Puszatek.pl

ZWIERZAKI DO ADOPCJI

lolek_photo

LolekMiasto: Warszawa

Jak na rocznego psiaka przystało, Lolek (0079/21) to puchata kulka pozytywnej energii! Wszędzie go pełno, biega, skacze, na widok człowieka cieszy się i jasno to pokazuje. Jeśli tylko ukucniemy obok niego, on już jest na kolanach, rozdając soczyste buziaki. Loluś to bardzo energiczne psie dziecko, które będzie musiało jeszcze dużo się nauczyć. Przede wszystkim chodzenia na smyczy, bo jego radość i energia w połączeniu ze smyczą nie współgrają na razie ;-) Lolek jest bardzo zainteresowany innymi psami, prawdopodobnie chciałby się z nimi pobawić, ale jeszcze go poznajemy, więc nie wiemy na pewno, czy ten młodzieniec umie odnaleźć się w relacjach międzypsich. Do schroniska przyjechał razem z Tolą (0080/21), która prawdopodobnie jest jego mamą i nawet ona czasem traci do niego cierpliwość ;-) Loluś jest żywym i ciekawskim psiakiem, ale wiele sytuacji go jeszcze przerasta. Gwałtowne ruchy, przedmioty, których nie zna, głośne nagłe dźwięki są dla niego czymś niezrozumiałym. W takich chwilach szuka wsparcia w przewodniku. Szukamy dla niego odpowiedzialnego domu, który będzie umiał zapanować na rozpierającą Lolusia energią, przekierowywać pobudzenie na mądrą naukę poprzez wspólną zabawę. Osoba adoptująca Lolusia musi być przygotowana na spokojną i cierpliwą pracę nad budowaniem wzajemnego zaufania. To psie dziecko będzie potrzebować świadomego i mądrego wsparcia, aby zaufać i poczuć się bezpiecznie. Z uwagi na lękliwość Lolka oraz potrzebę spokojnej i konsekwentnej nauki, nie polecamy Lolka do rodzin z małymi dziećmi. Nie znamy jego stosunku do kotów. Kontakt w sprawie adopcji: Asia 693 120 248
PłećON Wiek1 rok Wielkośćmały
oluś_photo

OluśMiasto: Warszawa

Oluś (0022/21) to jeden z najcudowniejszych psów z jakimi mieliśmy kontakt. Trafił do schroniska niedawno, a szybkość, z jaką nam zaufał, jest niespotykana. Wpatrzony w człowieka podąża za nim wszędzie. Niezwykle zrównoważony i oddany. To prawdziwy psi ideał, który zakochuje się w człowieku całkowicie, po sam czubek swych psich uszu. Gdy trafił do schroniska pełen był lęku i niepewności, jednak od początku szukał wsparcia w człowieku. Początkowo z wahaniem wychodził na spacerki, niepewnie podążał za człowiekiem, czasem wręcz nieśmiało dotykając noskiem ręki, aby być jak najbliżej, aby się już nigdy więcej nie zgubić. Teraz wiemy dlaczego – Oluś bardzo słabo widzi. Ma zwyrodnienia w siatkówce, których nie można już cofnąć ani nie da się ich wyleczyć, prawdopodobnie jest to wynik jakiegoś urazu lub przebytej choroby. Na jedno oko nie widzi, na drugie w 50%. Wymagać to będzie okresowych kontroli lekarskich i przyszły opiekun musi się z tym liczyć. Na co dzień jest to niemal niezauważalne – Olusiowi prawie to nie przeszkadza, nawet w tak ciężkich warunkach, jakie panują w schronisku. Cieszy się jak mały szczeniaczek, gdy tylko zauważy znajomego wolontariusza, zbliżającego się do jego boksu – bo dwa szczęścia ma na raz: człowieka i spacer, który Oluś uwielbia. Radość, jaką wtedy pokazuje, jest zupełnie zniewalająca – powitalnym pieszczotom nie ma końca, na samym spacerze jest w doskonałym humorze, jest pełen życia, radości i chęci do zabawy, a nam uśmiech nie schodzi z twarzy. Oluś bardzo ładnie chodzi na smyczy. Pozytywnie, choć z lekkim dystansem reaguje na inne pieski. Jest ostrożny, pewnie z powodu swojej wady wzroku. Oluś wie też, co to zabawki i na razie trochę nieśmiało próbuje się nimi bawić. Jazda samochodem? Żaden problem – odważnie wchodzi do samochodu i spokojnie zachowuje się podczas podróży, przysypiając na tylnym siedzeniu. Wizyta u weterynarza? Pełne zaufanie – jest bardzo grzeczny i pozwala na badanie i majstrowanie przy swoim ciałku. Oluś dwoma łapkami mógłby podpisać się pod słowami, że „dobrze widzi się tylko sercem”. I wzrok do miłości nie jest potrzebny, a miłości do ludzi Olusiowi nie brakuje. Szczerze wiec wierzymy, że i znajdzie się człowiek, który otworzy swe serce dla cudownego Olusia. Szukamy dla naszego rewelacyjnego chłopaczka stabilnego domu wśród fajnych, pozytywnych i kochających zwierzęta ludzi, najlepiej w cichej okolicy. Nie polecamy Olusia do domu z małymi dziećmi. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248 Asia 601 588 659
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
london_photo

LondonMiasto: Warszawa

London do schroniska trafił zaniedbany i bał się wszystkiego. Nie umiał chodzić na smyczy, bał się wyjść na spacer, bał się ludzi. Dziś to zupełnie inny pies. Wesoły, przyjacielski, uśmiechnięty, choć w pierwszym kontakcie jeszcze troszkę nieufny. Przeszedł bardzo długą drogę, pokochał ludzi całym swoim psim sercem, pokochał długie spacery, głaskanie, a nawet czesanie. Opanował też przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach, mimo że początkowo czuł się niekomfortowo w mieszkaniu czy na klatce schodowej. Choć ma jeszcze swoje małe strachy, wie, że w człowieku, którego dobrze zna, może znaleźć oparcie i w sytuacji stresowej przytula się do niego całym sobą w poszukiwaniu siły. London jest bardzo wrażliwym psem i troszkę typem indywidualisty. Nie dla niego skupiska ludzi, gwar miejski czy duży ruch uliczny, ani grupy psów. London kocha ciszę, przestrzeń, spokój. Szukamy mu domu w spokojnej okolicy, bez innych psów i bez dzieci. Szukamy ludzi, którzy cierpliwie wprowadzą go w nowe życie, dadzą mu czas na poznanie się i zbudowanie silnej relacji. London będzie potrzebował ludzi otwartych na pracę nad różnymi problemami, które mogą się pojawić. Po krótkim czasie, który spędził w domu wiemy, że może mieć tendencję do wybierania “swojego” człowieka, więc trzeba świadomie pracować nad poznawaniem go z nowymi osobami i budowaniem zrównoważonych relacji ze wszystkimi domownikami. Ze względu na swoje lęki i konieczność zbudowania relacji, London wymaga większej ilości spacerów zapoznawczych, jak też wizyty w domu przed ewentualną adopcją tak, aby nowy człowiek był już dla niego wsparciem na początku jego nowego życia. Kontakt w sprawie adopcji: Asia 505 804 238, Iza 608 010 310
PłećON Wiek8 msc Wielkośćśredni
miętusek_photo

MiętusekMiasto: Warszawa

Jesteśmy pełni podziwu dla małego, drobnego Miętuska. Wiemy, że przynajmniej dwa miesiące błąkał się po warszawskiej Woli. Ciągle nieuchwytny, ciągle w ruchu, nieufający nikomu, kryjący się na osiedlowych podwórkach, uciekający przed wzrokiem zaniepokojonych jego losem Warszawiaków. W końcu udało się go złapać jak zawsze niezawodnemu TROPowi i tak nasz maluch trafił do schroniska. I cóż to była za kupka nieszczęścia! Brudny, mokry, skołtuniony psiak, wyglądający jak pamiętający lepsze czasy mop do mycia podłogi. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po kąpieli i strzyżeniu ukazał nam się prześliczny yorczek o bystrym i mądrym spojrzeniu Miętusek jest drobnym, delikatnym pieskiem. Widać po nim trudy bezdomności na ulicy. Skóra pełna strupków, łupież, niedowaga, ale przede wszystkim towarzyszący mu na każdym kroku strach. Maluch jest bardzo ostrożny i bojaźliwy, to nie psiak, który rzuci się w objęcia każdej napotkanej osobie. Potrzebuje czasu, żeby zaufać człowiekowi. Jest od niedawna w schronisku, więc jeszcze się poznajemy, traktujemy go jak kruche jajeczko, które możemy rozbić. Miętusek, zachęcony przez swoją współlokatorkę Zulę (2219/20), wychodzi już na spacery - spokojnie, powolutku drepcze, wąchając okoliczne krzaczki, nie wadzi nikomu i nie chce być przez nikogo niepokojony. Powoli pozwala też na kontakt – bardzo lubi głaskanie, drapanie pod bródką czy po klateczce. Jest bardzo uroczym, słodkim i rozczulającym maluszkiem. Po początkowych niesnaskach dobrze dogaduje się z Zulą, za wcześnie jednak, by ocenić, czy mógłby zamieszkać z psim czy kocim towarzystwem. Na tym etapie szukamy dla niego domu doświadczonego w pracy z psami wycofanymi i lękliwymi, kogoś, kto będzie powoli i cierpliwie kontynuował naszą pracę, będzie od początku nastawiony na pracę z psem, zapewni Miętuskowi warunki do tego, by swoim tempem doszedł do siebie i poczuł się w końcu bezpiecznie. Nie polecamy Miętuska do domu z małymi dziećmi. Kontakt w sprawie adopcji Joanna 693 120 248 Marta 508 644 615
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
zula_photo

ZulaMiasto: Warszawa

Mała, drobna kokietka, która po mistrzowsku opanowała sztukę przytulania i robienia przy tym tak słodkich i uroczych minek, że koło tej psiej dziewczynki po prostu nie można przejść obojętnie. Zulka jest jeszcze dzieciakiem, a już przyszło jej stawić czoła schronisku. Nie jest jej łatwo – ona taka mała i delikatna, a schronisko takie duże i głośne. Jest bojaźliwa, ale za krótko się znamy, żeby stwierdzić, czy jest to cecha jej charakteru czy stres wywołany schroniskiem. Na gwałtowne ruchy i dźwięki odskakuje przestraszona, dużym wyzwaniem jest dla niej przejście przez schronisko, gdy wokół tyle szczekających psiaków i obcych osób. Znane osoby wita bardzo serdecznie – wspina się, doprasza o pieszczoty, a gdy kucniemy, by ją pogłaskać, tuli się całym ciałkiem i z przyjemności mruży oczy. Nie sposób nie pokochać tej małej pchełki. Na spacerach zachowuje się jak typowy aktywny, żywiołowy podrostek – bryka, biega, węszy, wszystko ją interesuje, wszystko trzeba powąchać i wszędzie zajrzeć. Troszkę chaotycznie chodzi na smyczy, ale chodzenie i brykanie zasadniczo ciężko pogodzić. Mało jeszcze w swoim krótkim życiu widziała, więc potrafi skradać się zaniepokojona, gdy zobaczy w oddali wystający konar drzewa czy przestraszyć się furkoczącej na wietrze reklamówki, trzeba mieć więc na uwadze, że Zulka będzie potrzebować wsparcia i nauki, by wyrosnąć na odważnego i stabilnego psa. Do psiaków jest nastawiona przyjaźnie, w boksie mieszka ze swoim psim kumplem – Miętuskiem (2215/20). Nie znamy jej stosunku do kotów. W żyłach Zuli płynie krew teriera, w domu może się uaktywnić i pokazać swoją prawdziwą naturę, dlatego szukamy dla niej osób gotowych na pracę z psem, którzy mają warunki i chęć, by poświęcić czas dorastającemu psu, pójść na dłuższy spacer, pobawić się czy zapisać na szkolenie. Znudzony, niewybiegany terier to problemy, dlatego szukamy domu świadomego i odpowiedzialnego. W przypływie różnych emocji Zulce zdarza się skoczyć na człowieka, jest też sunią delikatną i łatwo można ją przestraszyć, dlatego nie polecamy jej do domu z małymi dziećmi. Kontakt w sprawie adopcji Joanna 693 120 248
PłećONA Wiek1 rok Wielkośćmały
spinka_photo

SpinkaMiasto: Warszawa

Spinka została przywieziona do Schroniska z działek przez Eco Patrol i tu zaczyna się jej historia, która my znamy. Przyjechała z suczką Figą (2087/20), do której przylgnęła, szukając oparcia w tym nieznajomym i stresującym miejscu. Na początku gryzła ze strachu, nie dając się dotknąć. Nie chciała wychodzić z nami na spacery, bała się przypięcia smyczy, w jej opinii najlepiej, jakbyśmy zniknęli i się już nie pojawiali. Powoli (nie ukrywamy, że smaczki bardzo nam pomogły) staraliśmy się zdobyć zaufanie tej małej psinki. Krok po kroczku udało się ją przekonać do wyjścia na spacer, coraz bliżej pozwalała do siebie się zbliżyć i co więcej, nawet zaczęła zabiegać o względy człowieka. Dziś Spinka to zupełnie inna dziewczyna. Chętnie wychodzi na spacerki w swoich pięknych, różowych szeleczkach (choć moment przypięcia smyczy ciągle niezwykle ja stresuje). Dużo ma też z tego powodu radości, bo na spacery chadza ze swoja koleżanką Figą. Dzielnie przemierza schroniskowe ścieżki, ciesząc się każdą chwilą spędzoną już nie w samotności – czy to w towarzystwie człowieka czy też swojej psiej koleżanki. W miarę zyskiwania pewności siebie, zaczęła też pokazywać swój prawdziwy charakter. To prawdziwa księżniczka, która zrobi to, na co właśnie ma ochotę – czasami uprze się na spacerku, że należy iść właśnie w tym kierunku, głaskać można wtedy, kiedy ona na to pozwoli czy powarkuje na Figę gdy ta w tej samej chwili chce przytulić się do człowieka. Do znajomych osób podchodzi już prawie bez lęku – ma krąg osób, którym ufa i pozwala na (prawie) wszystko. Okazało się także, że to jeden z największych pieszczochów w schronisku. W takich chwilach pokazuje swoje oblicze psa „nakolankowego” - można ją głaskać i głaskać, a naszemu maluchowi nigdy tych pieszczot dość… W Spince jednak wciąż jest pełno niepewności i obaw – czasem potrafi spłoszyć ją gwałtowny gest, głośniejszy dźwięk czy inna nieoczekiwana sytuacja. Na tym etapie szukamy dla niej domu dającego dużo przestrzeni, uwagi i zrozumienia, że w chwilach lęku Spinka może reagować impulsywnie, może pokazać ząbki lub kłapnąć ostrzegawczo. Przyszli opiekunowie powinni wykazać się cierpliwością i być przygotowanym, że relacje ze Spinka trzeba będzie budować stopniowo. Powinien być to dom spokojny, bez małych dzieci. W adaptacji niewątpliwie pomogłaby Spince obecność innego stabilnego psa, który byłby dla niej wsparciem. Kontakt w sprawie adopcji Beata 517 593 013 Asia 601 588 659 Asia 693 120 248
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćmały
figa_photo

FigaMiasto: Warszawa

Pewnie słyszeliście od niektórych psiarzy, że wolą suczki, bo sunie są grzeczniejsze, łagodniejsze, spokojniejsze, bardziej się pilnują, itd. Nie do końca się z tym poglądem zgadzamy, bo każdy psiak jest inny, ale Figa to właśnie taki modelowy przykład suczki z opowieści niektórych psiarzy - chodząca dobroć, łagodność i piękno. I ten mądry, ale smutny wzrok… Figa została znaleziona na działkach i tyle o niej wiemy, prawdopodobnie jej opiekun zmarł. Ktoś kiedyś zadbał o sterylizację, zaczipowanie sunieczki i okazał jej dużo uwagi i serdeczności. Widać to podczas interakcji Figi z człowiekiem. Sunia bardzo garnie się do ludzi, uwielbia pieszczoty i ciągle jej mało - gdy przestajemy głaskać, popiskuje cichutko, prosząc o jeszcze chwilę przyjemności. Bardzo cieszy się z wizyt wolontariuszy, choć widać, że schronisko ją stresuje, nie czuje się tu pewnie. Ładnie spaceruje na smyczy, chodzi przy nodze, a gdy oddala się od opiekuna, po chwili ogląda się i przystaje, by wyrównać krok z przewodnikiem. W chwilach zadowolenia bryka wesoło i z radosnym psim uśmiechem przybiega, by się pomiziać. W oczekiwaniu na smaczki siada i cierpliwie czeka na smakołyk. Figa mieszka w boksie z suczką Spinką (2088/20), z którą super się dogaduje i dla której jest dużym wsparciem. Poza bezpieczeństwem boksu widać, że psiaki ją stresują i woli nie wchodzić z nimi w interakcje. Nie znamy jej stosunku do kotów. Dla naszej cudownej i niezwykłej dziewuszki szukamy kochającej rodziny, która okaże jej dużo czułości i miłości, zatroszczy się o prawidłową wagę Figi (sunia przyjechała do schroniska ze znaczną nadwagą), domu z windą lub małą ilością schodów do pokonania. Kontakt: Asia 693 120 248
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćduży
telma_photo

TelmaMiasto: Warszawa

Są jak dwa pasujące do siebie puzzle, jak dwie połówki jabłka, jak zen i zing. Bratnie dusze, duet petarda, nasza Telma (1210/19) i Timur (1445/19). Półdzika, nieufna sunia i delikatny podrostek z niełatwą przeszłością. Poznali się na wybiegu behawioralnym i od tego czasu są nierozłączni. Dodają sobie otuchy i odwagi, uczą się od siebie i przełamują razem swoje strachy. Dzięki niemu Telma oswoiła się z dotykiem i obecnością człowieka, dzięki niej Timur wesoło bryka, zapominając o całym świecie. Razem to zupełnie inne psy - radosne łobuziaki, pełne zapału do psot i ganiania ile sił w nóżkach, które potrafią rozczulić i rozbawić równocześnie. Żywe sreberka, których rozdzielać nie mamy serca. TELMA to energiczna indywidualistka o wyjątkowo oryginalnej urodzie - długowłosa, długonosa, długa cała! No, może poza łapkami ;-) Ma wygląd puchatego szczeniaczka i przezabawne usposobienie. Widać że za psotnymi, wesołymi ognikami w oczach czai się bardzo inteligentna i ciekawa świata suczka. Telma ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, no chyba że pędzi za swoim długonogim kumplem. Na spacerach załatwia swoje psie sprawy i zaspokaja psią ciekawość, węsząc po okolicy. Lubi towarzystwo psów, potrafi mądrze budować z nimi relacje i nie wchodzi w konflikty. Mimo krótkich łapek uwielbia ganiać się z pieskami i psoci z nimi wesoło, jakby jutra nie było! Uwielbiamy widzieć ją taką – rozbawioną, zrelaksowaną i szczęśliwą. Pierwsze chwile w schronisku były dla niej trudne. W poczuciu zagrożenia Telmie zdarzało się szczekać w nadziei, że odstraszy nieznajomą osobę. W pierwszym kontakcie może być wycofana, onieśmielona nowymi sytuacjami i ludźmi, ale tych, którzy poświęcą jej chwilę uwagi i obdarują smakołykami, wita radośnie i z każdym kolejnym spotkaniem jest coraz bardziej wylewna i zdecydowana na nową znajomość. TIMUR jest młodym psiakiem, ale życie go nie oszczędzało. Nie wiemy do końca, co się stało. Jako szczenię doznał złamania kości udowej i nikt mu wtedy nie pomógł, łapa zrosła się sama. Początkowo był kupką nieszczęścia, bojącą się własnego cienia, gwałtownych ruchów, mężczyzn, choć i do wolontariuszek podchodził z dużą ostrożnością. Straszne to było i smutne, bo każdy z nas widział, jaki to kochany i łagodny aniołek. I właśnie chyba to słowo – „aniołek” – najlepiej opisuje Timurka. Timur to pies-marzenie: delikatny, lekko nieśmiały, spragniony czułości, bardzo grzeczny i uczuciowy. Gdy jednak na horyzoncie pojawiają się smaczki i przytulanie, po jego nieśmiałości i niepewności nie ma śladu - Timur przeistacza się w zabawnego akrobatę-wariatuńcia, który bez wahania i skrępowania dopomina się o swoje i z przyjemnością oddaje się miziankom, rozłożony na kolanach wolontariuszy. Z ochotą wychodzi na spacery, jest ciekawski, dużo węszy i wesoło odpowiada na zaczepki swojej przyjaciółki. Ładnie chodzi na smyczy, od czasu do czasu zerkając na przewodnika, żeby sprawdzić, czy tam, na drugim końcu smyczy, jest równie przyjemnie. Psy, których nie zna, najchętniej omija, zerkając trochę niepewnie. Przy pierwszym spotkaniu może być onieśmielony i przestraszony, ale czułością, delikatnością i licznymi przekąskami :-) można szybko przekonać go do siebie. Dla Telmy i Timurka, zwanych przez nas pieszczotliwie Telmurkami, szukamy wspólnego domu, marzeniem byłby dom z ogrodem w spokojniejszej okolicy. Szukamy rodziny, która jest gotowa dać im czas na adaptację w nowych warunkach, która okaże im serce i zrozumienie, ze spokojem i wyczuciem będzie zdobywać ich zaufanie. To nie są psy, które rzucą się z wdzięcznością w ludzkie ramiona. To pieski, którym trzeba udowodnić, że człowiek potrafi kochać, a nie krzywdzić i którym trzeba dać przestrzeń do tego, żeby swoim tempem nabrały pewności siebie i poczuły się bezpiecznie. Rodzina powinna być świadoma i przygotowana finansowo, że za parę lat być może będzie potrzebna operacja łapki Timurka. Sunia pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 i Beatą 517 593 013.
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćmały
timur_photo

TimurMiasto: Warszawa

Są jak dwa pasujące do siebie puzzle, jak dwie połówki jabłka, jak zen i zing. Bratnie dusze, duet petarda, nasza Telma (1210/19) i Timur (1445/19). Półdzika, nieufna sunia i delikatny podrostek z niełatwą przeszłością. Poznali się na wybiegu behawioralnym i od tego czasu są nierozłączni. Dodają sobie otuchy i odwagi, uczą się od siebie i przełamują razem swoje strachy. Dzięki niemu Telma oswoiła się z dotykiem i obecnością człowieka, dzięki niej Timur wesoło bryka, zapominając o całym świecie. Razem to zupełnie inne psy - radosne łobuziaki, pełne zapału do psot i ganiania ile sił w nóżkach, które potrafią rozczulić i rozbawić równocześnie. Żywe sreberka, których rozdzielać nie mamy serca. TELMA to energiczna indywidualistka o wyjątkowo oryginalnej urodzie - długowłosa, długonosa, długa cała! No, może poza łapkami ;-) Ma wygląd puchatego szczeniaczka i przezabawne usposobienie. Widać że za psotnymi, wesołymi ognikami w oczach czai się bardzo inteligentna i ciekawa świata suczka. Telma ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, no chyba że pędzi za swoim długonogim kumplem. Na spacerach załatwia swoje psie sprawy i zaspokaja psią ciekawość, węsząc po okolicy. Lubi towarzystwo psów, potrafi mądrze budować z nimi relacje i nie wchodzi w konflikty. Mimo krótkich łapek uwielbia ganiać się z pieskami i psoci z nimi wesoło, jakby jutra nie było! Uwielbiamy widzieć ją taką – rozbawioną, zrelaksowaną i szczęśliwą. Pierwsze chwile w schronisku były dla niej trudne. W poczuciu zagrożenia Telmie zdarzało się szczekać w nadziei, że odstraszy nieznajomą osobę. W pierwszym kontakcie może być wycofana, onieśmielona nowymi sytuacjami i ludźmi, ale tych, którzy poświęcą jej chwilę uwagi i obdarują smakołykami, wita radośnie i z każdym kolejnym spotkaniem jest coraz bardziej wylewna i zdecydowana na nową znajomość. TIMUR jest młodym psiakiem, ale życie go nie oszczędzało. Nie wiemy do końca, co się stało. Jako szczenię doznał złamania kości udowej i nikt mu wtedy nie pomógł, łapa zrosła się sama. Początkowo był kupką nieszczęścia, bojącą się własnego cienia, gwałtownych ruchów, mężczyzn, choć i do wolontariuszek podchodził z dużą ostrożnością. Straszne to było i smutne, bo każdy z nas widział, jaki to kochany i łagodny aniołek. I właśnie chyba to słowo – „aniołek” – najlepiej opisuje Timurka. Timur to pies-marzenie: delikatny, lekko nieśmiały, spragniony czułości, bardzo grzeczny i uczuciowy. Gdy jednak na horyzoncie pojawiają się smaczki i przytulanie, po jego nieśmiałości i niepewności nie ma śladu - Timur przeistacza się w zabawnego akrobatę-wariatuńcia, który bez wahania i skrępowania dopomina się o swoje i z przyjemnością oddaje się miziankom, rozłożony na kolanach wolontariuszy. Z ochotą wychodzi na spacery, jest ciekawski, dużo węszy i wesoło odpowiada na zaczepki swojej przyjaciółki. Ładnie chodzi na smyczy, od czasu do czasu zerkając na przewodnika, żeby sprawdzić, czy tam, na drugim końcu smyczy, jest równie przyjemnie. Psy, których nie zna, najchętniej omija, zerkając trochę niepewnie. Przy pierwszym spotkaniu może być onieśmielony i przestraszony, ale czułością, delikatnością i licznymi przekąskami :-) można szybko przekonać go do siebie. Dla Telmy i Timurka, zwanych przez nas pieszczotliwie Telmurkami, szukamy wspólnego domu, marzeniem byłby dom z ogrodem w spokojniejszej okolicy. Szukamy rodziny, która jest gotowa dać im czas na adaptację w nowych warunkach, która okaże im serce i zrozumienie, ze spokojem i wyczuciem będzie zdobywać ich zaufanie. To nie są psy, które rzucą się z wdzięcznością w ludzkie ramiona. To pieski, którym trzeba udowodnić, że człowiek potrafi kochać, a nie krzywdzić i którym trzeba dać przestrzeń do tego, żeby swoim tempem nabrały pewności siebie i poczuły się bezpiecznie. Rodzina powinna być świadoma i przygotowana finansowo, że za parę lat być może będzie potrzebna operacja łapki Timurka. Piesek pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 i Beatą 517 593 013.
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
sandy_photo

SandyMiasto: Warszawa

Sandy jest ok. 6-letnim psiakiem, który waży około 25 kilo (waga przy przyjęciu). Trafił do schroniska w styczniu 2015 roku. Sandy jest nietypowy. Ma problemy zdrowotne : m.in. powiększone serce i przerost prostaty. Po kastracji problemy z prostatą się jednak bardzo zmniejszyły. Być może także został mocno skrzywdzony bo na początku gryzł przy każdej próbie dotyku, może z bólu, może ze strachu. Ma gorsze i lepsze dni. Po podjętym leczeniu jego samopoczucie zdecydowanie się poprawiło. Stał się wesoły i bardziej otwarty na kontakt z ludźmi. Sandy jest skory do współpracy i robi bardzo duże postępy. Od psa, który nie tolerował dotyku stał się psem, który nie dosyć, że zaczął to akceptować, to zaczyna nawet to lubić J. Akceptuje już bez problemu zapinanie smyczy, zakładanie szelek, wyjmowanie piłki z pyszczka podczas zabawy. Chłopak jest psem silnym, bardzo energicznym i ciekawskim świata. Na spacerze ciągnie, ale też wraca na zawołanie do znanej mu osoby. Puszczony bez smyczy na wybiegu uwielbia zabawę, gonitwę, a najbardziej bieganie za piłeczką. Jakiego domu szuka Sandy? Doświadczonego opiekuna, dosyć aktywnego gdyż psiak jest młody i energiczny. Dom musi być cierpliwy i zrozumieć problemy i przeszłość chłopaka. Piesek robi się coraz bardziej kochany, robi bardzo duże postępy ale potrzebuje czasu, cierpliwości i spokoju. Adopcja Sandy możliwa jest po minimum 5 spacerach o ile wzajemne relacje nie wzbudzą żadnych wątpliwości. W sprawie adopcji Sandy zapraszam do kontaktu: Wiola 605 264 143, Marta 513 355 199
PłećON Wiek6 lat Wielkośćduży

SZCZĘŚCIARZE

carlos_photo

CarlosMiasto: Warszawa

Skąd dokładnie jest Carlos, nie wiemy. Ten kochany i łagodny dzieciak błąkał się cały dzień od auta do auta na stacji benzynowej, pewnie łudząc się, że właściciel wróci. Bez obroży, bez szelek, bez jakichkolwiek identyfikatorów, które pomogłyby mu wrócić do domu. Pracownicy stacji nie reagowali, dopiero Pani z Krakowa, która jechała odwiedzić znajomych w Warszawie, zwróciła na niego uwagę. Spędziła kilka godzin na stacji, zdobywając jego zaufanie. W końcu udało jej się zwabić go do samochodu. Nazwała swojego współtowarzysza podróży Carlos i zawiozła do Schroniska na Paluchu. Gdy go wypuściła z samochodu, chłopaczek szybko dał się złapać na pętlę, chyba czuł, że uzyska pomoc i nic mu się nie stanie z rąk wolontariuszy schroniska. Jakiś człowiek go zawiódł, inny okazał dobroć i uchronił przed śmiercią pod kołami samochodu. My zrobimy wszystko, żeby szybko znaleźć mu kochający i odpowiedzialny dom, który doceni tak pięknego, ufnego i łagodnego psiego aniołka. Carlos jest dzieciakiem, któremu nie uśmiecha się siedzenie w boksie. Bardzo mu ciężko w schronisku. Nieznane dźwięki, obiekty, wszechobecny hałas, ale przede wszystkim brak człowieka ogromnie go przytłaczają. Pojawiły się napady padaczki, konieczne było wprowadzenie leków przeciwpadaczkowych. Carlos jest delikatnym, niepewnym siebie psiakiem, który szuka oparcia w człowieku – u boku człowieka to radosny, brykający podrostek, wesoły, przytulaśny, lubiący zabawy z pieskami, ale najbardziej ze wszystkiego węszenie. Ma naturalny talent do nosework’u czy po prostu zabaw węchowych. Spacer z nim to przyjemność – Carlos z ciekawością obwąchuje otaczający świat, wycisza się, uspokaja i zrzuca z siebie schroniskowy stres, im dalej od schroniska, tym mniej ciągnie na smyczy. Niestety powrót do boksu i odejście człowieka jest dla niego bolesne – lamentuje i szczeka, jakby wołał „Nie zostawiaj mnie samego, wróć, zabierz mnie ze sobą!”. Serce boli, gdy słyszymy, jak bardzo nie chce być sam. Ze względu na potencjalny lęk separacyjny preferowany dom to taki, w którym Carlos nie będzie spędzał długich godzin samotnie, dom, który rozumie potrzeby młodego psiaka, zapewni dłuższe, spokojne spacery i ze zrozumieniem będzie pokazywał Carlosowi, że nie ma się czego bać. Piesek pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Beatą 517 593 013 i Asią 693 120 248
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
frotka_photo

FrotkaMiasto: Warszawa

Ta słodka sunia budzi powszechny zachwyt, a jej uroda przyciąga uwagę osób poszukujących psiego towarzysza wśród schroniskowych psiaków. Jednak niewinny wygląd nie zawsze idzie w parze z charakterem i tak jest w tym przypadku, bo Frotka to typowa przedstawicielka swojej rasy, wykazująca wiele zachowań właściwych dla terierów. Jest inteligentna, uparta i temperamentna. W boksie zachowuje się lepiej niż na spacerach - poszczekuje na inne psy, ale potrafi się też wyciszyć i poprzytulać. Natomiast w czasie spacerów jest pobudzona i dużo szczeka, wyrywając się nerwowo do każdego mijanego psa i atakując przejeżdżające samochody. Dzięki wskazówkom behawiorystki zaczęliśmy pracować nad relacjami z innymi psami i reakcją na ruch uliczny, ale potencjalni adoptujący powinni mieć świadomość, że jest to proces, który będzie wymagał kontynuacji i pracy z behawiorystą po adopcji. Poszukujemy dla Frotki domu świadomego i odpowiedzialnego, ze znajomością rasy i jej potrzeb, nastawionego na pracę z psem. Cierpliwość, wyrozumiałość, konsekwencja to cechy, którymi powinien charakteryzować się przyszły opiekun Frotki. Teriery nie lubią się nudzić, a znudzony terier to problemy, więc adoptujący powinien mieć świadomość, że Frotka będzie potrzebowała uwagi, pracy i spacerów angażujących ruchowo i intelektualnie. Nie polecamy Frotki do domu z małymi dziećmi i innymi psami. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248 Ania 608 480 311
PłećONA Wiek4 lata Wielkośćśredni
kava_photo

KavaMiasto: Warszawa

Nie patrzcie oczami, patrzcie sercem. A właściwie popatrzcie, przyjrzycie się i wyobraźcie sobie, jaka Kava będzie - piękna, lśniąca sierść koloru mocnego espresso z białym żabocikiem na klateczce; puszysty, gruby ogon noszony z dumą jak wachlarz i ta charakterystyczna plamka białej sierści koło oczka niczym pieprzyk Marilyn Monroe. Tak wygląda psia piękność. I taka będzie Kava. Kava przeżyła piekło Radys. Nie wiemy, ile w nich była, ale przetrwała. Jest cieniem suni, którą mogłaby być, gdyby inaczej potoczyło się jej życie. Jej sierść i skóra są na razie w opłakanym stanie, grzbiet pokrywa wyłysiały placek, pewnie powikłanie po inwazji pcheł. Jej nieodłącznymi towarzyszami za długo był przerażenie, samotność i tęsknota za człowiekiem, który kiedyś kochał, dawał oparcie, a nie krzywdził. Pierwszy spacer suni na Paluchu to strach przemieszany z totalnym oszołomieniem trawą, przestrzenią, zapachami, smaczkami, psami i ludźmi. Niesamowite było obserwować, jak pies, który nie miał nic, na nowo poznaje świat. Niepewnie, ostrożnie, plącząc się pod nogami wolontariusza zwiedza swój nowy dom, zajada się trawą, chłonie zmysłami otoczenie. Na razie każdy napotkany pies napawa Kavę przerażeniem, sunia boi się aut, obcych ludzi, a gdy się boi, dosłownie klei się do swojego wolontariusza - tuli się, chowa i chce na ręce. Jest totalnie rozczulająca w swojej kruchości i bezbronności. Kava niedawno skończyła kwarantannę, więc jeszcze poznajemy naszą słodką dziewczyneczkę. Za wcześnie wyrokować, czy sunia może zamieszkać z innymi zwierzaczkami. Ze względu na jej lękliwość i wrażliwość, nie rekomendujemy jej do domu z małymi dziećmi. Kontakt: Beata 517 593 013 Asia 693 120 248
PłećONA Wiek6 lat Wielkośćśredni
bazia_photo

BaziaMiasto: Warszawa

Bazia to śliczna, biszkoptowa sunia, która przyjechała do schroniska zaniedbana, z wrośniętym w szyję sznurem. Po sznurze została dyskretna blizna, natomiast przeżycia sprzed schroniska odcisnęły swoje piętno na psychice Bazi. Sunia jest nieufna do ludzi, których nie zna, nie pozwala się dotknąć i ucieka w popłochu już na sam widok wyciągniętej ręki. Może ze strachu kłapnąć wtedy zębami. Zaufanie Bazi zdobywa się stopniowo, najlepiej podczas zabawy. Wtedy z suni wychodzi rozbrykany, przeuroczy psiak, który uwielbia pluskać się w wodzie, aportować piłeczki i bawić się z opiekunem w przeciąganie piłeczki na sznurku. Lęk idzie w zapomnienie, a Bazia biega, droczy się, można ją miziać i drapać, co sprawia jej widoczną przyjemność. Nieraz spontanicznie przytula się, czym całkowicie rozbraja swoich wolontariuszy. Ładnie chodzi na smyczy. Niedawno Bazia brała udział w Warszawskim Dniu Zwierząt na Agrykoli. Na wydarzenie pojechała samochodem i choć nie potrafiła do niego wejść, to w samym aucie grzecznie leżała, a w drodze powrotnej przysypiała. Bardzo dobrze radziła sobie w tłumie, nie przeszkadzali jej inni ludzie czy psy, z ciekawością i bez strachu wszystko obserwowała, a zdjęcia jej uśmiechniętego pysia pozwalają nam sądzić, że był to dla Bazi przyjemny dzień. Szukamy dla Bazi doświadczonych opiekunów, którzy dadzą suni potrzebny czas na oswojenie się z nową sytuacją i przezwyciężenie lęku oraz cierpliwie, delikatnie będą budować zaufanie tego kochanego, skrzywdzonego w przeszłości psiaka. Zalecamy, żeby sunia zamieszkała w domu bez innych zwierząt oraz małych dzieci. Kontakt do jej wolontariuszek: Agnieszka: 607 96 66 90, Sylwia: 508 154 332, Beata: 517 593 013
PłećONA Wiek11 lat Wielkośćśredni
ptyŚ_photo

PtyŚMiasto: Warszawa

Kawał chłopa! A raczej psa. Dużo w tym nadwagi, ale nie ulega wątpliwości, że Ptyś to atletycznie zbudowany i silny chłopak. Jednak nie tylko Ptysiowe mięśnie pracują, główka też całkiem sprawnie sobie radzi ;-) Ptyś to spryciarz i słodki łobuziak, który chce cieszyć się przestrzenią, przyrodą, zapachami... wolnością po prostu. Teraz, kiedy ją odzyskał, chce czerpać z życia pełnymi łapami i kombinuje na wszystkie sposoby, jak przedłużyć spacer, jak obwąchać kolejny krzaczek, trawy spróbować za rogiem czy nie wypuszczać z boksu wolontariusza w nadziei, że może się złamie i znów na spacer weźmie :-) Baaardzo ciężko się z nim negocjuje, bo jak się podchodzi do jego boksu, to ma się wrażenie, że to właśnie na Ciebie czekał całe życie :-) - tańczy, przebiera łapkami, szaleńczo macha ogonkiem, dosłownie tryska dobrym humorem, radością i entuzjazmem. Po takim powitaniu trudno odmówić czegokolwiek takiemu słodziakowi. Ptyś ubóstwia spacery. Być może nie był w Radysach na tyle długo, by zapomnieć, jak cieszyć się ze wspólnych wędrówek i wypraw w nieznane. Jego zachwyt jest zaraźliwy. Ptyś ładnie chodzi na smyczy, ale trzeba być czujnym, bo może nagle pociągnąć, chcąc jak najszybciej sprawdzić jakiś wyjatkowo atrakcyjny zapach w trawie. Na spacerze człowiek i inne psiaki są niewidzialni. Liczy się eksploracja terenu, zaglądanie w zakamarki, obwąchiwanie krzaczków i szukanie tropów dzikich ptaków. W boksie natomiast to misio do przytulania, spragniony pieszczot i mizianek po brzuszku. Wdzięku nasz chłopaczek ma za trzech, jest tak uroczy, że człowiek ma ochotę go schrupać. Maratonów czy przy rowerze biegać nie będzie, ale jeśli jesteś osobą aktywną, która lubi spędzać czas na powietrzu, spacerować, chodzić po górach, Ptyś będzie wymarzonym kompanem do takich wypadów. Kontakt: Joanna 693 120 248
PłećON Wiek5 lat Wielkośćduży
monte_photo

MonteMiasto: Warszawa

MONTE niedawno trafił do schroniska i dopiero się poznajemy. Na razie jest trochę przerażony miejscem, w którym przyszło mu żyć. Widać, że potrzebuje czasu, aby odnaleźć się w nowej dla niego sytuacji. Wsparciem jest człowiek, bo daje mu poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że miejsce, w którym się znalazł nie jest takie straszne. Na wybiegu lub w boksie Monte mógłby spędzać godziny na przytulaniu lub pieszczotach, jednak każdy spacer poza schronisko to jeszcze spory stres dla niego. Monte na wiele rzeczy reaguje bardzo emocjonalnie. W pięknych kasztanowych oczach widać strach i panikę, a pierwszym odruchem jest ucieczka. W chwilach zagrożenia nie reaguje agresywnie, tylko pokazuje postawę uległą – gdy już naprawdę nie ma wyjścia, to kładzie się na grzbiecie i pokazuje brzuszek… Monte to delikatny piesek, potrzebujący stabilnego przewidywalnego otoczenia oraz człowieka, który pokocha go całym sercem i zapewni odpowiednią opiekę i leczenie. Okazało się, że Monte ma niestety problemy z serduszkiem. Zdiagnozowano u niego początkowe stadium kardiomiopatii rozstrzeniowej (DCM) z niedomykalnością zastawki pnia płucnego. Dodatkowo istnieje podejrzenie , że może mieć niewydolność tarczycy, ale nie jest to jeszcze potwierdzone. Monte jest czystym pieskiem, który nie załatwia się w boksie i musi być regularnie wyprowadzany na spacerki, dlatego tym trudniej odnaleźć mu się w schronisku. Szukamy dla Monte domu bez małych dzieci, najlepiej w spokojnej okolicy, domu odpowiedzialnego, świadomego, stabilnego, przewidywalnego, kochającego i troskliwego. Kontakt w sprawie adopcji Asia 693 120 248
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
kardamon_photo

KardamonMiasto: Warszawa

Kardamon trafił do nas z Radys. Widać, że swoje tam przeszedł - pyszczek i uszka pokrywają blizny, choć pewnie największy ślad po pobycie w morodowni pozostał w jego sercu. W oczach ma jeszcze dystans i ostrożność, ale coraz częściej zdarza mu się zapominać, że trzeba uważać i staje się wesołym pieskiem w sile wieku. Największą radością Kardamona w tej chwili są spacery – na początku jest bardzo pobudzony, po chwili uspokaja się i ładnie idzie na spacer, obwąchując każdy krzaczek. Spacerować mógłby godzinami, choć nad kondycją Kardamona będzie trzeba popracować i zrzucić nadprogramowe sadełko. W chwilach niepewności nieco powarkuje (z emocji, nie z agresji), ale ostatecznie przybiega do człowieka, w jego ramionach poszukując wsparcia i ochrony. Innymi pieskami jest bardzo zaciekawiony, choć widać, że jedne lubi bardziej, inne mniej. Kardamon to trochę taki chojrak – udaje odważnego ze świadomością, że jest człowiek, który i tak go zawsze obroni. Sprawia wrażenie lekkiego uparciucha – wymyślił sobie, że nie wypada dorosłemu psu chodzić w szeleczkach i stanowczo odmawia ich założenia. Pracujemy obecnie nad przekonaniem Kardamona, że to wcale nie obciach, a nawet że jest to w modzie ;-) Kardamon ma zadatki na wielkiego pieszczocha, który wie, co to przytulanie, głaskanie i wtulanie się w człowieka. Już teraz widać, że powoli przypomina sobie, jak to jest być takim pieszczochem, jaką radość można czerpać z przebywania z ludźmi i jaką przyjemnością mogą być mizianki. Niestrudzenie go w tym wspieramy ;-) Coraz częściej widzimy jego zawadiacki psi uśmiech, coraz częściej wtula się w nas całym ciałkiem i cieszy na widok znajomych twarzy. Jesteśmy absolutnie oczarowani tym, co jest już nam gotowy pokazać. Szukamy dla niego troskliwego domu, w którym poczuje się na tyle pewnie i bezpiecznie, by zrzucić całkowicie pancerz, w którym się skrył, by przetrwać w mordowni Radysy. Kontakt w sprawie adopcji Beata 517 593 013 Asia 601 588 659 Maciek 793 175 700
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
klever_photo

KleverMiasto: Warszawa

Dziecko ulicy - dzień spędzające pomiędzy samochodami na stacji benzynowej, noc przy śmietnikach na tyłach stacji, mające za posłanko wyschniętą w dziurze trawę. Dokarmiane kolejnymi hot-dogami czy wędlinami kierowców tirów. Całe czas czujne, nieufne, wypatrujące zagrożeń, w nielicznych momentach bawiące się w chowanego z polnymi myszami. Obchodzące człowieka tylko na chwilę, w kilkuminutowych przejawach dobrego serca, w których przejeżdżające rodziny próbowały pogłaskać, złapać czy nakarmić „biednego” pieska. Ale kilkuminutowe zainteresowanie kończyło się odjazdem, a maluch zostawał – sam, niczyj i nikogo na dobrą sprawę nieobchodzący. Klever to psi dzieciak, który bardzo szybko zderzył się z bezwzględnością tego świata. Jest jeszcze młodziutki, ale musiał szybko nauczyć się, jak radzić sobie samemu. Jest bardzo mądry, rezolutny i sprytny. Był bardzo nieufny w stosunku do ludzi, trzymał dystans, przemykając między samochodami w poszukiwaniu resztek jedzenia, nie podchodził do nikogo. Nasza wolontariuszka przez tydzień do niego przyjeżdżała i cierpliwie przekonywała, że opłaca się podejść do człowieka, że nie taki diabeł straszny ;) Udało się, maluch jest już bezpieczny. Po odbyciu dwutygodniowej kwarantanny na Paluchu wypatrywać będzie rodziny, która weźmie go ze sobą - do domu. Klever jest prześlicznym i przeuroczym berbeciem, małym, drobnym, ale z wielkim rozumkiem. Jego dziecięce pysio w połączeniu z minkami małego mądrali kruszy najtwardsze serca. Obraz totalnego słodziaka dopełniają uszy malca –jedno uszko oklapnięte, drugie uparcie walczące z grawitacją, nasłuchujące i dziwiące się regułom tego świata. Maluszkowi nie przeszkadzają dźwięki ulicy, ruch miejski, samochody, jest za to zdecydowanym wrogiem motocykli. Ładnie i spokojnie zachowuje się w aucie. Jest zgodny do innych psiaków, nie ma w nim agresji, raczej zainteresowanie i ostrożność, gdyby jednak kolega nie chciał się zaprzyjaźnić. Nie wiemy, jak Klever zachowuje się w warunkach domowych, czy był nauczony czystości. Maluchowi nie wyrosły jeszcze wszystkie ząbki, więc trzeba się liczyć z tym, że adopcja Klevera to adopcja szczeniaka, którego trzeba przygotować do życia i nauczyć psich manier psa domowego, że może coś zniszczyć czy spsocić, ucząc się reguł życia przy człowieku. Szukamy mu najlepszego domu na świecie, kogoś, kto już go nie zawiedzie, kto pokocha, zatroszczy się o niego i z cierpliwością i wyrozumiałością da mu pobyć jeszcze psim dzieckiem. I kupi mu posłanko – własne, mięciutkie i ciepłe. Pies pod opieką grupy Grupa 7 Kontakt w sprawie adopcji Beata 517 593 013 Asia 693 120 248
PłećON Wiek8 msc Wielkośćmały
pepper_photo

PepperMiasto: Warszawa

Patrząc na Pepperka aż trudno uwierzyć, że ten psi podrostek już tyle w swoim krótkim życiu doświadczył. Byli opiekunowie nie stanęli na wysokości zadania i nie zapewnili Pepperkowi odpowiednich warunków do życia i rozwoju. Pomimo tego Pepper nie stracił wiary w człowieka. Zachował radość życia, ciekawość świata i dziecięcą beztroskę. Z radością i ufnością wita osoby, które zna. Cieszy się całym swoim chudziutkim ciałkiem. Czasami trudno okiełznać jego radość. W stosunku do nieznajomych na początku zachowuje bezpieczny dystans i obserwuje. Pepper uwielbia spacerki, odkrywanie nowych zakątków, wspólne zabawy z innymi pieskami. Świetnie dogaduje się z przedstawicielami swojego gatunku, jest nimi zainteresowany i poszukuje ich towarzystwa. W boksie mieszka z lękliwą Lufką, która dzięki niemu odważyła się opuścić swoją bezpieczną przystań i wyjść na odkrywanie nieznanego. Pepper pokazuje jej , że świat na zewnątrz nie jest taki straszny a ludzie też są bardzo fajni. Pepper to bardzo proludzki piesek. Uwielbia swoich wolontariuszy i opiekunów. Szczodrze rozdaje buziaki, siada na kolanka i prosi o pieszczoty. Ten przeuroczy, subtelny piesek rozsiewa radość i zaraża optymizmem. Szukamy dla Pepperka kochającego, ciepłego domku, który obdarzy go opieką, troską i miłością. Da mu czas na aklimatyzację i przystosowanie się do nowego otoczenia. Ze względu na subtelną i delikatną naturę nie rekomendujemy go do domu z małymi dziećmi. Pies pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką Asią 693 120 248, Beatą 517 593 013, Gosia 604 244 289
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
niunio_photo

NiunioMiasto: Warszawa

NIUNIO to niezwykle poczciwy psiak. Bardzo oddany. Spragniony zainteresowania, ale w delikatny, nienachalny sposób. Przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest, nie buntując się, ani też nie walcząc o więcej dla siebie, chociaż w głębi skrycie marzący o człowieku na wyłączność. Nie znamy jego historii, jednak w jego smutnym spojrzeniu, łatwo doszukać się trudnych doświadczeń, jakie prawdopodobnie ma za sobą. Wydaje się, że jego życie raczej nie należało do najłatwiejszych. Chłopak pięknie współpracuje z człowiekiem. Jest delikatny w konsumpcji smaczków. Lubi czułości, chociaż unika dotyku w bocznych partiach ciała ze względu na znaczne zgrubienie / kostninę powstałą w wyniku złamania kości żeber pozostawionych do zrośnięcia samych sobie. Być może doznał wypadku z udziałem samochodu, ponieważ nie należy do fanów motoryzacji. Zasadza się na każde przejeżdżające obok niego auto, ale praca nad akceptacją ruchu ulicznego przynosi pierwsze efekty. Wierzymy, więc, że chłopak zaakceptuje je z czasem i będzie mógł cieszyć się życiem w miejskiej dżungli, o ile tylko znajdzie się świadoma jego zapędów osoba, chcąca kontynuować sztukę oswajania go z autami. Z psimi kolegami lubi sobie czasami podyskutować, ale nie wdaje się w ostre jatki, po prostu bywa gadatliwy. Doskonale sprawdza się w roli przewodnika dla psów lękliwych, które potrzebują stabilnego ramienia w przełamaniu swoich obaw podczas dłuższych spacerów. Warunkiem jest jednak zachowanie jego strefy intymności :-) Prawdopodobnie akceptuje koty. Nie znamy jego stosunku do dzieci, ale przypuszczamy, że jego łagodne usposobienie do otaczającego świata przekładać się może również na mniejszych przedstawicieli ludzkiego gatunku :-) Jeśli potrzebujesz psa oddanego, który nie będzie narzucał Ci swojej woli, nie zastanawiaj się dłużej. Niunio będzie Ci wiernym przyjacielem na długie lata. Sprawdzi się na pewno u boku aktywnej osoby z uwagi na skłonność do dalekich wędrówek i radość płynącą ze wspólnego biegania. Kontakt w sprawie adopcji: Joanna 693 120 248 Magdalena 600 396 840
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
franek_photo

FranekMiasto: Warszawa

Franek to niewielki, śliczny piesek bardzo towarzyski i przywiązany do człowieka. Wydaje się, że gdy jest na wybiegu ze swoją piłeczką wszystko inne przestaje się liczyć. Franek jak żaden inny pies potrafi zająć się piłeczką i wyczyniać z nią różne akrobacje, podrzucać, zakopywać. Skupia się całkowicie na niej i nawet człowiek wtedy nie jest mu potrzebny do zabawy. Rozczulający jest widok tego małego pieska tak wpatrzonego w swoją piłeczkę i poświęcającego jej tyle uwagi. Na spacerach to piesek odważny, ciekawski, energiczny, zainteresowany nowymi zapachami i wszystkim co się dzieje na zewnątrz. Nie wygląda na super pozytywnie nastawionego do swoich psich kolegów, ale może to być wpływ schroniska w którym panuje jednak atmosfera stresu i pobudzenia. Wiemy, że w poprzednim domu był ze starszym pieskiem i dobrze się z nim dogadywał. Ten śliczny, słodki, mały piesek budzi wśród zainteresowanych bardzo pozytywne emocje, ale adoptujący powinni zdawać sobie sprawę z tego, że potrzebuje on świadomego, nastawionego na pracę opiekuna. Franek został oddany do schroniska ponieważ poprzedni opiekun sobie z nim nie radził, nie wiedział, że chłopaczek ma typowe objawy lęku separacyjnego. Szukamy dla niego domu w którym zostanie otoczony odpowiednią opieką i miłością, domu, który odbuduje jego pewność siebie, da mu poczucie bezpieczeństwa i pomoże uporać się lękiem poprzez systematyczną i konsekwentną pracę pod okiem behawiorysty. Najlepszą opcją dla Franka byłaby rodzina, w której jeden z domowników jest na stałe w domu, ewentualnie pracuje z domu bądź może zabierać psa do pracy. Kontakt w sprawie adopcji: Joanna 693 120 248 Joanna 601588 659.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
totem_photo

TotemMiasto: Warszawa

Z początku jest nieśmiały, ale bardzo sympatycznie odnosi się do każdego, kto zechce mu ofiarować trochę uwagi. Kładzie wtedy uszka, oczy mu się śmieją, a ogonek macha niepewnie. Totem to mądry, dobry i spokojny pies. Ostatnio zaczął wychodzić na spacery - wcześniej nie było to możliwe, bo Totem nie znał smyczy. Widać, że lubi spokojną penetrację terenu i w skupieniu śledzi poczynania ludzi. Lubi też smakołyki, co wykorzystujemy, pracując z nim. Przyjechał do schroniska wraz z Fortuną (1013/19) i Lotto (1012/19). Być może mieszkał na czyjejś posesji, ale całą trójkę znaleziono na polanie w lesie... Totema polecamy spokojnym osobom, które bardziej cenią sobie powolne spacery niż szaleńcze harce i zabawy z psem. Totem ma umiarkowany temperament i nie będzie szalał jak jego młodsi kumple. Chętnie zamieszka w cichej okolicy, najlepiej w domu z ogrodem. Totem potrzebuje wsparcia opiekuna, bo w kontaktach z ludźmi czuje się wciąż nieswojo, choć widać, że lubi ludzi i przy zaufanej osobie z pewnością szybciej się otworzy. Rozważając adopcję Totema trzeba mieć na uwadze, że wielu przydatnych rzeczy trzeba go będzie nauczyć. Piesek prawdopodobnie nie mieszkał w domu, nie jeździł autem, więc szukamy osób gotowych w pierwszym okresie po adopcji stopniowo przyzwyczajać Totema do nowości. Oferujemy wsparcie wolontariuszy oraz konsultację behawiorysty w schronisku. Piesek pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 ,Asią 601 588 659,Beatą 517 593 013.
PłećON Wiek7 lat Wielkośćmały
lotto_photo

LottoMiasto: Warszawa

Lotto jest uroczym, uszastym przegubowcem. Przyjechał do nas z kolegą Totemem i Koleżanką Fortuną. Z całej trójki jest najbardziej nieśmiały i już właśnie nauczył się chodzić na spacery na smyczy - zapewne nigdy tego nie robił. Wydaje się psem o umiarkowanym temperamencie, raczej spokojnym, jak na swój młody wiek. Lotto ma dobre kontakty z wieloma psami. Z Totemem są kumplami ale na wybiegu potrafi zaprzyjaźniać się z innymi psami i suczkami, a z niektórymi chętnie poszaleje. Do nas podchodzi, ale jeszcze boi się gwałtownych ruchów. Sądzimy, że Lotto nigdy nie miał dobrego domu. Nikt nie nauczył go bliskości z człowiekiem, nie zabierał na spacery. Teraz musi się tego wszystkiego nauczyć w trudnych, schroniskowych warunkach. Jednak my wiemy, że tego wszystkiego powinien uczyć się w domowym zaciszu. Wiemy, jak oswajać psy w schronisku i potrafimy to robić. Niestety trwa to miesiącami, a czasem latami. Wiemy, że w domu można to wszystko zrobić szybciej i lepiej. Dlatego dla Lotto szukamy szczególnego człowieka, który zechce podarować mu lepszą przyszłość. Szukamy kogoś, kto kocha psy i marzy o tym, by patrzeć jak Lotto się otwiera i uczy cieszyć. Na obecnym etapie prawdopodobnie łatwiej byłoby w domu z ogrodem, z miłym psim towarzystwem, w spokojnej okolicy. Oferujemy konsultację behawiorysty w schronisku i wsparcie wolontariuszy. Piesek pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszką: Asią 693 120 248 i Asią 601 588 659.
PłećON Wiek4 lata Wielkośćmały
ozy_photo

OzyMiasto: Warszawa

'Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś' - gdy usłyszeliśmy historię Oziego, przypomniał nam się cytat z 'Małego Księcia' Antoine de Saint-Exupéry. Ozy nie pierwszy raz jest w schronisku. Był już rezydentem schroniska w Ciechanowie, skąd odebrała go jego właścicielka. Nie wiemy, dlaczego znalazł się ponownie bez opieki na ulicy. Tym razem pani Oziego nie szukała, tylko sprawiła sobie nowego psa, a gdy dowiedziała się, że Ozy jest na Paluchu, zrzekła się go, bo psa już przecież ma. Ozy jest przerażony schroniskiem. Początkowo nie chciał w ogóle słyszeć o wychodzeniu z boksu. Bardzo boi się zakładania szelek i zapinania smyczy, nie ma w tym jednak agresji, to raczej panika i strach. Na terenie schroniska jest bardzo pobudzony i chaotyczny, szczeka na każdego psiaka, przysłowiowo 'zjada go stres'. Gdy cichnie schroniskowy gwar, wycisza się również Ozy. Pięknie chodzi na smyczy i współpracuje z człowiekiem, nieśmiało, z pewną obawą przybiega na głaski, choć jeszcze troszkę się nas boi. Dużo węszy i bardzo go wszystko ciekawi. To psiak z potencjałem, ale koniecznie trzeba zbudować z nim więź i odbudować jego poczucie pewności siebie. Szukamy dla Oziego odpowiedzialnych i troskliwych ludzi, kogoś, kto da mu dom i nigdy go już nie zawiedzie, bez innych psiaków i małych dzieci. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszkami: Asią: 693 120248 Beatą: 517 593 013 Kamilą: 609 192 001
PłećON Wiek2 lata Wielkośćmały
nessi_photo

NessiMiasto: Warszawa

O urodzie Nessi pisać nie trzeba, bo już ze zdjęć można odgadnąć, że sunia jest prześliczna. To idealne połączenie energii i witalności młodego pieska oraz cech charakteru Parson Russell Terriera. Sunia jest terierem w każdym calu – żywiołowa, radosna, uwieeeelbia biegać, ganiać się z psiakami, przeganiać dzikie ptactwo, pluskać się w wodzie i kopać dołki, gdy trafi na zapach kreta czy polnej myszy. Wszystko musi powąchać, zobaczyć i sprawdzić. W stosunku do ludzi jest bardzo otwarta i ufna, po paru minutach znajomości wygłupia się i nastawia brzuszek do miziania. Bardzo lubi zabawy z piłką, choć piłek nie przynosi, po prostu lubi za nimi biegać. Szarpaki też są fajne – gdy jakiegoś dorwie, od razu przystępuje do zabawy – tarmosi, podrzuca i biega radośnie. W stosunku do piesków jest przyjazna i ustępująca, nie szuka zwady i nie podejmuje zaczepek. Nie znamy jej stosunku do kociego gatunku czy dzieci. Nessi to żywe sreberko, ale sreberko wymagające – to nie jest pies dla ludzi prowadzących siedząco-leżący tryb życia. Sunia potrzebuje spożytkować swoją energię, potrzebuje pracy, zabawy, treningu, świetnie sprawdzi się w psich sportach. Niewybiegana, znudzona może zacząć niszczyć w domu. Jako piesek szorstkowłosy wymagać będzie regularnego trymowania. Nessi polecamy szczególnie osobom dyspozycyjnym i aktywnym posiadającym doświadczenie i znającym potrzeby rasy, ewentualnie takim, które mają doświadczenie w pracy z bardziej wymagającymi pieskami. Sunia pod opieką Grupy 7. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt wolontariuszkami: Asią 693 120 248 i Beatą 517 593 013.
PłećONA Wiek1 rok Wielkośćśredni
urwis_photo

UrwisMiasto: Warszawa

Wesoły, towarzyski, przemiły „wiejski owczarek szorstkowłosy”. W średnim wieku, średniej wielkości (ciut powyżej kolan). Bystry, pojętny, bardzo sprytny. To pies o bogatej przeszłości. Kiedyś mieszkał na parkingu. Wszyscy go lubili, a on doskonale rozpoznawał intruzów. Jako wolny duch czasem wybierał się na patrolowanie dalszej okolicy i podczas jednej z takich eskapad został odłowiony przez straż miejską. Został adoptowany, ale po jakimś czasie Urwisa znowu zgarnęła z ulicy straż miejska, a ludzie nawet się nie odezwali, no i pozostał rezydentem w schronisku. Urwis nie jest psem trudnym, nie jest nawet typowo dominujący, ma tylko swój charakter i wykorzysta słabość aby zrobić co mu się podoba. Potrzebuje po prostu odpowiednich ludzi i warunków. Chętnie będzie leżał na kanapie przytulając się do ludzi, ale jego żywioł to wędrówki i poznawanie nowych miejsc. Odnajdzie się zarówno na dużej posesji jak w małym mieszkanku, ale w obu przypadkach będzie potrzebował co dzień solidnych spacerów. Jest nie tylko energiczny, ale też ceni sobie wolność. Jeśli uzna, że ma jej zbyt mało lub się nudzi, sam zorganizuje sobie dłuższą wycieczkę – i na pewno znajdzie sposób aby zwiać. Wydaje się być niezłomny: w ubiegłym roku powaliła go babeszjoza i choć wydawało się, że już po nim jednak całkowicie powrócił do zdrowia i biega jak dawniej. Szukamy dla Urwisa opiekunów lubiących aktywnie spędzać czas razem z psem. Świetnie sprawdza się jako partner biegacza, ale wystarczą mu zwykłe, byle długie spacery. Idealnie jeździ samochodem. Nie ma przeciwwskazań do domu z dziećmi. Po właściwym zapoznaniu może zamieszkać z innym psem, natomiast jest zadeklarowanym wrogiem kotów. Więcej informacji: Agnieszka609 999 606, Sylwia 508 154 332, Irina 698 326 317, opiekunka Ewa 693 669 600
PłećON Wiek10 lat Wielkośćśredni
don_photo

DonMiasto: Warszawa

Don swoim króciutkim ogonkiem wyraża radość na widok wolontariuszy, a jego czarne ślepka zdradzają psią mądrość. Mała radosna i żywiołowa kulka. Dotychczas dał się poznać jako skromny, spokojny psiak, który nikomu nie wchodził w drogę, który cieszył się z każdego spaceru i możliwości wyjścia poza schronisko. Chętnie nadstawiał karczek do głaskania i tulił się, był ogólnie pogodny i niekłopotliwy. Także jego zachowanie w klatce było zgodne i spokojne. Niestety, ma za sobą nieudaną adopcję, z której po 2 tygodniach wrócił zastraszony i rozdygotany. Potrzeba było wielu dni w schronisku, żeby Don się uspokoił i wrócił do równowagi. Obecnie wszystko wróciło do normy, pies jest spokojny i grzeczny. Zaczął tylko trochę dominować pieski z klatki dlatego zostało mu zmienione imię z samego Don na Don Capone, bo się małym macho zrobił:D Do ludzi jest bardzo sympatyczny. Lepiej nie brać go do domu z innymi zwierzętami. Ogólnie wolimy jednak zachować czujność i dlatego szukamy dla niego domu u osoby, która ma doświadczenie z psami i w będzie potrafiła postępować z Donem w sposób cierpliwy, a w razie konieczności także stanowczy. Don wniesie do każdego domu wiele radości. Don uwielbia wręcz pieszczoty. Nic nie jest od nich ważniejsze. Na spacerze bardzo często trzeba przystawać i go głaskać i drapać za uchem. Jest bardzo energiczny i wesoły. Przytula się do człowieka i cieszy z każdej pieszczoty. W sprawie Dona (Capone) prosimy o kontakt z Wolontariuszkami Edyta 881 755 881, Agnieszką 502 276 858, Asią 604 133 894 Dorotą 602 866 320
PłećON Wiek7 lat Wielkośćmały
szymi_photo

SzymiMiasto: Warszawa

Szymi przez dwa dni w mrozie szukał i wypatrywał swojego właściciela przy sklepach na Szymanowskiego. Swoją lojalność i oddanie okupił bardzo ciężkim zapaleniem oskrzeli, z którym przyjechał do schroniska w lutym 2018 r. - był bardzo chudy, każdą kosteczkę i wszystkie kręgi kręgosłupa można mu było policzyć. Bardzo długo trwało leczenie i zdrowienie tego mikruska, dlatego też Szymi nie jest jeszcze wykastrowany, jego stan zdrowia nie pozwalał na kastrację, będzie ona możliwa dopiero od końca maja. Szymi to bardzo uroczy chłopaczek, który lgnie do człowieka, chętnie pakuje się na kolanka i przytula. Wystarczy do niego mówić, a ogonek idzie w ruch i Szymi rozdaje buziaczki. Nie z każdą osobą się spoufala – trzeba sobie na to zasłużyć, gdyż maluch potrzebuje czasu, żeby poznać i zaufać. Ale gdy już to zrobi, to rozsiewa swój czar i naprawdę trudno się oprzeć temu malcowi. Szymi to też mały zadziorek – mały piesek, wielki duch – co każdy wielbiciel mikropiesków na pewno doceni. W bojowym nastroju wszystkie większe psy obszczekuje :-), jest trochę łaskawszy dla psiaków swojego wzrostu. Kotów nie lubi. Pod koniec kwietnia Szymi został adoptowany, ale krótko cieszył się domem. Po 12 dniach został zwrócony do schroniska – powodem było siusianie w domu i powarkiwanie na nowych opiekunów. Szukamy dla Szymiego opiekuna zdecydowanego, pewnego siebie, który okaże psiakowi miłość i zrozumienie, da czas na oswojenie się z nową sytuacją i nie da sobie przy tym wejść na głowę. Szymi nie jest polecany do domu z dziećmi i dla niedoświadczonych psiarzy. Osoby zainteresowane adopcja Szymiego prosimy o kontakt z wolontariuszkami: Asią 693 120 248, Beatą 517 593 013.
PłećON Wiek8 lat Wielkośćmały
orion_photo

OrionMiasto: Warszawa

Gdy Orion przyjechał do schroniska, gryzł ze strachu. Troszkę przytulania i głaskania wystarczyło, żeby chłopaczek ślicznie się otworzył. Psiak jest po prostu cudowny. Czy to na spacerze czy w boksie wtula się całym ciałkiem, jest bardzo wdzięczny za okazaną uwagę i miłość, sam rozdaje buziaczki. Widać, że był przyzwyczajony do tego, żeby spać na kolanach człowieka. Spacer z nim to sama przyjemność – ładnie chodzi na smyczy, lubi biegać, bawić się, aportować patyki, dużo węszy i obserwuje okolicę. Na psy reaguje różnie – jedne prewencyjnie obszczekuje, na inne, zwłaszcza w jego rozmiarze, patrzy z dystansem lub ignoruje. Orion bardzo nie lubi schroniska i bardzo nie lubi przestawiania swojego małego ciałka – denerwuje się wtedy i potrafi pokazać wtedy ząbki. Pod koniec maja Orion został adoptowany, ale po 2 tygodniach wrócił z adopcji – ukochał sobie zwłaszcza 11-letnią dziewczynkę, zachowywał czystość, nie niszczył, ale nie dogadywał się z psami-rezydentami. Z powodu bardzo złego stanu psychicznego Orionka po powrocie z adopcji, nasi wolontariusze - Sylwia i Paweł - postanowili stworzyć Orionkowi dom tymczasowy. Wiemy już, że Orion potrafi dogadać się i z psiakami, i z kotami, ale musi jeść osobno - jedzenie i jego miska są dla niego rzeczą świętą i stresuje go, gdy w pobliżu kręci się inny psiak, może wtedy kłapać zębami. Szukamy dla Oriona domu stałego - cierpliwego i wyrozumiałego, który pokocha Orionka takim, jakim jest - cudownym, proludzkim i rodzinnym psiakiem. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszkami: Sylwią 508 154 332, Asią 693 120 248, Magdaleną 600 396 840.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćmały
lotta_photo

LottaMiasto: Warszawa

Lotta to radosna i beztroska sunia, która zachwyca ślicznym, biszkoptowym futerkiem i wspaniałą energią młodego psiaka. W jej żyłach płynie na pewno krew labradora retrievera, posiada bardzo dużo cech tej rasy. Jest wielką miłośniczką wody i nie przepuści okazji, żeby coś przy okazji spsocić – wodę z miski rozchlapie, pijąc i brykając jednocześnie, wanienkę z wodą wyleje, przeciągając ją do swojej budy, wszystkie piłeczki wymoczy, bo czemuż to ma się kąpać sama?! :-) Po wyjściu z boksu z radości nie wie, czy witać się czy już pędzić na spacer, uspokaja się dopiero w jego trakcie i z ochotą spaceruje, węszy, obserwuje. Mimo młodego wieku i niespożytych pokładów energii Lotta ładnie chodzi na smyczy, potrafi grzecznie się zachowywać, co jakiś czas szuka kontaktu z opiekunem. Bardzo lubi biegać za szarpakiem lub bawić się w jego przeciąganie, jest w tym zaskakująco delikatna i przeurocza. Nie pogardzi też aportowaniem piłeczki i innymi zabawami z człowiekiem. Lotta nie jest sunią wylewną w stosunku do obcych osób, ale gdy kogoś zna, zwłaszcza kogoś, kto częstuje smaczkami, to ogromnie cieszy się ze spotkania i rozdaje buziaki. Jest psiakiem bardzo żywiołowym, który jak sobie coś wbije do głowy, to trudno go odwieść od tego pomysłu – a to będzie uporczywie zachęcać do zabawy człowieka lub czworonożnego przyjaciela, a to skakać bez wytchnienia na opiekuna. Pochłonięta zabawą może być nierozważna i nieuważna co może okazać się problemem gdy w domu są małe dzieci. Dlatego, mimo bardzo przyjacielskiego i łagodnego usposobienia, nie polecamy jej do domu z małymi dziećmi. Przyszły opiekun musi liczyć się z tym, że Lotta będzie potrzebowała ruchu, zabawy i treningu, więc nie polecamy jej też dla ludzi zapracowanych i mało aktywnych, którzy nie mają czasu na dłuższe (1-2 h) spacery, zabawę i cierpliwą naukę psich manier. Niewybiegana i znudzona może niszczyć w swoim otoczeniu. Szukamy dla niej cierpliwego i konsekwentnego opiekuna, który z jednej strony nie da sobie wejść na głowę i jasno wyznaczy granice, z drugiej nie złamie cudownego charakteru naszej suni. Lotta może zamieszkać w domu z innymi psiakami. Nie znamy jej stosunku do kotów. Osoby zainteresowane adopcją prosimy o kontakt z wolontariuszką Asią 693 120 248, Beata 517 593 013
PłećONA Wiek1 rok Wielkośćśredni
cyrus_photo

CyrusMiasto: Warszawa

Cyrus to młody, śliczny pies o zgrabnej sylwetce i smukłych łapach. Po krótkim pobycie w schronisku znalazł dom, ale nie dane było mu się nim długo nacieszyć. Jego nowa rodzina odwiozła go do schroniska z powodu lęku separacyjnego. Nie szukała pomocy, rozwiązania, nie pracowała z Cyrusem i nie dała mu żadnej szansy na odnalezienie się w nowych dla niego okolicznościach. Kiedy trafił do schroniska był bardzo lękliwy i ostrożny w stosunku do nowo poznanych osób. Od tamtego czasu z każdym tygodniem widać było jak oswaja się z nowym otoczeniem i wolontariuszami. Wciąż zachowuje lekki dystans do nowo poznanych osób, ale jednocześnie jest bardzo ciekawy człowieka. Cyrus na spacerach interesuje się otoczeniem, zapachami, innymi psami, jest bardzo aktywny, wesoły i energiczny. Uwielbia biegać i bawić się ze swoimi psimi kolegami ze schroniska. Lubi też zabawy z piłeczką. Na smyczy chodzi bardzo spokojnie. Daje się głaskać i przytulać. Jest z niego wielki pieszczoch. :) Łamie serca spojrzeniem swoich małych, ale wyjątkowych, brązowych oczu. Cyrus jest bardzo inteligentnym pieskiem, który może się jeszcze sporo nauczyć. Potrzebuje spokojnego otoczenia i rozsądnego, odpowiedzialnego opiekuna, który będzie w stanie popracować z nim i przełamać jego strach przed zostawaniem samemu w domu. Aktualnie po ok. miesięcznym pobycie w domu znów musi mieszkać na dworze w zimnej klatce. To dla niego bardzo trudne, ponieważ widać, że został nauczony spania pod ciepłym kocykiem i chętnie by się znów w niego zawinął, przytulając się do swojego właściciela. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z wolontariuszkami: Sylwią 508 154 332, Asią 601 588 659, Asią 693 120 248.
PłećON Wiek1 rok Wielkośćśredni
wila_photo

WilaMiasto: Warszawa

Wilę (345/18) i Odysa (356/18) połączył okrutny los. Wychudzone, zaniedbane do schroniska przyjechały niedawno. Razem zamieszkały i nie odstępują siebie na krok. Są dla siebie rodziną i oparciem w tej stresującej dla psa sytuacji. Nie mamy serca ich rozdzielać, dlatego szukamy domku dla obu psiaków. Piękny to widok, gdy na spacerze idą łapa w łapę. Na nowe osoby reagują lękiem i szybko się płoszą, jednak nie są w ogóle agresywne, tylko przestraszone. Gdy już ustalą, że człowiek nie ma złych zamiarów i parówką też poczęstuje, wtedy pokazują swoją radość i cudowną osobowość. Wila zachowuje się jak starsza siostra lub mama Odysa. Jest wspaniałą sunią – delikatną, słodką, bardzo uczuciową. Garnie się do człowieka, wciska się całym ciałkiem i przytula. Cały czas jednak jest uważna i patrzy, gdzie jest Odys. Gdy uzna, że za bardzo się oddalił, zeskakuje z kolanek i pędzi do Odysa, jakby chciała powiedzieć „Ok, jestem przy Tobie, nie oddalaj się Gałganie!”. Jest bardzo lojalna zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Odys to odważniejszy i bardziej niezależny psiak z naszego uroczego psiego dwupaku. Malec jest wszędobylski, wszystko go interesuje, na spacerze rozgląda się, węszy, wszystko musi posprawdzać. Bardzo przyjacielski do osób, które zna, doprasza się o pieszczoty, ale że usiedzieć mu ciężko, zaraz znowu przystępuje do eksploracji terenu schroniska. Do psiego towarzystwa w zupełności wystarcza mu Wila. Ma niesamowite oczy – ufne, kruche spojrzenie, które topi serca. Ze względu na kaszel kenelowy nie mieliśmy jeszcze okazji zaobserwować relacji psiaków w kontaktach z innymi zwierzętami czy małymi dziećmi. Kontakt do wolontariuszy: Sylwia 508 154 332, Asia 693 120 248
PłećON Wiek3 lata Wielkośćśredni
odys_photo

OdysMiasto: Warszawa

Odysa (356/18) i Wilę (345/18) połączył okrutny los. Wychudzone, zaniedbane do schroniska przyjechały niedawno. Razem zamieszkały i nie odstępują siebie na krok. Są dla siebie rodziną i oparciem w tej stresującej dla psa sytuacji. Nie mamy serca ich rozdzielać, dlatego szukamy domku dla obu psiaków. Piękny to widok, gdy na spacerze idą łapa w łapę. Na nowe osoby reagują lękiem i szybko się płoszą, jednak nie są w ogóle agresywne, tylko przestraszone. Gdy już ustalą, że człowiek nie ma złych zamiarów i parówką też poczęstuje, wtedy pokazują swoją radość i cudowną osobowość. Wila zachowuje się jak starsza siostra lub mama Odysa. Jest wspaniałą sunią – delikatną, słodką, bardzo uczuciową. Garnie się do człowieka, wciska się całym ciałkiem i przytula. Cały czas jednak jest uważna i patrzy, gdzie jest Odys. Gdy uzna, że za bardzo się oddalił, zeskakuje z kolanek i pędzi do Odysa, jakby chciała powiedzieć „Ok, jestem przy Tobie, nie oddalaj się Gałganie!”. Jest bardzo lojalna zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Odys to odważniejszy i bardziej niezależny psiak z naszego uroczego psiego dwupaku. Malec jest wszędobylski, wszystko go interesuje, na spacerze rozgląda się, węszy, wszystko musi posprawdzać. Bardzo przyjacielski do osób, które zna, doprasza się o pieszczoty, ale że usiedzieć mu ciężko, zaraz znowu przystępuje do eksploracji terenu schroniska. Do psiego towarzystwa w zupełności wystarcza mu Wila. Ma niesamowite oczy – ufne, kruche spojrzenie, które topi serca. Ze względu na kaszel kenelowy nie mieliśmy jeszcze okazji zaobserwować relacji psiaków w kontaktach z innymi zwierzętami czy małymi dziećmi. Kontakt do wolontariuszy: Sylwia 508 154 332, Asia 693 120 248
PłećON Wiek1 rok Wielkośćmały
amon_photo

AmonMiasto: Warszawa

Amon to młody, bo około 10 miesięczny (wiek na styczeń 2018 roku) uroczy, sporych rozmiarów samiec. Kiedy trafił do Schroniska ważył 23 kg, jednak teraz zdecydowanie urósł i Jego waga może już sięgać ok. 28 kilogramów (a to jeszcze nie koniec). Z wyglądu to typowy kundelek o cechach charakteru psa w typie rasy husky. Amon to nieoszlifowany diament, który czeka na swoją szansę, aby móc pokazać jakim wspaniałym psem jest. Na spacerach ciągnie na smyczy, nie umie skupić się na 1 rzeczy, ponieważ wkoło tyle ciekawych rzeczy do poznania. Z każdym napotkanym psem chce się bawić, na kota przechodzącego obok nie zwrócił uwagi, ale nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy by się z nim dogadał. Nasz dzieciak nie ma problemów podczas wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych, co chwilę odwraca się, aby dać człowiekowi buziaka. Niestety Amon nie ma w sobie jeszcze cech dobrego wychowania: skacze na człowieka, jak się nudzi to wyje, zjada kocyki, jednak nie ma się co dziwić, ponieważ czas w którym powinno się kształtować dobre zachowania spędza zamknięty w boksie. Polecamy Go do mieszkania u boku aktywnych ludzi, którzy zapewnią Mu zmęczenie fizyczne jak również intelektualne – licząc się z tym, że pozostawiony kapeć może zostać zjedzony. Powinien odnaleźć się też w domu z ogrodem – jednak musi być pełnoprawnym członkiem rodziny. Może zamieszkać ze starszymi dziećmi. Amon w Schronisku został wykastrowany i jest gotowy do domu. CAŁY CZAS CZEKA – MOŻE WŁAŚNIE NA CIEBIE? Kontakt w sprawie adopcji i spacerów zapoznawczych: Opiekunka Ewa: 693-669-600 oraz Wolontariusze: Beata 791-964-497, Marcin 600-337-808 oraz Kamila 604-975-018.
PłećON Wiek10 msc Wielkośćduży
hermi_photo

HermiMiasto: Warszawa

Hermi – rasowy cocker spaniel, który cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wśród adoptujących. Odbieraliśmy dziesiątki telefonów w sprawie jego adopcji z różnych części Polski. Stosunkowo szybko znalazł dom i szybko z niego wrócił. W schronisku chodzący ideał, ufny do ludzi, pozytywny, przytulaśny. Łagodność i słodycz na czterech łapach. Bardzo spokojny w boksie, cichutko oczekujący na swój spacer. Na spacerach z kolei to wulkan energii, wypełniony radością i entuzjazmem, okazujący radość całym ciałem, bez przerwy machający ogonem. Widać, że potrzebuje dużo ruchu, kontroluje teren w poszukiwaniu ciekawych tropów. Hermi jest psem inteligentnym, bystrym i aktywnym. Wykazuje tendencje do obrony swoich zasobów. Powodem zwrotu z adopcji był incydent z nieuzasadnioną agresją nad którą jego opiekunowie nie byli wstanie zapanować. Sytuacja nie zakończyła się pogryzieniem. Były to próby raczej pokazania dominacji i atakowanie różnych przedmiotów. Aktualnie przyglądamy się i diagnozujemy Hermiego. Jest pod opieką behawiorysty. Staramy się ustalić co było przyczyną jego agresywnego zachowania. Poszukujemy dla Hermiego domu, który posiada już doświadczenia w opiece i wychowywaniu psów tej rasy i posiadających świadomość wynikających z tego tytułu trudności. Jako typowy cocker spaniel Hermi poszukuje osób spokojnych, aczkolwiek konsekwentnych i energicznych. Nie polecamy go osobom przebywającym dużo poza domem i mocno zapracowanym. Hermi wymaga uwagi, cierpliwości i konsekwentnego wychowania. Osoby zainteresowane adopcją proszone są o kontakt z Karoliną: 660 753 133 oraz Joanną: 693 120 248
PłećON Wiek2 lata Wielkośćśredni
alex_photo

AlexMiasto: Warszawa

Alex trzeci z trzech braci. ALEX to jeden z trzech braci z jednego miotu, którzy będąc w wieku szczenięcym trafili do schroniska. A wszytko to miało miejsce przed dziesięciu laty. Czas mijał, psiaki dorosły i siedząc w jednej klatce całe swoje dotychczasowe życie spędziły w zamknięciu. Obecnie trwa proces socjalizacji psiaków. Alex jest najbardziej lękliwym z braci. Jeszcze nie nauczył się chodzić na smyczy, ale daje się wyprowadzać na spacer, tylko tak trochę inaczej. Niczym król jedzie na spacer na wybiegu przewożony w kontenerze niczym w rydwanie, do którego wskakuje od razu, po otwarciu drzwiczek. Również gdy znudzi mu się spacerowanie chowa się do kontenera, bo wie, że to jego bezpieczna przestrzeń. Aleks jest nadal lękowym psem, ale nigdy nie był pokazał człowiekowi najmniejszej oznaki agresji. Pies uwielbia ruch na wybiegu, podbiega po smaczek i doskonale zna swoich wolontariuszy. Im częściej mamy kontakt z psem, tym bardziej wzrasta jego zaufanie i otwartość. Niestety, w warunkach schroniskowych prowadzenie systematycznej socjalizacji jest trudnym procesem. Największe szanse na powodzenie miałaby codzienna praca z Aleksem w warunkach domowych, bo w porównaniu ze stanem, w jakim znajdował się jeszcze kilka miesięcy wcześniej, pies zrobił ogromne postępy i jest bardzo wdzięcznym i pojętnym uczniem. Po adopcji psa schronisko oferuje fachowe wsparcie behawiorysty, który chętnie podpowie najlepsze sposoby pracy z psem. Marzy nam się dla Aleksa domek z ogrodem i Pani i/lub Pan, którzy zechcą codziennie poświęcić trochę czasu na pracę z psem. Wiemy, że to tylko marzenie, ale podobno marzenia czasami się spełniają.... Poza personelem opieką wspierają go wolontariuszki Asia 604 133894, Bożenka 531 377 477 i Edyta 881 755 881.
PłećON Wiek12 lat Wielkośćśredni
pezet vel lovi_photo

Pezet vel loviMiasto: Warszawa

Pezet nie miał szczęścia w swoim życiu. Pierwszy raz trafił do schroniska w 2011 roku jako młody, energiczny szaleniec z brakami wychowawczymi. Ciągnął na smyczy jak parowóz, a każdego napotkanego psa usiłował unicestwić za wszelką cenę. Szybko jednak okazało się, że jest to pies z niesamowitym potencjałem szkoleniowym. Na spacerach zapatrzony w człowieka, chętnie pracujący na smakołyki i zabawki. Dwa lata czekał na swoją szansę i w końcu ją dostał. Niestety kontakt z nowym właścicielem się urwał, a po kolejnych 2 latach Pezet został odłowiony przez eko patrol i tak wrócił do schroniska. Nikt go nie szukał, nikt nie tęsknił. Widocznie pies dla tego kogoś nic nie znaczył.Szukamy dla Pezeta nowego, najlepszego domu, bo na taki zasługuje. Jaki jest sam Pezet? - energiczny - będzie potrzebował odpowiedniej dawki ruchu; - wesoły - uwielbia spacery, zabawę szarpakiem, aportować, bez żadnych problemów oddaje zabawki; - podatny na szkolenie - zdecydowanie pies pracujący, zna podstawowe komendy, świetnie pracuje na smakołyki/zabawki, reaguje na przywołanie (polecamy udać się z nim na grupowe szkolenie, które na pewno sprawi dużo radości psu i właścicielowi, jest szansa że będzie pierwszy w grupie ;) ) - otwarty na ludzi - pies garnie się do wszystkich nowo poznanych osób, lubi być drapany i głaskany, nie ma problemu z dotykiem, przytulaniem i innymi bliskimi kontaktami Wadą Pezeta jest jego negatywny stosunek do innych psów, dlatego szukamy mu domu w którym będzie jedynakiem. Ze względu na jego siłę nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Pies jest wykastrowany, zaszczepiony i zaczipowany. Obecnie jego wiek ocenia się na ok 8lat. Adopcja jest możliwa na podstawie minimum trzech wizyt w schronisku – o ile wzajemne relacje z osobą zainteresowaną nie budzą od początku jakichkolwiek wątpliwości. Pies jest własnością schroniska w Warszawie. Schronisko podejmuje ostateczną decyzje o wyborze adoptującego. Adopcje możliwe są przez 7 dni w tygodniu w godzinach 12.00-16.00 Więcej zdjęć -> Opiekun: Magda 513 932 996 Wolontariusz: Anita 511 283 185, Iza 60578898, Wojtek 606201235
PłećON Wiek5 lat Wielkośćśredni
fenix_photo

FenixMiasto: Warszawa

Fenix jest dojrzałym i zrównoważonym psem. Jest oazą spokoju, nie wykazuje żadnej agresji, ani do ludzi ani do innych zwierząt. Przyjaźnie nastawiony do całego świata. Uwielbia spacery, na widok znanego sobie wolontariusza szaleje z radości, ale mimo to po wyjściu z boksu cały czas idzie przy nodze. W przeciwieństwie do większości psów w ogóle nie ciągnie smyczy, co chwila spogląda na człowieka i merda ogonkiem. Bardzo cieszy się każdą chwilą spędzoną w towarzystwie ludzi. Nie narzuca się swoją obecnością, nie zaczepia innych psów. Z początku nieco nieśmiały do nowo poznanych osób, jednak gdy już pozna kogoś bliżej, oddaje mu całe swe psie serce. Ze stoickim spokojem znosi zabiegi pielęgnacyjne wykonywane przez swoich wolontariuszy - czasami tylko odwróci się, aby dać człowiekowi buziaka. Puszczony luzem na wybiegu nie korzysta z „wolności”, woli każdą chwilę spędzać z człowiekiem. Byłby dobrym towarzyszem dla suczki, dla psa prawdopodobnie też. Nadaje się do mieszkania z większymi dziećmi. Domem z ogrodem też nie pogardzi, ale pod warunkiem stałego wstępu do domu. Warto pokochać Fenixa i dać mu szansę na nowe, lepsze życie, a On na pewno odwdzięczy się ogromną miłością. Dzięki niemu Twoje życie nie będzie już nigdy takie jak teraz - zyskasz prawdziwego psiego przyjaciela, który będzie z Tobą na dobre i na złe! Jeśli chcesz poznać Fenixa zadzwoń do Jego Wolontariuszek, które z przyjemnością opowiedzą więcej na Jego temat na wspólnym spacerze: Monika 535-225-156, Asia 501-686-765 oraz Beata 791-964-497.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćduży
eko_photo

EkoMiasto: Warszawa

Eko to amstaff wyjątkowy. Zdobywa serca nawet tych ludzi, którzy za TTB nie przepadają. Łagodny, przyjacielsko nastawiony do ludzi, zrównoważony. Kontaktowy pieszczoch. Umaszczony jak pręgowany tygrysek, a do tego gustowne białe dodatki. Dobrze zbudowany, duży i masywny a jednocześnie zabawny przez ciągle wypadający jęzor - w efekcie nie robi groźnego wrażenia. I słusznie. Bo to oddany i uczuciowy pies. Bardzo przywiązuje się do swoich ludzi. Przebywa w schronisku... od lutego 2007 ... to już ponad pięć długich lat za kratami. Ma za sobą też nieudaną adopcję (pani bardzo chciała amstaffa, a w praktyce okazało się, że boi się nawet Eko... ) Mimo to nadal jest wesoły, entuzjastycznie wita ludzkich przyjaciół, uwielbia spacery, jest otwarty na nowe znajomości. Chętnie biega, bawi się. Jest psem bardzo silnym, na smyczy ciągnie, ale dziewczyny-wolontariuszki jakoś sobie z nim radzą ;-) Na dodatek Eko jest psem na swój sposób delikatnym - np. przysmaki podawane z ręki bierze nadzwyczaj ostrożnie. Eko jest bardzo szczęśliwy jeśli trafi mu się bieganie luzem po schroniskowym wybiegu. Na spacerach jednak musi zawsze być na smyczy - w bezpośrednim kontakcie z psem może zachować się agresywnie. Prowadzony na smyczy zachowuje w tym temacie spokój, zdaje się ignorować inne psy. Eko jest zdrowy, w schronisku został wykastrowany. Adopcja psa w typie amstaffa jest możliwa pod warunkiem odbycia trzech wizyt w schronisku - w ramach których można będzie ocenić wzajemne relacje między psem a zainteresowanym adopcją. Poza personelem opieką wspierają go Wolontariuszki: Magda 695-442-664, Magda 602-18-45-73
PłećON Wiek11 lat Wielkośćduży
borys_photo

BorysMiasto: Warszawa

Borys to duży i dość silny, wesoły pies. Bardzo lubi kontakt z ludźmi. Radośnie skacze na widok wolontariusza. Lubi głaskanie i jest przyjacielski. Na spacerze zawsze zauważa swojego wolontariusza, ale lubi też pobiegać i powąchać wszystko na około. Raz mieliśmy okazję sprawdzić, jak zachowa się w stosunku do dziecka. Nie było problemów i dziecko spokojnie go pogłaskało. Jeżeli chodzi o inne zwierzęta, to najlepiej żeby trafił do domu, w którym nie będzie innych samców. Obecnie nie zwraca uwagi na inne pieski w czasie spaceru, ale były czasy, że potrafił mocno pociągnąć do innego samca. Mimo takich reakcji na spacerze Borys przez wile lat siedział w klatce z samcem (obecnie jest sam). Nie polecałabym go do domu z kotem. Na smyczy potrafi pociągnąć, bo jak widać mięśni i masy ma dużo, ale można go spokojnie wyprowadzać. Dają radę dziewczyny :). Ważne jest to, że Borys rozumie komendy: wolno, nie, stój. Z lekkim ociągnięciem, ale je wykonuje. Niekiedy zaskakuje nawet błyskawiczną reakcją na polecenie. Gdy tylko będzie miał właściciela, który z nim będzie pracował to z pewnością po kilku dniach będzie super ułożonym psem. Dla Borysa idealny będzie jednak dom z ogródkiem, po którym biegając z pewnością wzbudzi respekt każdego nieproszonego gościa. Piesek jest naprawdę spory :). Jego postura mówi sama za siebie, więc nawet nie musi szczekać, co też Borys robi faktycznie rzadko. Jest ciekawym z wyglądu psem. Duży i kudłaty, jak owieczka. Gdy się go wyczesze to pewnie będzie dużo ładniejszy. Pies dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne. Można go bez problemu szczotkować. Jeżeli coś mu przeszkadza to łagodnie daje znać pomrukiwaniem, że już go za bardzo ciągnie. To ważne, że Borys daje znać, że coś mu nie pasuje. Z pewnością nie zaskoczy nas jakimś atakiem bez ostrzeżenia. Borys jest cudownym psem: do ściskania, do głaskania, do przytulania , do zabawy, do dania sobie odwagi i do zwiększenia bezpieczeństwa. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o Borysie lub wziąć go na spacer skontaktuj się z Agnieszką 502 276 858, Edytą 881 755 881, Renatą 660-797-394 lub Dorotą 602 866 320
PłećON Wiek10 lat Wielkośćduży
pędzel_photo

PędzelMiasto: Warszawa

Pędzel jest psem wzrostem sięgającym do kolana o zgrabnej sylwetce i ciekawym umaszczeniu. Cechuje go miły charakter i pozytywne nastawienie do domowników. Jest psem, który zachowuję czystość w miejscu którym przebywa, swoje potrzeby załatwia tylko w jednym miejscu, co świadczy o tym, że jest wyjątkowo czystym psem i nie będzie brudził w domu. Pędzel jest psem wrażliwym na sposób traktowania przez człowieka, uwielbia się przytulać, spragniony kontaktu zawsze radośnie wita wolontariuszy i opiekuna. Potrafi ładnie chodzić na smyczy i grzecznie podąża przy nodze. Pędzel to pies, który źle znosi hałas w schronisku, denerwuje się tak dużą ilością psów, wtedy zaczyna głośno szczekać i kręcić się, próbując zwrócić na siebie uwagę przechodzącego obok człowieka, zależy mu tylko na tym, żeby nie przejść obojętnie, a wyjąć go z klatki, by mógł ponownie, choć chwilę spędzić z człowiekiem. Nie wszystkie psy w schronisku mogą zajmować boksy w najbardziej uczęszczanej alejce. Pędzel mieszka w najdalszej części schroniska, w miejscu do którego rzadko ktoś zagląda. Niestety już 2 rok żyje w schroniskowym boksie. Kto go tam zauważy? Czy ktoś zatrzyma się dłużej nad metalową kratą, żeby dojrzeć w środku Pędzla? Czy Pędzel będzie musiał spędzić resztę swojego życia w zamknięciu? Rozejrzyj się po swoim domu. Czy nie znajdzie się 1m2 wolnej przestrzeni dla Pędzla? Tylko 1m2, a ile dobrego można uczynić. Pomyśl o jego adopcji. Odmień jego los. Poza opiekunem schroniska, opiekę nad nim sprawują Bożena 531377477, Asia 604133894, które zaproszą na wspólny spacer.
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
oskar_photo

OskarMiasto: Warszawa

Oskar do schroniska trafił jako roczny psiak. Na dom czeka już długich 8 lat! Zmarnował najlepsze lata swojego życia, lata młodego psiaka, skorego do harców i zabawy. Teraz jest już w wieku dorosłym, ale nadal pozostał sympatycznym psiakiem. W czasie tych długich lat na naszych oczach zmieniał się nie do poznania. Początkowo był trochę powściągliwy w okazywaniu radości, co było zrozumiałe po znalezieniu się w takim miejscu. Z czasem radość życia do niego powróciła. Dziś Oskar lgnie do każdego człowieka, który nagrodzi go przytuleniem czy pogłaskaniem, bo bardzo mu tego brakuje. To typ psa kumpla, który bardzo szybko przywiąże się do nowego właściciela. Oskar nie okazuje agresji wobec ludzi. Każdy spacer dla niego (i dla nas) to prawdziwa uczta pozytywnych emocji. Szczególnie, gdy na drodze stanie sadzawka, woda, rzeczka, choć jakiś ruczaj. O tak, uwielbia się w niej położyć, uwielbia wodę. Oskar uwielbia również zabawę na wybiegu, gdzie może nieskrępowanie pobiegać czy pobawić się piłką. Widać, że zanim trafił do schroniska ktoś o niego dbał i dostarczał mu psiej rozrywki. Wiele psów trafiających do schroniska nie potrafi beztrosko bawić się psimi zabawkami, a Oskar sam szuka sobie rozrywki i eksploruje teren wybiegu w poszukiwaniu piłek. Ogólnie pies ma przyjemny, radosny charakter, jest karny i łatwo się podporządkowuje. Pies sięga nieznacznie powyżej kolana. To bardzo inteligentne stworzenie i do tego ładne. Wystarczy spojrzeć na jego aktualne zdjęcia, czyż nie jest piękny? Kto zechce przytulić się do takiej mordki, pełnej radości w oczach i uśmiechu na pyszczku? Czasami zadziwia nas to, że psy weterani, bo Oskara można zacząć tak już nazywać, po 8 latach spędzonych w schronisku, nadal mają radość w oczach i ufność do ludzi i tęsknotę za domem, za człowiekiem, za ręką, która podrapie po brodzie, poklepie po karku, przytuli i powie pieszczotliwym głosem Zadzwoń i umów się na spacer: Asia 604 133 894, Bożenka 531 377 477, Renata 660 797 394
PłećON Wiek9 lat Wielkośćśredni
tom i jerry_photo

Tom i jerryMiasto: Warszawa

891/09 i 2637/07 Tom i Jerry to pieski, które potrzebują wspólnego domu. Najlepsi przyjaciele od 7 lat. Połączyło ich to, że nikt ich nie chciał i tak stały się bezdomne. Mówią że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. I tak też właśnie było w ich przypadku. Pieski bardzo zżyte ze sobą, Tom wszędzie ciągnie za Jerrym bo tylko przy nim czuje się bezpiecznie. W drugą stronę również to działa, bo Jerry mimo że nie pokazuje tego po sobie tak bardzo jak Tom to jednak jest z nim bardzo związany. Dlatego nie mogą być adoptowane osobno, ponieważ będą cierpiały z tęsknoty za swoim towarzyszem. Tom ma piękną czarną sierść i bursztynowe oczy, a Jerry to taka mini wersja owczarka niemieckiego. Oba pieski sięgają do około kolana, Tom bardzo lubi bawić się piłeczką, natomiast Jerry spokojnie sprawdzać teren i wąchać zapachy. W stosunku do człowieka przyjacielskie, nieco nieśmiałe przy pierwszym poznaniu, jednak szybko się przekonują. To wielkie pieszczochy i mimo tego że trochę nieśmiałe to jednak bardzo szukają kontaktu z człowiekiem i dopraszają się o głaskanie. Ostatnio były na akcji poza schroniskiem, grzecznie dały się włożyć do samochodu i dobrze zniosły podróż. Są grzeczne i cierpliwe podczas zabiegów pielęgnacyjnych, mogą zamieszkać z dziećmi. Tolerują również inne pieski. Polecane zarówno do mieszkania jak i domu z ogrodem. Jeśli chcesz poznać ten zgrany duet skontaktuj się z ich wolontariuszami: 792 950 950 i 509 506 302
PłećON WiekBrak Wielkośćśredni
albin_photo

AlbinMiasto: Warszawa

Albin jest średniej wielkości bardzo urodziwym psiakiem w wieku około 9 lat. Do schroniska trafił 17.01.2016r., niestety jest zwrotem z adopcji, wcześniej w schronisku spędził 8 lat. Albin jest psem lękowym, boi się męźczyzn, w steresujących momentach reaguje na nich warczeniem i szczekaniem, będzię wymagał trochę pracy, aby się do mężczyzn przekonać i zaufać. Piękne oczy, mądre spojrzenie i gęsta sierść o ładnych kolorach sprawiają, że jest wyjątkowy… A do tego ten charakter…! Wymarzony pies! Bardzo radosny i kochany. Łagodny, sympatyczny i miły, chociaż na początku jest trochę nieśmiały. Spokojny, grzeczny, zrównoważony, posłuszny. Na spacerze nie ciągnie na smyczy, nie interesuje się innymi psami, jednak jak już znajdzie swojego człowieka raczej nie będzie w stanie podzielić się nim z innym samcem (no chyba, że będzie to urocza sunia :)) Albin potrzebuje czasu, aby zaufać, ale jak już zaufa będzie najwierniejszym przyjacielem. Albiś nie protestuje podczas wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych przez swoich Wolontariuszy. Albin szuka odpowiedzialnego domu! Adopcja psa jest możliwa, na podstawie minimum trzech wizyt w schronisku w towarzystwie Opiekuna lub Wolontariusza. Przed decyzją o ewentualnej adopcji zapraszamy do kontaktu z Opiekunem lub Wolontariuszami, którzy znają psa, udzielą Państwu więcej informacji na Jego temat. Kontakt do wolontariusza Agnieszka 732-252-511
PłećON Wiek9 lat Wielkośćśredni
simba_photo

SimbaMiasto: Warszawa

Kiedy Ty wypluwasz płuca, masz mroczki przed oczami i stan przedzawałowy – Ona właśnie skończyła rozgrzewkę i jest gotowa na poważne bieganie. Możesz być pewny/a, że jeśli nie wykończy Cię w ten sposób, dokończy dzieła zalizując na śmierć, jak już padniesz. Jeśli oba powyższe sposoby zawiodą, będzie próbowała przynajmniej połamać Ci nogi pakując swoje drobniutkie, trzydziestoparokilogramowe ciałko na Twoje kolana. Wiedz, że nie odpuści, a że jest bystra i pomysłowa, znajdzie różne sposoby na udowodnienie Ci, że jest godna miana strrraszliwego zabójcy. Mimo postury enerdowskiej pływaczki ma duszę francuskiej baletnicy i temperament kobiety z południa. Jest przepełniona miłością – kocha ludzi, kocha ruch i aktywność, kocha polować na wszystko, co żyje i nie jest człowiekiem. To ostatnie niestety skutecznie wyklucza ją póki co ze swobodnej koegzystencji z innymi psami a koty na jej widok powinny czym prędzej pakować kuwety i emigrować do krewnych na wieś (jest cień szansy, że to się zmieni, ale na razie odradzamy zbyt śmiałe eksperymenty). Swojego Człowieka będzie kochać miłością największą i wyjątkową, a Jej Człowiek powinien wiedzieć, że ogrom tej miłości nie pozostawi w jego domu miejsca dla innego czworonoga. Człowiek powinien być też bardzo konsekwentny, cierpliwy i gotów na poświęcenie Jej czasu, bo choć niespożyta energia i żywiołowość są urocze, wymagają okiełznania. Nie ma się co oszukiwać – pannica nie odebrała póki co stosownego do jej wieku (około 3 lat) wychowania i zanim będzie mogła wejść na salony potrzebuje solidnego przeszkolenia. Psi savoir vivre, zarządzanie energią, panowanie nad emocjami, budowanie relacji – brzmi jak solidne wyzwanie, ale efekt końcowy będzie tego na pewno wart. Aby związek z Simbą był szczęśliwy, trzeba pamiętać o zaspokajaniu jej potrzeb – przynależności, poczucia bezpieczeństwa, a przede wszystkim aktywności. Jak się dziewczyna nie wybiega i nie wyszaleje – zamieni się w samozwańczego dekoratora wnętrz, a że będzie przy tym smutna, efekt może być przygnębiający. Nie będzie to łatwy związek, bo charakter rasy sprawia, że jest uparta i zadziorna, co w połączeniu z siłą pociągową eksportowego modelu ciągnika Ursus generuje mieszankę dla odważnych i wytrwałych, a przede wszystkim bardzo, ale to bardzo odpowiedzialnych. Adopcja tej przecudownej, kochanej i wrażliwej suni jest możliwa po co najmniej trzech spacerach przedadopcyjnych, o ile wzajemne relacje Człowieka z Psem nie będą budziły żadnych wątpliwości u Opiekunów i Wolontariuszy i będziemy na 100% pewni, że Człowiek zapewni Simbie opiekę i kontrolę stosowną dla psów w typie rasy amstaff. Dokładniejsze informacje o Simbie a także kalendarz terminów na spotkania z Nią posiadają Jej osobiści asystenci: Marcin - 605 339 373 i Patrycja - 501 384 340
PłećONA Wiek3 lata Wielkośćduży
steria_photo

SteriaMiasto: Warszawa

Steria po raz pierwszy trafiła do schroniska w 2007 roku jako młody pies, po jakimś czasie została adoptowana, jednak jej szczęście nie trwało długo, w lipcu 2009 r. znowu znalazła się w schronisku. Steria jest nieśmiałym psem, nieufna w stosunku do obcych. Na spacerze i wybiegu chadza własnymi ścieżkami, potrzebuje sporo czasu, aby na prawdę zaufać - nic dziwnego, przecież człowiek zawiódł ją już nie raz. Mimo swoich lęków i niepewności w sytuacjach dla niej nieznanych, Steria nigdy nie reaguje agresją, nigdy nie warknęła na człowieka, jedynie ucieka i chowa się do budy. Poza boksem grzeczna, nie zaczepia innych psów. Polecamy Sterię do osób cierpliwych i wyrozumiałych, takich którzy dadzą jej czas na oswojenie się z nową sytuacją. Steria może reagować lękiem na nieznany dla niej dźwięk, na obce miejsce i na obcych ludzi. W kontaktach ze nią nie można być nachalnym, nie przytulać jej na siłę, dlatego nie polecamy jej do małych dzieci. Steria to typ psa, który nigdy nie będzie łasił się do każdego, ona czeka na tego swojego jedynego człowieka, którego będzie kochać całym sercem i ufać tylko jemu. Takie psy jak ona kochają najmocniej. Zapewniamy, że warto dać jej szansę. Osoby zainteresowane adopcją Sterii prosimy o kontakt z jej Wolontariuszkami: Kingą 511 907 238, Gosią 504806551. więcej zdjęć-> http://www.napaluchu.waw.pl/czekam_na_ciebie/wszystkie_zwierzeta_do_adopcji/000901892
PłećONA Wiek10 lat Wielkośćśredni
anatolin_photo

AnatolinMiasto: Warszawa

Anatolin trafił do schroniska mając jakieś 3 lata. I został na długie 8 lat. Obecnie jest już dojrzałym psem w typie owczarka. Jest mocnej budowy, łapy ma bardzo mięsiste. Anatolin ma silny organizm, musiał po mamie, a może tacie otrzymać silne geny. Nie widać na nim oznak zniszczenia, pomimo 8 lat spędzonych w warunkach ekstremalnych. Jest w bardzo dobrem kondycji fizycznej. To wyjątkowo sympatyczny psiak. Uwielbia się przytulać i być głaskany. Anatolin jet też wyjątkowo "rozmowny"- a raczej tak sobie śpiewa. Możliwe, że próbuje w ten sposób się pożalić, że już nie chce mieszkać w klatce. Jest pokornym psem i pomimo tylu lat spędzonych bez domu, pana, nadal jest przyjaźnie nastawiony do człowieka. Żadne psy nie powinny tak długo czekać na dom, żadne na to nie zasłużyły. Pies jest całkowicie zdany na łaskę człowieka, bo przecież to my ludzie te zwierzęta udomowiliśmy. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Czy znajdzie się ktoś, kto przygarnie Anatolina? Ktoś, kto da mu dom na jesień jego życia? Czy Anatolin spędzi resztę swojego życia w schronisku i odejdzie w ciszy, niezauważony? Anatolin spędził w schronisku najlepsze lata swojego życia. Nie wierzę, że nie znajdzie się nikt, kto zechce go pokochać. Spójrzcie na jego zdjęcia: ma wygląd psiego dzieciaka. Pomyśl o zabraniu go do domu. Zadzwoń, a z chęcią umówimy się na wspólny spacer, podczas którego będziesz mógł bliżej poznać Anatolina: Edyta 881 755 881, Agnieszka 502 276 858, Marta 508 856 814
PłećON Wiek11 lat Wielkośćśredni
karmel_photo

KarmelMiasto: Warszawa

Pozytywna radość i energia, która po krótkim wyhasaniu staje się posłusznym psem który idzie na luźnej smyczy. Z charakteru przypomina boksera i amstaffa (dobrze prowadzonego). Jego imię wzięło się od jego umaszczenia, jednak dla mnie to prawdziwy cukierek z charakteru. Karmel miał już dom, jednak został porzucony. Zostawiono go w pustym wynajmowanym mieszkaniu, za który nie chciano płacić. Ten pies nie ma ewidentnie szczęścia. Najpierw czekał 5 długich lat na wymarzony dom, cieszył się nim pół roku i znowu wylądował w schronisku. Jeśli chciałbyś psa: Energicznego ale równocześnie łagodnego; Oddanego swojemu człowiekowi; Takiego, który umie zachować się w mieszkaniu; Uwielbiającego kontakt ze swoim Panem, który chce być z nim obojętnie gdzie, ale blisko; Psa zwracającego uwagę pięknym karmelowo- brązowym umaszczeniem; Radosnego towarzysza zabaw na powietrzu, kompana do biegania; Pieszczocha lubiącego drapanie po grzbiecie i głaskanie po główce; Niekłopotliwego w pielęgnacji. Jeśli masz dom z ogrodem - Karmel będzie wniebowzięty, jednak jeśli mieszkasz w mieszkaniu ale poświęcisz mu czas i zapewnisz spacery, nie powinien nic zniszczyć. Ze względu na cechy, której ras, które posiada powinien być raczej jedynym pupilem w rodzinie, jednak może się okazać, że łagodna suczka będzie idealną towarzyszką, którą jeszcze zachęci do zabaw. Adopcja psa w typie rasy amstaff jest możliwa, na podstawie minimum trzech wizyt w schronisku; o ile wzajemne relacje z osobą zainteresowaną nie budzą od początku jakichkolwiek wątpliwości. Kontakt do wolontariusza: Ania i Piotr 508 572 122
PłećON Wiek7 lat Wielkośćśredni
miłka_photo

MiłkaMiasto: Warszawa

Miłka nr 0225/15 to sympatyczna, grzeczna suczka. A jak się okazało uwielbia dzieci )) Nasze schronisko odwiedziła grupa dzieci z Fundacji Lepsza Przyszłość Warszawa. Na zdjęciach widać, jak zapanowała miłość między jednym z chłopców, a sunią , więc sądzimy, że również świetnie odnajdzie się w domu z dziećmi. Miłka ma lekko wytarte futerko na pyszczku co nadaje jej niepowtarzalny wygląd. Lubi pobiegać, ale nie jest pieskiem, który na spacerze wyrywa ręce. Idzie grzecznie i spokojnie. Czasem potrafi sobie poszczekać na inne pieski, ale zdecydowanie nie jest agresywna. Sunia jest przyjacielsko nastawiona do innych czworonogów. Miłka z łatwością powinna zaaklimatyzować się w domu, w którym są inne zwierzęta. Jest suczką grzeczną i opanowaną, spolegliwą i bardzo przyjacielską, chętnie wykonuje polecenia i przybiega na zawołanie. Swoim przyjaznym nastawieniem pozostawia po sobie niezatarte wrażenie. Nawet opiekunowie, którzy pełnią zastępstwo na naszym rejonie, świetnie pamiętają sunię - jej pozytywne nastawienie i potrzebę bliskości. Miłka uwielbia kontakt z człowiekiem i wspólnie spędzane chwile. Gdy po spacerze wraca do klatki widać, że jest jej tak po psiemu przykro. Do ludzi Miłka jest bardzo łagodna. Ma wesoły wygląd i ładne długie futerko. Jak się ją umyje i wyczesze to będzie gwiazdą. Jeżeli chcesz wyjść z Miłką na spacer lub czego się o niej dowiedzieć zadzwoń Edyta 881 755 881, Aga 502 276 858, Bożenka 531 377 477 i Dorota 602 866 320.
PłećONA Wiek8 lat Wielkośćśredni
zyta_photo

ZytaMiasto: Warszawa

Zyta to sunia, która przeżyła piekło, nie znamy dokładnie jej przeszłości, jednak wnioski płynące z jej zachowania sprzed jeszcze 2 lat w schronisku są jednoznaczne. Sunia przez 6 lat nie wychodziła na spacery. Była wycofana i potrafiła ugryźć ze strachu, bardzo bała się smyczy i do tej pory kuli się kiedy ktoś zbyt gwałtownie się nią zamachnie lub podniesie rękę. Trudno się temu dziwić skoro wcześniej od człowieka zaznała tylko zła. Teraz z Zytką jest już znacznie lepiej. Dzięki pracy nieocenionej schroniskowej behawiorystki nauczyła się chodzić na smyczy i poznawać co to dotyk. Grzecznie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Toleruje inne pieski oraz często pracuje razem z behawiorystką jako psia terapeutka aby ośmielić i socjalizować inne psiaki. Zytka cały czas robi duże postępy i otwiera się na człowieka. Nie lubi dotyku obcych ludzi, bo na jej zaufanie trzeba zapracować. Ale kiedy już przekona się do człowieka będzie wierną towarzyszką, ponieważ jest bardzo mądra i szybko się uczy. Jest także łakomczuchem, co można wykorzystać do nawiązania z nią więzi. Spuszczona ze smyczy lubi sobie pobiegać i poeksplorować teren, ma również wyjątkowy talent to znajdowania wszelkich ukrytych smakołyków ;) Sunia nie toleruje kotów, ze względu na jej przeszłość nie polecamy jej również do domu z małymi dziećmi. Potrzebuje spokojnego opiekuna, który zajmie się nią tak troskliwie jak na to zasługuje. Jeśli chcesz dać szansę Zycie dzwoń do jej wolontariuszy: 792 950 950 i 509 506 302
PłećONA Wiek11 lat Wielkośćduży
frotka_photo

FrotkaMiasto: Warszawa

Frotka to niezwykłej urody, beżowa, szorstkowłosa sunia w średnim wieku. w typie bouvier des ardennes / pasterski ardeński/. Charakteryzuje się oryginalnym wyglądem, z uwagi na niespotykaną maść oraz szerokie łapki, które dodają jej zawadiackiego uroku. Frotka czeka w schronisku na dzień, w którym stanie się dla kogoś najlepszym przyjacielem - kimś jedynym i bardzo kochanym. Na razie musi radzić sobie w schroniskowym życiu bez ukochanego właściciela. Frotka przybyła do schroniska wiosną 2011 roku, w jejlokalizacja nie sprzyja szybkiemu wypatrzeniu przez zwiedzających, dlatego to ogłoszenie jest dla niej szansą na lepsze życie - bez krat, samotności, stałego oczekiwania na wymarzony spacer. Frotka to wesoła, spontaniczna ale zrównoważona sunia o dobrze rozwiniętym instynkcie obronnym. Jest bardzo przyjemnym czworonogiem - wiernym i posłusznym. Chociaż swoim wyglądam mogłaby wzbudzić respekt, to dla tych, którzy znaleźli dojście do jej psiego serca, jest wyjątkowo lojalnym i kochającym przyjacielem. Przybiega na pieszczoty i tulenie, i cieszy się niewspółmiernie, gdy widzi znów kogoś ze swoich wolontariuszy. Ogólnie warto podkreślić, że jest inteligentną sunią , szybko się uczy i dostosowuje do nowych sytuacji. Zabierz Frotkę do domu, ona czeka na Ciebie. Poza personelem opiekę sprawują Wolontariuszki Asia 604 133 894 i Bożenka 531 377 477, 508 856 814, które chętnie udzielą Państwu dalszych informacji na temat suni
PłećONA Wiek11 lat Wielkośćśredni
derek_photo

DerekMiasto: Warszawa

Derek to młody, bo około 6 letni (wiek na 2016 rok) uroczy, średniej wielkości (ok. 17 kg) psiak o mięciutkim, puchatym i bardzo przyjemnym futerku. Jest psiakiem wpatrzonym w człowieka. Wystarczy chwila zainteresowania, jakiś przysmak i Derek od razu zaczyna wtulać się w swojego wolontariusza. Osobom, które zna i ufa daje się nawet brać na ręce. Nie przepada za wycinaniem futerka, zbyt długimi zabiegami pielęgnacyjnymi – jednak nie jest to nic dziwnego – chce czerpać jak najwięcej ze spaceru. Psiak źle znosi schroniskowe warunki, na szczęście są pozytywne chwile jakimi są spacery z wolontariuszami, które pozwalają mu na zwiedzanie i eksplorację otoczenia. Wtedy odzyskuje radość życia i dobry humor. Na spacerach Derek w ogóle nie ciągnie na smyczy, czasami odwraca się i sprawdza czy na końcu smyczy jest na pewno Jego wolontariusz. Podczas spacerów szczeka na inne psy, jednak wystarczy odwrócić Jego uwagę i od razu się uspokaja. W bliskim kontakcie z sunią czy samcem zachowuje się bardzo dobrze. W boksie zamieszkał z innym samcem, z którym od razu zapanowała psia przyjaźń. Na spacerach psiaki często się razem bawią. Polecamy Dereka do mieszkania pod warunkiem, że będzie miał zapewnione regularne spacery, codzienną miskę i spokojne miejsce do snu – i oczywiście kochającego właściciela, który zapewni Mu miłość na dobre i na złe. Może również zamieszkać w domu z ogrodem jednak musi mieć wstęp do domu i być pełnoprawnym członkiem rodziny. To wyjątkowy pies, który zasługuje na drugą szansę. Pokaże wtedy jakim jest wspaniałym czworonogiem. Wydaje Ci się, że jesteś idealnym kandydatem na przyszłego właściciela, który zapewni Derekowi dom marzeń? Dom dzięki, któremu psiak będzie czuł się szczęśliwy, bezpieczny i już nigdy więcej nie zostanie narażony na powrót do schroniska, tułaczkę? Jeśli tak to zapraszam Państwa na wspólny spacer z tym cudownym samcem, podczas którego więcej o Nim opowie Jego Opiekun lub wolontariuszka Sylwia 606-175-054, Agnieszka 600-234-876, Agnieszka 732-252-511
PłećON Wiek6 lat Wielkośćśredni
kaira_photo

KairaMiasto: Warszawa

Dziś poznacie Państwo naszą nową podopieczną - Kairę. Kaira to cudowna roczna sunia „pocket size” (całe 9 kilo wagi). Jest jeszcze psim dzieciakiem, przerażonym miejscem, w którym się znalazł. Kaira boi się, kiedy wchodzimy do jej boksu, kuli się i pokazuje ząbki mając w perspektywie zapięcie smyczy. I chyba nie ma co się dziwić, skoro wokół szczekają setki psów, wszędzie obce zapachy, obcy ludzie. To za dużo na takie maleństwo. Natomiast wzięta na spacer czy na wybieg sunia zmienia się wprost nie do poznania – biega, skacze, szaleje, wskakuje na rączki, z dala od zgiełku Schroniska spokojnie daje do siebie podchodzić (ba, sama radośnie przybiega do człowieka na głaski) i przypinać smycz. Bez wątpienia zatem w warunkach domowych Kaira się otworzy i będzie cudownym psim przyjacielem. Jednocześnie jednak trzeba pamiętać, że nadal będzie ledwo wyrośniętym szczeniakiem, więc może w domu broić, a jej energia wymagać będzie rozładowania na dłuższych spacerach. Ponadto będzie musiała nauczyć się stosownych psich manier, dobrze zrobi jej szkolenie w psiej szkole. Suńka wymaga raczej doświadczonego opiekuna oraz spokojnego, ciepłego i cierpliwego domu. Nie powinna mieszkać z małymi dziećmi, natomiast starsze, delikatnie i umiejętnie postępujące z psem, powinna zaakceptować. Kaira zostanie wydana po sterylizacji. Ponadto przed adopcją wymagane jest kilka spacerów zapoznawczych. Kontakt do wolontariuszy: Beata - 606-331-925, Dorota - 501-240-883.
PłećONA Wiek1 rok Wielkośćmały
misiek_photo

MisiekMiasto: Warszawa

Misiek całe swoje życie spędził na stróżowaniu parkingu przy dworcu wschodnim, gdy go zamknęli Miś został sam z kolegą. W nocy zostali skatowani, kolega nie przeżył. Miśkowi udało się wylizać... Misiek to bardzo łagodny, spokojny pies. Kocha ludzi, przytulanie, pilnuje się opiekuna. Chętnie chodzi na spacery, nie ciągnie, jest delikatny. Nie zwraca uwagi na inne psy- może zamieszkać z kolegą lub koleżanką po wcześniejszym zapoznaniu.. Najchętniej jednak bryka po wybiegu. Inteligentny, dla parówki pokona nawet tor przeszkód. Misiek był na Warszawskim Dniu Zwierząt. Największą frajdę sprawiła mu kąpiel - wchodził do wody kilka razy, brodził i pluskał się, rozgarniając wodę pyskiem. W tym tłumie i rozgardiaszu był bardzo spokojny i zrównoważony. Nie zaczepiał psów i nie reagował na zaczepki. Zachował swój styl i godność Nie szarpał, nie płoszył się, chociaż było bardzo głośno - psy szczekały, ludzie krzyczeli, grała muzyka, pękały baloniki...Ten wyjazd pomógł nam sprawdzić nie tylko reakcje Miśka w zgiełku i stresie. Dowiedzieliśmy się też, że ten pies świetnie sobie radzi, podróżując komunikacją miejską i samochodem. Misiek może więc towarzyszyć człowiekowi wszędzie - także podczas spotkań, zebrań, wykładów itp. Podczas WDZ wziął bowiem udział w spotkaniu z dr Dorotą Sumińską - leżał na podłodze namiotu i zachowywał się bardzo grzecznie. Ten pies to oaza spokoju w każdej sytuacji Więcej informacji o piesku: Aleksandra (kontakt na priv: aleksandra-peczko@wp.pl) i kontakt w sprawie adopcji: Magda tel. 513 932 996, Magda 516 457 357
PłećON Wiek11 lat Wielkośćśredni
henio_photo

HenioMiasto: Warszawa

Są szczęściarze i pechowcy, Henio niestety należy do tych drugich. Pierwszy raz trafił na Paluch jako młody pies. Z pewnością domowy, ładny, został adoptowany i po 5 latach zwrócony, z powodu choroby właściciela. W jego rodzinie nie znalazł się nikt chętny by zaopiekować się pieskiem, choć podobno tak pięknie bawił się z wnuczkami, które bardzo go kochały. Na szczęście dość szybko Henio znalazł nowy dom… aby po roku znowu go stracić. Tym razem z powodu problemów finansowych właścicieli został po prostu wyrzucony na ulicę, błąkającego się odłowiła i przywiozła do schroniska straż miejska. Powiecie do trzech razy sztuka? My też tak myśleliśmy, kolejnym razem bardzo starannie wybierając Heniowi nowych opiekunów. Nikogo nie namawialiśmy, pani sama go wybrała, poinformowana o jego historii przysięgała, że to będzie jego dom do końca życia, bo w jej rodzinie psy odchodzą tylko ze starości. Henio pojechał zatem do tego wspaniałego domu i… następnego dnia został zwrócony! Jak wadliwy towar, ponieważ… nie spodobał się jednemu z domowników. Okazał się zbyt duży (przy czym Henio sięga poniżej kolan…). Brak słów aby o tym mówić, dlatego skupmy się na Heniu: Henio jest jednym z tych naszych podopiecznych, dla których pobyt w schronisku jest wyjątkowo uciążliwy, gdyż jest bardzo czysty, nie chce załatwiać się w klatce. Jest łagodnym, przyjacielskim i niezwykle towarzyskim zwierzakiem. Kocha ludzi, nadaje się do dzieci. Nie przepada natomiast za innymi psami, nie jest agresywny, ale zdecydowanie nie lubi ich zbyt bliskiej obecności. W domu zachowuje się bez zarzutu, nie brudzi, nie niszczy. Grzecznie chodzi na smyczy i mimo niemłodego wieku wciąż może być kompanem dłuższych, choć niezbyt forsujących spacerów. Więcej informacji: Agnieszka 609 999 606, Małgosia 797 866 125
PłećON Wiek14 lat Wielkośćśredni
bobik_photo

BobikMiasto: Warszawa

Od nowa szukamy domu dla Bobika. Dziadeczek Bobik wrócił po dwóch miesiącach z adopcji. Niestety okazało się, że nie toleruje kotów, mniejszych piesków oraz malutkich dzieci i jest zbyt dojrzałym psem, by zmienić nastawienie na inne. Poza tym jest doskonały;). Wierny przyjaciel człowieka, ciągle wpatrzony i pragnący czułości. Byłby idealnym kompanem dla spokojnych lub samotnych ludzi - mógłby pięknie wypełnić ich przestrzeń. Bobik grzecznie sam zostaje w domu i załatwia się tylko na dworzu. Grzecznie jeździ samochodem i super odnajduje się na spacerkach w miejskiej scenerii. Ponowny powrót tak dojrzałego pieska do schroniska po spędzonym prawie całym życiu w klatce to ogromny koszmar. Bardzo prosimy o znalezienie mu domu, gdzie będzie w spokoju mógł spędzić ostatnie lata życia. Bobik to ok. 12-letni piesek, ale ma w sobie ogromną pogodę ducha, więc spokojnie można mu odjąć 5. Od roku 2007 stał się bezdomny i mieszka w warszawskim schronisku w malutkiej klateczce. Jest tak ujmującym i wdzięcznym pieskiem, że zrobimy wszystko, by odmienić jego los. Jaki jest Bobik? Bardzo drobniutki, sięga czubkiem głowy zaledwie do kolana; bardzo foremny, może być pieskiem mobilnym, podróżnikiem, na którego nikt nie będzie patrzył wilkiem w komunikacji miejskiej; idealny przyjaciel dla osoby starszej; idealny przyjaciel dla osób samotnych, potrafi się uroczo wtulić i dać buziaka; toleruje większe psy; kastrowany, więc nie będzie znaczył jak szalony; mimo swojego wieku nie jest śniętym pieskiem, można się z nim bawić, co sprawia mu ogromną radość; będzie z nim zawsze wesoło, ponieważ jest uśmiechnięty - a do tego wszystkiego jest szalenie grzeczny; zachowuje czystość w domu; nie toleruje kotów i małych piesków; nie nadaje sie do domu z małymi dziećmi. Zapraszamy do zapoznania się z naszym Seniorkiem. Na spacereku zapoznawczym chętnie przedstawią go jego wolontariuszki: Karina: 600 832 365 Danusia i Zosia: 606 210 658 Kasia: 883 904 666
PłećON Wiek12 lat Wielkośćmały
negra_photo

NegraMiasto: Warszawa

Negra trafiła do schroniska niedawno. Była karmiącą matką. Nie wiemy, co się stało ze szczeniakami. Negra jest młodą około 2-letnią, bardzo wylęknioną suczką. Jest nieufna i wycofane. Może nie umie się jeszcze odnaleźć w nowych okolicznościach i schronisko to dla niej straszne miejsce: klatka, buda, wokół dużo szczekających psów. Została pozbawiona ciepłego kąta i podusi. Nie wiem skąd się u nas znalazła, ale mamy nadzieję, że niedługo nabierze do nas zaufania. Obecnie ciężko ją wziąć na spacer, ponieważ boi się przypięcia smyczy, ale jak już wyjdzie poza mury schroniska, gdy ucichnie hałas szczekających psów, to trochę się rozluźnia. Negra boi się dotyku człowieka, próbuje uciekać. Gdy się ją już jednak dotknie, pogłaszcze i mówi cichym, łagodnym, ciepłym głosem widać, że się uspokaja. Można nawet zauważyć, że sprawia jej to przyjemność. Nie ma w sobie ani odrobiny agresji. Jest młodą, przestraszoną suczką. Będziemy pracować nad jej lękiem, gdyż nikt nie chce oglądać tych wystraszonych oczu, które widać na zdjęciach. Najlepiej wpłynął by na nią jednak spokojny, cichy dom z odpowiedzialnym opiekunem. Negra szuka osoby, która ją doceni mimo tego, że w tym momencie potrzebuje więcej opieki. Negra z pewnością będzie wspaniałą, oddaną przyjaciółką- potrzebuje tylko trochę więcej czasu. Im szybciej opuści schronisko tym łatwiej będzie jej odzyskać zaufanie do człowieka. Zapraszamy na spacer. Negra nie zostanie jednak wydana do adopcji przy pierwszym poznaniu, musi zaufać swojemu nowemu opiekunowi, otworzyć się przed nim, ale warto czekać na taką czarnulkę. Kontakt do wolontariuszek: Dorota 602 866 320, Renata 660 797 394, Edyta 881 755 881.
PłećONA Wiek2 lata Wielkośćśredni

Puszatek.pl wspiera bezdomne zwiarzaki, m.in. takie jak kot i pies w znalezieniu domu, przeważenie tym które przebywają w schronisku. Niesiemy pomoc, aby połączyć zwierzaka z nowymi właścicielami.