii, wychowankiem schroniska. Do początku czerwca tego roku ('13) Elza chyba nikomu z wolontariuszy nie pozwoliła na dotyk. Tego niezwykłego dnia druga "zerówka" była otwarta, by jej mieszkańcy mogli choć na chwilę spojrzeć na świat bez krat (niemal wszystkie psy, którymi opiekuje się pani Hania, mają tę możliwość każdego dnia). Nagle zagrzmiało! A Elza szalenie boi się burzy! Suczka, zanim wróciła do boksu, szukała schronienia. I wiecie, gdzie ostatecznie się wtuliła ? Gdzieś między ręce a kolana siedzącego na ziemi wolontariusza ... Chwila niezapomniana !! Dzisiaj Elza mieszka w sektorze B. Nadal z Wolfem. płeć: sunia ur. w 2008 r. wielkość: średnia kastracja: tak kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl / 698 307 526 wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek7 lat Wielkośćśredni
danzel_photo

DanzelMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nie jeden zna blaszaną bramę i furtkę oraz szary mur przy Strużańskiej 15 w Józefowie koło Legionowa. Już przed bramą słychać odgłosy psiego życia w schronisku. Gdy słońce nagrzewa ziemię, nie trzeba przekraczać linii ogrodzenia, by poczuć zapach bezdomności za kratami. Gdzieś tam za blaszaną bramą, za szarym murem, wgłębi jest sektor B. Niewielu gości do niego zagląda. Może dlatego, że od strony bramy nie jest widoczny. A może z innego powodu ? A trzeba Wam wiedzieć, że w sektorze B jest 16 kojców zamieszkanych przez bezdomne psy. Wiele z nich to bojaźliwe, nieufne istoty mogące liczyć jedynie na ludzi, którzy chcą je rozumieć ... Którzy szanują ich potrzeby i prawa ... Niektóre z nich tak bardzo boją się człowieka, że dotyk ludzkiej ręki przeraża je śmiertelnie. Wśród nich mieszka też i DANZEL. Mieszka od szczenięctwa. Wychował się przy Strużańskiej 15. Psy to jego rodzina. Betonowy boks to jego azyl. Od nas zależy, czy zaufa człowiekowi. Musimy jednak dać mu na to szansę. Jemu i takim jak on. Danzel jest jednym z bardziej "odważnych" wśród psów bojaźliwych. Czas z nim spędzony to ogromna frajda ! Bo Danzel chętnie nawiązuje kontakt. Chętnie podejmuje węchowe "wyzwania" ;) Jeśli nie możesz go odwiedzić, nie masz czasu, który możesz mu podarować, to zajrzyj do jego galerii ... Zobacz jednego z psów, o których prawie cały świat zapomniał ... płeć: pies ur. 2009 wielkość: duży wśród średnich kastracja: tak Kontakt: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956 wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
fanta_photo

FantaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

FANTA Do schroniska dla bezdomnych zwierząt trafiła w czerwcu 2010r jako młoda dorosła suczka. Jakie życie wiodła wcześniej ? Można jedynie spekulować. A trzeba Wam wiedzieć, że do dzisiaj nie potrafi zaufać człowiekowi. Na początku jej znajomości z wolontariuszami, nawet na najdelikatniejsze muśnięcie ręki reagowała jak na rozżarzoną pochodnię: paniczną ucieczką ze skowytem. Dzisiaj ludzie nie budzą już jej przerażenia. Jednak nadal potrzebuje tego, czego wciąż brak: cierpliwego czasu, by pewnego dnia móc pokazać jej też radość innego życia niż to, które wiedzie za kratami. W czerwcu 2013 Fanta zamieszkała w sektorze B. Tam można ją odwiedzać. płeć: suczka ur. ok. 2008-2009 ?? wielkość: duża sterylizacja: tak kontakt dla Tych, którzy chcą jej pomóc: wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl wolontariuszka Renata 694 698 017 "Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej." ale czy znajdzie się ktoś, kto będzie umiał podarować Fancie Mądrą Miłość i zapewnić jej bezpieczeństwo ?? musimy wierzyć, że zawsze jest nadzieja ... póki życie trwa
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćduży
wolf_photo

WolfMiasto: Józefów (k. Legionowa)

ur. 2009r. - zam. ul.Strużańska 15 od pierwszych tygodni swego życia tu "wychowany" Ma tutaj swoją miskę albo stary poobijany garnek. Ma drewnianą budę. Betonowy boks. WOLF, choć niektórzy zwą go "po swojemu" Lupus albo Grey. A ludzie ?? A ludzie zwykli przechodzić mimo, "nie widząc" go ... I tak przez lata ... Jedynie pracownicy schroniska wykonują tuż obok niego swoje codzienne czynności: sprzątanie, wstawianie misek z jedzeniem, dolewanie wody, sprzątanie ... Raz na rok - szczepienie. I znowu codzienne sprzątanie, miska, woda ... Może ta monotonia trwałaby dalej, gdyby nie doszło do niefortunnego zbiegu okoliczności. Jeden z byłych pracowników tak bardzo bał się psów w boksie Wolfa i tak bardzo ich nie rozumiał, że nie umiał po prostu wstawić im jedzenia. On wnosząc do boksu miski z codzienną porcją karmy, straszył mieszkające tu psy ... Od tej pory Wolf boi się obcych i mężczyzn. Tak bardzo się boi, że często próbuje się bronić, choć nie ma żadnego realnego zagrożenia ... I tak Wolf dla niektórych jest "niewidzialny". Inni boją się go. A on wciąż boi się ludzi, nie zna głaskania, nigdy nie był na spacerze, nie widział lasu ... Przez ostatnie dwa lata dzielił wspólny boks z Amikiem i Danzelem. W końcu maja 2013 rozdzielono ich. Każdy trafił do innego kojca, do nowej współlokatorki. Wolf - do Elzy. Co go jeszcze w życiu czeka ?? ... Czy zdążymy obudzić jego ufność ?? Czy wcześniej starość zadrwi z naszej nadziei ?? Nie, Wolf coraz bardziej otwiera się na znanych mu ludzi , bierze smakołyki z ręki. Jego zaufanie jest kruche ,ale jest...Kibicujcie mu i nam. On na to zasługuje... jeśli chcesz poznać Wolfa, skontaktuj się z kimś z wolontariuszy: Agnieszka 504 720 956 Dorota - dorotabujwid@wp.pl PS W Józefowie jest kilkadziesiąt psów wychowanych w nieufności. Jedne urodziły się w 2010 i 2009, inne - w 2005, i 2004, i 2001 ... Już dawno nie są szczeniakami. Nie są rasowymi psami. Nie proszą o spacer, bo nigdy na spacerze nie byli .. Ba! nie znają obroży ani szelek. Boją się dotyku ludzkiej ręki. Bezdomni wychowankowie schroniska.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
dzikus_photo

DzikusMiasto: Józefów (k. Legionowa)

DZIKUS. Skąd takie imię ? Może wtedy, gdy wpisywano je do jego książeczki, to był zwykły przypadek. Ale dzisiaj to imię wiele mówi o jego właścicielu. Niestety! Bo Dzikus jest jednym z licznych wychowanków schroniska. Trafił za szary mur przy Strużańskiej 15 w roku 2007 jako szczenię. Wychował się wśród psów i obok ludzi. Nie z ludźmi. Bliski kontakt z człowiekiem jest mu w związku z tym nie tylko obcy, ale budzi jego lęk. Dzisiaj cieszy nas każdy smakołyk wzięty przez niego z ludzkiej ręki. A robi to niezwykle delikatnie. Aż trudno uwierzyć, że to ten sam pies, którego szczekanie czasem budzi niemal grozę ... Wolontariusze próbują przynosić mu ze sobą cierpliwość, zrozumienie ... I Dzikusowi, i mieszkającym razem z nim Kamie i Dodo, którzy również wymagają socjalizacji. Tak jak wychowani razem z Dzikusem Kewin i Brytan. Tak jak wiele nieufnych, wycofanych, bojaźliwych bezdomnych psów ze schroniska w Józefowie. Jak tysiące niechcianych krzywdzonych zwierząt żyjących wokół nas. Ktoś może zapytać, czy warto... Ale czy mamy prawo zadawać takie pytanie ? Nie tylko warto! ale jesteśmy im to winni ! Przecież to za sprawą ludzkiej niefrasobliwości, bezprawia, okrucieństwa tyle zwierząt żyje za kratami i w niewoli własnego strachu. Ale one wciąż pragną żyć. Chcesz odwiedzić Dzikusa ? Mieszka w sektorze B. płeć: pies ur. w 2007 r. wielkość: duży kastracja: bd kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl / 698 307 526 wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl
PłećON Wiek8 lat Wielkośćduży
misiek_photo

MisiekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Przyszedł na świat w 2008 roku. Od urodzenia jest niechciany. Gdyby nie znalazł się na Strużańskiej 15, pewnie zginąłby anonimowo, jak tysiące szczeniąt w Polsce. Ale Misiek przeżył i wychował się w schronisku dla bezdomnych zwierząt. Tutaj nauczył się unikać kontaktu z ludźmi. Ale potrafi żyć w niezłych relacjach z innymi psami. Od kiedy znany jest wolontariuszom, zawsze dzielił wspólną przestrzeń z suczkami, kiedyś również z psami. Wspólną monotonną betonową przestrzeń. Wiele miesięcy mieszkał w sektorze B. W boksie razem z Babcią Świnką, Punią i Endo. Gdy tylko furtka boksu otwierała się, "wypadałaa" z niego całkiem radosna gromadka :) Zwłaszcza, gdy pojawiało się nieopodal "źródło smakołyków" ;) Poza tym ten wybieg, to najbardziej ekscytujące miejsce w ich życiu. A przecież to tylko beton, piach, pręty, jakaś buda ... Przyjdź kiedyś do nich. A zobaczysz, że wychowankowie tego samego schroniska, choć wszyscy są nieufni, to każde z nich zachowuje się kompletnie inaczej. Misiek, na przykład, wciąż "tańczy" i biega. I tam, i z powrotem. Smakołyki próbuje chwytać najszybciej jak potrafi. W locie. I chciałby, i boi się ... I tak od lat ... Tylko kufa coraz bardziej szpakowata ... Czy warto ich odwiedzać ?? Jasne ! Można odmienić ich życie, nawet jeśli mają spędzić je w schronisku. Przecież wiele z bezdomnych nieufnych psów dożyje swoich dni właśnie za kratami. Od nas zależy, jakie będzie to ich życie. Misiek jest średniej wielkości biało-czarnym kundlem. Jest wykastrowany. Czy kiedyś zaufa ludziom? Wiele od nas zależy ... Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt dla osób które zechcą odwiedzić Miśka wychowanego w schronisku: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956 wolontariuszka Ania - clio255@wp.pl, 698 307 526 wolontariuszka Dorota - dorotabujwid@wp.pl
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
spajki_photo

SpajkiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Jeden z tych, których się nie zapomina! Naprawdę fajny pies! A jaki przystojniak! z intrygującą blizną... Gdy mieszkał w schronisku, lubił wizyty wolontariuszy. A my lubiliśmy odwiedzać Spajka :) Tęsknił za ludźmi i zabawą. Uwielbiał spacery. Kipiał pozytywną energią. Ale schronisko to nie jest bezpieczny dom ... pewnego dnia, na początku 2012 roku znaleźliśmy Spajka z rozległą raną, która pomimo stosowanego leczenia, wyglądała coraz gorzej. Akcja była natychmiastowa. Samochód, lecznica, pierwsza pomoc i ... szybka decyzja: Spajki nie wraca do boksu! Od tego dnia Spajki mieszka w hotelu... Ale WCIĄŻ JEST BEZDOMNY :((( Po swoich przejściach w schronisku ma problem w relacjach z samcami. Ale wiele samców miewa. Mówią, że ma "skłonności do dominacji" i przy misce jest zdecydowanie asertywny ... Przyjaźń ze Spajkim może więc wymagać pewnej pracy. Ale czyż ten piękny kundel nie jest tego wart!? Naszym zdaniem - jak najbardziej! SPAJKI ZASŁUGUJE NA DOBRY DOM. Tak pisują z hotelu o Spajkim "[...] jest super do ludzi, dzieci, suczek, nawet i królika nie zjadł." "mega-przyjacielski" "bardzo kochany" "to jest super pies" Spajki choć nie jest już młody, to nadal ma duszę młodziaka :) kontakt: Aneta 517 129 200 Dorota dorotabujwid@wp.pl lub SMS - 512 309 361 płeć: pies ur. 2007/08?? wielkość: duży Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćduży
wiki_photo

WikiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Od dnia, gdy poznaliśmy Wiki minęło już sporo czasu a ona wciąż panicznie boi się ludzkiego dotyku. Już pewnie nigdy nie dowiemy się, co ją spotkało zanim jesienią 2011r. trafiła na Strużańską, ale raczej nie było to nic dobrego. Początkowo była na tyle przestraszona, że praktycznie nie pokazywała się w boksie, nie mówiąc o jego opuszczeniu. Tylko buda i buda.. Oto, jak Aneta pamięta pierwsze spotkanie z sunią: "... pewnego dnia, późnym popołudniem, kiedy już hałas w schronisku ucichł, kiedy wszyscy Goście poszli, zamknęłam bramę na klucz, otworzyłam jej boks, usiadłam na przeciwko wejścia... i czekałam.. od czasu do czasu rzucając w jej kierunku chrupka.. Coraz bliżej i bliżej... Najpierw się bała. Przekroczyć próg boksu, rozglądała się lękliwie, ale ciekawość jednak na szczęście była większa.. A na zewnątrz? Och, ileż to ciekawych rzeczy jest na zewnątrz :) - szczotka, płotek, miska innego psa, no i inne psy ma się rozumieć też. :) Obwąchała calutki rewir przy bramie, obszczekała ku mojemu zdziwieniu psiaka zwanego "Dozorcą" ;) wprawdzie cały czas była jeszcze niepewna, ale najważniejsze że się przełamała i wyszła. :) " Dzisiaj Wiki mieszka w kuchni i często można spotkać ją na luzie. Zdecydowanie lepiej radzi sobie w relacjach z psami niż z ludźmi. Ale smakołykom trudno się oprzeć nawet jej więc kusimy Wiki parówkami i próbujemy wygospodarować dla niej cierpliwe chwile ... ale to wciąż za mało ... A przecież i ona ma prawo żyć bez lęku. Ale trzeba jej pomóc. Tylko czy zdołamy w schronisku stworzyć jej takie warunki, gdzie poczuje się bezpiecznie i pewnie ??? Wiki to nieduża sunia. Jest po sterylizacji. Jeśli chcesz jej pomóc, skontaktuj się z kimś z wolontariuszy: Ania - clio255@wp.pl 698 307 526 Małgośka - 608 315 461 Dorota - dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćmały
iwa_photo

IwaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Można napisać tak: płeć - suczka, wiek - 3 lata, wielkość - średnia, sterylizacja - tak, szczepienia - tak, nieufna. Jednak Iwa zasługuje na swoją prawdziwą historię. *** Był rok 2010. Pewna bezdomna, najprawdopodobniej skrzywdzona przez ludzi suczka urodziła i wychowywała swoje dzieci na terenie opuszczonej działki. Wśród maluchów była nasza IWA. Bezdomna matka przekazywała szczeniakom swoją mądrość życiową, która pozwoliła jej przetrwać. Również lękową postawę wobec ludzi. Tragiczna śmierć jednego ze szczeniąt była wydarzeniem, które odmieniło przyszłość niemal całej rodziny. Maluch zginął pod kołami samochodu na pobliskiej drodze. Dla Człowieka, który znalazł martwego malucha, było oczywiste, że jego rodzeństwo potrzebuje pomocy. Wkrótce odnaleziono bezdomną nieufną sunię oraz jej dzieci i otoczono ich opieką. Od tamtej pory minęło sporo czasu. Niemal cała rodzina jest już bezpieczna. Tylko IWA zwana Brendą nadal jest bezdomna ... Od końca roku 2010 mieszka w schronisku przy Strużańskiej. Trafiła tu mając parę miesięcy jako niezwykle wycofany psiak. Ludzi bała się tak bardzo, że skłonna była bronić się przed ludzkim dotykiem za wszelką cenę. Przez długi czas mieszkała z rówieśnikami - wychowankami schroniska. Wszystkie wycofane i bardzo ostrożne w kontaktach z człowiekiem. Psy, które nie miały szczęścia, gdy były szczeniakami... A gdy podrosły, przestały zachwycać i pogrążały się w nieufności. Pomimo starań wolontariuszy nie łatwo obudzić ich ufność. Niemniej cieszy nas każda zmiana. Z czasem Iwa stała się bardzo ciekawska. Zaczęła przychodzić po smakołyki i czasami pozwalała na delikatne muśnięcia palcami po pyszczku :) Niestety sześcioro w jednym boksie to często zbyt wiele i o psie nieporozumienia nietrudno ... Dla Iwy zaczęły się ciągłe roszady. Potem dołączyło się zapalenie ucha i kolejne zmiany w jej życiu. Nieśmiałe zaufanie dla troskliwej opieki i pokora wobec leczenia. Ale dla Iwy życie w boksie to niezmiennie codzienny niepokój i brak poczucia bezpieczeństwa. Tym bardziej do socjalizacji jeszcze baaardzo daleka droga. Dla Iwy oraz dla wszystkich wychowanych w schronisku sierot bezcenna jest każda chwila z nimi spędzona. W miarę naszych możliwości odwiedzamy właśnie takie psy. I zapraszamy do nich wszystkich uzbrojonych w cierpliwość, empatię i ... smakołyki ;) Naszym marzeniem są doświadczone domy dla psów wymagających socjalizacji. Domy tymczasowe i stałe. A jeśli nie macie możliwości, by zabrać do domu psa, który wymaga wiele czasu, cierpliwości i pracy, to możecie udostępniać jego album. Kontakt dla osób, które chciałyby realnie pomóc Iwie: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl wolontariuszka Dorota - dorotabujwid@wp.pl wolontariuszka Ewa - 505 970 514
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćmały
florek_photo

FlorekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Czarny podpalany. Uszy klapnięte. Średniej wielkości. Taki sobie niepozorny nierasowy FLOREK. Do odważnych nie należy. Nie upomina się o uwagę, choć ludzie często krzątają się nieopodal. Florek świat swój poznaje obserwując go. Ale i on ulega pokusie smaczków ;) No i całe szczęście! Dzięki temu udaje nam się pogłaskać czasami tego nieśmiałka. Są też o tacy, którzy ubierali Florka w szeleczki i zabierali go do lasu. Na razie psina oswaja się z zieloną przestrzenią za murem, przyjmując postawę raczej statyczną ;) Jeszcze nie spaceruje. Ale na pewno to tylko kwestia czasu! Florek jest łaskawym pieskiem. Unika konfliktów z innymi psami. Wydaje się, że brakuje mu najzwyczajniej poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie. Ale te zaległości mógłby szybko nadrobić u boku cierpliwego troskliwego Człowieka. Na takiego Opiekuna Florek czeka w boksie przy biurze (początek września '14) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl wolontariuszka Ania clio255@wp.pl/ 698 307 526
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
cygan_photo

CyganMiasto: Józefów (k. Legionowa)

W połowie kwietnia 2013 pewien człowiek przywiózł do schroniska rodzeństwo: dwa urocze młodziutkie psiaki: Dino i Cygana. Dino wesoły i ufny w czerwcu pojechał do domu. A CYGAN ?? Cygan od początku był wycofany. Chował się w budzie przed ludźmi i psami. Czas i łaskawe psie towarzystwo potrafiły jednak nieco go ośmielić. Dzisiaj można podziwiać, jakim jest przystojniakiem. Wesołym i przyjaznym młodym psem. Czasami korzysta z wybiegu "na luzie". Wtedy eksploduje jego żywiołowa natura zamknięta przez większość czasu za kratami. Biega, bawi się w "berka" z różnymi psami, zaczepia ludzi, by go głaskali. Bywa, że zaczepia zbyt mocno a stąd niestety niesłuszne obawy przed nim. A Cygan po prostu wciąż szuka swojego człowieka. Kogoś, kto zabrałby go do bezpiecznego Domu na zawsze. To niewiarygodne, że w schroniskowych warunkach młody żywiołowy pies potrafi zachować swój entuzjazm i przyjazne relacje z ludźmi i większością psów. I wiecie co !? Zimą 2013/14 Cygan otrzymał honorowe zadanie ;) Nauczyć Whisky chodzenia na smyczy po lesie. Ten egzamin zdał celująco !! ;) Pewnie dlatego, że sam uwielbia spacery :) Ładnie jeździ samochodem. Podczas wizyty u lekarza był bardzo grzeczny. A dlaczego był u weta? .. ano! chore ucho :( .. To tak trudno leczyć w schronisku! Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka: 504 720 956 wolontariuszka Małgośka: 608 315 461
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
reks_photo

ReksMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Znajomość z REKSem to swego rodzaju wyzwanie. Bardzo łatwo wyzwolić u niego zachowania dystansujące. Skąd ta gotowość ? To jedno pytanie .. Ale czasu nie cofniemy. Czy możemy to zmienić ? To drugie pytanie. I pewnie możemy to zmienić ... Bo Reks nie tylko potrafi pokazywać zęby albo warczeć .. Reks lubi smakołyki. Lubi powęszyć sobie po niewielkiej przestrzeni wybiegu. Ale wiecie co jeszcze lubi Reks ? Lubi czuć się bezpiecznie i wtedy potrafi się cieszyć ... niby to oczywiste ale dla Reksa wydaje się, że poczucie bezpieczeństwa przy ludziach to rarytas. Niewiele jest osób, którym Reks okazuje radość. Ale są ! Pewnie jeszcze wiele musimy się o nim dowiedzieć. Jednak trudno oprzeć się przekonaniu, że u podłoża wszelkich przejawów "agresji" leży ... strach ! Czego się boi i dlaczego ? kolejne znaki zapytania ... Możemy jedynie podzielić się naszymi spostrzeżeniami. A wydaje nam się, że boi się zbyt bliskiego kontaktu z człowiekiem. Kontaktu, nad którym nie ma kontroli. Zdecydowanie nie akceptuje relacji przez kraty ... Nie potrafi również spokojnie wziąć smakołyka z ręki. Ale po "polowaniu" na smaczki rozsypane na podłożu, potrafi przysiąść nieopodal. I pozwolić na dotyk. Niestety przyjemność podczas miziania, jaką on odczuwa, chyba jest porównywalna z towarzyszącym poczuciem zagrożenia ... Taki to Reks czeka na socjalizację w tzw. "izolatkach" sektora A przy Strużańskiej 15. Reks mieszka w Józefowie od 2010 r. kontakt: wolontariuszka Ania - 603 762 594, arutkowsk@o2.pl wolontariuszka Małgośka - 608 315 461
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
otello_photo

OtelloMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Energiczny i postawny OTELLO lubi zwracać na siebie uwagę ;) Zwłaszcza w staraniach o zainteresowanie i spacer z wolontariuszami. Potrafi w tym celu pokonywać ogrodzenia i ich zabezpieczenia. A gdy osiągnie cel, cieszy się całym swoim jestestwem. Do znajomych dorosłych ludzi nastawiony jest przyjaźnie. Natomiast trzeba pamiętać, że nie jest przyjazny dla dzieci i mężczyzn, zwłaszcza obcych mu. Nie można wykluczyć, że taka postawa wynika z lęku. Odpowiedzi można poszukać podczas pracy z behawiorystą. Ładnie chodzi na smyczy. Nie przejawia jednak sympatii do innych psów (i suczek). Dlatego warto zachować ostrożność podczas spacerów. Na razie najlepiej unikać bliskich spotkań szerokim łukiem ;) Możliwe, że po kastracji jego relacja z psami nieco ulegnie zmianie. Można przypuszczać, że konsekwentne praca z Otello i szkolenie, uporządkują emocje tego żywiołowego psa i dzięki temu zmienią jego maniery ;) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 698 307 526, clio255@wp.pl wolontariuszka Daria 608 388 650
PłećON Wiek6 lat Wielkośćduży
edina_photo

EdinaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Dla niektórych to najzwyklejszy kundel. Ot, taki sobie piesek banalnej urody, mizernej postury. A dla wolontariuszy Edina to siostra Edii i Edo. Ma krótki ogonek i nieco cieplejszy odcień umaszczenia niż Edia. Trzyma się zwykle tuż za współlokatorami w oczekiwaniu na parówkę, próbując wcisnąć swój pyszczek między ogony pozostałych. Ale taka nieśmiała jest tylko w obecności człowieka. Edina to jedna z wielu (zbyt wielu!) wychowanków schroniska. Sunia, która jako bojaźliwy szczeniak trafiła we wrześniu 2010r. za kraty i tutaj w objęciach własnego lęku kryła się z rodzeństwem przed bardziej przebojowymi rówieśnikami oraz przed ludźmi. A gdy miała już parę miesięcy, zamieszkała w gronie równie wycofanych sierot. Stanowią dość zżyte stado ale wzajemnie utrwalają swoje zachowanie. Unikają dotyku ludzkiej ręki. Nie mówiąc o głaskaniu, przytulaniu ... Jedno jest pocieszające! Edina i jej współlokatorzy są łakomczuchami - jak każdy zdrowy psiak ;) Magia smakołyków potrafi pokonać ich lęki a wtedy czasem udaje się musnąć Edinę po brodzie... Gdyby tak można było spędzać z nimi wiele godzin tygodniowo, gdyby dać im szansę na obudzenie ufności ... Pewnie życie ich, również życie Ediny, mogłoby potoczyć się zupełnie inną drogą ścieżką niż ta betonowa między jedną budą a drugą ... Jeśli ktoś z Was chciałby podarować bezcenny czas, swoją cierpliwość i empatię, to zapraszamy do Ediny i jej współlokatorów. Kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl, 698 307 526 wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćmały
edia_photo

EdiaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Był wrzesień 2010 roku. Troje wystraszonych szczeniąt trafiło do schroniska przy Strużańskiej. Troje psich dzieci bez mamy. Kolejne niechciane bezdomne szczeniaki. EDIA, Edina i Edo. Przerażało je wszystko i wszyscy. Maluchy chowały się przed światem i ludzkim wzrokiem. Nie zauważył więc ich nikt zainteresowany pociesznymi szczeniaczkami. Nie chciał ich nikt szukający słodkich podrostków. Upływający czas wpisał życie trojga rodzeństwa w ponurą rzeczywistość schroniskowej bezdomności. Dzisiaj są już dorosłe. I nadal bezdomne. Wciąż niechciane. I niestety - nieufne ... Kiedyś cała trójka mieszkała w większej gromadce z podobnymi sobie sierotami. Z bojaźliwymi wychowankami schroniska. EDIA wśród swojego rodzeństwa była najodważniejszym łakomczuchem :) I za smakołyki pozwalała nawet na krótkie czochranie ;) Ale to wszystko ... Nikt nigdy jej nie przytulił, bo ona tego boi się panicznie. Nie zna obroży ani smyczy. Nie była na spacerze. A las ? Może kiedyś widziała ... ale na pewno nie pamięta. Zna beton, kraty, drewno budy, michę zwykle metalową. Ale nie zna radości głaskania. Nie zna poczucia bezpieczeństwa u boku człowieka. Latem 2013 siostrzany konflikt kazał rozdzielić Edię i Edinę. Od tej pory Edia mieszkała to tu, to tam .. Wiosną '14 zamieszkała z Dexem i Bąblem. Wciąż jest nieufna. Droga do socjalizacji pozwalającej na jej adopcję, jeszcze daleka. Jeśli chcesz pomóc Edii, możesz zacząć regularnie ją odwiedzać. Jak każdy wycofany pies, jak wielu wychowanków schroniska, tak i Edia potrzebuje czasu, by zbudować poczucie bezpieczeństwa przy człowieku, by obdarzyć kogoś zaufaniem. A w efekcie, by pozwolili założyć obrożę, szelki, smycz i by po latach wyjść choćby na chwilę do lasu - tego tuż za szarym murem. Jeśli lubisz psy, masz czas, cierpliwość i byłbyś chętny do pomocy - zapraszamy do schroniska. Ty też możesz podarować im bezcenne chwile w drodze do Lepszego Jutra. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt dla osób chcących pomóc Edii: wolontariuszka Ewa - 505 970 514 wolontariuszka Dorota - dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćmały
mika_photo

MikaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Mikusia to malutka suczka wychowana w schronisku, dokąd trafiła jako szczeniak w 2009r. Jest bojaźliwa. Nie daje się pogłaskać, ale ciekawie podchodzi do człowieka. Staje w niewielkiej odległości i patrzy swoimi smutnymi oczami. Niestety jej lęk jest silniejszy niż ciekawość. A gdy się boi, to skłonna jest bronić się przed wszystkim, co ona uznaje za zagrożenie ... również przed człowiekiem. Jednak jej ciekawość, to też i nadzieja, że Mikusia pewnego dnia obdarzy kogoś zaufaniem. To takie nasze nieśmiałe marzenie. Sunię kiedyś można było spotkać w okolicach biura. Można było czasem poświęcić jej chwilę ... Poczekać aż przyjdzie, choćby po smakołyka ... Niestety latem 2013 trafiła do boksu. Nie ma już obok Cykorii (zamieszkała w innym boksie), w którą Mikusia lubiła się wtulić. Nie ma Tuptusia (on także mieszka w boksie, ale innym), z którym często dzieliła posłanie. I choć wokół są psy, to nasza nieduża smutna sunia jest bardziej samotna niż kiedykolwiek. Coraz częściej szczeka nerwowo .. by zwrócić uwagę na siebie? a może, by dodać sobie odwagi? a może upomnieć się o smakołyk ... Pamiętajcie o Mikusi Warto podarować jej zrozumienie i cierpliwość. Może dzięki temu pewnego dnia lęki Mikusi zaczną topnieć ... kontakt dla osób, które chciałyby pomóc w socjalizacji Mikusi wolontariuszka Ania - clio255@wp.pl, 698 307 526 dorotabujwid@wp.pl - wolontariuszka Dorota
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćmały
zuzanna_photo

ZuzannaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Do dzisiaj czujna. Do dzisiaj jej cieniem jest jej lęk. A przecież mieszka w schronisku od maja 2012. Wtedy właśnie ZUZANA została odłowiona gdzieś w lesie razem ze swoimi szczeniętami. Co przeżyła wcześniej? Dlaczego tak bardzo się bała? Tego pewnie się nie dowiemy ... Od początku pobytu w schronisku unikała kontaktu z ludźmi, wycofywała się w cień, zawsze gotowa się bronić. Gdy dzieci Zuzany pojechały do nowych domów, przyszedł czas na sterylizację suczki. Wtedy Zuzana zamieszkała w biurze i zaczęła naukę życia obok ludzi. W lipcu tego roku ('13) zamieszkała w nowym boksie w sektorze C. Smukła czarna Zuzana z coraz jaśniejszym pyszczkiem. Wciąż bojaźliwa, wciąż ostrożna ale powolutku coraz bardziej zainteresowana "atrakcjami", które przynoszą ze sobą wolontariusze. Są tacy, do których sama podchodzi w oczekiwaniu na delikatny kontakt, na rozmaite rarytasy ;) Kiedyś strach nie pozwalał jej wziąć z ręki smakołyka. Dzisiaj można ją delikatnie pogłaskać :) 2014 - Zuzanna wychodzi już na spacery i czeka na super dom. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt; wolontariuszka Daria 602 480 703 wolontariuszka Ewa 505 970 514
PłećONA Wiek9 lat Wielkośćśredni

SZCZĘŚCIARZE

tytus_photo

TytusMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Tytus to młody (4-5 lat) średniej wielkości (ok. 25 kg), silnie zbudowany pies. Czasem zza krat boksu szczeknie parę razy na nowo przybyłych ludzi lub mijające go psy, co, w połączeniu z jego słuszną budową, budzi pewien respekt. Całkowicie zmienia się jednak na spacerach, z których w schronisku korzysta bardzo rzadko. Wyprowadzony szaleje i cieszy się - zdecydowanie brakuje mu ruchu i zajęcia, więc dopiero po kilkudziesięciu minutach ciągnięcia na smyczy uspokaja się i można dostrzec, jakim sympatycznym jest psem. Lubi obecność człowieka, mocniejsze klepanie i głaskanie. Na spacerach raczej ignoruje mijane psy, czasem ogląda się za nimi, ale z zainteresowaniem. Zapewnienie odpowiedniej dawki codziennego ruchu oraz przemyślane i konsekwentne prowadzenie powinny poprawić jego zachowanie na smyczy. Ze względu na fakt, że jest to pies silny i energiczny, nie polecamy go dla osób starszych oraz dla rodzin z małymi dziećmi. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po-adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Magda - magda.piatk@gmail.com 605-652-556
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
kermit_photo

KermitMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kermit przebywa w domu tymczasowym. 15.08 -piątkowe późne popołudnie. Ktoś przynosi do schroniska przestraszonego znalezionego pieska. Szczególną uwagę zwracają jego najprawdopodobniej niewidzące oczy. Potem zauważamy ślady po ranach na łapkach. Otrzymał imię Kermit. We wtorek 19 sierpnia pojechaliśmy z Kermitem na konsultację do okulisty dr. Garncarza. Niestety potwierdziły się nasze najgorsze przypuszczenia. Nasz maluszek nie widzi i nie ma żadnych szans na odzyskanie wzroku :( Kermit cierpi na zaawansowaną jaskrę, która sprawia mu ogromny, nieustający ból. Ciśnienie w oczach jest bardzo wysokie przez co pies odczuwa dyskomfort i ucisk rozpierający całą czaszkę. Jedyną szansą na by mu pomóc jest usunięcie gałek ocznych :( Kermit został zapisany w najbliższy piątek (22 bm.) na operację usunięcia oczu. Przed operacją czeka go kontrolne, rozszerzone badanie krwi, a także musi dostawać kropelki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Kermit 22.08 wieczorem miał operację usunięcia gałek ocznych, które od dawna sprawiały mu tylko i wyłącznie ogromne cierpienie. Operacja odbyła się bez komplikacji. Mały nie wrócił do schroniska. Pojechał do domu tymczasowego. Czuje się dobrze. Kermit to wspaniały, mały piesek. Ma ok 6 lat. Szuka domu! Doskonale sobie radzi mimo tego, że jest niewidomy. Jest spokojny, w domu się nie załatwia, wie co to smycz, spacerki, schody, winda. Akceptuje koty. Bez problemu jeździ samochodem. Przy każdej możliwej okazji pcha się na łóżko i układa na poduszce:) Nie lubi brania na ręce. Kontakt w sprawie adopcji 602 107 530 jb@sercedlazwierzat.org
PłećON Wiek7 lat Wielkośćmały
vito_photo

VitoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Vito to fantastyczny pies w typie amstaffa. Ma około 4 lat, waży 35 kg, jest zdrowy, wykastrowany. Do stycznia 2015 mieszkał w schronisku w Józefowie - trafił tu po porzuceniu na stacji benzynowej, gdzie znalazł go wolontariusz. W schronisku zawsze był niezwykle energiczny, radosny, przyjazny do ludzi, towarzyski. Adoptowany w styczniu ze schroniska, trafił do domu w Warszawie. Niestety po kilku miesiącach okazało się, że nowi właściciele nie podołali jego wychowaniu - nie radzą sobie z nim i pies zaczął sprawiać problemy. Teraz wraca z adopcji i musi znaleźć nowy dom... Szukamy dla Vita rozsądnego, odpowiedzialnego opiekuna, znającego specyfikę rasy, który będzie gotowy podjąć się pracy z psem, szkolenia go, który będzie aktywny i zapewni psu więcej ruchu, niż dziesięciominutowy spacer wokół bloku. Vito uwielbia biegać. Obecnie nie toleruje niektórych psów, jednak na pewno socjalizacją i szkoleniem uda się to zmienić, bo przed adopcją był do innych psów raczej przyjaźnie nastawiony. Jest bardzo pojętny i chętnie się uczy. Nowy właściciel musi zdawać sobie sprawę z faktu, że Vito to pies po przejściach i wymaga pracy. Mimo to przy odrobinie wysiłku na pewno uda się z powrotem zrobić z niego idealnego psa rodzinnego: Vito uwielbia dzieci i jest przy nich bardzo grzeczny. Obecnie przebywa jeszcze w swoim warszawskim domu, ale jeśli szybko nie znajdziemy mu nowej rodziny, trafi do schroniska. Pomóż mu tego uniknąć! Vito obecnie nie przebywa w schronisku! płeć: pies ur. ok. 2011 wielkość: duży kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariusz Daniel 607 590 495 wolontariuszka Zuza 660 262 988 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
ares vel. rodo_photo

Ares vel. rodoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Rodo to średniej wielkości radosny i uwielbiający ludzi pies. Najbardziej uwielbia ludzi, którzy zabierają go na spacer. Spacery to wielka pasja Rodo. Cieszy się jak dziecko, kiedy już wie, że zaraz wyjdzie z boksu - dosłownie skacze wtedy z radości. Ale nawet z tej wielkiej radości wcale nie ciągnie na smyczy. Rodo bardzo potrzebuje swojego człowieka i swojego domu. Jest dojrzałym psem i zapewne przeżył smutne chwile w swoim życiu, co zaowocowało niedoczynnością tarczycy. Zapewne jeszcze długo będzie przyjmował leki, ale przy ich regularnym podawaniu szybko zauważyliśmy poprawę stanu uszu i skóry Rodo. Polecamy do adopcji mądrego wpatrzonego w opiekunów Rodo. Póki co cieszymy się, że możemy umilać mu trudną schroniskową codzienność smakołykami. Na ich widok Rodo wzorowo prezentuje siad i patrzy, jakby chciał powiedzieć „no widzisz jaki jestem grzeczny?!”. W domu powinien być raczej jedynakiem, potrafi być zaczepny w stosunku do samców. Nie znamy jego stosunku do kotów. płeć: pies ur. ok 2014 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Barbara 501587293 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
gryzak_photo

GryzakMiasto: Józefów (k. Legionowa)

GRYZAK przyjechał na Strużańską z okolic Zakroczymia 1 listopada 2012 r. Jest wesołym i energicznym psem o zwartej i silnej muskulaturze. Będzie fantastycznym kompanem rodziny, która lubi aktywny tryb życia. Wydaje się, że może mieć domieszkę husky: ma srebrzyste, gęste i miękkie futro, no i uwielbia ruch. Ma w tej chwili ok. 5 lat, jest w kwiecie wieku, i z wielką chęcią bawi się, choć chyba nie zna psich zabawek. Z chęcią poddaje się człowiekowi - jest inteligentny i lubi się uczyć. Nie reaguje jak inne psy próbują go sprowokować. Na spacerze chadza z podniesionym ogonem, wesoło, utrzymując kontakt z drugim końcem smyczy . Bardzo ładnie i spokojnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, nie szarpie, drepcze sobie i obwąchuje wszystkie krzaczki. Wciąż lubi "podgryzać" zwracając w ten sposób na siebie uwagę, ale nie ma w tym cienia agresji on tak po prostu okazuje swoją "miłość". Gryzak obecnie mieszka w tzw. dziupli. Będzie wdzięczny za zajrzenie do niego i wzięcie na spacer. Chcemy znaleźć mu dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl Maja, 728 728 600, maja.educatio@gmail.com wolontariuszka Małgośka 608 315 461 wolontariuszka Marta 604 790 373 marta@kundellos.pl
PłećON Wiek6 lat Wielkośćduży
tobiś_photo

TobiśMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Właściwie trudno powiedzieć, dlaczego do dzisiaj nie miał albumu. Jest uroczy i uroczo nieśmiały ... Jego najlepszym druhem jest młody Cygan. Dzielą boks od wielu miesięcy. Czasem razem siedzą przy kratach, wyglądając na otwarty teren "na luzie", który nieliczne psy swobodnie przemierzają całymi dniami. Razem też korzystają z radosnych chwil, kiedy sami mogą pobiegać po tym terenie. A Tobiś niemal zawsze ma w zasięgu wzroku Cygana ;) Może pewnego dnia i Tobiś, jak Cygan, zacznie zabiegać o głaskanie, o spacery, o bliskie spotkania z ludźmi .. Na razie cieszy nas każde muśnięcie jego mokrego noska :) Każdy odcisk jego łapki na ciuchach :) Jest łaskawy choć lękliwy. Ale też ciekaw radości, którą Cygan czerpie z serdecznych kontaktów z wolontariuszami. Tobisia można spotkać w schronisku w Józefowie koło Legionowa. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt: wolontariuszka Ania clio255@wp.pl/ 698 307 526
PłećON Wiek6 lat Wielkośćmały
tristan_photo

TristanMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Tristan to dostojny, pięknie umięśniony pies. Początkowo nieufnie podchodzi do człowieka, dlatego potrzebuje opiekuna cierpliwego, który wie jak obchodzić się z psem, który widocznie sporo przeszedł. Jednak Tristan po założeniu obroży i zapięciu smyczy już nie może doczekać się spaceru! A gdy znajdzie się już poza bramą schroniska, jest wspaniałym towarzyszem - ciekawy przyrody, pięknie idącym przy nodze. Odnajdzie się w spokojnym domu, wraz z ludźmi, którzy sami cenią sobie chwile sam na sam z przyrodą. Tristan zapowiada się na kompana na dobre i na złe, ma wielkie serce, które powoli, ale konsekwentne ponownie otwiera się na drugiego człowieka i zaczyna ufać mu na nowo. Znajdziemy Ci wspaniałego opiekuna Tristan, obiecujemy! płeć: samiec ur.: 2016. wielkość: średnia/duża kastracja: nie kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Aleksandra - 504 951 704 wolontariuszka Małgośka - 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
biszkopt_photo

BiszkoptMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Biszkopt trafił do schroniska z okolicy Łomianek w 2008 roku. Jest małym pieskiem, trochę nieufnym w stosunku do ludzi. Mimo, że praktycznie całe dotychczasowe życie spędził w schronisku, ma bardzo duże szanse na pełną socjalizację. Wesoło wita wszystkich gości w boksie, przy okazji uważając czy przypadkiem nie da się wyskoczyć na zewnątrz i polatać po wybiegu. Wówczas Biszkopt nie obawia się ludzi i przepycha się pod furtką ile zdoła. Zawsze, gdy jest wypuszczany śmiga raz dokoła wybiegu i wraca do boksu. Siada, patrzy czy jeszcze można biegać i robi kolejną rundę;) znowu wraca i tak do momentu, kiedy już trzeba wracać na dobre. Biszkopt jest ciekawski i pełen energii. Entuzjastycznie podbiega do człowieka. Czasami podgryza nogawki sprawdzając chyba, z czym ma do czynienia, czasami się wspina, bierze smakołyki z ręki. Podczas bezpośredniego kontaktu jest bardzo rozemocjonowany i trochę nerwowy. Nie bardzo potrafi sobie poradzić z tą sytuacją. W trakcie odwiedzin w boksie głównie trenuje szczekanie - takie trochę charakterystyczne dla małych piesków – oznajmiające, że ktoś tu przyszedł i siedzi koło mojej budy;) Niestety jeszcze nie wiem, kiedy Biszkopt kończy swój trening… po 40 minutach końca nie widać... wszystkie psy poszły na popołudniową drzemkę – Biszkopt nadal nie odpuszcza. Lubi brać udział we wszystkim, co się dzieje w boksie. Niestety często tylko siedzi na progu budy i obserwuje. Biszkopcik jest zdominowany przez swojego kolegę z boksu, przez co jest utrudnione poznanie go i częsty kontakt. Potrzebuje czasu by zaufać, dać założyć sobie obroże i pozwolić zabrać się do lasu na spacer. Czeka na dobry dom w sektorze D Kontakt w sprawie adopcji/pomocy: wolontariusz: anna_peszel@op.pl 792-784-157
PłećON Wiek8 lat Wielkośćmały
cygaro vel pimpuś_photo

Cygaro vel pimpuśMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Pies z tupetem, dla którego schronisko stało się "szkołą przetrwania". Parę lat temu potrafił zamieszkać w nieswojej budzie na nieswoim podwórku. Ale nawet taka asertywna postawa nie uchroniła bezdomnego psa przed schroniskiem. I tak wiosną 2010 roku Cygaro trafił za szary Strużański mur. Mieszkał w boksie, potem na tzw "luzie" w okolicach "kuchni", by znów, na szczęście (o paradoksie!), trafić za kraty. Cygaro to pies o długim (niestety za długim...) tułowiu i krótkich grubych łapach. Z jego budowy wynikają prawdopodobnie problemy zdrowotne: ma za sobą epizod niedowładu tylnej połowy ciała. W psich utarczkach doznał również mniej poważnych urazów. Teraz, mieszkając w boksie, czuje się bezpieczniej. Rok 2014 przyniósł dla Cygaro sporo ciekawych wydarzeń: częste odwiedziny wolontariuszek, zabawy węchowe i sporo radości. Na przestrzeni tego roku nasz zawadiaka bardzo się zmienił. Z entuzjazmem wita znane osoby, dopomina się należnej porcji pieszczot, głaskania i drapania. Nadal trzeba jednak pamiętać o Jego trudnych latach w schronisku i wrażliwości w okolicy lędźwiowej. Cygaro lubi zabawy, aportuje rzucaną w boksie piłeczkę. Uwielbia wszelkie gryzaki, pracuje nad nimi i pracuje, aż rozpracuje je do części pierwszych. Cygaro długo nie pozwalał założyć sobie szeleczek, nie pozwalał na dotykanie i podnoszenie łapek, do tej pory nie pozwala brać się na ręce. W maju pozwolił założyć sobie szelki. Potem przyszedł czas na spacery na smyczy po boksie. Aż nadszedł dzień próby, z niepokojem i bijącymi sercami wyszłyśmy z Cygaro z boksu. Mieliśmy do pokonania 2 sektory. Wszystkie psy szczekają, Cygaro wącha płotki i w miarę spokojnie maszeruje. Potem już tylko zajęczy skok przez wysoki próg furtki i jesteśmy w lesie. Cygaro odżył i odmłodniał, zadowolony biegał i skakał przez zwały jesiennych liści. Na spacerze mogłyśmy zobaczyć wesołego, ładnie chodzącego na smyczy, zainteresowanego wszystkim wokół psa. Przed Cygaro otworzyły się nie tylko drzwi do lasu, ale też do adopcji i nowego życia w nowym, własnym domu. Marzy nam się dla Niego troskliwa Rodzina i dom bez schodów .... A Cygaro marzy o miłości, spokoju i poczuciu bezpieczeństwa... Może kiedyś ktoś zechce go przygarnąć ... W trosce o przyszłość naszych podopiecznych zainteresowanych prosimy o wypełnienie ankiety adopcyjnej, którą wolontariusze chętnie udostępnią. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl wolontariuszka Ania clio255@wp.pl/ 698 307 526
PłećON Wiek6 lat Wielkośćmały
kaj_photo

KajMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Imię książeczkowe Dell. Kaj jest średniej wielkości psem. Spośród innych psów wyróżnia go zawadiacki uśmiech, jedno klapnięte bardziej uszko, oraz przekrzywiona głowa... Bardzo możliwe tak jest przez pourazowe zaburzenia neurologiczne. Kaj jest diagnozowany i po spotkaniu z neurologiem będziemy wiedzieć więcej na temat jego stanu zdrowia jak i dalszego leczenia, o ile takie będzie wskazane w jego przypadku. Kaj jest psem nienarzucającym się ludziom. Raczej bacznie obserwuje nowo poznane osoby, potrafi kontrolnie obszczekać. Jednak tym których już troszkę zna pozwala na bliższy kontakt. Potrafi sam nadstawiać swój przekrzywiony łebek gdy zaprzestanie się pieszczot. Wydaje się że sprawia mu to przyjemność. Wnioskujemy że jego początkowa ostrożna postawa wobec ludzi jest wynikiem jego przeszłości. Możliwe że nie zaznał wielu pozytywnych skojarzeń z ludźmi... W każdym razie wiemy, że w spokojnym domu, otoczony opieką, troską i uczuciem i zrozumieniem zaufałby bezgranicznie i odwdzięczył najwierniejszą miłością. Tylko czy znajdzie się taki dom? Dobrze odnajduje się w kontaktach z suczkami, ale też dogadał się z kilkoma pozytywnie nastawionym samcami. Potrafi się bawić, sam inicjować zabawy i w zabawie z innym psem widać jego radosną naturę młodego psa który skrywa swój potencjał pod maską ostrożności. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461 płeć: samiec ur. ok.2013 wielkość: średnia sterylizacja: bd Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Nie wydajemy psów na łańcuch!Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
sokrates_photo

SokratesMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Sokrates to sympatyczny starszy pan. Przy bliższym poznaniu odwzajemnia miłość, ale pewne jego zachowania sugerują, że to pies po przejściach, a człowiek do niedawna źle mu się kojarzył. Na widok ludzi potrafił tylko warczeć albo chować się do budy. Teraz jest już dużo lepiej: cieszy się jak przychodzimy, skacze, chce się bawić, lgnie do człowieka. Trzeba zachować ostrożność, jest przewrażliwiony na dotyk w okolicach karku i źle reaguje na obrożę (na razie :P) Robimy wszystko żeby przywrócić mu zaufanie do człowieka. Jest idealny psem na otwarty teren (dom z ogrodem). Potrzebuje sporo uwagi, zainteresowania i konsekwentnego prowadzenia. Jest kochanym psiakiem, ma swoje lata i duszę szczeniaka. Gdy tylko dajcie mu trochę Siebie - on odda to podwójnie. Płeć: pies Ur.ok. 2009 Wielkość: duży Kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariusz Arek 500 188 731 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Adres: ul. Strużańska 15 Józefów 05-119 Legionowo
PłećON Wiek7 lat Wielkośćduży
tequila/mondeo_photo

Tequila/mondeoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Witajcie. Jestem Mondeo. Jestem mieszkańcem sektora A w Schronisku w Józefowie. Przez jakiś czas błąkałem się po ulicy gdzie bardzo szybko jeździły samochody. Nikt nie dawał mi jeść bo mówili coś że się przyzwyczaję i nie będę chciał odejść. Pewnego dnia przyjechała po mnie jakaś Pani. Pomogła mi wejść do samochodu. Trochę się bałem ale wydawało mi się jakbym już kiedyś jeździł taką maszyną. Pamiętałem ze trzeba grzecznie siedzieć z tyłu oglądając widoki za oknem. Pani mówiła coś ze jestem bardzo grzeczny, że umiem jeździć samochodem i że nie jestem w ogóle agresywny. Wcale jej nie rozumiałem ale słuchałem. Podobno mam 3 do 4 lat, taki jeszcze młodziak ze mnie. Tu gdzie teraz jestem zabierają mnie na spacery, coś sobie tłumaczą że ładnie chodzę, że trochę ciagnę na smyczy ale to da się zmienić i że jestem bardzo czujny. Po spacerze zawsze wracam do swojego boksu w którym siedzę sam i staram się zachowywać czystość. Taki ze mnie czyścioszek! Chciałabym znaleźć dom i człowieka, który pokocha mnie już na zawsze i nigdy nie zostawi. Pomożesz mi? płeć: pies ur. ok. 2013 wielkość: duży kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/
PłećON Wiek3 lata Wielkośćduży
adonis_photo

AdonisMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Adonis to piękny, przemiły 1,5 roczny pies, który na początku stycznia po nieco ponad rocznej adopcji wrócił niechciany do schroniska. Powodem była zwyczajnie nieodpowiedzialność opiekunów, którzy tłumaczyli, że pani zachorowała i nie moze zajmowac sie psem, a pan - nie chce. Psiak nie mial zapewnionej zadnej profilaktyki weterynaryjnej. Dzis Adonis, choc bardzo skrzywdzony- powrot do schroniska to trauma, jest żywotnym, radosnym psiakiem, który świetnie dogaduje się ze swoja współlokatorką Bezą.Jego zachowanie sugeruje, że mógł zaznać przemocy ze strony człowieka, co mimo wszystko nie sprawiło, żeby piesek był nieufny. Garnie się do ludzi, tylko po prostu zachowuje mały dystansNie wiemy jeszcze jak reaguje na samców. Jest spragniony dotyku,pieszczot, uwagi człowieka. Świetnie dogaduje się ze swoją piękną koleżanką z boksu Bezą (na zdjęciach biszkoptowa sunia). Na spacerze jest grzeczny, nie ciągnie, na opiekuna zwraca uwagę dopiero gdy ten wyciąga parówki. Psiak musiał być szkolony, ponieważ potrafi siadać na komendę, a jedzenie z ręki przyjmuje tylko w pozycji siedzącej, jakby ktoś go tego nauczył. Jest delikatny, radosny, taki prawdziwy psi dzieciak, oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Na inne psy raczej nie zwraca uwagi, raczej nastawia się na zabawę. Mamy nadzieję, że szybko znajdzie prawdziwy, kochajacy dom na dobre i na złe. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Adela, 604 446 770 Maja, 728 728 600 maja.educatio@gmail.com
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
gargamel_photo

GargamelMiasto: Józefów (k. Legionowa)

2014 - Gargamel wychodzi już na spacery i czeka na swój dom. Wychowany w schronisku. W tym zdaniu jest niemal wszystko o Gargamelu. Jest jego samotność i bezdomność, i anonimowość w kartotece kilkuset niechcianych mieszkańców schroniska. Jest też niewidzialna otchłań próżni w relacjach z ludźmi. Kiedyś mieszkał na luzie. Dzielił sporą przestrzeń z gromadą różnych psów. Miewał z nimi rozmaite kontakty i doświadczenia. Ale ludzie krzątali się jedynie wokół. Nikt go nie głaskał, nikt z nim nie chodził na spacery. I jak znakomita większość wychowanków schroniska Gargamel przez lata był nieufnym, wycofanym psem. Latem w roku 2012 znalazło się dla Gargamela miejsce w boksie. Dla niego to oznaczało pierwszy bezpieczny azyl. Wiosną 2013 zamieszkał w sektorze A razem z Fruzią. Do dzisiaj (maj 2014) można tam go spotkać. I choć nigdy nie chodził na spacery i dotychczas nie ufał ludziom ... to tylko ludzie mogą mu pomóc ... Dlatego wolontariusze regularnie go odwiedzają i ułatwiają mu wypełniać pustkę nieufności barwami ciekawości, rodzącą się ufnością i radością wspólnie spędzonych chwil. Wierzymy, że wkrótce Gargamel podąży śladami Fruzi ;) i pójdzie na spacer do lasu :) Pierwsze przymiarki szelek ma już za sobą ;) Gargamel jest wykastrowany. Kontakt dla osób, które chciałyby podarować Gargamelowi swoje zrozumienie, cierpliwość i czas: wolontariuszka Anka - arutkowsk@o2.pl, 603 762 594
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
szara_photo

SzaraMiasto: Józefów (k. Legionowa)

SZARA od urodzenia szuka swojego miejsca na Ziemi... Poznaliśmy ją kiedy błąkała się po wsiach szukając schronienia. Niestety ze względu na swoje duże gabaryty (Szara waży 40 kg) była przygarniana przez ludzi, którzy chcieli żeby pilnowała im posesji do czego Szara w ogóle się nie nadaje. Pozostawiana sama na podwórku i traktowana przedmiotowa uciekała, a żadne ogrodzenie nie było dla niej przeszkodą. Dlatego ludzie, którzy ją przygarniali równie szybko się jej pozbywali. W październiku 2013 r. Szara została adoptowana, do mieszkania w bloku, do 4-osobowej rodziny, jednak nie cieszyliśmy się długo tą adopcja bo rodzina okazała się totalnie nieodpowiedzialna i po niecałym miesiącu oddała Szarą do schroniska. Żeby po raz kolejny nie trafiła w nieodpowiednie ręce i żeby nie było pretekstów do jej oddania szukamy dla Szarej domu bez dzieci, innych psów, kotów, królików, świnek morskich i chomików. Szara musi być traktowana jak pełnoprawny członek rodziny. Jest totalnie skupiona na człowieku dlatego powinna być jedynym zwierzęciem w dom. Ogromną radość sprawia jej przytulanie i poklepywanie. Uwielbia spacery w towarzystwie człowieka, sprawdza co chwila czy jej opiekun jest w pobliżu, a kiedy czuje się niezbyt pewnie zwalnia i idzie wtulona przy nodze opiekuna. Doskonale chodzi na smyczy. Musiała być nauczona obcowania z samochodem bo perfekcyjnie do niego wskakuje i od razu kładzie się grzecznie na kanapie. Zna podstawowe komendy, jest bardzo karna. Będąc u weterynarza potwierdził nam swój ugodowy charakter poddając się bez problemów badaniom i pobieraniu krwi. Na pewno potrzebuje stabilnego emocjonalnie domu, w którym jej Człowiek poświęci swój czas na jej "wychowanie". Szara ma ok. 3 lat, jest wysterylizowana, zaszczepiona i zaczipowana. W trosce o przyszłość naszych podopiecznych zainteresowanych prosimy o wypełnienie ankiety adopcyjnej, którą wolontariusze chętnie udostępnią.Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat.Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Małgośka 608 315 461 ; Iza 508-373-398.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćduży
dodo_photo

DodoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Dodo to psiak który jest w schronie od ładnych paru lat! Niestety nie wiemy, jak tutaj trafił...To piesek z problemami, na próbę dotyku reaguje agresją, potrzebuje dużo cierpliwości, czasu. A najlepiej pracy z behawiorystą. Wielokrotnie miał szansę na dom, ale z uwagi na swoje zachowanie nigdy się nie udało. Niektórzy mówią że Dodo "żyje w swoim świecie". Ale Dodo jest po prostu niewolnikiem swoich lęków ... Czy jest skazany na dożywocie w schronisku? Czy znajdzie się ktoś, kto zechce mu pomóc? Jeśli nie będziemy szukać, nie znajdziemy. Dlatego szukamy! I próbujemy mu pomagać tak, jak potrafimy ... Przez wiele lat Dodo mieszkał w starej kuchni na terenie schroniska. Miał kontakt z różnymi psami i "narażony" był na lęki związane przechodzącymi nieopodal różnymi ludźmi. Od 2013 roku zamieszkał w boksie. Może przestrzeń do dyspozycji ma mniejszą.. ale wydaje się, że gwarantuje mu ona więcej spokoju. W trosce o przyszłość naszych podopiecznych zainteresowanych prosimy o wypełnienie ankiety adopcyjnej, którą wolontariusze chętnie udostępnią. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt: wolontariuszka Agnieszka 503 708 395 Wolontariuszka Ania clio255@wp.pl 698 307 526
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
pereŁka_photo

PereŁkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Perełka w książeczce ma wpisane imię Myszka. Znana wolontariuszom od zimy 2009/2010. Wtedy bała się nawet na nich spojrzeć. I taki też był od początku mieszkający z nią Tarzan, jedyna bliska jej istota. Dzisiaj już nie dowiemy się, jakie przeżycia ukształtowały tak bojaźliwą postawę Perełki i jej współlokatora ... możemy tylko ubolewać, że do tego doszło ... Wydawało się na początku, że ich nieufność i lęki będą barierą nie do pokonania! Ale przecież każda sierota zasługuje na jakąś szansę .. Więc i te dwa wycofane, wystraszone psiaki też ! Każde kolejne spotkanie z Perełką i Tarzanem to za każdym razem jeden maleńki kroczek w stronę nawiązania kontaktu. A każdy kroczek, to dla wolontariuszy wzruszenie nie do opisania. Z czasem nie tylko przestała chować się w budzie, ale zaczęła upominać się o chwile uwagi, o wspólny czas. Przychodzi nie tylko po smakołyki ale też po delikatny dotyk. Przychodzi i uśmiecha się. Czasem wręcz przybiega :) Jednak na razie jedynie do znanych jej osób. Naszym marzeniem jest Miłość dedykowana Perełce przez Kogoś cierpliwego, oddanego i troskliwego. I choć wiemy, że to niemal nierealne, to przecież zdarzają się CUDA !! Trzeba w to wierzyć ! Wierzyć, że znajdzie sie dom dla Perełki a może nawet dla nich obojga, booo .. nie wyobrażamy sobie, co oznaczałaby strata Perełki dla Tarzana :(( 9 marca 2014 r. stał się tak długo wyczekewina przez nas cud :) Perełka pomaszerowała na swój pierwszy spacer. Nieśmiało i niezbyt pewnie, ale się udało :) Teraz będzie już z górki ;) KONTAKT dorotabujwid@wp.pl - wolontariuszka Dorota clio255@wp.pl / 698 307 526- wolontariuszka Ania
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćśredni
piter_photo

PiterMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Niewielki , niskopodłogowy psiak z zakręconym ogonkiem. W swoim boksie wita gości chowając się do budy. Po chwili jednak ciekawość bierze górę i Piter wychyla swój łepek. Przeszywa gościa czarnymi oczkami i czeka. Dalszy rozwój sytuacji zależy od tego czy gość przyniósł ze sobą smakołyki. I tu wychodzi na jaw, że Piter jest łakomczuchem i za parówkę lub psie ciasteczko zrobi niejedno! Po kilku przekąskach jest już naszym dobrym kumplem. Daje się dotykać, przytulać, a nawet sam zaczyna zaczepiać do zabawy! To miły pies, który potrzebuje poczucia bezpieczeństwa oraz dużo uwagi. W stosunku do suczek bardzo przyjazny. Czeka na swój pierwszy spacer. płeć: pies ur. ok. 2013 wielkość: mały kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Marta 604 481 425 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek3 lata Wielkośćmały
mauzer_photo

MauzerMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Mauzer to starszy psiak. Jest spokojny, na spacerach nie ciągnie na smyczy. Zdarza mu się zbuntować na spacerze, położyć się i zrobić przymusowy odpoczynek. Prawdopodobnie przed trafieniem do schroniska nie wiedział co to smycz i szelki, ale dość szybko oswoił się z nimi i polubił spacery. Mauzer jest łagodny w stosunku do innych psów, bardzo dobrze dogaduje się z suczką, z którą mieszka w boksie, chociaż bywa zazdrosny o pieszczoty. Na spacerze zdarza mu się zaszczekać na psy - samce. Ten spokojny psiak dobrze odnajdzie się zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem. Ze względu na charakter nie nadaje się na psa stróżującego. ur. ok. 2007 wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880, wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/
PłećON Wiek9 lat Wielkośćduży
niko_photo

NikoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Energiczny i pomysłowy. Taką naturę zaczyna ujawniać NIKO, gdy już pokona pierwszą swoją nieśmiałość. Młody psiak średniej wielkości. Całkiem atrakcyjny ;) Przyciąga uwagę swoją urodą i oczami wypatrującymi człowieka. Oczami, w których radość rodzi się, gdy przychodzą do Niko życzliwi goście. Ale chyba nie wszystkim ludziom potrafi od razu zaufać. Przed nami sprawdzian relacji Niko z mężczyznami. Z dziećmi - pewnie również. Za to z całą pewnością możemy dzisiaj napisać, że Niko potrafi nosić szeleczki i chodzić na smyczy. Miewa jednak w lesie chwile wahania i niepokoju... nie mamy pojęcia, dlaczego. Na szczęście przez większość spaceru węszył z zaciekawieniem. Czasem miał ochotę pognać przed siebie i kto wie, kiedy sam by się zatrzymał, gdyby nie kontrola szelkowo-linkowa. Za to powrót do boksu nie sprawia Niko żadnej radości. Aktualnie mieszka w boksie z niedużym, żywiołowym pieskiem. Trzeba przyznać, że dla Niko i kumpla dzielenie się zasobami jest wyzwaniem, ale po krótkich sprzeczkach potrafią się wyciszyć, by po chwili razem się bawić. "Kto się czubi ten się lubi" ;) Niko ma króciutką sierść. Ciepłe miesiące szybko mijają. Gdyby tak zdążyć przed kolejną zimą znaleźć dla Niko dom! Żeby tę i każdą następną spędził w cieple swojego miejsca na ziemi u boku swojego człowieka. Marzenie? Nie! To jest nasze zadanie! Zatem szukamy domu dla energicznego młodego psiaka, który może wymagać cierpliwej pracy i sporo aktywności również mentalnej. płeć: pies ur.: 2015() ) wielkość: średnia kastracja: tak Kontakt: Wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl Wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl Wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
brysia_photo

BrysiaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Brysia jest ok 5/6 letnią niedużą suczką, która ma niesamowite pokłady energii. Uwielbia przebywać w towarzystwie człowieka, z którym potrafi bardzo szybko nawiązać pozytywne relacje. Bardzo ładnie chodzi na smyczy a na mijane psy raczej nie zwraca uwagi. Spacer z Brysią zarówno w lesie jak i w mieście to przyjemność ale suczka zdecydowanie lepiej czuje się w domu w którym ma swój kawałek podwórka, lubi przestrzeń więc szukamy jej domu z ogrodem. Brysia jest wesoła i pełna radości. To wspaniała suczka która bardzo szybko przywiązuje się do nowego miejsca i osób ją otaczających. Do psów nastawiona pozytywnie, do kotów przy jednorazowym kontakcie nie wykazywała agresji – raczej zaciekawienie (bez oznak złych zamiarów). Brysia pozostawiana sama w domu zachowuje się bardzo grzecznie, nie niszczy, nie piszczy, czas ten spędza na spaniu i oczekiwaniu na człowieka. płeć: suczka ur. ok 2012 wielkość: mała/średnia kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 603 762 594 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećONA Wiek7 lat Wielkośćśredni
jerry_photo

JerryMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Piękny Jerry błąkał się w podwarszawskiej wsi. Ile to trwało? Dokładnie nie wiemy, ale na tyle długo, że teraz możemy bez problemu policzyć każde jego żebro. Trafił do nas na początku roku, był (to już chyba nic nadzwyczajnego) wychudzony. Wciąż nadrabia pokarmowe zaległości i już za moment wróci do pełni sił. Jerry to piękny przedstawiciel swojej rasy – owczarek belgijski – zgrabny, dostojny. Chociaż ma już swoje lata, to jak na owczarka przystało, energii mu nie brakuje. Uwielbia spacery i towarzystwo człowieka. Jerry to pies aktywny, powinien mieć swoją przestrzeń i zapewniony ruch w ciągu dnia. Owczarki belgijskie szybko się uczą, są posłuszne i na zawsze oddane. W schronisku jest stosunkowo niedługo, nie pozwólmy mu zwątpić w dobro człowieka. Znajdźmy mu mądrego opiekuna. płeć: samiec ur. ok. 2011 wielkość: duży kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Aleksandra 504 951 704 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćduży
kazik_photo

KazikMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kazik to bardzo energiczny i żywiołowy pies. Uwielbia być w centrum uwagi człowieka o co usilnie zabiega. To pies indywidualista dla którego człowiek jest najważniejszy. Spacer dla niego to ogromna radość i ekscytacja. Przy ubieraniu w szelki grzecznie czeka, ale już przypięcie smyczy jest dla niego tak emocjonujące, że chwyta i szarpie ją bardzo energicznie. Na spacerze węszy , eksploruje otoczenie, ale wystarczy jedno słowo człowieka, żeby Kaziu zaczął się cieszyć, skakać, łapać za smycz. Wygląda to trochę tak, jakby sam się na tej smyczy prowadził. Napotkane psy są dla niego ogromnym wyzwaniem. Obszczekuje je głośno, odstrasza. Dobrze, aby w potencjalnym domu był jedynakiem. Szukamy dla niego odpowiedzialnego opiekuna, który będzie potrafił pracować nad wyciszeniem tego pięknego i sympatycznego psiaka. Nie znamy jego stosunku do kotów i dzieci. Kazik mieszka w pojedynczym boksie w schronisku, w sektorze dziupla. płeć: pies ur.: 2010 wielkość: duża kastracja: tak kontakt: wolontariuszka Katarzyna 691 537 446 wolontariuszka Monika 697 816 279 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek8 lat Wielkośćduży
cypisek_photo

CypisekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Terierowaty, radosny piesek sięgający do połowy łydki, który trafił do schroniska w Józefowie w listopadzie 2016 r. Pomimo kilku białych włosków na pyszczku, oceniany na ok. 4 lata. Wydaje się, że Cypis jest spragniony kontaktu z człowiekiem, lubi głaskanie i wszelkie zabawy, jednak nie można przestraszyć za bardzo go osaczając, wtedy wyraźnie komunikuje powarkiwaniem, że mu się to nie podoba. Podczas spacerów grzecznie chodzi na smyczy. Uwielbia obwąchiwanie wszystkiego wokół. Akceptuje inne spokojne psy, z niektórymi lubi się bawić. Przypuszczamy, że psiak mógłby zamieszkać zarówno w domu z zabezpieczonym szczelnie przed ucieczką ogrodem, ja i w mieszkaniu (nawet małym). Najważniejsze, żeby miał przy sobie swojego człowieka. Cypisek mieszka w schroniskowych „zerówkach” i tam go można odwiedzać. płeć: pies ur. 2013-2014 (?) wielkość: średni kastracja: nie kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka: 504 720 956 wolontariuszka Ola: 605 336 010 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćśredni
figa_photo

FigaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

FIGA jest tak niepozorna, że wielu stałych bywalców jej nie kojarzy ... To taka nieduża sunia, prawie cała czarna w prawie białych podkolanówkach. Trafiła do schroniska wiosną 2010. Nigdy nie chciała mieszkać w kojcu i wszelkie próby zamknięcia jej za kratami spełzały na niczym. Przez wiele miesięcy uczyła się życia w gromadzie psów "na luzie", w okolicach stodoły. Wydaje się, że łączą ją bliższe więzi z psami niż z ludźmi. Pewnie dawno już zapomniała pierwsze wspólne chwile spędzone z wolontariuszami w czerwcu 2010r. Była wtedy nawet na spacerze - swoim pierwszym i jedynym aż do września 2012. Może to był w ogóle jej pierwszy spacer w życiu ? Czuła się bardzo niepewnie. Ogon trzymała pod brzuszkiem i długo ani drgnęła. Aż dziw, że udało się wtedy uwiecznić pierwsze nieśmiałe kroki w lesie. To był czerwiec 2010. Potem po kilku nieudanych próbach zamknięcia jej w kojcu, nawiązanie bliższych relacji z Figą nie powiodło się. Zamieszkała "na luzie" i unikała dotyku ludzkiej ręki. Nawet po smakołyki nie chciała się zbliżać. Często przysiadała sobie gdzieś po cichutku i nieświadomie pozowała do zdjęć ;) Niestety nieobce jej były pogonie za nogawkami :\ Prawdopodobnie to stało się przyczyną ponownej decyzji o zamknięciu suni za kratami. I tak od końca sierpnia 2012 Figa mieszkała w boksie, razem z Sabą i Tino. Również w ich towarzystwie wybrała się do lasu. I ku naszemu zdumieniu Figa pokonawszy swoje początkowe obawy zaczęła coraz śmielej przechadzać się po leśnej alei :) Niestety wkrótce Figa czmychnęła z boksu i znowu mieszka "na luzie" w okolicach stodoły. I znowu nie chodzi na spacery ... Ale jeśli tylko zechcesz zmienić jej los, to zabierz ze sobą smakołyki i uzbrojony w cierpliwość przyjedź na Strużańską kontakt dla osób zainteresowanych Figą: wolontariuszka Małgośka malgorzata.dzwonkowska@gmail.com, 608 315 461 wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćśredni
blino_photo

BlinoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Blino to pies w sile wieku. Możemy podejrzewać że ma już około 4-5 lat. Jest pięknie umaszczonym psem. Blino zapewne w życiu nie zaznał wiele dobrego ze strony człowieka. Jest pieskiem lękliwym, ale kontaktowym. Przyjaźnie reaguje na ludzi. Znanym osobom pozwala się dotykać i głaskać. Jest łakomczuchem co niestety też powoli widać w jego talii. Wg nas powinien nieco schudnąć. Zważywszy że Blino nie wychodzi jeszcze na spacery. Blino boi się smyczy, jest w trakcie socjalizacji i nauki spacerowania. Póki co nieśmiało wygląda na wybieg, ale nie korzysta z niego w pełni, gdyż zbyt mocno się stresuje hałasem oszczekujących go współbraci. To inteligentny, nieśmiały, wrażliwy pies który odżyłby w spokojnym, cierpliwym domu z ogrodem. płeć: samiec ur. ok. 2012 wielkość: średni kastracja: Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
guzik_photo

GuzikMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Ma nietuzinkowy wyglad trzeba mu to przyznać. Jego podłużny tułów i krótkie łapki wyróżniają go wśród reszty towarzyszy. Guzik to jamnik w typie xxl ;) Jest młodzieńcem przyjaźnie nastawionym do ludzi. Spaceruje z wielką ochotą zafascynowany leśnymi zapachami, jednak gdy trzeba, potrafi skupic tez uwage na człowieku. Emanuje radością i zaraża swym optymizmem do życia;) Taki wesołek do pokochania. Z innymi samcami, jeśli wykazują przyjazne zamiary, jest w stanie się dogadać jednak pewnie wolałby zamieszkać w domu w towarzystwie suczki/ek. Biorac pod uwagę jego budowę ciała zalecamy by w przyszłym domu nie było zbyt wiele schodów do pokonania, a mieszkanie miało zapewnioną windę. płeć: samiec ur. ok. 2015 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 698 307 526, wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćmały
lara_photo

LaraMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Młoda , energiczna i mądra suczka. Lara błąkała się w jednej z mazowieckich wsi od 2 lat. Urodziła szczeniaki i razem z nimi trafiła pod naszą opiekę. Obecnie przebywa w domu tymczasowym gdzie ma kontakt z innymi psami. Choć stara się dominować w stadzie, potrafi bardzo dobrze dogadywać się zarówno z sukami jak i z samcami. Jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. Szukamy dla niej bezpiecznego domu, w którym będzie mogła zapomnieć o niewesołej przeszłości. Lara bardzo lubi się bawić. Jest dość aktywna ale spacery z nią nie należą do wyczerpujących. Nieźle chodzi na smyczy. Nie widzi na jedno oko. To nie przeszkadza jej w normalnym funkcjonowaniu - nie stanowi ograniczenia w życiu. Wkrótce przejdzie zabieg usunięcia gałki ocznej. płeć: suczka ur.: 2014 wielkość: średnia kastracja: wkrótce Kontakt w sprawie adopcji wolontariusz Ania 603 762 594 wolontariusz Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
alaska vel syria_photo

Alaska vel syriaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Alaska trafiła do schroniska z urazem łapy. Po badaniu RTG wykazało, że powodem kulawizny jest kilkutygodniowe złamanie kości udowej :( Alaska potrzebuje pilnie operacji: niezrośnięte złamanie, trzeba ustawić odłamy kości, odświeżyć i ustabilizować operacyjnie kość. Prosimy Was o pomoc w opłaceniu operacji (koszt ok. 1,5-2 tyś.) Wpłaty z dopiskiem "ALASKA" Stowarzyszenie Wolontariuszy „Kundellos” Rachunek bankowy: BOŚ PL94 1540 1157 2034 9111 1263 0001 kod BIC EBOSPLPWXXX - dla przelewów z zagranicy PayPal: paypal@kundellos.pl Dziękujemy! Dla Alaski szukamy tez domu tymczasowego na czas rekonwalescencji oraz oczywiście domu stałego. płeć: suczka ur. ok 2014 wielkość: średnia kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
piegus_photo

PiegusMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zuza 660 262 988 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Piegus to duży pies o groźnym wyglądzie. W jego potężnym ciele kryje się jednak kochające psie serce i dusza prawdziwego przytulaka. Do ludzi niezwykle serdeczny, Piegus potrzebuje kontaktu z opiekunem i raczej słabo nadawałby się na psa stróżującego. Będzie jednak wspaniałym przyjacielem każdego, kto poświęci mu swoją uwagę i będzie gotów razem z nim aktywnie spędzać czas. A Piegus uwielbia biegać i skakać! Potrafi też ładnie spacerować, ale musi najpierw wyładować sporo energii, żeby nie ciągnąć na smyczy. Innych psów jest ciekawy, ale nie do wszystkich podchodzi przyjaźnie, gdyby więc miał zamieszkać z innym czworonogiem, trzeba by najpierw sprawdzić jego stosunek do danego zwierzaka. płeć: pies ur. ok. 2013 r. wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zuza 660 262 988 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
tramp_photo

TrampMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Pod koniec stycznia 2017 błąkał się w okolicy ul. 3 Maja w Laskach, niestety nie miał czipa. Nikt się po niego nie zgłosił i tak po miesiącu oczekiwania trafił do schroniska w Józefowie. Tramp jest dużym, młodym psem lekko w typie rottweilera. Mimo swej okazałej postury wciąż zachowuje się jak beztroski radosny szczeniaczek zupełnie nieświadomy swych kilogramów. Raczej jest przyjacielsko nastawiony do każdego napotkanego człowieka chyba, że jest nim weterynarz ze strzykawką wtedy potrafi się zbuntować;) Wciąż jeszcze poznajemy stosunek do innych psów ale już teraz możemy napisać że do niektórych przyjaźnie nastawionych psiaków Tramp był nastawiony pozytywnie. Jednak na pewno warto sprawdzić jego relacje z psem z jakim miałby dzielić wspólną przestrzeń. Tramp potrzebuje konsekwentnego, odpowiedzialnego opiekuna który będzie w stanie go wychować. Szuka Rodziny w której będzie nieodłączną częścią, a nie jedynie psem stróżującym. Pies jest po kastracji. kontakt: wolontariuszka Paulina 510 318 643 wolontariuszka Ania 698 307 526, clio255@wp.pl płeć: pies ur. 2015-16(?) wielkość: duży waga: 48 kg kastracja: tak Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
aron_photo

AronMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Historia Arona jakich wbrew pozorom wiele. No bo niby ciężko sobie wyobrazić, że gdy rozpada się rodzina, to nikt już nie chce TEGO PSA. A jednak. Może budzi złe wspomnienia? Może to przez niego. Ale czy naprawdę coś zawinił…?! I tak trafił do nas ten piękny Husky, który miał kiedyś dom, chyba nie aż tak kochający, bo gdy związek dwóch dorosłych się rozpadł, nikt nie poczuł się za Arona odpowiedzialny. Przyjechał do nas smutny, nie do końca rozumiejąc co się dzieję. Po jakimś czasie dotarło do niego co się stało. Został sam. Spragniony dotyku przytula się do kraty, byleby delikatnie podrapać, posmyrać, dotknąć. A gdy wreszcie ruszamy na spacer Aron jest w raju. Aktywny, godny przedstawiciel tej pięknej rasy. To wspaniały kompan do spacerów, tych leśnych, na łonie natury. Ale to w końcu Husky – potrzebuje człowieka, dobrego, pełnego miłości, obok którego na koniec dnia można położyć się w fotelu… Czy znajdzie swój odpowiedzialny dom? płeć: pies ur.: 2015/2016 wielkość: duża kastracja: nie kontakt: wolontariuszka Ola +48 504 951 704‬ wolontariuszka Magda 501 504 699 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
megi_photo

MegiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

6 października '12 ktoś przywiązał ją sznurkiem do drzewa w okolicach Józefowa. ... Dlaczego ? Za co ? ... MEGI nam tego nie powie. Tego samego dnia trafiła do schroniska przy Strużańskiej. Schowała się w kąciku i obserwowała otoczenie oczami pełnymi przerażenia. Nie miała nawet odwagi, by skusić się na samokołyk. Przez pierwsze dni oswajała się z miejscem, zapachami, dźwiękami. Z czasem zaczęła podbiegać do krat na powitanie, zaczęła okazywać radość, delektować się parówkami ;) Wkrótce okazało się, że wobec innych suczek niestety potrafi zaprezentować zniecierpliwienie i nie lubi dzielić się z nimi jedzeniem. Było już jasne, że musi zamieszkać w boksie z psem i tak trafiła do wycofanego Brytana. Dzisiaj Megi podczas odwiedzin sama upomina się o głaskanie i przytulanie ale tylko u znajomych. Wobec ludzi, których nie zna, jest zdecydowanie nieufna i wita niemal każdego obcego nieprzyjazną postawą. A wszystko to lękiem podszyte :( Megi na pewno potrzebuje wieeele cierpliwości i czasu. Dopiero wtedy będzie miała szansę odzyskać równowagę ... Szukamy więc kogoś, kto zechce podarować jej zrozumienie i będzie mógł z nią pracować. Megi to młodziutka sunia. Jest już po sterylizacji. Chcemy znaleźć jej dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Małgośka: 608315461 wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl wolontariuszka Renata 694698017
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
wena_photo

WenaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

WENA... nieśmiała, ale prześliczna, delikatna i stęskniona za pieszczotami sunia. W schronisku przebywa od 2008r. Z dokumentów wynika, że trafiła tu jako szczenię. Jeszcze jedno (spośród tysięcy !!! w tym kraju ) niechciane szczenię ... Wolontariusze poznali ją, gdy mieszkała w sektorze A z Kasztankiem. Gdy Kasztanek pojechał do domu, zmieniano jej współlokatorów, zmieniano jej boksy ale jedno od zawsze było niezmienne: Wena zwykle chowała się w budzie. Bardzo łatwo było w ogóle jej nie spotkać ... Wielu pytało: Wena ? Jaka Wena ? ... bo nigdy jej nie widzieli ... W maju '13 sunię pożegnał jej kolejny współlokator - Dziadek [*] A ona zamieszkała z nieznanym jej dotychczas Pikolo, w boksach vis a vis stodoły. Wkrótce razem "przeprowadzili się" do sektora B, gdzie do dzisiaj (marzec 2014) mieszkają, Ale to nie jedyne zmiany w życiu Weny, jakie przyniósł jej 2013 rok. Wena coraz częściej się uśmiecha :) Cieszy z odwiedzin :) Coraz częściej wita gości osobiście ;) Nie chowa się w cieniu budy. Trzeba Wam również wiedzieć, że nasza piękna Wena regularnie chadza na spacery. tak tak !! :) Kontakt w sprawie adopcji: Chcemy znaleźć jej dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. wolontariuszka Agnieszka 665 630 639 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 wolontariuszka Renata 694 698 017
PłećONA Wiek7 lat Wielkośćduży
karuzo_photo

KaruzoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Jest radosnym, młodym psem. Mimo dość przysadzistej sylwetki jest niezwykle wysportowany;) Energiczny i skoczny zawsze chętny do zabawy, potrafi sam dopominać się o uwagę. Przyjacielsko nastawiony do ludzi, zabiega o kontakt i ba nawet sam wymusza pieszczoty;) Jak przystało na imię głos ma przepiękny a jego tenor wybija się spośród innych psich nawoływań ;) Jesteśmy na poziomie poznawania relacji z innymi psami ale już dziś możemy napisać że z innym samcem potrafił zbudować nić porozumienia;) Stara się raczej unikać konfliktowych sytuacji, a nie je prowokować. Na spacerach radzi sobie wyśmienicie. Nie ciągnie na smyczy a spokojnie majestatycznie kroczy nawet na długiej lince potrafi iść spokojnie przy nodze człowieka. Zabiega o kontakt z ludźmi też na spacerze. Pieszczoch i przytulak z niego:) płeć: pies ur. 2015??? wielkość: średni kastracja: nie kontakt: wolontariuszka Ania clio255@wp.pl 698 307 526 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
milit_photo

MilitMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Niby niepozorny. Nieduży, czarno-biały, nieuczesany. Ale wystarczy dobrze popatrzeć, by w tym bezdomnym piesku dostrzec niepospolitą urodę, ukrytą pod warstwą bezdomnych doświadczeń. Jest bardzo ostrożny w kontaktach z ludźmi. Pozwala na niezobowiązujące głaskanie. Czasem "brawurowo" zaczepia przednimi łapkami, chcąc zasłużyć na smakołyka. Im bardziej ufa, tym bliższy kontakt z nim możliwy. Ale gdy tylko poczuje się zagrożony, obiera strategię raczej obronną. Na razie to my zabiegamy o jego zaufanie, aby móc zrealizować pewne plany: założenie obroży, szelek,wyjście na spacer do lasu. No i koniecznie do ... fryzjera! Wtedy dopiero Milt olśni Was swoją urodą! :) Chyba że wcześniej pojawi się ktoś, kto pokocha tego pieska takim, jaki jest i przygarnie go pod swoją opiekę na zawsze. Zadba o jego poczucie bezpieczeństwa, o zdrowie, o właściwą pielęgnację. Po prostu - podaruje my prawdziwy Dom. płeć: pies ur. podobno około 2010 wielkość: mały kastracja: info wkrótce kontakt: Wolontariuszka Kasia 691 537 446 Wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćmały
boksio_photo

BoksioMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Boksio bardzo pilnie szuka domu stałego lub dożywotniego tymczasowego (pokrywamy koszty leczenia). Psiak trafił do schroniska w lutym 2017. Niestety, w jego płucach wykryto nieoperacyjny nowotwór. Psiak ma około 11 lat. Boksio na razie czuje się dobrze (oby jak najdłużej). Pilnie szukamy kogoś, kto da mu wspaniały dar, jakim jest ciepły dom i miłość człowieka w ostatnich chwilach życia. Nie chcemy żeby umierał w schronisku :( Boksio uwielbia ludzi, na pewno miał kiedyś opiekuna. Stara się zachowywać czystość w boksie. Boksio nie akceptuje innych psów, być może zaakceptowałby małego lub bardzo spokojnego psa/sukę, ale konieczny jest spacer zapoznawczy. Boksio przebywa aktualnie w domu tymczasowym, w którym może zostać tylko do końca czerwca. Zachowuje czystość w mieszkaniu, bez problemu zostaje sam w domu. Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: wolontariuszka Daria 501 445 885, Klaudia 512 237 880 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek11 lat Wielkośćduży
remik_photo

RemikMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Trafił do schroniska na początku września 2016. Miejsce to początkowo przerażało Remika. Z czasem jednak zaczął uczyć się życia w gromadzie bezdomnych psów. I radzi sobie coraz lepiej. Ba! Czasem bywa asertywny. Wobec ludzi początkowo woli zachować chłodną ostrożność, do czasu, gdy sam przekona się, że warto zaufać ;) A wtedy potrafi być bardzo serdeczny :) Mamy więc nadzieję, że wkrótce poznamy Remika znacznie lepiej, by móc napisać o nim dużo więcej. No chyba że wcześniej ktoś go adoptuje :) Tymczasem Remik czeka na swoje szczęście przy Strużańskiej 15. Tego średniej wielkości psiaka o rzadko spotykanym umaszczeniu spotkać możecie w okolicach biura. płeć: pies, ur.: info wkrótce wielkość: średni, kastracja: info wkrótce Kontakt w sprawie adopcji wolontariusz wolontariusz Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON WiekBrak Wielkośćśredni
edo vel pako_photo

Edo vel pakoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Paco trafił do schroniska w Józefowie we wrześniu 2010 r. Był wtedy kilkutygodniowym maluchem. Zniknął gdzieś w setkach innych psów, nie miał tyle szczęścia, żeby znaleźć nowego opiekuna. Do dnia dzisiejszego (luty 2013) nadal nie znalazł domu. Wraz z grupą współmieszkańców boksu należy do grupy przez wolontariuszy zwanej "Argonautami". Nazwa pochodzi od imienia innego samca, który mieszka z Paco - Argo. Wszystkie psiaki z boksu nigdy nie były na spacerze. Nigdy nie widziały lasu. Nie sądzę, żeby pamiętały ze swojego życia coś więcej niż boks, miskę, budy i kraty. To wszystko, co znają. Są odwiedzani przez wolontariuszy, ale droga do socjalizacji pozwalającej na adopcję, jeszcze daleka. Pako małym pieskiem, nie sięga do kolana. Jest ciekawski, podchodzi po smakołyki, razem z kolegami widzi, że nikt nie robi mu krzywdy, że przynosi mu się parówki, że kontakt z człowiekiem może być interesujący i smaczny. ;) Potrzebujemy chętnych do odwiedzania naszych "Argonautów". Do siedzenia z nimi, oswajania... Tylko wtedy dadzą sobie założyć obrożę, smycz, tylko wtedy wyjdą do lasu, a w rezultacie będą mogły pójść do adopcji... Jeśli lubisz psy, masz czas, cierpliwość i byłbyś chętny do pomocy naszemu Pako i reszcie boksu - zapraszamy do schroniska. kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl / 698 307 526 wolontariuszka Renata reniutkad@gmail.com 694 698 017 wolontariuszka Dorota: dorotabujwid@wp.pl Tu można zobaczyć zdjęcia reszty "Argonautów": https://www.facebook.com/media/set/?set=a.170908732964143.51472.113956451992705&type=3
PłećON Wiek5 lat Wielkośćmały
markiz_photo

MarkizMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Markiz to młody, żywiołowy psiak podobny do jamnika długowłosego o umaszczeniu czarnym podpalanym. Markiz bardzo lgnie do ludzi, gdy tylko widzi znajomych wolontariuszy cieszy się i zabiega o kontakt, wpycha się przed inne psy, co czasem powoduje konflikty. Jego kontakt z innymi psami bywa różny, obecnie mieszka w boksie z innym psiakiem. Jego stosunek do kotów i innych zwierząt nie jest nam na chwilę obecną znany. Na spacerach jest wesoły i ciekawski, ładnie chodzi na smyczy, często podbiega do opiekuna i zabiega o uwagę. Markiz to psiak typowo domowy, nie nadaje się do mieszkania na podwórku jako pies stróżujący. Szukamy odpowiedzialnego opiekuna, który zapewni psiakowi troskliwa opiekę i wspólne spacery. Serdecznie zapraszamy na wspólny spacer z Markizem podczas którego będzie możliwość poznania go bliżej. Wolontariuszka Katarzyna 691 537 446 Wolontariuszka Daria 608 388 650 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http\://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćmały
kajtuś_photo

KajtuśMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Lendo, zwany częściej Kajtusiem może i nie jest z psów, które rzucają się w oczy wyglądem, bo jest po prostu najzwyczajniejszym kundelkiem (choć niektórym wolontariuszom przypomina nieco ratlerka). Zwykłym, ale jakże wyjątkowym. Jedynym w swoim rodzaju. Wystarczy go bliżej poznać, żeby zobaczyć jakim jest wspaniałym psem. Kiedy wchodzi się do jego boksu, od razu do nas przybiega, siada obok i czeka na głaskanie, uwagę i choć trochę zainteresowania ze strony człowieka. Chłonie każdą chwilę z nim spędzoną. Nic dziwnego, w schronisku wolontariusze bywają zazwyczaj raz w tygodniu, dlatego warto się nim nacieszyć. Kajtuś mieszka obecnie w sektorze C razem z dwiema suczkami i kolegą. Jest dla nich wsparciem i najlepszym przyjacielem. Warto pamiętać, że był kiedyś nieufnym psem, bojącym się człowieka. Teraz, dzięki współpracy kilku wolontariuszy wychodzi na spacery i wreszcie może cieszyć się chwilami poza murami schroniska. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt; wolontariuszka Małgośka 608-315-461 wolontariuszka Daria daria_szy@tlen.pl
PłećON Wiek5 lat Wielkośćmały
whisky_photo

WhiskyMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Whisky przebywa w domu tymczasowym. Whisky kiedyś mieszkała w jednej z "zerówek" z gromadką nieufnych psów. Wśród nich wychowywała się. Jednak coraz częściej można było ją spotkać na tzw." luzie". I chyba spodobał się jej towarzyski tryb życia ;))) Bywała tu i tam. Pokonując czasami bez większego problemu niektóre ogrodzenia ... Z pozostałymi psami miała zwykle dobre relacje. Jednocześnie była coraz bardziej ciekawa kontaktu z ludźmi. Wolontariusze ochoczo tę ciekawość wykorzystywali ;) Dzięki temu bardzo powolutku ale skutecznie topniała jej nieufność. Whisky zaczęła coraz częściej podchodzić do gości. Zbliżała się i obserwowała, czarując tymi swoimi miodowymi oczami ;) Coraz częściej można było ją pogłaskać a nawet przytulić! :) I to zawsze była i jest wyjątkowa chwila, bo znajomość w Whisky to czysta przyjemność ;) Zimą 2013/14 Whisky rozpoczęła leśne "warsztaty" chodzenia na smyczy ;) Poszło nadzwyczaj sprawnie ;) Niemniej Whisky zawsze przypominała, że wśród psów czuła się zdecydowanie pewniej niż wśród ludzi, w psim gronie mieszkała bowiem całe swoje życie. I adopcja jej zaczęła wydawać się sporym wyzwaniem ... Pojawiła się na szczęście pewna Agnieszka! Postanowiła odmienić życie Whisky! Aby zbudować jej poczucie pewności siebie u boku człowieka oraz nauczyć życia w mieście, podarowała naszej suczce Dom Tymczasowy. No i okazuje się, że Whisky w mieście czuje się jak u siebie ;) Oto wieści z DT: Spacer chodnikami wzdłuż ulic? - luz! "Pola Mokotowskie są cool!" Do samochodu wsiada już sama. Nieznani ludzie na ulicy? - spoko! Kosiara nieopodal? - no problem! Prawdę powiedziawszy to Whisky jest gotowa do adopcji ! :) Jasne, że wymaga zrozumienia i mądrej Miłości, ale który pies nie wymaga ... Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: Agnieszka 604 589 988 Wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćśredni
duduŚ_photo

DuduŚMiasto: Józefów (k. Legionowa)

DUDUŚ pies który trafił do Schroniska całkiem przypadkiem, złapał się w klatkę łapkę zastawioną na innego psa. To był listopad 2012 r. Pierwsze dni oswajał się z nową schroniskową rzeczywistością, był nieufny, później zaczął coraz ciekawiej wyglądać z budy aż w końcu przełamał lody i okazało się że jest to sympatyczny, radosny pies spragniony kontaktu z człowiekiem. Dotychczas nie przejawiał zachowań agresywnych do innych psów przez jakiś czas mieszkał z dwiema suczkami i młodym psem, z którym co prawda rywalizował o względy człowieka, ale bez poważniejszych starć. Na spacerach początkowo był nieufny, ale po wyjściu poza mur zaczął przejawiać swoją radość z wolności. Niezwykle kontaktowy cały czas stara się być obok człowieka, utrzymuje kontakt wzrokowy, na smyczy nie ciągnie, czasem tylko radośnie podbiegnie kawałeczek. Wydaje się że jest to młody pies tak ok. 4-5 lat. Duduś w skrócie to niezwykle sympatyczny pieszczoch. płeć: pies ur. ok. 2010 r. wielkość: średni kastracja: bd Chcemy znaleźć mu dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl/ tel. 698 307 526/
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
scorpio/mondeo_photo

Scorpio/mondeoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Scorpio przebywa na Strużańskiej od niedawna. Został znaleziony na pustej ogrodzonej działce w okolicach Pomiechówka. Koczował tam kilka dnia bez wody, bez jedzenia. W końcu został zauważony i zgłoszony przez pracowników okolicznego zakładu. Pomimo lokalnych ogłoszeń, rozpytywań sąsiadów, nikt go nie skojarzył. Tak zamieszkał w schronisku. Scorpio to bardzo pozytywny psiak, przyjazny do ludzi i zwierząt. Świetnie radzi sobie ze smyczą, praktycznie mógłby spacerować bez niej. Podaje łapę, naprzemiennie prawą i lewą i znowu prawą, jakby prosił: zabierz mnie stąd. Scorpio jest średniej wielkości psem, ma króciutki ogonek i dość długą sierść. Jest dobrze wyglądającym psiakiem, można śmiało stwierdzić, że za dobrze Może poszukujesz spokojnego, zrównoważonego i przyjacielskiego towarzysza? Może zajrzysz do Scorpio? Płeć: pies Ur: ok. 2011/2012 Kastracja: brak danych wolontariuszka Kasia 604 504 349 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
fidel_photo

FidelMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Dostojny Fidel, przesiadujący przy wejściu do kojca z tęsknotą wygląda na świat. Jest energicznym psem, męczy go brak ruchu. Jest przyjaźnie nastawiony do ludzi, z każdym wchodzącym chciałby natychmiast zawrzeć przyjaźń. Podaje łapę, a jak się nachylić, natychmiast korzysta z okazji i rozdaje całuski. Chodzenie na smyczy nie jest dla niego nowością. W lesie odżywa, chciałby być jednocześnie po obu stronach ścieżki, dlatego potrzebuje domu, potrafiącego zapewnić mu dużo ruchu. Dobrze dogaduje się z suczką – współtowarzyszką z boksu. Napotykanych podczas spacerów samców nie traktuje jednak zbyt przyjaźnie. W domu powinien być raczej jedynym samcem. Fidel musiał wiele przejść w swoim pism życiu, ślady na jego pyszczku i nosie świadczą o tym dobitnie. Nie wiemy jednak, czy to efekt jego charakteru, czy konieczność przeżycia w trudnych warunkach. Fidel świetnie sobie radzi w gabinecie weterynarza, jest grzeczny i pozwala na badanie. I w samochodzie jest jak król - siedzi na kanapie i dostojnie wygląda przez szybę. Trzeba Fidela troszkę poznać, a potem to już tylko kochać. płeć: pies ur. ok. 2011 wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Kasia 604 504 349 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
bambo_photo

BamboMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Mały, nawet nie do kolanka psiak, raczej nie ma roku. Znalazł się znienacka na początku wakacji we wsi Kikoły, w okolicy Pomiechówka. Był w skórzanej obroży, nie zachipowany. W wakacje dokarmiany przez 10-12 letnie dziewczynki, bardzo wobec nich lojalny. Zawsze miły, przytulaśny i wdzięczny. Za wszelką cenę chciał wprowadzić się na podwórze jednej z nich: Niestety, z uwagi na zwierzaki hodowlane typu króliki, oraz psy stróżujące na podwórzu, psiak zwany Bambo raczej nie miał szans. Efektem jest Strużańska, co z pewnością jest szokiem dla młodziaka. Na pewno Bambo lubi dzieci, lubi też innych ludzi:) Jest zazdrośnikiem, jeśli chodzi o mizianie. Lubi suczki i uległe samce. W takim małym ciałku taki całkiem duży duch:) Czeka niecierpliwie, na dom, a na dzieci szczególnie:) płeć: pies ur. ok. 2015 wielkość: mały kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Kasia 604 504 349, wolontariuszka Klaudia 512 237 880 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćmały
reksiu_photo

ReksiuMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Reksiu-takie imię ma wpisane w książeczce,jednak dla większości wolontariuszy to Reksio. W schronisku pojawił się w lutym 2011 r.Pogodny, uśmiechnięty [po psiemu], miły, pozbawiony agresji-ma cierpliwość nawet do dzieci, serdeczny w stosunku do każdego "ludzia",świetnie dogaduje sie z suczka z boksu...jednak każdy aniołek musi mieć różki i Reksik czasem je pokazuje zaczepiając jakiegoś Pana Psa;) Zawsze czeka z utęsknieniem na kolejną przechadzkę po lesie ,wystarczy chwila by podbił czyjeś serce.Świetnie chodzi na smyczy, dostosowując tempo do człowieka. Lubi pieszczoty i smakołyki. Pięknie dziękuje za poświęcony mu czas i z chęcią korzysta z relaksu na mchu. Pozwala się wyczesać i wygłaskać. Wydaje się, że sprawia mu to niekłamaną przyjemność :) Ma śmieszny pyszczek, taki „hienkowaty”. I ten obcięty ogon – jedyny w swoim rodzaju,do tego filuterne, śmiejące się, trochę skośne oczy,przecież ludzie potrafią dostrzec wewnętrzne piękno drugiej istoty, prawda? to wszystko sprawia że Reksio staje się wyjątkowy,tylko cały czas czeka na wyjątkową osobę, która da mu dom. Nie ma wątpliwości – to równy gość, świetny pies o wielkim sercu. płeć- pies wiek - ur. ok 2007 r. wielkość - duży kastracja - tak Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Dagna 509 406 713 Wolontariuszka Magda 501 504 699 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Adres: ul. Strużańska 15 Józefów 05-119 Legionowo
PłećON Wiek9 lat Wielkośćduży
odi_photo

OdiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Odi trafił do schroniska w lutym, w boksie zamieszkał razem ze swoim młodszym kolegą Młodim. Na początku Odi oprócz ciekawości, trzymał się nieśmiało na uboczu, możliwe że przytłaczało go zachowanie jego kolegi, który jest dość żywiołowym chłopakiem. Na spacer nie dał się namówić. Po kilku odwiedzinach Odi zaczynał coraz bardziej otwierać się na kontakt z człowiekiem. Pozwolił się dotykać i głaskać. Możliwe też że jego kompan powiedział mu że wolontariusze nie są tacy źli, a na spacerach jest bardzo fajnie. 2 marca 2013 r. pozwolił założyć sobie szelki i obrożę i wyruszył na zwiedzanie pobliskiego lasu. Okazało się że smycz nie jest mu obca, chodzi bardzo ładnie nie ciągnie, utrzymuje też kontakt z człowiekiem. Jest to bardzo sympatyczny pies, nie tylko dla wielbicieli ‘’szorściaków’’. Obecnie Odi jest dość wychudzony - dlatego smakołyki z ręki bierze dość łapczywie. Jak wiele psów szortkowłosych jest samcem raczej w typie alfa, dogaduje się z innym samcem, raczej dlatego, że tamten jest jeszcze młodzikiem, który nie chce dominować. Dlatego by się upewnić będziemy sprawdzać jego relacje z innymi psami. Odi jest wykastrowany. W trosce o przyszłość naszych podopiecznych zainteresowanych prosimy o wypełnienie ankiety adopcyjnej, którą wolontariusze chętnie udostępnią. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt: wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl, 698 307 526
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
lusia_photo

LusiaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Lusia to niewielka psinka taka kruszynka o urzekającym spojrzeniu. Lusinka jest drobnej budowy sunią, w razie potrzeby pozwala wziąć się na ręce. Szacujemy jej wiek na ok 3 lata, choć na pewno warto to poddać dokładnej ocenie weterynarza. Luśka to przyjacielskie stworzonko lubi ludzi nawet tych których nie zna. Obecnie mieszka w boksie wraz z suczką i samcem i nie ma między nimi konfliktów. Podejrzewamy, że zapewne dogada się z psem nastawionym do niej przyjaźnie. Nie znamy stosunku suni do kotów, ale możemy wysnuć przypuszczenia że skoro sama jest wielkością zbliżona do dużego kota, to nie będzie ich zaciekłą antagonistką;) Nie jej znamy stosunku do dzieci. Sunia jest wysterylizowana. Ze względu na swój rozmiar, charakter oraz potrzebę kontaktu z człowiekiem absolutnie nie nadaje się do mieszkania na zewnątrz. Poszukuje odpowiedzialnego kochającego domu który nie będzie widział w niej jedynie słodkiej małej przytulanki. płeć: suczka ur. ok. 2013 r. wielkość: niewielka kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Renata 694 698 017 Wolontariuszka Ania: clio255@wp.pl tel. 698 307 526/ Chcemy znaleźć mu dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćmały
nutka_photo

NutkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

To Nutka. Śliczna, młoda, nie za duża ruda dama ze spiczastymi uszami, w białych skarpetkach i z żabotem. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy jak wygląda, bo chowała się cały czas w głębi budy. Nutka jest bardzo delikatna, trafiła do nas niedawno, przerażona, bojąca się człowieka, nie pozwalająca się do siebie zbliżyć, nie mówiąc już o dotyku. Powoli Nutka oswaja się z naszą obecnością w jej boksie. Nie ucieka już tak w panice, ale przebiega obok w bezpiecznej odległości, lub siada w drugim końcu klatki i obserwuje nas spod oka. Z tygodnia na tydzień powoli robi postępy, jest w trakcie socjalizacji. Wiemy, że z czasem Nutka uwierzy, że od człowieka może spotkać ją dobro, pozwoli do siebie podejść, pogłaskać się i weźmie smaczek z naszej ręki. Jeśli więc masz czas o ochotę pomóc nam w pracy nad pokonaniem jej lęków, zapraszamy do Schroniska. płeć: suczka wielkość: nieduża ur. w trakcie socjalizacji kontakt Asia 661 994 512 Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
foks_photo

FoksMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Foks przebywa w hoteliku dla zwierząt. Foks to pies, który ma w sobie bardzo dużo pozytywnych emocji, szukający zainteresowania, lecz nie zwracający na siebie uwagi. Kiedy odwiedza się sektor, który zamieszkuje, Foks nie skacze, nie szczeka, tylko obserwuje, co się dzieje, delikatnie merdając ogonkiem. To pies myślący - słuchacz i obserwator. Na spacerach zachowuje się świetnie: na smyczy nie szarpie, nie wyrywa się, słucha i bez problemu idzie tam, gdzie się go pokieruje. Nie musi jednak być prowadzony wyłącznie na smyczy. Puszczony bez niej, nie ucieka, wraca natychmiast, gdy się go zawoła. Z radością biegnie prosto w otwarte ręce i tuli się do człowieka patrząc prosto w oczy. Przekąska jako nagroda nie jest dla niego priorytetem. Woli kontakt z człowiekiem i z tego cieszy się najbardziej. W stosunku do innych psów nie wykazuje żadnych zachowań zaczepnych. Gdy sam jest zaczepiany, wówczas reaguje szybko i zdecydowanie, ale nigdy ponad miarę. Wyraźnie nie chce angażować się w żadne konflikty Foks to pies, prawdopodobnie kiedyś bardzo skrzywdzony, który przeszedł w schronisku długą drogę do przyjaźni z człowiekiem. Miał opinię "niedostępnego", ale wiedzieliśmy, że żaden pies nie zachowuje się tak z wyboru, że to tylko tarcza ochronna Foksa. Pewnego dnia udało się wyjść z Foksem na spacer, potem drugi, i kolejny. Następnym krokiem była kastracja. Na przełomie wiosny i lata 2012 pojawili się w schronie wolontariusze, którzy poświęcili Foksowi sporo uwagi.Tymczasem Foks powoli się wyciszył. Podkreślamy, że Foksik to cudowny, kochany przytulak, który z "groźną rasą" ma tyle wspólnego, że mógłby co najwyżej kogoś zalizać z miłości. Jednak nie znamy przeszłości Foksa, niejasne były dla nas przyczyny jego obronnych zachowań. Po kastracji Foks zaczął tyć, musi więc mieć dużo ruchu i zbilansowaną dietę. Osoba zainteresowana musi być świadoma, że przeszłość Foksa jest nieznana, najlepiej jakby była to osoba doświadczona w opiece nad psam, być może dobrze by było by skonsultował go behawiorysta. Zachęcamy także do odwiedzin Foksa w schronisku i spaceru – to sama przyjemność. Szukamy dobrego i odpowiedzialnego domu. Obowiązuje ankieta adopcyjna i uprzednie spotkanie w hoteliku. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ada 604446770, adela.matczak@gmail.com wolontariuszka Anita 511 444 033
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
roni_photo

RoniMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Pies przybył ze schroniska w Kutnie....do schroniska w Józefowie koło Legionowa Roszek bo tu o nim mowa jest niesamowitym psem w typie kaukaza, bardzo lubi ludzi i domaga się kontaktu. Po zaledwie dwóch dniach od przyjazdu, wolontariuszki przebywające w schronisku stwierdziły, iż coś jest nie tak..."nadmuchany brzuch", oraz brak kontaktu z rzeczywistością pozwoliło postawić im szybką diagnozę, iż dostał skrętu. Podczas operacji wyciągnięto z niego wiele przedziwnych resztek, łącznie z niestrawionymi całymi kurzymi łapkami, liśćmi. Operacja trwała bardzo długo, ale było o kogo walczyć :) Obecnie przebywa w domu tymczasowym, przyjmuje leki, musi jeszcze jeść małe porcje a często. Niestety było to krótkoterminowe rozwiązanie. Szukamy dla niego domu tymczasowego w przeciwnym razie trafi do schroniska. Ten pies nie wymaga luksusów, wystarczy mu trochę podwórka, solidna i ciepła buda. Opinia z awaryjnego DT: "Pies bardzo lubi dzieci, uwielbia się przytulać i chodzić przy nodze, czasami wydaje mu się ze jest kotem - ociera się wydając śmieszny dźwięk :) Nie lubi przebywać w zamkniętych pomieszczeniach. Zdecydowanie idealnie czułby sie mając ciepłą budę + ogród." płeć: pies ur. ok. 2010 wielkość: duży kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: Ewa 510-440-907 Czarek 735-916-744 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
bercik_photo

BercikMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Bercik wygląda jak pomieszanie jamnika (krótkie łapki i długi tułów) i labradora (pyszczek). Wydaje się, że ten niewielki psiak nie poznał wcześniej towarzystwa człowieka. Jednak pomimo widocznego lęku, daje się głaskać i widać, że dotyk sprawia mu wielką przyjemność. Wręcz domaga się pieszczot, z zazdrością rywalizując o uwagę człowieka ze swoim współlokatorem. Mimo swoje nieśmiałości, jest grzeczny i bardzo uległy, bez problemu pozwala się ubrać w szelki i zapiąć smycz. Bercik dopiero uczy się spacerować, jednak z tygodnia na tydzień coraz śmielej pokonuje leśne szlaki. Szuka spokojnego domu, który będzie mógł obdarzyć miłością i zaufaniem. Płeć: samiec Wiek: ok 4 lat kastracja: brak danych wielkość: mały Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zuza 508 904 936 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: kundellos.pl/ankieta-adopcyjna Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
masza_photo

MaszaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Masza to młodziutka, ciekawa świata suczka. Jak na podrostka przystało, jest pełna energii i skora do zabawy. Masza mieszka w boksie z psim kolegą i dobrze się dogadują. Prawdopodobnie dogadałaby się też z przyjaźnie nastawioną suczką. Masza trochę ciągnie na smyczy, ale jest to do wypracowania. Ze względu na energiczność nie polecamy jej do domu z małymi dziećmi, chociaż jest łagodna niechcący może przewrócić malucha. Z radości zdarza jej się skakać na ludzi, jest trochę nieokrzesana. Szukamy Maszy domu z ogrodem lub mieszkania z bardzo energicznymi opiekunami. Ze względu na charakter nie nadaje się na psa stróżującego. płeć: suczka ur. ok. 2015 wielkość: duża kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/
PłećONA Wiek1 rok Wielkośćduży
belgijka_photo

BelgijkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Są takie psy o których myśli się jak pada deszcz, jak jest zimno. Co robią w tej chwili? Kiedy znajdą dom? Ciążą na sercu... Z jednej strony czekamy na ten dzień kiedy pojedziemy do nich w odwiedziny,ale z drugiej wiemy że mija tydzień za tygodniem i widzimy tą samą "uśmiechniętą" mordkę w tym samym boksie. Chcielibyśmy tez ją widziec,ale w swoim cudownym,prawdziwym i jedynym domu. Tylko ze jesteśmy bezsilni...nic nie mozemy zrobić oprócz ogłaszania i czekania,ze moze akurat dzis zadzwoni ktoś kto będzie miał kilka pytań,ktoś kogo zainteresuje los tego jednego psiaka. A Belgijka? Kiedyś skryta i nieufna,dziś wychodzi z kręgu nieufnosci i mimo tego ze dalej nie chodzi na spacery (niedługo to się zmieni) to zawsze wita z "uśmiechem" gości którzy przystaną przy jej boksie :) A jak cudownie przeskakuje z nóżki na nóżkę kiedy wypuści się ja na wybieg-z jednej strony jest nieśmiała,ale z drugiej zachowuje się jak trzpiotka która czeka na moment kiedy wyciągnie się piłeczkę piszczałkę i zaprosi do zabawy :) Po każdej burzy przychodza pogodne dni-niech w końcu Belgijka pokaże się światu i znajdzie swój dom :) Jest wysterylizowana. Chcemy znaleźć jej dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Klaudia: 512 237 880
PłećONA Wiek12 lat Wielkośćśredni
miki_photo

MikiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Miki to spokojny pies w typie owczarka. Jego wiek określiliśmy na około 6 lat. Mimo schroniskowej rzeczywistości, która momentami przytłacza każdego- również Mikiego, jest to wesoły i energiczny pies. Na początku łatwo się płoszy, ale gdy zdobędziemy jego zaufanie to poznajemy sympatycznego psiaka. Na spacerach nie sprawia problemów, trzyma się opiekuna. Nie reaguje na inne psy. Bardzo cieszy się na widok wolontariuszy. Zachowuje czystość w boksie i jest bardzo posłuszny. Kiedy trafił do schroniska nie chciał wyjść z budy, za wszelką cenę unikał kontaktów z ludźmi. Bał się smyczy. Jednak po wielu naszych próbach w końcu się udało! Miki zaczął spacerować i możemy powiedzieć, że jest to pies w pełni zsocjalizowany. Teraz jedyne co potrzebuje to ciepły kochający dom i dobry człowiek, który obdaruje go szczerą miłością. ur. ok. 2010 wielkość: duży kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Zuza 533 990 326 wolontariuszka Magda 501 504 699 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćduży
cezar_photo

CezarMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Niewiele o nim wiadomo choć mieszka w schronisku od marca 2006r. Jak trafił na Strużańską? Skąd? Co przeżył wcześniej? To wszystko pewnie pozostanie tajemnicą. Jak i tajemnicą jest sam Cezar. Ten piękny nierasowy pies wciąż zachowuje dystans w relacjach z ludźmi. Jego postawa budzi respekt. Do grudnia 2013 r nie chodził na spacery. Zmasowana akcja wolontariuszek w dawaniu towarzystwa temu przystojniakowi dała efekt. Pewnego dnia od tak jedna z nich zapięła mu smycz i wyszła po 6 latach poza teren schroniska. Po dwóch spacerach wiemy,ze przejeżdżające samochody onieśmielają go i że w momencie zaplątania smyczy przy drzewie wprawia go w lęk (czyżby wspomnienia przeszłości?)- tego się nigdy nie dowiemy. Pięknie chodzi na smyczy, reaguje na każde zawołanie, chodzi przy nodze dopiero kiedy mu się na to powoli biegnie przed siebie zainteresowany każdym nowym zapachem. Obserwacje które poczyniliśmy po tych dwóch spacerach wskazują na to,ze Cezar dość emocjonalnie reaguje na wszystkie napotkane w lesie psy - natomiast w boksie, ze swoją współlokatorką bardzo dobrze się dogaduje. Mieszka z Belgijką, w izolatkach sektora A. Jego świat to betonowy boks i niewielki zamknięty wybieg otoczony murem i kratami boksów. Jego radość to codzienna porcja jedzenia. I tak umykają dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiące i lata ... Ale zawsze jest nadzieja. Zawsze są marzenia. One też czasem się spełniają. Kontakt w sprawie adopcji: Ania: 603 762 594 Klaudia: 516 703 748
PłećON Wiek10 lat Wielkośćduży
norton_photo

NortonMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Przedstawiamy Wam NORTONA. To wspaniały, młody pies którego zły los skazał na bezdomność w józefowskim schronisku. Jest tu od stycznia 2014 roku. Ten rok Nortona za kratami ma jedną zaletę: my wolontariusze poznaliśmy go i pokochaliśmy, i sporo możemy o nim powiedzieć. Zaczniemy od cech fizycznych, nie zawsze oczywistych, gdy patrzy się na zdjęcia. Norton ma dziś około 4 lat, jest wielkości średnio-dużej - takie 25 kilogramów psiego szczęścia. Z budowy to tak zwany typ wyżłowaty. Ma niezwykłe trójkolorowe umaszczenie i lekko szorstki włos. Jest psem radosnym, bardzo ufnym wobec znanych sobie ludzi. Nie przejawia tendencji do dominacji. Obszczekuje inne psy za kratkami w schronisku, ale na neutralnym gruncie nie ma tego problemu. Uwielbia przytulanie. Na spacerku co jakiś czas zatrzymujemy się na głaskanie. Po takich głaskach Norton zawsze szaleje z radości. I zaraża swoim szczęściem. Spacer z Nortonem to prawdziwa przyjemność. Norton uwielbia pieszczoty, szybko wykłada się do góry brzuchem, ale nie dopomina się ich natarczywie. No chyba że głaszczemy obok niego innego psa Niedawno rozpoczął naukę podstawowych komend. Siadać nauczył się błyskawicznie. Mieszka w boksie z sunią - Śnieżynką. Na spacery chodzi w różnorodnym psim towarzystwie. Jest psem aktywnym. W praktyce nie oznacza to jednak nic strasznego. Jeśli ktoś lubi długie wędrówki, bieganie i sportową aktywność Norton z radością sprosta wyzwaniu, Ale do szczęścia starczą mu zwyczajne, codzienne spacery z własnym człowiekiem. Norton mieszka w sektorze na tyłach schroniska. To zarazem jego szczęście - ma tam wspaniałą, dbająca o podopiecznych opiekunkę - i pech - trudno do naszego chłopaka trafić. Już dawno ktoś powinien go wypatrzyć, zakochać się i zabrać do Domu. Norton nie traci nadziei. Wierzy w człowieka -taki po prostu jest. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956 wolontariuszka Ania: 698 307 526, clio255@wp.pl wolontariuszka Samanta, tel 501 784 713
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
młodi_photo

MłodiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Młodi trafił do schroniska po raz pierwszy w lutym 2013. Od początku spotkania z nim były pełne radości :) Z racji swojej krępej budowy ciała, został swego czasu pieszczotliwie nazwany przez wolontariuszy ‘’łaciatą krową’’. Adopcja Młodi'ego w czerwcu 2014 miała być definitywnym szczęśliwym zakończeniem jego bezdomności. Niestety nie była. Na przełomie sierpnia i września 2015 roku Młodi znowu zamieszkał przy Strużańskiej. Na szczęście wciąż jest młodym psem. I nadal przejawia młodzieńczy entuzjazm. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Wierzymy, że u boku doświadczonego Opiekuna będzie wspaniałym kompanem na całe życie. Młodi jest wykastrowany. W przeszłości był łagodny i nie przejawiał agresji w stosunku do innych psów. Z suczkami dogadywał się bez problemu. Mamy nadzieję, że wciąż taki jest :) A na pewno znowu szuka Domu - tym razem Domu na zawsze! Młodi na żywo: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vgbZoIQbZDs płeć: pies ur. ok. 2012 wielkość: duży kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ola 601 351 359 wolontariuszka Magda 501 504 699 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Adres: ul. Strużańska 15 Józefów 05-119 Legionowo
PłećON Wiek3 lata Wielkośćduży
golubek_photo

GolubekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Gulubek stanął na naszej drodze. Dosłownie. W okolicach Goniądza biegał miedzy samochodami: chudy, słaniający się z wytartą sierścią na szyi (jak od ciasnej obroży). Początkowo dość warkotliwie odpowiadał na nasze próby bliższych znajomości. Ale parówki szybko i skutecznie przełamały lody :) I tak Golubek ochoczo wsiadł do samochodu, po spokojnej podróży trafił do Legwet - Lecznica Weterynaryjna. W ostatniej chwili - okazało się bowiem, że jego żołądek i jelita są przepełnione kośćmi i innymi "śmieciami", pies nie jest się w stanie załatwić, krwawi z jelita grubego! Tylko właściwa reakcja lekarzy uratowała mu życie!. A teraz my prosimy Was o dom dla niego, tymczasowy lub stały, gdyż jego czas w lecznicy dobiega końca :( po prawie tygodniu wiemy, że jest świetnym psem: ma około roku, zna podstawowe komendy, utrzymuje czystość i nie jest hałaśliwy. Do tego pozytywnie nastawiony do ludzi i spotykanych w lecznicy zwierząt. płeć: pies ur. 04.2015 wielkość: średni kastracja: wkrótce Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Małgoska 608 315 461 wolontariusz Krzysztof 609 105 436 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/:::kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
cyganka_photo

CygankaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Cyganka to dosyć młoda, dorosła sunia, która trafiła do schroniska w Józefowie w kwietniu 2016 r. Na początku była dosyć zagubiona i przestraszona, ale po aklimatyzacji w nowym otoczeniu zaprezentowała się jako cudowna, pro ludzka psinka, która na widok znajomego człowieka aż cała podskakuje z radości. Chętnie upomina się o uwagę i głaskanie, ale nie jest przy tym nachalna. Biorąc pod uwagę jej zachowanie, zapewne była psem domowym. Uwielbia pieszczoty, czasem nawet podczas głaskania próbuje wchodzić na kolana. Jest średniej wielkości psem. Bez problemu pozwala się wyczesać, założyć obrożę, czy szelki. Uwielbia spacery, podczas których bardzo grzecznie chodzi na smyczy, nie ciągnie, często się zatrzymuje na ścieżce i czeka na pieszczoty od opiekuna i ciągle sprawdza, czy aby nie odeszła za daleko od człowieka. W stosunku do innych psów jest raczej ostrożna, gdy jakiś pies jest zbyt natarczywy, sunia chowa się w nogach człowieka i prosi o pomoc. Cyganka kocha ludzi (dużych i małych) i jest w pełni gotowa do adopcji. Dobrze byłoby by trafiła do osoby nie za bardzo aktywnej, ale konsekwentnej, gdyż początkowo należałoby wprowadzić jej dietę oraz oczywiście odpowiedni (na początku nie za wysoki) poziom ruchu. Najlepiej czułaby się w domu lub mieszkaniu (nawet małym), ale z windą! Raczej nie miałaby nic przeciwko towarzystwu innych psiaków, pod warunkiem, że nie byłyby zbyt duże i natarczywe. Prawdopodobnie również zaakceptowałaby koty. Cyganka, pomimo na pozór zwyczajnego wyglądu, to pies wyjątkowy - wystarczy raz spojrzeć jej w oczy, aby zakochać się w tej cudownej suni, która w zamian za okazaną jej dobroć, odwdzięczy się dozgonną miłością. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Aleksandra 605 336 010 / e-mail ol_g@wp.pl. Wolontariuszka Ania 698 307 526 clio255@wp.pl Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: httpa//kundellos.pl/ankieta-adopcyjna:::kundellos.pl/ankieta-adopcyjna Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
hienka_photo

HienkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Hienka jest delikatną istotą, bardzo potrzebuje człowieka, który ją pokocha. Ta niewielka suczka początkowo trochę boi się obcych osób, ale kiedy zobaczy, że mają dobre zamiary, lubi delikatne pieszczoty. Hienka uwielbia spacery. Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Czasem jakaś kępka trawy jest jednak tak interesująca, że Hienka wymusza postój. ;) Hienka akceptuje inne psy, prawdopodobnie dogadałaby się też z kotem. Ze względu na lekką niepewność w nowych sytuacjach nie polecamy Hienki do domu z małymi dziećmi ani do mieszkania w ruchliwej okolicy (ale jeśli znajdą się osoby chętne poświęcić czas na pracę nad jej lękiem, nie wykluczamy takiej adopcji). Idealnie byłoby, gdyby znalazła domek z ogrodem w cichej okolicy. Kto pokocha Hienkę? płeć: suczka ur. 2010 (?) wielkość: średnia kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Daria 501 445 884 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. kundellos.pl/ankieta-adopcyjna Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćśredni
kaczka_photo

KaczkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Indywidualistka. To chyba właściwe określenie dla Niuni Kaczki. Mieszka w pomieszczeniach budynku biurowego, jak małego pieska przystało. I czuje się tak całkiem nieźle. Czasem można ją spotkać przy wejściu, a czasem zobaczyć jak śledzi codzienną krzątaninę spod biurka. I choć chciałoby się Niunię przytulić i pogłaskać, to wcale nie jest to takie oczywiste. Ta malutka sunia woli bronić swojego poczucia bezpieczeństwa niż zaryzykować kontakt z nieznajomymi. Ale, gdy już kogoś zna, to i głaskaniem i drapaniem potrafi się delektować :) Prawdopodobnie dopiero własny bezpieczny Dom, pozwoliłby jej na większą swobodę w relacjach z ludźmi. Jeśli jest ktoś, kto chciałby taką niewielką i niemłodą Niunię Kaczkę przygarnąć, to ona czeka w schronisku przy Strużańskiej 15. Przed adopcją warto odwiedzić ją parokrotnie, aby zredukować stres związany z kolejną zmianą w jej życiu. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Dorota dorotabujwid@wp.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćmały
perełka_photo

PerełkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Jest niezwykle delikatna i wrażliwa. I śliczna :) PEREŁKA.. Na obecnym etapie socjalizacji Perełka nie pozwala zabrać się na spacer. :( Trafiła do schroniska wraz z matką. Obie skrajnie wylęknione, przerażone otaczającą je rzeczywistością. Jedynym sposobem na kontakt z nimi były przysmaki, które matka brała z ręki łapczywie ale Perełka - ukradkiem. Wkrótce suczki zamieszkały w oddzielnych kojcach. Perełka - z młodym pogodnym psiakiem. Sunia jednak nadal jest pełna obaw. Gdy strach ją ogarnia, poszczekuje. A to zza krat, a to - z budy. Na szczęście smakołyki są dostateczną pokusą ;) i Perełka potrafi już ofiarować cień swojego zaufania. Pozwalała na dotyk, głaskanie. Na swój pierwszy spacer została wyniesiona do lasu. A tam? Można było zaobserwować powolną ewolucję dezorientacji i lęku w subtelne zainteresowanie nieznanym miejscem. Były chwile delektowania się otaczającymi ją leśnymi zapachami. Były też pierwsze nieśmiałe kroki. Warto kontynuować pracę z Perełką, pielęgnować jej ciekawość świata i budować jej pewność siebie. Ogrom miłości, czas, zrozumienie i cierpliwość to leki na jej lękową postawę. Perełka po adopcji Gucia, towarzysza z boksu, została przeniesiona do innego sektora. Niestety, po przeprowadzce, bardzo zmienił się stosunek Perełki do ludzi. W pełni akceptuje panią Hanię, opiekunkę sektora, bardzo się cieszy na Jej widok, lubi i pozwala się dotykać i głaskać. Inne osoby, nawet znane, odstrasza, nie pozwala na dotyk. Nie chodzi więc na spacery. Nowy towarzysz Perełki to Misio, pies od szczeniaka w schronisku, powoli przełamujący swe lęki przed człowiekiem. Perełka z Misiem to takie włoskie małżeństwo - kłócą się, a za chwilę bawią i biegają razem. Perełka czeka na cierpliwą osobę, którą będzie mogła obdarzyć swoim pięknym, zębicznym usmiechem płeć: suczka ur. 2012/2013(?) wielkość: średnia sterylizacja: info wkrótce kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl wolontariuszka Ania clio255@wp.pl/ 698 307 526 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne.
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćśredni
berta_photo

BertaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Berta ma 4 lata. Kocha ludzi, choć na początku bardzo się ich boi. Lgnie do każdej wyciągniętej ręki, ale podczas pierwszego kontaktu, gdy ktoś ją dotyka, mruży oczy i się kuli. Jednak wolontariuszy, których już poznała, wita z wielkim optymizmem, wręcz domaga się pieszczot i uwagi. Otwiera się każdego dnia bardziej, może powoli się przekonuje, że są ludzie którzy nie chcą jej zrobić krzywdy? Mimo że mieszkała na podwórku pięknie chodzi na smyczy, nie ciągnie, na spacerze cały czas spogląda na człowieka i za nim podąża. Nie załatwia swoich potrzeb w boksie, więc nadaje się do mieszkania w domu. Dogaduje się z innymi psami, ale potrafi bronić przed nimi swoją miskę. Do schroniska trafiła niedawno, gdy jej dotychczasowa właścicielka, starsza pani wyprowadziła się. Zabrała ze sobą mniejszego psa, Bertę oddała sąsiadce. Stamtąd sunia trafiła na Strużańską. Berta jest średniej wielkości, nie została jeszcze wysterylizowana. Jest bardzo grzeczna, posłuszna i cicha. Kontakt w sprawie adopcji: i płeć: suczka ur. ok.2012 wielkość: duża kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Kasia 603 656 400 wolontariuszka Daria 608 388 650 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Nie wydajemy psów na łańcuch!Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćduży
irys_photo

IrysMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Irys to młodziutki (ma trochę ponad rok) delikatny piesek w małym/średnim rozmiarze (ok 15-20 kg) i o lekkiej budowie ciała. Można go spotkać w biurze schroniska. Ma już za sobą pierwsze trzy spacery, na których spisał się idealnie. Dał się cierpliwie ubrać w szelki, w ogóle nie ciągnie (i miejmy nadzieję tak pozostanie), jest bardzo łagodny, spokojny, przyjacielski i przytulny. Jest lekko płochliwy, ale można go bez problemu pogłaskać i dotknąć każdej części ciała. Jest lekko przestraszony kiedy wykonuje się gwałtowne ruchy - kuli wtedy głowę tak, jakby miało mu na nią spaść coś ciężkiego. W schroniskowym stadzie maluchów niektórzy koledzy na początku lekko mu dokuczali, ale i on z rzadka potrafi dopomnieć się o swoje. Irys/Mentos bez problemu akceptuje zarówno małe psy, jak i suczki. Nie znamy jego stosunku do kotów, choć jako młodziutki, łagodny pies być może szybko oswoił się z towarzyszem innego gatunku. W przypadku psów ze schroniska, które trafiają do nas po różnych przeżyciach nie jesteśmy w stanie niczego gwarantować, ale Irys/Mentos prawdopodobnie dobrze odnalazłby się w rodzinie z trochę większymi dziećmi, mądrze kierowanymi przez rodziców w kontaktach ze zwierzętami. Irys nie jest wykastrowany, kastracja jest warunkiem adopcji. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
smok_photo

SmokMiasto: Józefów (k. Legionowa)

SMOK - młody pies czeka na odpowiedzialną adopcję i doświadczonych opiekunów. Obowiązuje ankieta, spacery zapoznawcze, wizyty przed i po adopcyjne. Smok to młody, bardzo silny pies ważący na pewno ponad 50-55 kg, a w przyszłości na pewno więcej (pod futrem jest wychudzony). Ma najprawdopodobniej bardzo mocny instynkt terytorialny. Jest przyjazny, ale jak mu się coś nie spodoba to potrafi konkretnie warknąć, skoczyć i porządnie obszczekać. Najprawdopodobniej nie lubi obcych na swoim terenie. Na początku był przyjaźnie nastawiony do innych psów, co w warunkach schroniskowych szybko się zmieniło. Po za nielicznymi incydentami takiego straszenia wolontariuszy pies sprawuje się dobrze. Potrzebuje sporo ruchu i źle znosi zamknięcie. Dopiero po 45-60 min spaceru, kiedy pozbędzie się już nadmiaru skumulowanej energii i oznaczy cały teren przestaje się trząść i dyszeć - widać po tym jak bardzo potrzebny jest mu regularny spacer. Człowiek na razie zdecydowanie nie jest jego priorytetem, ale Smok ładnie nawiązuje relacje, nie kryje radości, bardzo lubi głaskanie i masaż pleców, szczególnie po udanym spacerze. Ten pies potrzebuje regularnej, kontrolowanej socjalizacji zarówno z ludźmi jak i innymi zwierzętami. Nowy dom powinien być opanowany, ale stanowczy, zapewnić mu odpowiednio dużą dawkę ruchu (a najlepiej również jakieś zadanie do wykonania) i wyznaczyć mu jasne zasady. Konieczny dom ze sporym, ogrodzonym terenem. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Samanta tel 501 784 713, samantawypych@gmail.com Wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
róża_photo

RóżaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

To jedna z najgorszych chwil w życiu wolontariusza! Powrót psa z adopcji. Czy da się tego uniknąć? ... Pewnie nie ... Ale można robić, co się da, by takie historie zdarzały się jak najrzadziej! I oby w życiu Róży już nigdy więcej się nie powtórzyła! To naprawdę fantastyczna suczka! Pogodna, nawet w trudnych chwilach. Wobec znajomych ludzi niezwykle serdeczna. Na razie nie wiemy, jak Róża zachowuje się wobec dzieci. Z relacji wiemy, że nieobca jej wierność i lojalność wobec opiekuna. Trzeba jednak pamiętać o wrażliwej psychice psów w typie AST. Zdecydowanie lepiej czują się w towarzystwie człowieka, który je lubi, szanuje, rozumie i potrafi się z nimi "dogadać" ;) Za innymi psami Róża raczej nie tęskni. W schroniskowym kojcu zawsze mieszkała sama. Róża nie jest już moda, ale energiczna z niej suczka. I silna. Na spacer maszeruje sprężystym krokiem. Gdyby nie ten "szron" wokół oczu, można by rzec, że czas jej się nie ima. Tym bardziej niepojęte wydaje się, dlaczego w swoim życiu nie znalazła jeszcze "swojego" Człowieka... Dlaczego wraca do schroniska już po raz kolejny? I to z przyczyn od niej niezależnych ... Ale nie tracimy nadziei! Szukamy dla Róży domu, na jaki zasługuje. Najlepszego na Świecie! ;) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria: 608 388 650 wolontariuszka Katarzyna: 691 537 446
PłećONA Wiek7 lat Wielkośćśredni
roszek_photo

RoszekMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Ten psiak znalazł się w schronisku niedawno, przed świętami Bożego Narodzenia ale już na kwarantannie dał się poznać jako niesamowicie czuły, pieszczochowaty. Nie do końca ufa ludziom, których nie zna, ale jeśli już nawiąże znajomość - lgnie do człowieka całym swoim kochającym psim serduszkiem. Jest bardzo delikatny w obejściu, boi się gwałtownych ruchów, ale bardzo potrzebuje kontaktu - głaskania, przytulenia, głosu człowieka...Aktualnie pracujemy nad wychodzeniem na spacer. Ktoś tak strasznie zachwiał w nim jego poczucie bycia psem, jak i wiarę w człowieka, że chwilowo Roszek nie ufa także w spacery. Wszystko jednak idzie ku dobremu i dzięki pracy wolontariuszek Roszek pomału przekonuje się do tego, że może jednak te osoby ze smakołykami mają rację :) Jeśli Roszek chwycił choć jedno z serc ludzi, którzy oglądają stronę schroniskową, bardzo prosimy o kontakt. Aktualizacja z dn. 22.02.2015 r.: Ten weekend okazał się wyjątkowym i dla Roszka i dla wolontariuszy, którzy z nim pracowali - Roszek pierwszy raz wyszedł na spacer do lasu! Nie wiem czyja radość była większa ale jedno jest pewne: Roszek baaardzo niechętnie wracał do boksu. Na smyczy chodzi bardzo ładnie, nie ciągnie mimo, że wszystko bardzo go interesuje. Wykazuje duże zainteresowanie również napotkanymi psami, kieruje nim jednak ciekawość nie zaś agresja. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Ania 535 701 177. wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek4 lata Wielkośćduży
astrak_photo

AstrakMiasto: Józefów (k. Legionowa)

ASTRAK - w schronisku mieszka od szczenięcia. Jeszcze niedawno zamieszkiwał boks, w którym był zdominowany przez kolegów o trudniejszym charakterze, dostęp do niego był nieco utrudniony, ludzie w obawie przed większymi "groźniejszymi" psami, omijali boks, w którym żył i ten psiak.. Astrak nie chodził na spacery, nie znał lasu, całym jego życiem był boks, buda, kawałek betonu.. Przy okazji remontu w Schronisku wiele psów zmieniło swój "adres", zostały poprzenoszone - tak było i w przypadku Astraka. Zamieszkał w sektorze C, dołączył do boksu gdzie mieszkała sunia Maja, z którą się świetnie dogadywali. Maja została adoptowana, podobnie jak kolejna współlokatorka Astraka, Regia, a on wciąż czeka. Ten wesoły, żywiołowy pies świetnie sobie radzi na smyczy, uwielbia kontakt z człowiekiem, a jeszcze bardziej ze smakołykami, które ten człowiek ma ;). Ogólnie jest sympatycznym psiakiem, który za własny dom, za swoją rodzinę, odwdzięczyłby się ogromną wiernością. Astrak jest nieduży, spokojnie mógłby zamieszkać w bloku. Oczywiście jako psiak przebywający od małego w schronisku potrzebowałby rodziny, która rozumie że musiałby dostać troszkę czasu na aklimatyzację w warunkach domowych, która zechciałaby dać mu szansę na nauczenie się zasad panujących w domu - zachowanie czystości, zostawanie samemu itd. Jak wynika z naszego doświadczenia nie jest to niemożliwe, wiele psów mieszkających od małego w warunkach schroniskowych, przy wsparciu, miłości, cierpliwości i chwili czasu przestawia się na zasady obowiązujące poza jego murami. Jeśli chodzi o profilaktykę, Astrak ma aktualne wszelkie szczepienia, jest odrobaczony, ma wszczepionego czipa, jest po kastracji. Chcesz pomóc Astrakowi, a nie możesz go adoptować? Przyjedź do niego, odwiedź go, zabierz na spacer. :) Kontakt w sprawie adopcji: marta@kundellos.pl 604 790 373 - wolontariuszka Marta
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
kleszcz_photo

KleszczMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Keks vel Kleszcz Jego nieoficjalne imię jest pamiątką pierwszego dnia w schronisku, kiedy z chudego, nieufnego psiaka co chwila spadały przejedzone kleszcze wielkie jak orzechy. Teraz po chudości i pajęczakach nie zostało ani śladu. Na początku pobytu w schronisku, było tak: Kleszcz nie zadawał się się z nieznajomymi - wolał obserwować ich z bezpiecznego dachu budy. Wśród wolontariuszy miał kilku fanów, z którymi wychodził na spacery, i uczył się sympatii do ludzi od współlokatorki, która najchętniej rzucałaby się gościom w ramiona. Teraz Kleszcz jest terapeutą dla nieufnej troszkę Soni z którą dzieli boks. Uwielbia pieszczoty, spacery na które oczekuje z utęsknieniem. Na spacerze jest psem idealnym, nie ciągnie smyczy i nie reaguje na inne zwierzęta, stosunek do Panów psów dokładnie nie sprawdzony, na spacerze ignoruje, nie zaczepia. Łatwo go ominąć wzrokiem. Kleszcz nie jest psem rzucającym się w oczy, ale po tym jak się go pozna nie da się o nim zapomnieć. Będzie na pewno wiernym przyjacielem i kompanem, kiedy ktoś da mu szansę. Może właśnie Ty? Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Iza 508 373 398 Wolontariuszka Małgośka 608315461
PłećON Wiek4 lata Wielkośćśredni
reksio_photo

ReksioMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Reksiu-takie imię ma wpisane w książeczce,jednak dla większości wolontariuszy to Reksio. W schronisku pojawił się w lutym 2011 r.Pogodny, uśmiechnięty [po psiemu], miły, pozbawiony agresji-ma cierpliwość nawet do dzieci, serdeczny w stosunku do każdego "ludzia",świetnie dogaduje sie z suczka z boksu...jednak każdy aniołek musi mieć różki i Reksik czasem je pokazuje zaczepiając jakiegoś Pana Psa;) Zawsze czeka z utęsknieniem na kolejną przechadzkę po lesie ,wystarczy chwila by podbił czyjeś serce.Świetnie chodzi na smyczy, dostosowując tempo do człowieka. Lubi pieszczoty i smakołyki. Pięknie dziękuje za poświęcony mu czas i z chęcią korzysta z relaksu na mchu. Pozwala się wyczesać i wygłaskać. Wydaje się, że sprawia mu to niekłamaną przyjemność :) Ma śmieszny pyszczek, taki „hienkowaty”. I ten obcięty ogon – jedyny w swoim rodzaju,do tego filuterne, śmiejące się, trochę skośne oczy,przecież ludzie potrafią dostrzec wewnętrzne piękno drugiej istoty, prawda? to wszystko sprawia że Reksio staje się wyjątkowy,tylko cały czas czeka na wyjątkową osobę, która da mu dom. Nie ma wątpliwości – to równy gość, świetny pies o wielkim sercu. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Ania: 603 762 594 Wolontariuszka Agnieszka: 502-788-156
PłećON Wiek8 lat Wielkośćduży
czarna_photo

CzarnaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Bezdomna, zapomniana, niekochana… Bardzo tęskni za domowym ciepłem, dotykiem ludzkiej dłoni, miłym słówkiem oraz zainteresowaniem człowieka. Niby zwykły burek, ale takie sa najlepsze! Do zeszłego miesiąca była "niewidzialna" - tak mówimy o psach nieufnych. Mimo tego, że wiele osób wyobraża sobie, że w schronisku najwiekszym problemem sa finanse w rzeczywistości problemem jest brak kontaktu z człowiekiem. Bardzo duża liczba psów jest nieufna- nie w znaczeniu, że boi się pewnych ruchów, że szybko nie zaufa przez swoja przeszłość. "Nieufny" w znaczeniu schroniska to pies, który nie daje się głaskać, ucieka na widok człowieka, nie wychodzi na spacery. To ostatnie jest smutne, gdyz spacer dla tych bezdomniaków jest największą radością jaką mogą podarować im wolontariusze. Co może pomóc? godziny przesiedziane w boksie tego psa, podarowanie mu uwagi, cierpliwości, czasu, smakołyka. Z czasem ten sam pies daje się głaskać, idzie na spacer. Tak było z Czarną. Miesiąc temu wyszła na swój pierwszy spacer odkąd jest w schronisku. Trochę niepewna, wystraszona, oparcia do tej pory szuka u boku swojego towarzysza z boksu- Reksia. Powoli przełamywała swoje lęki niuchając w trawie i z zaciekawieniem rozglądajac się :) Od tamtej pory regularnie chodzi na spacery- jeszcze nie bardzo zadowolona z obecności człowieka, który chce z nią nawiazać kontakt, ale z czasem to się zmieni. Potrzebuje kogoś kto będzie cierpliwy, wyrozumiały, a szybko odwdzięczy się psią miłością, wystarczy tylko zrozumieć że dla niej to wszystko też jest trudne i dlaczego miałaby zaufać? Przeciez do tej pory ze strony człowieka spotkało ją wszystko co złe. Pokażmy jej, że życie u boku człowieka może miec inne barwy i może być wspaniałe. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Ania: 603 762 594
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćśredni
sonia_photo

SoniaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

młoda, wilczkowata, średniej wielkości sunia. Po przyjeździe do schroniska była bardzo wystraszona i niechętnie wyglądała z budy. Po kilku spotkaniach z wolontariuszami sunia otworzyła się na kontakt z człowiekiem. Zaczęła cieszyć się z odwiedzin życzliwych osób. Polubiła spacery - jedyne jej okazje, by odetchnąć świeżym powietrzem. Mimo naszych wysiłków sunia źle znosi pobyt w schronisku. Jej zachowanie nadal cechuje nieśmiałość. Od początku próbowaliśmy znaleźć dla niej dom, w którym Sonia mogłaby odnaleźć zrozumienie, cierpliwość i miłość. Z czasem okazało się, że dla Soni prawdziwy, bezpieczny i ciepły Dom może oznaczać jedyną szansę na powrót do zdrowia. Sunia cierpi bowiem z powodu nawracających kłopotów z układem moczowym. A jak radzić sobie z takim problemem w betonowym boksie!? Musimy też podkreślić, że Sonia naprawdę potrzebuje zrozumienia. Mamy podejrzenie, że sunia może cierpieć również z powodu lęku separacyjnego. Każdy, kto zechciałby przygarnąć Sonię pod swój dach, powinien być przygotowany na pracę pod okiem behawiorysty. Chętnie pomożemy w poszukiwaniu takiej pomocy. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 602 480 703 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćśredni
alan_photo

AlanMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Alan jest miksem owczarka niemieckiego. Ma około 5 lat i przebywa w schronisku od zeszłego roku. Jest psem, który zajadle ujada przez kraty swojego boksu i bynajmniej nie jest to szczekanie psa zapraszającego do odwiedzin. Zawsze sprawiał wrażenie takiego psa, który tanio swojej skóry nie sprzeda. Brał smakołyki przez kraty, bardzo delikatnie zabierał je z ręki, w boksie trzeba było mu je wyłącznie rzucać, gdzieś bliżej niego, po czym znowu wracał do szczekania lub patrzył prosto w oczy, jednoznacznie chcąc dać znać, by sobie już iść. Jednak już wiemy, że zbyt wiele teorii, czasem potrafi wszystko za bardzo skomplikować ;)) Pewnego dnia pojawili się nowi wolontariusze, którzy jak gdyby nigdy nic, weszli do boksu Alana, założyli obroże i smycz jego współlokatorce Norce, a ponieważ wszystkie psy muszą chodzić parami … trochę namęczyli się z Alanem, ale nie na tyle by się zniechęcić. I Alan powędrował na spacer do lasu :) Wszyscy zaznajomieni z Alanem przecierali oczy ze zdumienia, chyba łącznie z samym bohaterem tego dnia ;) Od tamtej pory chodzi regularnie na spacery. Nie ma problemu przy zakładaniu obroży, przy przechodzeniu przez luz, przy wychodzeniu ze schroniska. Alan idealnie chodzi na smyczy! Nie wyprzedza człowieka nawet o łapę. Kiedy idzie się w parze, co chwile spogląda w górę i cyzeluje sobie swoją drogę, by iść dokładnie po środeczku między ludźmi. Widac po nim, że bardzo przeżywa te spacery i jakby sam jeszcze nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Jest bardzo spokojny i grzeczny. Bardzo podobało mu się czesanie. W schronisku bez problemu dogaduje się ze wszystkimi suczkami. Przez bardzo długi czas mieszkał również z nieco mniejszym kolegą Rubinem i też było ok. Jak się z czasem okazało, to całe ujadanie jest podszyte wyłącznie strachem - Alan, zanim trafił do schroniska, musiał byc bity. Unika ręki i niestety jeszcze nadal wzdryga się przy każdym dotknięciu. Schronisko jest koszmarnym miejscem, ale niestety trudno w przypadku Alana, nie zauważyć, że to chyba najlepsze miejsce, w którym był do tej pory. Szukamy dla Alana najlepszego domu, który doceni tego wyjątkowego psa i nigdy nie wykorzysta jego zaufania do człowieka, którego Alan pomału znowu się uczy. Kontakt w sprawie adopcji/pomocy: wolontariusz: 792-784-157, anna_peszel@op.pl
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
bury_photo

BuryMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Pies przebywa w domu tymczasowym . Chociaż mijały go setki samochodów, tylko jeden zatrzymał się i pomógł. Odwodniony, zakleszczony, ze złamaną łapką Bury umierał z wycieńczenia przy ruchliwej trasie prowadzącej na Białystok. To łagodny, spokojny, średniej wielkości piesek, który będzie doskonałym towarzyszem życia człowieka. Oceniamy go na około 1,5- 2 lata. Bury przebywa w domu tymczasowym, w którym nabywa coraz większego zaufania do ludzi. Powoli zaczyna przybierać również na wadze. Przed nim jeszcze kontrola zrostu łapiny, ale weterynarze zapewniają, że wróci ona do całkowitej sprawności. Bury jest zaczipowany, odrobaczony, zaszczepiony i grzecznie czeka na kochający go dom. 28 października trafił do lecznicy na badania kontrolne łapy i kastrację Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej z naszej strony www.kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.Kontakt w sprawie adopcji Burego : Marta 500 576 614 marta@kundellos.pl Ania 603 762 594 kundellos@kundellos.pl
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
arena_photo

ArenaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Arena sunia ok. 6 letnia, to duże dziecko uwielbia zabawy patyczkami jak i wszelki inne zabawki dla psów :) To suczka, której dotychczasowe życie chyba nie było "kolorowe": nieleczona deformacja łapy, nieleczone infekcje uszu, ropomacicze i ogólne zaniedbania. Ale na szczęście ma już to za sobą i mimo takiej przeszłości nie wykazuje agresji do ludzi :) wręcz przeciwnie uwielbia wszelkie pieszczoty no i oczywiście zabawy ;) Na smyczy troszkę ciągnie jak to amstaff ale gdy już pierwsza radość z wyjścia na spacer opadnie potrafi ładnie iść przy nodze! Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne.
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćśredni
kleo_photo

KleoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Kleo to piękna, czarna suczka trochę w typie labradora. Widać, że jej przeszłość nie była "kolorowa" - na pewno przynajmniej raz miała szczeniaki, jest wychudzona (postaramy się to zmienić :) ). Mając na uwadze jej dotychczasowe życie (sunia trafiła do nas z innego schroniska) charakter suczki jest fenomenalny. Cieszy się na widok człowieka, uwielbia spacery, choć jeszcze nie do końca rozumie chodzenie na smyczy ("jak to nie mogę wejść w największe krzaki??"). Jest bardzo pojętna, zna komendę "siad". Sunia najprawdopodobniej miała kiedyś właściciela. Kleo dogaduje się z kolegą z boksu, nie znamy jej stosunku do suk i kotów. Ze względu na charakter nie nadaje się na psa stróżującego. płeć: suczka ur. ok. 2010? wielkość: średnia/duża kastracja: bd Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek5 lat Wielkośćduży
bianka_photo

BiankaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 602 480 703, daria_szy@tlen.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Bianka to wyjątkowa psia dama, której uroda chwyta za serce. Przypominająca kudłatą owieczkę sunia jest bardzo łagodna, ale przez całe lata była psem bezdomnym - nie podchodziła do nikogo, trzymała dystans. Nadal nie przepada za dotykiem i bliskością człowieka - potrzebuje czasu, żeby się oswoić. Dopiero uczy się spacerować na smyczy. Jest starszym psem średniej wielkości, waży około 20 kg, ale powinna jeszcze przytyć. Była w ciężkim stanie (ropomacicze, niedożywienie, dziesiątki kleszczy), ale dzięki dobrej woli i pomocy wielu osób ze wszystkim sobie poradziła. Szuka domu, w którym znajdzie ciepło, spokój i cierpliwość. Zdecydowanie lepiej będzie się czuła, jeśli będzie miała zapewnione towarzystwo innego łagodnego psa. szczegóły na wydarzeniu Bianki https://www.facebook.com/events/550106011813559/ płeć: suczka ur. ok. 2007 wielkość: średnia kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 602 480 703, daria_szy@tlen.pl wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Adres: ul. Strużańska 15 Józefów 05-119 Legionowo
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćśredni
denis_photo

DenisMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Denis jest młodziutkim, spragnionym kontaktu z człowiekiem psem. Bardzo negatywnie wpływa na niego pobyt w schronisku - cały czas jest czujny, szczeka zza krat na inne psy wychodzące na spacer, chce za wszelką cenę uzyskać uwagę człowieka. Przy pierwszym kontakcie ostrożny, widać, że człowieka kojarzy nie tylko z pozytywnymi bodźcami. Już po chwili delikatnego dotyku "otwiera się", zabiega o pieszczoty, uwielbia się bawić. Na chwilkę rozluźnia się, okazuje radość, jakby zapominał, gdzie jest. Relaks trwa do momentu kiedy wolontariusz wychodzi z boksu, a Denis musi tam zostać... Denis ładnie chodzi na smyczy. Jest nieśmiały, szuka w człowieku podpory - chodzi często przy nodze, wręcz ocierając się o nią. Nie znamy jego stosunku do innych psów ani kotów, ale będąc na spacerze nie ujada na psy widziane z pewnej odległości. Denis szuka spokojnego domu, który da mu poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie potrzebuje stymulacji, jest bardzo inteligentnym psem, uwielbia zabawę. Ze względu na charakter Denis nie nadaje się na psa stróżującego. płeć: pies ur. ok. 2013 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Klaudia 512 237 880 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
księżniczka_photo

KsiężniczkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Suczka będzie wysterylizowana! Księżniczka - to sunia ok. 2/3 letnia w typie owczarka środkowoazjatyckiego. Jest urocza i swoim zachowaniem potrafi przekonać do siebie każdego, nawet tych którzy boją się dużych psów :) Sunia do niedawna miała dom, rodzinę.. niestety los sprawił, że znalazła się w schronisku które kiepsko znosi... Wyje i z dnia na dzień robi się coraz bardziej smutna i apatyczna :/ Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem! Na spacerach pięknie chodzi przy nodze, na zawołanie podchodzi i nadstawia głowę do czochrania :) Stosunek do innych psów jest nam jeszcze nie znany ale będziemy to sprawdzać, na spacerze nie wykazuje do nich agresji ani nie ciągnie w ich stronę tak więc mimo jej gabarytów nie ma problemu z utrzymaniem smyczy w ręku :D Nie może być psem pozostawionym samym sobie, Ona musi mieć kontakt z człowiekiem i regularne spacery. płeć: suczka ur. ok. 2013 wielkość: duża kastracja: tak Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Monika 721 530 432 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćduży
luke_photo

LukeMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Luke jest ok. rocznym/dwuletnim psem. Z wyglądu, a przede wszystkim z charakteru jest w typie border collie. Niestety dotychczasowi opiekunowie kompletnie niczego go nie nauczyli (nawet chodzenia na smyczy) dlatego Luke szuka domu doświadczonego, chcącego pracować z tym energicznym i nieokiełznanym młodzieńcem. Przyszły opiekun Luke'a powinien być na pewno osobą aktywną, mającą sporo czasu, żeby zapewnić psu odpowiednią dawkę ruchu i zabawy. Warunkiem adopcji jest: 1. Wypełnienie ankiety adopcyjnej http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ ; 2. wyrażenie zgody na wizytę przed i poadopcyjną; 3. kastracja. To, że nie wydamy go ani na łańcuch ani do mieszkania w budzie to oczywista oczywistość :) płeć: pies ur. ok. 2014 wielkość: średni kastracja: nie Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Iza 508 373 398 wolontariuszka Małgośka 608 315 461 Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej: http://kundellos.pl/ankieta-adopcyjna/ Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćmały
nero_photo

NeroMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nero został znaleziony na polu, jego ciało skrępowane było parcianym sznurem. Z wywiadu wynika iż ma 8 lat, całe życie mieszkał w ogrodzie, lubi ludzi i długie wycieczki. Nero jest typem aktywnego psa, najlepiej gdyby trafił do domu z ogrodem. Lubi i umie pokonywać ogrodzenia - dlatego przyszły właściciel musi zdecydowanie posiadać szczelne ogrodzenie. Pies od małego szczeniaka przebywał z dziećmi - nie wykazuje agresji. Posiadamy na jego temat dość dużo informacji, gdyż udało się nam dotrzeć do jego pierwszej właścicielki (niestety nie jest w stanie przygarnąć go ponownie) . Pierwsza właścicielka nie posiadała namiarów na rodzinę, której oddała psa - do dziś nie dotarliśmy do ostatniego właściciela Nero. Psiak nigdy nie chorował. Początki w schronisku były dla Nero bardzo trudne - załamał się i za wszelką cenę próbował uwolnić się z boksu, nie próbował / nie chciał nawiązać z nami żadnego kontaktu. Dziś jest zdecydowanie lepiej, nieco się wyciszył... jednak nadal bardzo pilnie szuka swojego nowego domu, bo schronisko to dla niego bardzo przykre doświadczenie. Kontakt z psami - nie jest do końca jasny. Z relacji byłej właścicielki wynika iż nie toleruje małych psów. Schronisko - początkowo nerwowo reagował na psy biegające luzem po wybiegu - nadal prowadzone są obserwacje w tym temacie. Kontakt w sprawie adopcji : płeć: pies ur. ok. 2013 wielkość: duży kastracja: b/d kontakt: 735 916 744 510 440 907 ewuleczka1@wp.pl Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Przed przyjazdem do schroniska prosimy o kontakt z wolontariuszem "prowadzącym" psa. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
jelcyn_photo

JelcynMiasto: Józefów (k. Legionowa)

W schronisku otrzymał imię JELCYN. Do schroniska trafił w kwietniu 2014. Wyglądał dość groźnie. Średnio-duży, wilkowaty, że śladami po psich bójkach. Ma około 2 - 3 lat. W boksie zamieszkał z trzema psimi dziewczynami i dogadał się z nimi, ale bardzo groźnie obszczekiwał wszystkich psich sąsiadów. Nic dziwnego, że podchodziliśmy do niego ostrożnie. Najpierw były przysmaki, okazało się, że nie umie zjadać ich delikatnie i trzeba uważać na palce. Potem spacerek. I od tej chwili same pozytywne zaskoczenia. Jelcyn gdy jest poza boksem traci cały swój groźny look. Idzie na smyczy grzecznie, nie interesują go psy w innych boksach, w trakcie przechodzenia przez schronisko podwórko małe psy biegające luzem, otoczyły go i obszczekały, a Jelcyn … Nic! Obwąchiwał trawę. Chodzi na smyczy bardzo ładnie, lubi głaskanie, drapanie i już przy drugim spotkaniu rozdaje całusy. Nie wiemy jak układało się mu życie wcześniej, pewnie różnie, widać jak się czasem wzdrygnie ze strachu, gdy ludzka ręka zbyt gwałtownie zbliży się do niego, ale ma olbrzymią potrzebę ufania człowiekowi i w mig przełamuje te zadawnione lęki. W przeciwieństwie do łapczywego połykania przysmaków, bardzo delikatnie bawi się z człowiekiem. Dzięki swej energii i stosunkowi do człowieka w boksie, w którym mieszka zaczyna pełnić funkcję „terapeuty” trzech starszych nieufnych suczek. Patrząc na niego uczą się, jak może być fajnie gdy można położyć się obok człowieka, przytulić i bawić. To wspaniały Pies. Liczymy, że znajdzie go równie wspaniały Dom. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 665 630 639 wolontariuszka Klaudia 512 237 880
PłećON Wiek3 lata Wielkośćduży
kewin_photo

KewinMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kewin jest psem nieufnym, nie spaceruje. Szuka domu z ogrodem i kogoś, kto będzie chciał poświęcić mu czas jeszcze w schronisku i nauczyć go, że nie każdy człowiek jest zły. Urodzony w 2007 r. KEWIN nigdy nie miał swojego domu. Wychował się w schronisku. Ma tutaj swoją miskę, czasem stary poobijany garnek. Ma miejsce w drewnianej budzie. Życia uczył się od innych bezdomnych psów. Niestety nieufnych psów... Ich codzienność toczyła się obok pracowników schroniska ale nigdy z ludźmi... I tak mijały kolejne lata Kewina. Nie miał szansy, by zaufać człowiekowi. Nie poznał głaskania ani spacerów. Bliska obecność ludzi budziła jego niepokój... na szczęście też i ciekawość. Na początku listopada '12 Kewin zamieszkał sam. I pojawił się cień nadziei na wykorzystanie jego ciekawości ;) Wkrótce zamieszkał z suczką o imieniu Kappa. I od niej uczył się zupełnie nieznanych mu relacji z ludźmi: ufności, bliskiego kontaktu. Z czasem Kewin pozwolił sie głaskać i drapać :) I już nie ucieka z paniką w oczach przed każdą wyciągniętą w jego stronę ręką. Któregoś dnia Kappa pojechała do Nowego Domu :) A Kewin ? Kewin został w schronisku i pewnego dnia dołączył do Sarenki i Balbinki. W grudniu'13, po dwunastu latach spędzonych za kratami, Sarenka została adoptowana !! Tak !! Choć wydawało się nieprawdopodobne, to stało się prawdziwe :) Dlatego wciąż wierzymy, że i dla Kewina jest nadzieja .. Wciąż szukamy dla niego domu. Aktualnie Kewin mieszka w sektorze A. I czeka na kolejne ciekawe smakowite odwiedziny. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Jeśli chcesz pomóc odmieniać jego życie, oto kontakt do wolontariuszek: Ania: clio255@wp.pl 698 307 526 Anka: arutkowsk@o2.pl tel: 603 762 594 Dorota: dorotabujwid@wp.pl
PłećON Wiek8 lat Wielkośćduży
riko_photo

RikoMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Riko to młody (3-4 lata), energiczny psiak w średnim rozmiarze (ok. 15 kg) i o atletycznej budowie ciała. Jest ciekawski, skupiony na człowieku i otwarty w stosunku do nowo poznanych osób. Uwielbia ludzi i widać, że wizyty wolontariuszy i spacery z nimi sprawiają mu ogromną przyjemność. Chodzenie na smyczy ma dobrze opanowane - nie znamy jego historii, ale sprawia wrażenie psa, który miał kiedyś dom i właściciela, który go wyprowadzał. Riko mieszkał w boksie z suczką, z którą bardzo dobrze się dogadywał. Stosunek do psów to prawdopodobnie kwestia indywidualnych przypadków (wiemy, że z niektórymi psami w schronisku nie lubi się). Jest bardzo łagodny. Nadaje się jako towarzysz do starszych dzieci (w przypływie radości skacze dopominając się o pieszczoty, stąd nie polecamy go dla bardzo małych dzieci). Wykazuje dużą chęć współpracy z człowiekiem, w związku z czym, przy przemyślanym i konsekwentnym prowadzeniu, nowi właściciele nie powinni mieć większych problemów z wypracowaniem u niego pożądanych nawyków. UWAGA!!! Riko świetnie wspina się po parkanach i różnego rodzaju ogrodzeniach! Z tego powodu nadaje się raczej do mieszkania lub do domu, gdzie będzie przebywał na zewnątrz jedynie pod czujnym okiem człowieka. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po-adopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Magda - magda.piatk@gmail.com 605-652-556 wolontariuszka Klaudia 512 237 880
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
zadzior_photo

ZadziorMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Splinter vel Zadziorek został sam, bo zmarł jego jedyny opiekun. Nie ma rodziny, nie ma znajomych, którzy mogliby zaoferować kawałek podłogi i miskę, powiedzieć dobre słowo, pogłaskać. Splinter nie wie, czemu siedzi w kojcu w obcym miejscu, wokół którego kręcą się nieznani ludzie. Nie rozumie, dlaczego nie przychodzi jego pan. Siedzi i tęskni, choć to piesek któremu werwy mu nie brakuje. Chętnie chodzi na spacery, ale nie ciągnie na smyczy, idzie przy nodze. Dzielnie pilnuje swojego boksu, szczekając. Z pewnością płynie w jego żyłach krew terrierowatych, ma bowiem zapędy myśliwego oraz szorstkawą sierść. A może to terrier niemiecki? Przy człowieku jest grzeczny, łasi się i dzielnie znosi wszelkie ludzkie oznaki czułości. Dobrze byłoby gdyby piesek jak najszybciej znalazł swój nowy dom. Pobyt w schronisku nie jest dla niego korzystny, ponieważ pies ten potrzebuje stałego kontaktu z bliskim mu człowiekiem. Przeszkadza mu ponadto zbyt duży hałas, czasami harmider panujący w schronisku. Polecamy psiaka fanom terierów lub „szorściaków” ;) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 602 480 703 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
busia_photo

BusiaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Spokojniutka, przytulasta młoda suczka. Trafiła do nas z Wieliszewa. W miarę upływu czasu nabierała odwagi i radości korzystania z uroków lasu. Kiedy się przy niej „majstruje” np. poprawiając smycz, kuli się i kładzie na ziemi. Czyżby była bita w swoim poprzednim „wcieleniu”? Busia bywa dominująca w stosunku do innych psów, zwłaszcza suczek. Poszukuje domu, gdzie byłaby jedynaczką lub z towarzyszem, który "nie da sobie w kaszę dmuchać". Prawdopodobnie nie dogadałaby się z kotem. Na spacerach Busia jest radosna i energiczna. Trochę ciągnie na smyczy, co w warunkach schroniskowych (spacer raz w tygodniu) jest normalne. Jeśli ma taką możliwość, stara się załatwiać potrzeby fizjologiczne poza boksem. Busia to cudowna, mała i przemiła sunia, która potrzebuje spokojnego, kochającego opiekuna który nie będzie ją narażał na stresy. Swoje już przeszła. Przebywa aktualnie w sektorze C Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą.Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Daria 602-480-703 Małgośka 608- 315- 461
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
fifi_photo

FifiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Fifi to mała (maksymalnie 10 kg), młoda (około 1,5 roku), nieśmiała sunia. Mieszka w biurze, gdzie jest królową wszystkich foteli. Boi się ludzkiego dotyku - prawdopodobnie od szczeniaka była bezdomna. Mimo to jest w 100% łagodna. Daje się wziąć na ręce, głaskać i przytulać, chociaż jeszcze nie umie czerpać z tego przyjemności. Fifi nie wie, co to obroża, szelki i smycz. Nie jest nauczona załatwiania się na zewnątrz, nowy właściciel musiałby wszystkiego jej nauczyć - jak szczeniaka. Spokojny i łagodny charakter Fifi wskazuje na to, że odnalazłaby się w domu z wyrozumiałymi dziećmi, rozumiejącymi, że piesek nie od razu będzie upominał się o pieszczoty i zabawę. Dobrze dogaduje się zarówno z suczkami, jak i psami. Nieznany jest jej stosunek do kotów. Ze względu na małą ilość podszerstka, Fifi najlepiej odnajdzie się w mieszkaniu lub w domu (nie na zewnątrz). Wskazany jest dom w spokojnej okolicy lub osoba zdecydowana pracować z nią, przyzwyczajając do zgiełku miasta. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Klaudia: 512 237 880 Wolontariuszka Małgośka: 608 315 461
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
filip_photo

FilipMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Nie znamy jego historii. Pewnego dnia, na przełomie wiosny i lata 2011, po prostu pojawił się przy Strużańskiej 15. Nie wiemy, dlaczego w schronisku zawsze unikał bliskich relacji z ludźmi. Mimo wszystko my próbowaliśmy zrozumieć jego lęki. Jednocześnie staraliśmy się zaskarbić sobie jego ufność. On jednak wolał psie towarzystwo, w którym czuł się najlepiej. Czasami mogliśmy nawet oglądać beztroskie zabawy Filipa z zaprzyjaźnioną z nim nieufną sunią Wiki. Przez jakiś czas mieszkał w schronisku w okolicach kuchni i miał do dyspozycji sporą przestrzeń wybiegu. Ale zimą 2013/14 nic już go nie uchroniło przed zamknięciem w betonowym boksie. W lutym 2014 na łapce Filipa pojawił się guzek ! Konieczna była operacja. Po operacji Filip pojechał do Domu Tymczasowego, by zapewnić mu pielęgnację rany. Nadrabiał tu zaległości paru ostatnich lat spędzonych w schronisku. Uczył się pokonywać schody i na czym polega psi savoir vivre w mieszkaniu. Wiemy już, że lubi koty z wzajemnością. Chodzi na smyczy. Grzecznie podróżuje samochodem. Gdy minie największy stres towarzyszący podróżom i zmianom otoczenia, potrafi zachować czystość. Musimy jednak pamiętać, że pierwsze dni Filipka w nowym domu mogą być trudne: dla psiaka - na pewno, ale i dla jego opiekunów. To piesek, który potrzebuje prawdziwej cierpliwości oraz głębokiej i szczerej empatii. Bo Filip potrzebuje Mądrej Miłości ! I jak powietrza, potrzebuje też psiego towarzysza lub towarzyszki. Psy dodają mu otuchy :) Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Kontakt dla osób zainteresowanych Filipem: Wolontariuszka Daria 608 388 650 Wolontariuszka Ania clio255@wp.pl ,698 307 526
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
szeri_photo

SzeriMiasto: Józefów (k. Legionowa)

SZERI ładnych parę bezdomnych lat w schronisku spędziła w cieniu swojej nieufności. Kiedy trafiła do schroniska, była młodziutka, wylękniona i smutna. Od początku próbowano obudzić w niej ufność. Ale póki Szeri mieszkała w gromadzie psów, a to w biurze, a to "na luzie", pozostawała jedną z wielu. I wybierała cichy, spokojny, ciemny kąt, z dala od ludzi i zgiełku. Często w mroku budy. Jedynie przelotne spotkania pozwoliły nam dowiedzieć się, jak piękną jest suczką. Na szczęście przez kilka pierwszych miesięcy 2014 roku wiele zmieniło się w jej życiu. I dzisiaj (maj 2014) możemy podziwiać Szeri w całej jej krasie ! :) A to dzięki pracy wolontariuszy, dzięki przyjaznemu rudemu "nauczycielowi" o imieniu Aleks, dzięki odwadze samej pięknej Szeri :) Szeri na przełomie 2013/2014 zamieszkała w boksie w towarzystwie bezdomnego Aleksa. Wydaje się, że betonowy boks stał się dla niej spokojnym azylem (taaak! życie w schronisku jest pełne paradoksów). A wolontariusze wiernie odwiedzając ją potrafili przekonać Szeri, że życie może być o wiele ciekawsze od ukrywania się w budzie. No i piękna Szeri regularnie wędruje na spacery po lesie. I czeka na Lepsze Jutro. Czeka na dom. Szeri ma dobre relacje z innymi psami. Jest już po zabiegu sterylizacji. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 501445885
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćśredni
fela_photo

FelaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Jak pierwszy raz zobaczyłam Felę, przypomniałam sobie fragment piosenki Macieja Zembatego " A uszy miał ogromne, muskularne". Rzeczywiście, najpierw widzimy uszy, a potem całą uroczą Felę. To malutka, delikatna suczka. Fela bardzo ciężko znosiła pierwsze tygodnie pobytu w schronisku. Nie spała w budzie nawet w mroźne dni, nie nawiązywała kontaktów ani z psami ani z ludźmi. Dopiero po przeniesieniu do biura, zobaczyliśmy jaka to sympatyczna psina. Fela rozkwitła. Dobrze dogaduje się z pieskami i suczkami. Ma swoich kompanów do zabawy. Lubi być głaskana, a kolana człowieka to bardzo dobra miejscówka. Fela czeka na dobrą miejscówkę na wiele, wiele lat. Fela nie chodzi jeszcze na spacery, jest w trakcie nauki chodzenia na smyczy, daje sobie założyć szelki. Natomiast odrobina miłości i spokoju w nowym domu na pewno dodałyby jej pewności siebie i z przerażonej Feli "wyrosłaby" przytulaśna, wesoła suczka. Fela szuka domu w spokojnej okolicy, lub osoby, która podejmie się oswajania jej ze zgiełkiem miasta i nie przeraża jej wizja uczenia psa wszystkiego od początku - przede wszystkim tego, że nie każdy człowiek jest zły. Wskazany jest dom bez małych dzieci, natomiast bardzo pożądana obecność psiego towarzysza. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Agnieszka 504 720 956, dziemidko@wp.pl
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
hektor_photo

HektorMiasto: Józefów (k. Legionowa)

HEKTOR. Młody około 2-letni, energiczny, postawny pies. Jego okazała sylwetka oraz atrakcyjna aparycja przykuwają uwagę z daleka. Ale jak to duży pies, budzi początkowy respekt. I wydaje się, że nie wszystkim spotykanym ludziom potrafi podarować kredyt zaufania. Niektórym osobom śle ostrzeżenia, zwłaszcza mężczyznom. Jednak gdy zaufa, ochoczo daje się zabrać na spacer do lasu. A w lesie? W lesie zaczyna zachowywać się jak beztroski szczeniak. Skacze i biega jak szalony robiąc okrążenia w przyśpieszeniu bolida Formuły 1. Musicie uwierzyć na słowo wygląda to imponująco. Kopie dołki, tarza się w mchu i bawi patykami. Jednocześnie chodzenie na smyczy ma nieźle opanowane ;) Nie ciągnie, no chyba że zobaczy jakieś zwierzę nieopodal. Nie ważne czy to pies, sarna, czy zając ... A jest niezwykle czujny i spostrzegawczy. Potrafi być mimo wszystko posłuszny, gdy nic go nie rozprasza. Nie wykazuje zniecierpliwienia podczas przerwy w marszu. Po prostu kładzie się i spokojnie czeka na hasło do drogi. Lubi być głaskany i nagradzany ;) Wymaga konsekwencji w prowadzeniu. W nowym domu powinien mieć jasno wyznaczone reguły. A wiele wskazuje na to, że jest mądrym psem i umiejętne szkolenie może sprawić mu wiele satysfakcji ;) Stosunek do innych zwierząt pozwala sądzić, że to raczej pies jedynak. Dla pewności warto jednak to sprawdzić. Na dotychczasowych spacerach nie wykazywał zbytniej sympatii do mijanych psów. Praca z behawiorystą jak najbardziej wskazana, jeśli ktoś się nie czuje na tyle pewnie w wychowaniu psów z problemami. Uwaga! Hektor potrafi umiejętnie pokonywać ogrodzenia także w żadnym wypadku NIE(!) nadaje się do kojca jako pies typowo stróżujący. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem i jeśli już zaufa to będzie się czuł na tyle swobodnie, że sam będzie się dopominał o uwagę i pieszczoty. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt: wolontariuszka Ania clio255@wp.pl 698 307 526 wolontariuszka Daria 501 445 885
PłećON Wiek2 lata Wielkośćduży
labi_photo

LabiMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Labi - pies w typie labradora - to prawdziwy wulkan energii, który straszliwie nudzi się w boksie. Wyprowadzony do lasu Labi na początku spaceru zwraca uwagę na każde drzewo, każda kępkę mchu, smycz zawsze jest za krótka a człowiek na jej końcu za wolny. Nawet parówki i drapanie za uchem zajmują go tylko na kilka sekund. Przemiana następuje po kilkudziesięciu minutach. Wówczas ujawniają się jego "labkowe" geny współpracy i Labi pięknie patrzy w oczy, uczy sie komend i przytula do rąk. Jeśli ten inteligentny pies będzie miał zapewniona regularną porcję ruchu zacznie zwracać uwagę na przewodnika. Labi przyjaźnie traktuje ludzi i inne psy. Bywa natarczywy w swojej chęci zabawy, ale nie szuka konfliktu nawet z samcami. Labi to sympatyczny gość z ogonem rozmachanym do każdego! Labi trafił do nas po śmierci swojego opiekuna. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Daria 608 388 650 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek3 lata Wielkośćduży
funia_photo

FuniaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Funia to młodziutka (około roku), malutka sunia. Jest bardzo łagodna, ale płochliwa. Boi się ludzkiego dotyku, widać, że nie zna szelek, smyczy. Wszystko to jednak można zmienić - nasza Puchatka daje się wziąć na ręce nawet nieznajomej osobie, a w towarzystwie innych, śmielszych psów dzielnie spaceruje pod warunkiem, że ludzie nie zwracają na nią zbyt dużej uwagi i nie onieśmielają jej spojrzeniem. Na spacerze Funia nas zaskoczyła - rozluźniona szczeka i powarkuje na nieznane, mijane suczki! Jednak bez problemu w boksie dogadywała się ze swoją siostrą. Prawdopodobnie byłaby w stanie zaakceptować każdego samca, co do suczek jesteśmy pełni wątpliwości. Nie znamy jej stosunku do kotów. Funia może mieszkać w domu z dziećmi pod warunkiem, że są one spokojne i nauczone kontaktu ze zwierzętami. Jest bardzo delikatna, łagodna i natarczywe pieszczoty mogłyby pogłębić jej strach. Szukamy Funi spokojnego, kochającego domu, najlepiej z psim towarzyszem. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: Wolontariuszka Klaudia: 512 237 880 Wolontariuszka Małgośka: 608 315 461
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
balbinka_photo

BalbinkaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Balbinka przebywa w domu tyczasowym. Urodzona w 2006 roku. Wiele wskazuje na to, że wychowała się w schronisku. W tych zdaniach zawarta jest niemal cała smutna prawda o życiu Balbinki. Ale zawsze jest czas, by zmienić ten smutek. Póki życie trwa. Wystarczy chcieć. I podarować Balbince czas i zrozumienie. Niby niewiele, ale życie udowadnia jak bardzo to bywa trudne. Jednak warto robić, co się da. Pomimo wszystko... Latem 2013r. Balbinka została pogryziona przez dominującego psa w boksie. W zaprzyjaźnionej lecznicy weterynaryjnej spędziła z tego powodu kilka tygodni, lecząc rany. Dzięki tej historii Balbinka poznała jak wyglądać może "pieskie życie" - spacery, głaskanie :) Niestety po kuracji sunia musiała wracać do schroniska :( Nie mieliśmy żadnej alternatywy :( W 2014 kolejny smutek wkradł się do życia suni i w listopadzie dał o sobie znać. Niedoczynność tarczycy i jej powikłania. I znowu Balbinka pojechała do szpitala. Miesiąc później stan pacjentki znacznie poprawiał się i mogłaby otrzymać wypis ze szpitala, ale ... przecież nie możemy pozwolić, by po raz kolejny wracała do schroniska!! Niestrudzenie szukamy domu dla Balbinki. Przecież kiedyś musi po smutkach nadejść radość! Balbinka raczej dobrze dogaduje się z innymi psiakami (zarówno psami jak i suczkami, z którymi mieszkała w boksie). To prawda, że nadal jest wycofana. Ale też pokorna i wdzięczna. Czeka na uśmiech szczęścia. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. kontakt w sprawie Balbinki: wolontariuszka Anka arutkowsk@o2.pl, 603 762 594
PłećONA Wiek9 lat Wielkośćśredni
kraksa_photo

KraksaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Kraksa przebywa w domu tymczasowym. Są takie psy, które przeszły w swym życiu zbyt wiele, a pobyt w schronisku to dla nich kolejna tragedia... Takim psem jest Kraksa :( Sunia zostala potrącona/uderzona przez pociąg. Przez kilka dni musiała leżeć w krzakach czekając na ratunek. Na szczęście znalazł się ktoś kto uratował sunię i w ostatniej chwili przywiózł do schroniska. Początkowo stan suni był tragiczny, doznała uszkodzenia mózgu, nie potrafiła normalnie chodzić tylko ciągle kręciła się w kółko. Na szczęście żaden z narządów wewnętrznych nie został uszkodzony. Na skutek wypadku sunia straciła prawe oko, jednak nie przeszkadza jej to zupełnie w codziennym życiu. Kraksa trafiła do fantastycznego domu tymczasoweego w którym doszła do siebie i przeszła szereg zabiegów "upiększajcych". Została zaszyta jej dziura po oczku, przeszła zabieg sterylizacji oraz oczyszczono jej zęby. Sunia przestała kręcić się też w kółko i funkjonuje już jak normalny zdrowy pies. Biega, skacze, bawi się. Kraksa jest ogromnym pieszczochem skupionym centralnie na człowieku. Nie jest konfliktowana wręcz uległa, zaczepiana przez inne psy boi się i wycofuje. Obecnie w domu tymczasowym mieszka z suczką i pieskiem i super sie z nimi dogaduje. Niestety dom tymczasowy jest tylko domem tymczasowym więc szukamy dla suni "prawdziwego" domu juz na zawsze! Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Kasia 603 574 515 wolontariuszka Iza 508 373 398
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćmały
bas- filip_photo

Bas- filipMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Bas to imię nadane przez wolontariuszy. Jest młodym, niespełna dwuletnim psem, u którego można się doszukać podobieństw do rasy Baseji . Podczas spotkań z wolontariuszami dał się poznać jako wesoły, spragniony kontaktu psiak. Uwielbia się bawić, skakać i biegać. Na spacerze ładnie chodzi na smyczy, jest ciekawski, więc dużo obwąchuje. Kiedy spotka innego psa robi się czujny, szczeka i warczy. Pilnie obserwuje „przeciwnika”, póki ten nie zniknie z pola widzenia, potem wraca do swoich obowiązków, czyli cieszenia się spacerem i człowiekiem obok. Ale widziano go również, jak biegał swobodnie z innymi psami i raczej nie zachowywał się agresywnie. Wiele pewnie zależy od okoliczności. W stosunku do ludzi jest bardzo otwarty, lubi się przytulać, choć na początku zachowuje dystans. Łatwo go jednak przekupić smakołykami, o które później sam się dopomina piszcząc i merdając swoim zakręconym ogonkiem. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej.Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Marta 604 481 425 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
kamelia_photo

KameliaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Często można spotkać ją "na luzie". Prawie zawsze przybiega na powitanie, gdy do schroniska przy Strużańskiej 15 wchodzą wolontariusze. Lubi to, co wiele psiaków lubi najbardziej ;) Głaskanie, smakołyki i odrobinę życzliwości. I oczywiście uwielbia dawać buziaki ;) Na spacerze nie ciągnie. Lubi tak ludzi, jak i inne psy. Ładnie jeździ samochodem. A ostatnio (początek listopada 2014) jeździła dość często ... do lecznicy :( Od kiedy poznaliśmy Kamelię, sunia boryka się z torbielą ślinową i jej powikłaniami ... Ale jak je leczyć w warunkach schroniska dla bezdomnych zwierząt?? No jak?? Gdyby tylko Kamelia znalazła swojego Człowieka, prawdopodobnie w ciągu paru tygodni zapomniałaby o tym problemie ... Szukamy zatem Człowieka, który zechce zaopiekować się Kamelią. To taka pozytywna suczka! Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Nie wydajemy psów na łańcuch! Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i poadopcyjne. Warunkiem adopcji jest też wykonanie zabiegu sterylizacji/kastracji w ustalonym terminie, o ile zabieg ten nie był wykonany wcześniej. kontakt: wolontariuszka Samanta 501 784 713 wolontariuszka Małgośka 608 315 461
PłećONA Wiek7 lat Wielkośćśredni
lisa_photo

LisaMiasto: Józefów (k. Legionowa)

Historię jej życia można zamknąć w jednym krótkim zdaniu: wychowana w schronisku. Spróbujcie sobie teraz wyobrazić, co to oznacza. Gdy była malutkim szczeniakiem, gdy potrzebowała troski, miłości, poczucia bezpieczeństwa, znalazła się w betonowym boksie. Taki los często spotyka niechciane szczeniaki. Jedynym jej azylem od tego czasu była drewniana buda. Najbliższe jej istoty to bezdomne psy. Lisa przez wiele lat nie znała delikatnego dotyku ludzkiej ręki... Tak jak wielu wychowanków schroniska, wolała zniechęcać ludzi do bliskich kontaktów niż pokonywać swoje lęki. Ale ostatnio pojawiła się nadzieja. Razem z łaskawym spojrzeniem Lisy i jej ciekawością. I wierzyliśmy, że pewnego dnia Lisa pozwoli się pogłaskać i że sprawi jej to przyjemność ... Coraz częściej można było ją zobaczyć. Nareszcie pozwalała odkrywać jej piękno, choć jest nieuczesane ;) Jesień '14 przyniosła dla Lisy niespodziankę lasem pachnącą ;) Pierwszy spacer! I na pewno nie ostatni :) Teraz musi być już tylko coraz lepiej :) Chcemy, by świat mógł zobaczyć obrazki z jej życia. I by świat usłyszał o psach wychowanych w schronisku. O anonimowych sierotach, które też chcą żyć i dla których tak wiele jeszcze można zrobić. Lisa mieszka w schronisku od 2006 roku. Całe życie za kratami ... Jest wysterylizowana. Chcemy znaleźć dom najlepszy z możliwych, dlatego zainteresowanych będziemy prosili o wypełnienie ankiety adopcyjnej. Adoptując psa, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Zwierzę nie jest rzeczą. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, zwrot kosztów profilaktyki, sterylizacja/kastracja w odpowiednim wieku oraz zgoda na ewentualne wizyty przed i po adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: wolontariuszka Monika: 721 530 432 wolontariuszka Małgośka: 608 315 461
PłećONA Wiek9 lat Wielkośćduży

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.