Puszatek.pl

ZWIERZAKI DO ADOPCJI

burłaj_photo

BurłajMiasto: Dyminy (k. Kielc)

Burłajek to średniej wielkości pies w typie amstaffa, który trafił do nas z ulicy Biesak. Burłaj od samego początku wykazuje agresję w stosunku do ludzi, na początku zachowywał się tak jak by nigdy nie był przez nikogo głaskany, dotykany, nie znał i nie rozumiał też zupełnie smyczy na którą reagował dużą agresją. Jest typowym psim indywidualistą - ma być tak jak on chce - w innym przypadku następuje atak. To pies z naprawdę trudnym charakterem i nowy właściciel będzie musiał się z tym liczyć i mieć świadomość tego. Praca z Burciem trwa już dosyć długo, są już pierwsze postępy, kilka tygodni zajęło nam samo przyzwyczajanie go do smyczy - teraz jesteśmy w stanie wyprowadzić go na spacer chociaż dalej bywają problemy przy zapinaniu/odpinaniu. Chyba nigdy nie nosił obroży i dotykanie jego szyi jest dla niego czymś zupełnie nieznanym. Kilku z opiekunów złapało z nim bardzo fajny kontakt - Burłaj sam wpycha się na kolana i prosi o głaski - jednak to wszystko również musi być kontrolowane, żeby nie przeładowywać go emocjami z którymi ma niestety problem :( Schronisko nie jest dla niego dobrym miejscem, szczekanie psów, dużo obcych ludzi... A Burcio najlepiej odnalazł by się w domu z ogrodem bez innych zwierząt. Absolutnie nie nadaje się również do domu z dziećmi. Burłaj wymaga konsekwentnego i stanowczego prowadzenia to typ psa, który lubi dominować i jasno pokazuje kiedy coś mu się nie podoba. Opiekunowie cały czas z nim pracują, pies robi naprawdę duże postępy jednak jest to dopiero początek drogi jaką trzeba będzie przepracować z Burciem. Osoby zainteresowane jego adopcją na pewno będą musiały wielokrotnie odwiedzić go w schronisku i stopniowo zacząć wychodzić z nim na spacery. Burłaj to dobry pies tylko nie nauczony kontaktu z człowiekiem lub kiedyś bardzo mocno skrzywdzony... :( Jest już po zabiegu kastracji. Z góry uprzedzamy, że wszystkim "znafcom" "daj mi Pani tego psa, tydzień u mnie i się nauczy", "mnie psy lubią i żaden pies mnie nigdy nie ugryzł" serdecznie dziękujemy. Szukamy naprawdę odpowiedzialnych osób , które mają doświadczenie z tego typu psami, które chcą pracować z psem i którym naprawdę będzie na nim zależało. Data urodzenia: ~2013 Waga: 17kg Więcej informacji o zwierzaku można uzyskać, kontaktując się z biurem Schroniska pod nr tel.: 41-361-67-24.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
smerfik_photo

SmerfikMiasto: Dyminy (k. Kielc)

SMERFIK to psiak, który trafił do nas z Białogonu. Psiak został przygarnięty przez bezdomnego Pana, który sam potrzebował pomocy... Kiedy w końcu tą pomoc otrzymał, musiał rozstać się ze swoim czworonożnym przyjacielem. Smerfik początkowo zupełnie nie rozumiał sytuacji w jakiej się znalazł. Mnóstwo obcych ludzi i pełno innych psów dookoła... Z lęku zrodziła się agresja... Nie pozwolił zabierać się na spacery, unikał kontaktu z ludźmi. Smerfik cały czas liczył na to, że lada moment pojawi się jego Pan, który dzielił się z nim jedzeniem i u którego boku czuł się bezpiecznie. Mijały kolejne dni, Smerfik powoli tracił nadzieję. W końcu zapomniał o swojej przeszłości i postanowił dać sobie szansę na nowy dom... Przestał być wrogo nastawiony do opiekunów i z dnia na dzień przekonywał się do nich. Założenie obroży, głaskanie i pierwsze spacery to początek jego drogi... Aktualnie Smerfik jest psiakiem kochającym kontakt z człowiekiem ( podczas sprzątania cały czas próbuje rozdawać buziaki :D ) i uwielbiającym spacery - bardzo ładnie chodzi na smyczy! Nie toleruje niestety innych psów ani kotów dlatego w nowym domku musi być jedynakiem. Smerfik będzie idealnym stróżem i świetnym przyjacielem! Najlepszy byłby dla niego domek z ogrodem. Jest średniej wielkości psiakiem. W schronisku przebywa od 2016 roku. Smerfik ma problemy ze stawami, dostaje suplementy. Jest też na karmie typu Light. Data urodzenia: ~2010 Waga: 25kg Więcej informacji o zwierzaku można uzyskać, kontaktując się z biurem Schroniska pod nr tel.: 41-361-67-24.
PłećON Wiek10 lat Wielkośćduży
nino_photo

NinoMiasto: Dyminy (k. Kielc)

NINO Patrz na mnie sercem, bo ja tylko tak Cię postrzegam... Codzienność w ciemności i samotności to wszystko co mam.... Od czasu do czasu głaszcząca ręka, spacer, niby miska pełna, ale w sercu jakoś tak pusto... Jestem sam, kolejny rok za kratami, kolejny dzień identyczny jak tak wiele poprzednich. Czekam aż ktoś odczaruje moją codzienność, pokaże mi, że pies może być szczęśliwy, kochany. Wiecie co jest najgorsze? - Jestem realistą - nie mam wielkich szans na dom... Boję się, że moje ostatnie chwilę spędzę za kratami, że nikt za mną nie zapłacze, nikt nie przytuli i nie będzie za mną tęsknił. Kiedyś miałem wszystko, teraz została mi tylko nadzieja, która powoli gaśnie. Moi opiekunowie obiecują, że kiedyś na pewno ktoś mnie jeszcze pokocha, ale słyszę w ich głosie niepewność... Dla mnie nie ważne jest to jak wyglądasz - obiecuję, będę kochał Cię bezgranicznie - tylko daj mi szansę... Nino to smukły, elegancki psi dżentelmen. Grzecznie chodzi na smyczy i czerpie przyjemność ze spacerów. Lubi wyczesywanie i drapanie za uchem. Nino jest niewidomy. Odkrywa świat psimi zmysłami i spogląda wielkim sercem. Chęć doświadczania życia aż w nim wrze. Energia go rozpiera. Poszukujemy dla Nino ludzkiego towarzysza – przewodnika, który zastąpi mu wzrok. Poszukujemy kogoś, kto będzie razem z Nino odkrywał radość z codziennej wspólnej przygody. Nino nie lubi innych psów, dlatego szukamy mu domu, gdzie będzie rozpieszczanym jedynakiem ;). EDIT: 11.02.2018 Nino jakiś czas temu przeszedł amputację jednego oczka. Data urodzenia: ~2013 Waga: 26kg Więcej informacji o zwierzaku można uzyskać, kontaktując się z biurem Schroniska pod nr tel.: 41-361-67-24.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni

SZCZĘŚCIARZE

river_photo

RiverMiasto: Dyminy (k. Kielc)

River - młodziutki pies w którego żyłach prawdopodobnie płynie domieszka krwi owczarka belijskiego malinois. W momencie kiedy do nas trafił, byl tak przerażony, że bał podejść się do miski z jedzeniem. W trakcie kwarantanny poświęciliśmy naprawdę wiele czasu, żeby pomóc Riverkowi się otworzyć. Pies pokazał swoje drugie oblicze zarówno to pozytywne jak i negatywne. River jest psem mocno reaktywnym, obserwującym otoczenie. Jego skupionej uwadze nie umknie toczący się po chodniku liść czy cień przemykający po ścianie budynku. Przez jego mocne zaanażowanie w otoczenie równie doskonale czyta ludzi i wie na co sobie może przy kim pozwolić (jeden opiekun może grzebać w misce w trakcie jego posiłku a inny nie jest w stanie zabrać pustej już po posiłku miski...). Jest psem w mig łapiącym nowe komendy czy zasady. Pilnuje się człowieka a kiedy już kogoś pokocha to całym swoim psim sercem! Widząc z daleka ulubionych opiekunów piszczy w boksie z radości ❤ Bardzo ładnie chodzi na smyczy chociaż na początku w ogólnie nie wiedział do czego ona służy i musiał być wyprowadzany na podwójnym zabezpieczeniu szelki/obroża. Dogaduje się z innymi psami a dobrze poprowadzony bez problemu zaakceptuje też koty. Nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Najlepszą opcją mieszkaniową dla Rivera byłby dom z ogrodem. River jest "gadułą" i sąsiadom w bloku może nie koniecznie odpowiadać szczekanie. Marzeniem było by gdyby River trafił do osoby, która chce robić coś więcej z psem niż tylko wychodzać na spacery. Rower, bieganie, węszenie czy psie sporty myślę, że nie będą dla niego dużym wyzwaniem. Rivciu potrzebuje mądrego, stanowczego prowadzenia z dużą dozą miłości. Nie nadaje się na psa stróżującego zamkniętego w kojcu czy zostawionego samemu sobie na pół dnia na podwórku. Więcej informacji o zwierzaku można uzyskać, kontaktując się z biurem Schroniska pod nr tel.: 41-361-67-24.
PłećON WiekBrak Wielkośćduży
barchan_photo

BarchanMiasto: Dyminy (k. Kielc)

Czy mogę zająć Ci chwilę? Czy Ty też odwrócisz wzrok i mnie nie zauważysz? Tak, mam posiwiały pyszczek... Tak, nie jestem rasowy. I tak, na pierwszy rzut oka nie wyróżniam się niczym szczególnym. Bo to, co we mnie wyjątkowe jest niedostrzegalne - moje serduszko. Jestem około 15 letnim psiakiem, który już nie pamięta życia poza schroniskiem. Nie pamiętam jak i dlaczego znalazłem się za kratami. Nie wiem czym sobie zawiniłem... Minęło już pięć lat odkąd tu jestem. Niestety, okazało się, że stałem się niemal niewidzialny. Pośród innych psiaków, często pięknych, młodych i rasowych czuje się taki maleńki... :( Nikt nigdy o mnie nie pytał, nikt nie zatrzymuje się przy moim boksie. Ludzie przychodzą, odchodzą. Zabierają moich kolegów i koleżanki, ale nie mnie. Na początku słysząc "Patrz kochanie! Jaki piękny! Weźmy go do domu" podnosiłem z nadzieją głowę - tym razem na pewno chodzi o mnie! Niestety nigdy nie chodziło o mnie... Czy naprawdę spędzę tutaj resztę mojego życia? Jestem grzeczny, nie sprawiam problemów, nie mam dużych wymagań - chcę tylko miłości, pełnej miski i kogoś, do kogo będę mógł się przytulić... Mam na imię Barchan i jestem odrobaczony, odpchlony, zaszczepiony i zachipowany. Czekam na Ciebie... http://schroniskodyminy.pl/zwierzaki/opis/235/1/0/0/0/0/0 https://www.facebook.com/pg/schroniskokielce/photos/?tab=album&album_id=1920846801321366
PłećON Wiek12 lat Wielkośćduży
figlarz_photo

FiglarzMiasto: Dyminy (k. Kielc)

Figlarz to psiak urodzony około 12.2018r. Jego historia jest naprawdę smutna. Urodził się na wysypisku śmieci, wraz z rodzeństwem mieszkali tam prawie 3 miesiące. Podejmowaliśmy wiele prób, aby zabezpieczyć psiaki. W końcu się udało i tak całe rodzeństwo trafiło do nas. Mimo tego, że były to jeszcze szczenięta ich strach był tak wielki, że nie dopuszczały nikogo do siebie. Przy próbach głaskania, dotykania, broniły się, uciekały i gryzły. Nie znały człowieka i nie sądziły, że może spotkać je coś dobrego. Największe problemy z przełamaniem się ma właśnie Figlarz. Zawsze wbity w kąt, unikający nawet kontaktu wzrokowego. Nie było nawet szans na głaskanie, nie mówiąc już o spacerach. Figlarz wciąż bronił się przed nami, nie dopuszczał nas do siebie. Tak mijały kolejne miesiące... Część jego rodzeństwa znalazła już swoje kochające domki a Figlarz nadal usilnie wbijał się w kąt boksu. Potrzebował bardzo dużo czasu i wciąż go potrzebuje, ale idziemy już ku lepszemu. Z pierwszych kroków stawianych na spacerku, cieszyliśmy się jak małe dzieci! Czy to nie piękny widok?! To dopiero początek drogi, żeby przełamać lęk, ale teraz musi być już tylko dobrze! https://www.facebook.com/pg/schroniskokielce/photos/?tab=album&album_id=3290704697668896&__xts__%5B0%5D=68.ARCMlH6qDPTzfqkesuT2tUfiVAQ882BNKMEZ0DbuUNcT4Nud_FPVuzoLvtFc49o5hpG__Z5U4Azi4FpF1A1NNMEQiJCyzM2ZndAL7fx1SiW-TFsrCJUD1FfTcLLIPSqURAAjCyM1AjIby-BDN6LJH-XkjyiVK75Z24kwODpIlMJtdKpu5YcmcDNpq_JHgBQ9ZnetmFmu7PGerAuqk1oMIUHgmlJeXyq3rIgHJL4Hb1Bt6s4ZKs_BjPIVKGOWOUPZgo2j4EEROB62-ZQHKa0kwakitTkqIzCNeU6uJNJIMzl-VBC4IvMidUXE3fhr9rbvYXMvW-r_7P9a9c7f7klrSAhvWPnsTKg2Quno47TzYDCK5eLusft5vHDXSRoYGlszX889Hj3sWzvMe-3OuHywnC3FXETWGbp8KandWvshwW_wK9plDOHVOONS3110fU9jWTqb0ixOvKMKtiqD3yln&__tn__=-UC-R
PłećON Wiek1 rok Wielkośćduży
czesio vel czesław_photo

Czesio vel czesławMiasto: Dyminy (k. Kielc)

CZESŁAW/CZESIO - to ok. 5 letni psiak, będący mieszanką różnych ras, z przebijającą się rasą doga kanaryjskiego. Jest to psiak, który potrzebuje zdecydowanego i doświadczonego opiekuna. Na pewno nie jest to dobry materiał na pierwszego w życiu psa. Czesław jest psem terytorialnym i broniącym swojej swobody, jak również sam sobie wybiera ludzi z którymi chce mieć kontakt. Ze względu na swoje humorki i siłę, jego opiekun musi być człowiekiem pewnym siebie, zdecydowanym i doświadczonym w pracy z dużymi psiakami. Nie obejdzie się również bez współpracy z behawiorystą i intensywnego szkolenia. Jeżeli chodzi o relacje z innymi zwierzakami to ciężko to określić bo na niektóre psiaki wgl nie zwraca uwagi, a na inne reaguje agresją. To wspaniały i bardzo mądry psiak, który gdy już zaakceptuje i zaufa staje się jednym, wielkim psim przytulasem. Na spacerze zachowuje się bardzo grzecznie, pięknie chodzi na smyczy, reaguje na zawołanie. Czesio uwielbia długie spacery, bieganie, głaskanie za uchem, i tarzanie się! Czesław czeka na swojego nowego właściciela w Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach gdzie można uzyskać więcej informacji o tym przystojniaku jak również pod numerem telefonu 41-361-67-24. http://schroniskodyminy.pl/zwierzaki/opis/1074/2/0/0/0/0/0 https://www.facebook.com/pg/schroniskokielce/photos/?tab=album&album_id=1566516993421017
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
twister_photo

TwisterMiasto: Dyminy (k. Kielc)

Cześć! Jestem Twister – psi miłośnik dobrej zabawy w towarzystwie człowieka. Mieszkam w Schronisku od sierpnia 2016 roku wypatruję dwunożnego, który zabrałby mnie do siebie. Bardzo lubię spacery i marzą mi się wspólne wyprawy za miasto, kąpiel w jeziorku i leżenie plackiem w promieniach słońca. Jestem dobrze wychowany i obiecuję, że będę się zachowywał jak na psiego dżentelmena przystało. Nie lubię innych psów. Nadaję się tylko na psiego jedynaka. Nie nadaje się do domu z kotami ani innymi zwierzętami. U Twistera w schronisku kilkakrotnie pojawiły się ataki padaczki. Aktualnie nie przyjmuje on leków i nie pojawiają się żadne ataki! Jednak nowy właściciel musi mieć na uwadze, że po adopcji, która na początku będzie dla psiaka sytuacją stresową ataki mogą zacząć się powtarzać. Twister boryka się z problemami żołądkowymi. Większość karm wywołuje u niego problemy. Najlepiej jego organizm reaguje na delikatny posiłek z ryżem i marchewką. Edit: Twister zmaga się z wieloma różnymi schorzeniami - padaczka, problemy kardiologiczne, problemy z trawieniem. Ma ogromny problem z wagą, mimo 5 wysokoenergetycznych posiłków wciąż traci na wadze. Jest pod stałą opieką i w trakcie diagnostyki. Więcej informacji na ten temat potencjalny właściciel uzyska w schronisku. Twister urodzony około 2014 roku. Więcej informacji o zwierzaku można uzyskać, kontaktując się z biurem Schroniska pod nr tel.: 41-361-67-24. http://schroniskodyminy.pl/zwierzaki/opis/854/9/0/0/0/0/0 https://www.facebook.com/pg/schroniskokielce/photos/?tab=album&album_id=1602076799865036
PłećON Wiek4 lata Wielkośćśredni

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.