Puszatek.pl

ZWIERZAKI DO ADOPCJI

spike_photo

SpikeMiasto: Warszawa

Spike to młody, wesoły psi kawaler o przepięknych i mądrych oczach. Ten około roczny psiak ma energii za dwóch, psiej miłości za trzech, a entuzjazmu do życia za dziesięciu! Spike uwielbia człowieka, bardzo się cieszy na każdy spacer, na każdą wspólną chwilę. W chwilach wielkich emocji skacze i podgryza. Spike pięknie chodzi na smyczy, nie ciągnie i wzorowo przybiega na każde zawołanie. Ten psiak to wielka przylepa. Gdy głaszczesz go tylko jedną dłonią, wymownie patrzy na Ciebie i na drugą dłoń, która w jego mniemaniu powinna również go głaskać ;) Kiedy jest odprężony wtula się całym swoim ciałem w człowieka prosząc o więcej czułości. Spike to idealny towarzysz do odpoczynku i relaksu, potrafi władować się na kolana i rozczulająco patrzeć głęboko w oczy. Można się w nim zakochać się w pięć minut! Relacje Spike’ego z psimi towarzyszami są różne. Z reguły Spike jest bardzo zaciekawiony innymi psiakami i jeśli te nie wykazują agresji w jego stronę, on bardzo chce się przywitać. Co czasem objawia się emocjonalnym popiskiwaniem i szczekaniem. Natomiast bardzo ładnie odwołuje się w takich sytuacjach. Z młodymi i łagodnymi suniami potrafi się pięknie bawić i wesoło biegać. Widać, że schroniskowy gwar i tak duża ilość psów stresuje Spike’ego, co nie ułatwia pracy nad psimi relacjami. Z dala od zgiełku schroniska Spike jest dużo spokojniejszy i chętny do kulturalnych psich spotkań. Spike to bystry psiak z ogromnym potencjałem do nauki. Przyszły opiekun powinien być świadomy, że jest bardzo energiczny i młody, i z pewnością będzie trzeba poświęcić mu sporo czasu i uwagi. Aby tak żywiołowy pies był szczęśliwy, a jego potrzeby zaspokojone, będzie potrzebował umiejętnego wyciszenia emocji, co również będzie wymagało zaangażowania ze strony człowieka. Opiekun, którego poszukujemy to osoba posiadająca już doświadczenie w pracy z psem albo otwarta i przygotowana na taką pracę. Nie polecamy Spike’ego do domu z małymi dziećmi. Nie znamy jego stosunku do kotów. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248 Marta 508 644 615
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
szafirek_photo

SzafirekMiasto: Warszawa

Nie ma co owijać w bawełnę – Szafirek jest po prostu idealny. Piesek – cud, miód i orzeszki, tak wspaniały, że mucha nie siada. Klejnot wśród psów. Troszkę nas chłopaczek zmartwił, bo przyjechał do schroniska z zapaleniem płuc, ale już jest zdrowy i gotowy na nowy dom. Szafirek to spokojny i zrównoważony piesek w sile wieku. Prawdziwy z niego dżentelmen i Pan Pies. Nie jemu w głowie głupoty i terierowa zapalczywość. W boksie zachowuje porządek, na spacerach jest bardzo grzeczny i ułożony. Po poważnej chorobie jaką miał na początku pobytu w schronisku odzyskał siły i dziarsko chodzi na spacerki, pokonując coraz to odważniej coraz to dłuższe dystanse. Na początku był troszkę zdezorientowany i nieśmiało podchodził także do wolontariuszy, ale smaczki szybko przekonały go do bliższych kontaktów, a my odkryliśmy, że ten dzielny łasuch to prawdziwa przylepa, która z lubością poddaje się delikatnym pieszczotom. Szafirek jest też nieoficjalnie psim terapeutą – zamieszkał w boksie z delikatną i nieśmiałą Mgiełką, którą wspiera na spacerach i w kontaktach z ludźmi. Dla Szafirka szukamy spokojnego domu, który zapewni chłopaczkowi miłość i opiekę. Należy pamiętać, że w żyłach Szafirka płynie krew terierów, dlatego potrzebuje on dłuższych spacerów pełnych węszenia i eksploracji terenu, a nie przysłowiowego kółka wokół bloku. Nie polecamy Szafirka do domu z małymi dziećmi i domu, gdzie jest dużo ludzi, zwierząt, w którym dużo się dzieje.
PłećON Wiek8 lat Wielkośćśredni
mgiełka_photo

MgiełkaMiasto: Warszawa

Ta dzielna mama przyjechała do nas z córeczką Polą i synkiem Negri. Została odłowiona z działek, gdzie samotnie wychowywała swoje dzieci, narażona na wiele niebezpieczeństw, głód i zimno. Gdy cała trójka trafiła do schroniska widać było po niej, ile ją to kosztowało – podczas gdy jej dzieci były przestraszone, ale zadbane, odkarmione, ona wyglądała na niedożywioną i przerażoną sytuacją. Chwilę jej zajęło, by przekonać się, że może już odpuścić i odpocząć. Od początku Mgiełka podchodziła do nas nieufnie, choć „podchodzenie” to niewłaściwe słowo, bo sunia uciekała, gdy tylko pojawialiśmy się w zasięgu jej wzroku. Nie chciała z nami wychodzić na spacery, właściwie nie chciała mieć z nami do czynienia. Niewątpliwie w przełamywaniu lodów pomogły nam smakołyki. To nadal proces i praca, ale z tygodnia na tydzień Mgiełka robi duże postępy - zaufała już niektórym z nas nam na tyle, by wyjść na wybieg, ma też za sobą pierwsze spacery poza bramami schroniska w towarzystwie swoich dzieci. Gdy Pola i Negri dokazują na wybiegu, zdarza się, że i ona zapomina o swoich lękach i troskach i przyłącza się do zabawy. Przypomina sobie, co to radość i beztroska, a my stoimy oczarowani, patrząc na wesołą i przecież bardzo młodziutką Mgiełkę. Inne psy Mgiełka ignoruje, nie jest gotowa na kontakt z nimi. Mgiełka coraz częściej chce kontaktu z człowiekiem. Nie jest tak odważna jak jej dzieciaki, które jeden przez drugiego pchają się, domagając się smaczków czy głasków. W takich chwilach stoi niepewnie, trochę oddalona i ponad ich głowami wpatruje się nieśmiało. Jednakże gdy tylko pojawi się okazja i przestrzeń do bycia bliżej z człowiekiem to sama inicjuje kontakt. Lubi pieszczoty, głaskanie, przytulanie, to właściwie bardzo spragniona czułości i dobroci sunia, która w swoim krótkim życiu przeszła zbyt wiele, której na nowo trzeba przywrócić radość życia i wiarę w ludzi. Mgiełka to krucha, delikatna sunia. Nie jest to psiak dla początkujących. Sunia powinna trafić do spokojnego, doświadczonego w pracy z psem lękliwym domu, w którym z wyczuciem i cierpliwością można by z nią dalej pracować, budować jej pewność siebie i zaufanie do człowieka. Na tym etapie szukamy jej domu w spokojnej okolicy, bez małych dzieci. Nie znamy jej stosunku do kotów czy innych zwierząt towarzyszących. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248 Gosia 604 244 289
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
oluś_photo

OluśMiasto: Warszawa

Oluś (0022/21) to jeden z najcudowniejszych psów z jakimi mieliśmy kontakt. Trafił do schroniska niedawno, a szybkość, z jaką nam zaufał, jest niespotykana. Wpatrzony w człowieka podąża za nim wszędzie. Niezwykle zrównoważony i oddany. To prawdziwy psi ideał, który zakochuje się w człowieku całkowicie, po sam czubek swych psich uszu. Gdy trafił do schroniska pełen był lęku i niepewności, jednak od początku szukał wsparcia w człowieku. Początkowo z wahaniem wychodził na spacerki, niepewnie podążał za człowiekiem, czasem wręcz nieśmiało dotykając noskiem ręki, aby być jak najbliżej, aby się już nigdy więcej nie zgubić. Teraz wiemy dlaczego – Oluś bardzo słabo widzi. Ma zwyrodnienia w siatkówce, których nie można już cofnąć ani nie da się ich wyleczyć, prawdopodobnie jest to wynik jakiegoś urazu lub przebytej choroby. Na jedno oko nie widzi, na drugie w 50%. Wymagać to będzie okresowych kontroli lekarskich i przyszły opiekun musi się z tym liczyć. Na co dzień jest to niemal niezauważalne – Olusiowi prawie to nie przeszkadza, nawet w tak ciężkich warunkach, jakie panują w schronisku. Cieszy się jak mały szczeniaczek, gdy tylko zauważy znajomego wolontariusza, zbliżającego się do jego boksu – bo dwa szczęścia ma na raz: człowieka i spacer, który Oluś uwielbia. Radość, jaką wtedy pokazuje, jest zupełnie zniewalająca – powitalnym pieszczotom nie ma końca, na samym spacerze jest w doskonałym humorze, jest pełen życia, radości i chęci do zabawy, a nam uśmiech nie schodzi z twarzy. Oluś bardzo ładnie chodzi na smyczy. Pozytywnie, choć z lekkim dystansem reaguje na inne pieski. Jest ostrożny, pewnie z powodu swojej wady wzroku. Oluś wie też, co to zabawki i na razie trochę nieśmiało próbuje się nimi bawić. Jazda samochodem? Żaden problem – odważnie wchodzi do samochodu i spokojnie zachowuje się podczas podróży, przysypiając na tylnym siedzeniu. Wizyta u weterynarza? Pełne zaufanie – jest bardzo grzeczny i pozwala na badanie i majstrowanie przy swoim ciałku. Oluś dwoma łapkami mógłby podpisać się pod słowami, że „dobrze widzi się tylko sercem”. I wzrok do miłości nie jest potrzebny, a miłości do ludzi Olusiowi nie brakuje. Szczerze wiec wierzymy, że i znajdzie się człowiek, który otworzy swe serce dla cudownego Olusia. Szukamy dla naszego rewelacyjnego chłopaczka stabilnego domu wśród fajnych, pozytywnych i kochających zwierzęta ludzi, najlepiej w cichej okolicy. Nie polecamy Olusia do domu z małymi dziećmi. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248 Asia 601 588 659
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
london_photo

LondonMiasto: Warszawa

London do schroniska trafił zaniedbany i bał się wszystkiego. Nie umiał chodzić na smyczy, bał się wyjść na spacer, bał się ludzi. Dziś to zupełnie inny pies. Wesoły, przyjacielski, uśmiechnięty, choć w pierwszym kontakcie jeszcze troszkę nieufny. Przeszedł bardzo długą drogę, pokochał ludzi całym swoim psim sercem, pokochał długie spacery, głaskanie, a nawet czesanie. Opanował też przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach, mimo że początkowo czuł się niekomfortowo w mieszkaniu czy na klatce schodowej. Choć ma jeszcze swoje małe strachy, wie, że w człowieku, którego dobrze zna, może znaleźć oparcie i w sytuacji stresowej przytula się do niego całym sobą w poszukiwaniu siły. London jest bardzo wrażliwym psem i troszkę typem indywidualisty. Nie dla niego skupiska ludzi, gwar miejski czy duży ruch uliczny, ani grupy psów. London kocha ciszę, przestrzeń, spokój. Szukamy mu domu w spokojnej okolicy, bez innych psów i bez dzieci. Szukamy ludzi, którzy cierpliwie wprowadzą go w nowe życie, dadzą mu czas na poznanie się i zbudowanie silnej relacji. London będzie potrzebował ludzi otwartych na pracę nad różnymi problemami, które mogą się pojawić. Po krótkim czasie, który spędził w domu wiemy, że może mieć tendencję do wybierania “swojego” człowieka, więc trzeba świadomie pracować nad poznawaniem go z nowymi osobami i budowaniem zrównoważonych relacji ze wszystkimi domownikami. Ze względu na swoje lęki i konieczność zbudowania relacji, London wymaga większej ilości spacerów zapoznawczych, jak też wizyty w domu przed ewentualną adopcją tak, aby nowy człowiek był już dla niego wsparciem na początku jego nowego życia. Kontakt w sprawie adopcji: Asia 505 804 238, Iza 608 010 310
PłećON Wiek8 msc Wielkośćśredni
spinka_photo

SpinkaMiasto: Warszawa

Spinka została przywieziona do Schroniska z działek przez Eco Patrol i tu zaczyna się jej historia, która my znamy. Przyjechała z suczką Figą (2087/20), do której przylgnęła, szukając oparcia w tym nieznajomym i stresującym miejscu. Na początku gryzła ze strachu, nie dając się dotknąć. Nie chciała wychodzić z nami na spacery, bała się przypięcia smyczy, w jej opinii najlepiej, jakbyśmy zniknęli i się już nie pojawiali. Powoli (nie ukrywamy, że smaczki bardzo nam pomogły) staraliśmy się zdobyć zaufanie tej małej psinki. Krok po kroczku udało się ją przekonać do wyjścia na spacer, coraz bliżej pozwalała do siebie się zbliżyć i co więcej, nawet zaczęła zabiegać o względy człowieka. Dziś Spinka to zupełnie inna dziewczyna. Chętnie wychodzi na spacerki w swoich pięknych, różowych szeleczkach (choć moment przypięcia smyczy ciągle niezwykle ja stresuje). Dużo ma też z tego powodu radości, bo na spacery chadza ze swoja koleżanką Figą. Dzielnie przemierza schroniskowe ścieżki, ciesząc się każdą chwilą spędzoną już nie w samotności – czy to w towarzystwie człowieka czy też swojej psiej koleżanki. W miarę zyskiwania pewności siebie, zaczęła też pokazywać swój prawdziwy charakter. To prawdziwa księżniczka, która zrobi to, na co właśnie ma ochotę – czasami uprze się na spacerku, że należy iść właśnie w tym kierunku, głaskać można wtedy, kiedy ona na to pozwoli czy powarkuje na Figę gdy ta w tej samej chwili chce przytulić się do człowieka. Do znajomych osób podchodzi już prawie bez lęku – ma krąg osób, którym ufa i pozwala na (prawie) wszystko. Okazało się także, że to jeden z największych pieszczochów w schronisku. W takich chwilach pokazuje swoje oblicze psa „nakolankowego” - można ją głaskać i głaskać, a naszemu maluchowi nigdy tych pieszczot dość… W Spince jednak wciąż jest pełno niepewności i obaw – czasem potrafi spłoszyć ją gwałtowny gest, głośniejszy dźwięk czy inna nieoczekiwana sytuacja. Na tym etapie szukamy dla niej domu dającego dużo przestrzeni, uwagi i zrozumienia, że w chwilach lęku Spinka może reagować impulsywnie, może pokazać ząbki lub kłapnąć ostrzegawczo. Przyszli opiekunowie powinni wykazać się cierpliwością i być przygotowanym, że relacje ze Spinka trzeba będzie budować stopniowo. Powinien być to dom spokojny, bez małych dzieci. W adaptacji niewątpliwie pomogłaby Spince obecność innego stabilnego psa, który byłby dla niej wsparciem. Kontakt w sprawie adopcji Beata 517 593 013 Asia 601 588 659 Asia 693 120 248
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
figa_photo

FigaMiasto: Warszawa

Pewnie słyszeliście od niektórych psiarzy, że wolą suczki, bo sunie są grzeczniejsze, łagodniejsze, spokojniejsze, bardziej się pilnują, itd. Nie do końca się z tym poglądem zgadzamy, bo każdy psiak jest inny, ale Figa to właśnie taki modelowy przykład suczki z opowieści niektórych psiarzy - chodząca dobroć, łagodność i piękno. I ten mądry, ale smutny wzrok… Figa została znaleziona na działkach i tyle o niej wiemy, prawdopodobnie jej opiekun zmarł. Ktoś kiedyś zadbał o sterylizację, zaczipowanie sunieczki i okazał jej dużo uwagi i serdeczności. Widać to podczas interakcji Figi z człowiekiem. Sunia bardzo garnie się do ludzi, uwielbia pieszczoty i ciągle jej mało - gdy przestajemy głaskać, popiskuje cichutko, prosząc o jeszcze chwilę przyjemności. Bardzo cieszy się z wizyt wolontariuszy, choć widać, że schronisko ją stresuje, nie czuje się tu pewnie. Ładnie spaceruje na smyczy, chodzi przy nodze, a gdy oddala się od opiekuna, po chwili ogląda się i przystaje, by wyrównać krok z przewodnikiem. W chwilach zadowolenia bryka wesoło i z radosnym psim uśmiechem przybiega, by się pomiziać. W oczekiwaniu na smaczki siada i cierpliwie czeka na smakołyk. Figa mieszka w boksie z suczką Spinką (2088/20), z którą super się dogaduje i dla której jest dużym wsparciem. Poza bezpieczeństwem boksu widać, że psiaki ją stresują i woli nie wchodzić z nimi w interakcje. Nie znamy jej stosunku do kotów. Dla naszej cudownej i niezwykłej dziewuszki szukamy kochającej rodziny, która okaże jej dużo czułości i miłości, zatroszczy się o prawidłową wagę Figi (sunia przyjechała do schroniska ze znaczną nadwagą), domu z windą lub małą ilością schodów do pokonania. Kontakt: Asia 693 120 248
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćduży
telma_photo

TelmaMiasto: Warszawa

Są jak dwa pasujące do siebie puzzle, jak dwie połówki jabłka, jak zen i zing. Bratnie dusze, duet petarda, nasza Telma (1210/19) i Timur (1445/19). Półdzika, nieufna sunia i delikatny podrostek z niełatwą przeszłością. Poznali się na wybiegu behawioralnym i od tego czasu są nierozłączni. Dodają sobie otuchy i odwagi, uczą się od siebie i przełamują razem swoje strachy. Dzięki niemu Telma oswoiła się z dotykiem i obecnością człowieka, dzięki niej Timur wesoło bryka, zapominając o całym świecie. Razem to zupełnie inne psy - radosne łobuziaki, pełne zapału do psot i ganiania ile sił w nóżkach, które potrafią rozczulić i rozbawić równocześnie. Żywe sreberka, których rozdzielać nie mamy serca. TELMA to energiczna indywidualistka o wyjątkowo oryginalnej urodzie - długowłosa, długonosa, długa cała! No, może poza łapkami ;-) Ma wygląd puchatego szczeniaczka i przezabawne usposobienie. Widać że za psotnymi, wesołymi ognikami w oczach czai się bardzo inteligentna i ciekawa świata suczka. Telma ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, no chyba że pędzi za swoim długonogim kumplem. Na spacerach załatwia swoje psie sprawy i zaspokaja psią ciekawość, węsząc po okolicy. Lubi towarzystwo psów, potrafi mądrze budować z nimi relacje i nie wchodzi w konflikty. Mimo krótkich łapek uwielbia ganiać się z pieskami i psoci z nimi wesoło, jakby jutra nie było! Uwielbiamy widzieć ją taką – rozbawioną, zrelaksowaną i szczęśliwą. Pierwsze chwile w schronisku były dla niej trudne. W poczuciu zagrożenia Telmie zdarzało się szczekać w nadziei, że odstraszy nieznajomą osobę. W pierwszym kontakcie może być wycofana, onieśmielona nowymi sytuacjami i ludźmi, ale tych, którzy poświęcą jej chwilę uwagi i obdarują smakołykami, wita radośnie i z każdym kolejnym spotkaniem jest coraz bardziej wylewna i zdecydowana na nową znajomość. TIMUR jest młodym psiakiem, ale życie go nie oszczędzało. Nie wiemy do końca, co się stało. Jako szczenię doznał złamania kości udowej i nikt mu wtedy nie pomógł, łapa zrosła się sama. Początkowo był kupką nieszczęścia, bojącą się własnego cienia, gwałtownych ruchów, mężczyzn, choć i do wolontariuszek podchodził z dużą ostrożnością. Straszne to było i smutne, bo każdy z nas widział, jaki to kochany i łagodny aniołek. I właśnie chyba to słowo – „aniołek” – najlepiej opisuje Timurka. Timur to pies-marzenie: delikatny, lekko nieśmiały, spragniony czułości, bardzo grzeczny i uczuciowy. Gdy jednak na horyzoncie pojawiają się smaczki i przytulanie, po jego nieśmiałości i niepewności nie ma śladu - Timur przeistacza się w zabawnego akrobatę-wariatuńcia, który bez wahania i skrępowania dopomina się o swoje i z przyjemnością oddaje się miziankom, rozłożony na kolanach wolontariuszy. Z ochotą wychodzi na spacery, jest ciekawski, dużo węszy i wesoło odpowiada na zaczepki swojej przyjaciółki. Ładnie chodzi na smyczy, od czasu do czasu zerkając na przewodnika, żeby sprawdzić, czy tam, na drugim końcu smyczy, jest równie przyjemnie. Psy, których nie zna, najchętniej omija, zerkając trochę niepewnie. Przy pierwszym spotkaniu może być onieśmielony i przestraszony, ale czułością, delikatnością i licznymi przekąskami :-) można szybko przekonać go do siebie. Dla Telmy i Timurka, zwanych przez nas pieszczotliwie Telmurkami, szukamy wspólnego domu, marzeniem byłby dom z ogrodem w spokojniejszej okolicy. Szukamy rodziny, która jest gotowa dać im czas na adaptację w nowych warunkach, która okaże im serce i zrozumienie, ze spokojem i wyczuciem będzie zdobywać ich zaufanie. To nie są psy, które rzucą się z wdzięcznością w ludzkie ramiona. To pieski, którym trzeba udowodnić, że człowiek potrafi kochać, a nie krzywdzić i którym trzeba dać przestrzeń do tego, żeby swoim tempem nabrały pewności siebie i poczuły się bezpiecznie. Rodzina powinna być świadoma i przygotowana finansowo, że za parę lat być może będzie potrzebna operacja łapki Timurka. Sunia pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 i Beatą 517 593 013.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćmały
timur_photo

TimurMiasto: Warszawa

Są jak dwa pasujące do siebie puzzle, jak dwie połówki jabłka, jak zen i zing. Bratnie dusze, duet petarda, nasza Telma (1210/19) i Timur (1445/19). Półdzika, nieufna sunia i delikatny podrostek z niełatwą przeszłością. Poznali się na wybiegu behawioralnym i od tego czasu są nierozłączni. Dodają sobie otuchy i odwagi, uczą się od siebie i przełamują razem swoje strachy. Dzięki niemu Telma oswoiła się z dotykiem i obecnością człowieka, dzięki niej Timur wesoło bryka, zapominając o całym świecie. Razem to zupełnie inne psy - radosne łobuziaki, pełne zapału do psot i ganiania ile sił w nóżkach, które potrafią rozczulić i rozbawić równocześnie. Żywe sreberka, których rozdzielać nie mamy serca. TELMA to energiczna indywidualistka o wyjątkowo oryginalnej urodzie - długowłosa, długonosa, długa cała! No, może poza łapkami ;-) Ma wygląd puchatego szczeniaczka i przezabawne usposobienie. Widać że za psotnymi, wesołymi ognikami w oczach czai się bardzo inteligentna i ciekawa świata suczka. Telma ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, no chyba że pędzi za swoim długonogim kumplem. Na spacerach załatwia swoje psie sprawy i zaspokaja psią ciekawość, węsząc po okolicy. Lubi towarzystwo psów, potrafi mądrze budować z nimi relacje i nie wchodzi w konflikty. Mimo krótkich łapek uwielbia ganiać się z pieskami i psoci z nimi wesoło, jakby jutra nie było! Uwielbiamy widzieć ją taką – rozbawioną, zrelaksowaną i szczęśliwą. Pierwsze chwile w schronisku były dla niej trudne. W poczuciu zagrożenia Telmie zdarzało się szczekać w nadziei, że odstraszy nieznajomą osobę. W pierwszym kontakcie może być wycofana, onieśmielona nowymi sytuacjami i ludźmi, ale tych, którzy poświęcą jej chwilę uwagi i obdarują smakołykami, wita radośnie i z każdym kolejnym spotkaniem jest coraz bardziej wylewna i zdecydowana na nową znajomość. TIMUR jest młodym psiakiem, ale życie go nie oszczędzało. Nie wiemy do końca, co się stało. Jako szczenię doznał złamania kości udowej i nikt mu wtedy nie pomógł, łapa zrosła się sama. Początkowo był kupką nieszczęścia, bojącą się własnego cienia, gwałtownych ruchów, mężczyzn, choć i do wolontariuszek podchodził z dużą ostrożnością. Straszne to było i smutne, bo każdy z nas widział, jaki to kochany i łagodny aniołek. I właśnie chyba to słowo – „aniołek” – najlepiej opisuje Timurka. Timur to pies-marzenie: delikatny, lekko nieśmiały, spragniony czułości, bardzo grzeczny i uczuciowy. Gdy jednak na horyzoncie pojawiają się smaczki i przytulanie, po jego nieśmiałości i niepewności nie ma śladu - Timur przeistacza się w zabawnego akrobatę-wariatuńcia, który bez wahania i skrępowania dopomina się o swoje i z przyjemnością oddaje się miziankom, rozłożony na kolanach wolontariuszy. Z ochotą wychodzi na spacery, jest ciekawski, dużo węszy i wesoło odpowiada na zaczepki swojej przyjaciółki. Ładnie chodzi na smyczy, od czasu do czasu zerkając na przewodnika, żeby sprawdzić, czy tam, na drugim końcu smyczy, jest równie przyjemnie. Psy, których nie zna, najchętniej omija, zerkając trochę niepewnie. Przy pierwszym spotkaniu może być onieśmielony i przestraszony, ale czułością, delikatnością i licznymi przekąskami :-) można szybko przekonać go do siebie. Dla Telmy i Timurka, zwanych przez nas pieszczotliwie Telmurkami, szukamy wspólnego domu, marzeniem byłby dom z ogrodem w spokojniejszej okolicy. Szukamy rodziny, która jest gotowa dać im czas na adaptację w nowych warunkach, która okaże im serce i zrozumienie, ze spokojem i wyczuciem będzie zdobywać ich zaufanie. To nie są psy, które rzucą się z wdzięcznością w ludzkie ramiona. To pieski, którym trzeba udowodnić, że człowiek potrafi kochać, a nie krzywdzić i którym trzeba dać przestrzeń do tego, żeby swoim tempem nabrały pewności siebie i poczuły się bezpiecznie. Rodzina powinna być świadoma i przygotowana finansowo, że za parę lat być może będzie potrzebna operacja łapki Timurka. Piesek pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 i Beatą 517 593 013.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.